"własne wersje,,Dziadka do orzechów", ,,Sylvi'' ,,,Jeziora Łabędziego''
taka twórczość kwalifikowałabym osobno-własne wersje klasycznych baletów to zupełnie inna bajka niż fabularne "własne" balety Ejfmana w odniesieniu do którego cała dyskusja się rozwijała.
Myslę, ze wymienione przez Ciebie nazwiska twórców baletów fabularnych nie pojawiły się równiez dlatego, że dyskutanci traktują ich jak klasyków (prawie jak Petipę :wink: ).
Nie wątpię że Eka i Bejarta znasz doskonale, problem w tym, aby w takiej rozmowie wyważyć proporcje między "dla koneserów" a "dla nawet mniej zorientowanych miłosników". Moim zdaniem musi być troche tego i trochę tego - troche starego i troche nowego :)
Dlaczego taniec nie ma swej promocji w mediach? Zmieńmy to!
Przepraszam - nie zrozumiałyśmy się - napisałam, ze pewnie rozmówcy nie wymienili nazwisk P. i N. bo uznali ich za klasyków - w sensie - za "starych i uznanych mistrzów" których twórczość, styl i podejscie do tańca i baletu fabularnego sa ogólnie znane (absolutnie nie chhodziło mi o balet klasyczny, inspirację, rodzaj ruchu, technikę czy styl)
[quote:572f9e2f4f="Anonymous"]Ok.Diękuję ci za tę ,,zaciętą" ,ożywczą dysputę.Pozdrawiam Joanna(przepraszam że tak się ukrywam ale nie mogę się zalogować, jakiś problem ze skryptami?)[/quote:572f9e2f4f]
Przepraszam, ze się wtrącam w dyskusję, ale gwoli ścisłości wyjaśnię, że to nie ja, tylko widocznie moja imienniczka ;)
Przepraszam, ze się wtrącam w dyskusję, ale gwoli ścisłości wyjaśnię, że to nie ja, tylko widocznie moja imienniczka ;)
przeczytałam jeszcze raz ten wątek i postanowiłam odswieżyc temat, bo na razie z całej szumnej akcji zapoczątkowanej przez post "teatrtanca" urodziło się niewiele (ale i tak bardzo dużo - mysle o przygotowaniach do uruchomienia strony internetowej S. Woźniaka).
Wróciłabym jednak do głównego problemu obecności baletu w mediach. Własnie pisze prace dyplomową na ten temat, mam więc prośbę - umieście w tym watku swoje odpowiedzi na nastepujące pytania:
1. czy baletu jest w mediach za mało/za dużo/ w sam raz?
2. czego oczekujecie od mediów w dziedzinie baletu?
3. jaki obraz baletu wg Was kreuja obecnie polskie media?
[nie załączam ankiety ponieważ zalezy mi na opisowych wypowiedziach. Zaznaczam, ze wypowiedzi te (sygnowane nickami lub anonimowe) chciałabym zamiescić w mojej pracy]
z góry dziękuję za pomoc :)
Wróciłabym jednak do głównego problemu obecności baletu w mediach. Własnie pisze prace dyplomową na ten temat, mam więc prośbę - umieście w tym watku swoje odpowiedzi na nastepujące pytania:
1. czy baletu jest w mediach za mało/za dużo/ w sam raz?
2. czego oczekujecie od mediów w dziedzinie baletu?
3. jaki obraz baletu wg Was kreuja obecnie polskie media?
[nie załączam ankiety ponieważ zalezy mi na opisowych wypowiedziach. Zaznaczam, ze wypowiedzi te (sygnowane nickami lub anonimowe) chciałabym zamiescić w mojej pracy]
z góry dziękuję za pomoc :)
ad. 1 Oczywiście [b:eb7bc31080]za mało[/b:eb7bc31080] - właściwie w TV to nie ma go w ogóle, chyba ze na MEZZO, ale to przeciez zachodni kanał i nie każdy ma do niego dostęp. W prasie podobnie - poza recenzjami w lokalnych gazetach.
ad. 2 regularności (ale nie oczywiscie raz na pół roku - to też można nazwać regularnością) + kompetentnej wiedzy na temat tańca/baletu (filmy dokumentalne, programy edukacyjne).
ad. 3 sztuki interesującej dla tak małej grupki Polaków, że przez to nie zasługujacej na więcej uwagi (być może balet wydaje się dziedziną nudną lub trudną?? )
Pozdrawiam.
ad. 2 regularności (ale nie oczywiscie raz na pół roku - to też można nazwać regularnością) + kompetentnej wiedzy na temat tańca/baletu (filmy dokumentalne, programy edukacyjne).
ad. 3 sztuki interesującej dla tak małej grupki Polaków, że przez to nie zasługujacej na więcej uwagi (być może balet wydaje się dziedziną nudną lub trudną?? )
Pozdrawiam.
1 oczywiscie za malo! w zasadzie programy o tematyce baletowej (lub ogolnie tanca scenicznego) nie egzystuja w publicznej telewizji. jak wiadomo, TVP kultura nie jest dostepna dla wszystkich, juz nie mowiac o Mezzo.
2 tak jak powiedziala Nefretete - regularnosci i fachowego doboru prezentowanych filmow ("Harnasie" i "Giselle" byly nie do przyjecia, jak juz zgodzilismy sie w innym z watkow)
3 sztuki dla dziwolagow, ktorzy nie maja co robic popoludniami lub nawiedzonych artystow. generalnie ujmujac, godzina o ktorej emitowana jest "zlota dwunastka" sugeruje, ze to tylko zapelniacz czasu antenowego...
