Taaak, mamy zaplanowane dwie niesamowite eskapady. Krakowska pod znakiem torsu, jak już Ania nadmieniła - oczywiście to jak najbardziej kulturalny tors jest! Poznańska ... nie zapeszajmy!
sie znaczy rozumiem że przyjeżdżacie na "cyganierię"? o to miło, bo być może i ja tam będę. a niezależnie od tego, ofkors zaprasza się na eskapadę pod smoka :D bo nam rynek remontują, caaaały rozkopany, także chwalić się nie ma czym, a nawet wstydzić się powinno :oops:
a własnie ze macie sie czym chwalic - moja mama była w ten weekend w Krakowie i dowiedziała się że przy tym "rozkopywaniu Rynku" odkryli ściany dawnego "Budynku wielkiej wagi" - a więc macie (mamy) nowy krakowski zabytek!!!
Zboczenie zawodowe każe mi zapytać, co to za budynek wielkiej wagi? Może pamiętasz kasiu, z jakiego okresu (chociaż, jesli pod rynkiem, to pewnie ok. XV-wieczny)?
zdaje sie że tam ważono każdy towar, przed oddaniem go na kramy do sukiennic. wiadomo - wtedy w sukiennicach nie sprzedawali bursztynowej biżuterii :wink:
a o budynku wielkiej wagi, że jest gdzieś pod rynkiem to już dawno wiedziałam od mamy (historyk sztuki), więc..hmm...jaki on tam znowu nowy, ale odkryty :D
Aaaa tak, coś słyszałam.
Zapewne jest to tzw. waga miejska, która miała zapobiegać sytuacjom, w którym miary różniły się do siebie, i tym samym uniemożliwiać sprzedającym fałszowanie ilości towaru ;)