2 tak jak powiedziala Nefretete - regularnosci i fachowego doboru prezentowanych filmow ("Harnasie" i "Giselle" byly nie do przyjecia, jak juz zgodzilismy sie w innym z watkow)
3 sztuki dla dziwolagow, ktorzy nie maja co robic popoludniami lub nawiedzonych artystow. generalnie ujmujac, godzina o ktorej emitowana jest "zlota dwunastka" sugeruje, ze to tylko zapelniacz czasu antenowego...
1. Pytanie brzmi nieco tendencyjnie w tym gronie. Oczywiście, ze baletu jest za mało w mediach, rzekłbym, ze prawie wcale. Bo czymże ma się zachwycać tak szerokie grono baletomanów ("Złota 12" skupiała ponad 100 000 widzów!) jak z okazji Miedzynarodowego Dnia Tanca tylko TV Polonia wyemitowała film o tematyce baletowej ("HARNASIE"). Pisze "o tematyce baletowej", ponieważ z baletem miało to niewiele wspólnego poza tym, że (rzekomo) tańczyli tam soliści TW-ON.
TVP Kultura podobno jest dostępna na wielu łączach kablowych, jednakże nie można jej za chińskiego boga znaleźć. Pomijam fakt, ze balet jest tam emitowany "od święta" (a nawet rzekłoby się " raz na ruski rok", by zapchać usta spragnionych sztuki tanecznej widzów).
2. Czego oczekujemy od mediów? BALETU! Prawdziwego i autentycznego! I to nie tylko znanej lub mniej znanej klasyki. Chcielibyśmy poznac twórczośc awangardowych grup tanecznych, które tworzą różne fascynujące dzieła, nie wspominam juz o bazie tańca wspólczesnego wytworzonej przez Graham, Baush, czy Ailey. Taniec powinien być obecny w każdej postaci. Dyskusje krytyków, rozmowy z choreografami, reportaże z wydarzeń, dokumenty, etc.
(transmisja na żywo z EUROWIZJI 2005 była ewenementem, który mnie zaskoczył, oby więcej takich niespodzianek!)
W Polsce nie ma tradycji baletowych, nie jesteśmy (i chyba już nie będziemy) takim krajem jak Francja, czy Rosja, które kształcą wybitnych tancerzy i zarazem publicznośc, niemniej środki masowego przekazu mogłyby zainteresowac społeczeństwo polskie tak wykwintną sztuką , jaką jest taniec. Tym kształtem świecące pustkami szkoły baletowe zatętniłyby od codziennego battement tendu młodych tancerzy.
3. Zastanówmy się najpierw czy media w ogóle kreują jakikolwiek obraz baletu w Polsce. Narzekamy na brak informacji wśrodkach masowego przekazu, toteż balet dla przeciętnego Polaka nie istnieje. W głowie przykładowego Kowalskiego balet jest przyjemnoscią elitarną , drogą i nudną. Jedyną rzecza jaka może mu się kojarzyć z tańcem klasycznym to "chodząca" na pointach Odetta,a z tańcem wspólczesnym skaczące w rytm techno dziewczynki, które widzi na teledyskach. O ZGROZO!
TVP Kultura podobno jest dostępna na wielu łączach kablowych, jednakże nie można jej za chińskiego boga znaleźć. Pomijam fakt, ze balet jest tam emitowany "od święta" (a nawet rzekłoby się " raz na ruski rok", by zapchać usta spragnionych sztuki tanecznej widzów).
2. Czego oczekujemy od mediów? BALETU! Prawdziwego i autentycznego! I to nie tylko znanej lub mniej znanej klasyki. Chcielibyśmy poznac twórczośc awangardowych grup tanecznych, które tworzą różne fascynujące dzieła, nie wspominam juz o bazie tańca wspólczesnego wytworzonej przez Graham, Baush, czy Ailey. Taniec powinien być obecny w każdej postaci. Dyskusje krytyków, rozmowy z choreografami, reportaże z wydarzeń, dokumenty, etc.
(transmisja na żywo z EUROWIZJI 2005 była ewenementem, który mnie zaskoczył, oby więcej takich niespodzianek!)
W Polsce nie ma tradycji baletowych, nie jesteśmy (i chyba już nie będziemy) takim krajem jak Francja, czy Rosja, które kształcą wybitnych tancerzy i zarazem publicznośc, niemniej środki masowego przekazu mogłyby zainteresowac społeczeństwo polskie tak wykwintną sztuką , jaką jest taniec. Tym kształtem świecące pustkami szkoły baletowe zatętniłyby od codziennego battement tendu młodych tancerzy.
3. Zastanówmy się najpierw czy media w ogóle kreują jakikolwiek obraz baletu w Polsce. Narzekamy na brak informacji wśrodkach masowego przekazu, toteż balet dla przeciętnego Polaka nie istnieje. W głowie przykładowego Kowalskiego balet jest przyjemnoscią elitarną , drogą i nudną. Jedyną rzecza jaka może mu się kojarzyć z tańcem klasycznym to "chodząca" na pointach Odetta,a z tańcem wspólczesnym skaczące w rytm techno dziewczynki, które widzi na teledyskach. O ZGROZO!