Z takiem ćwiczeniem dotychczas nie spotkałam sie w tańcu klasycznym. Podobe nazywa się panche (nie mam perwości czy tak sie pisze) - tłumacząc prostymi słowami z pozy arabesque pochylamy korpus do przodu z równoczesnym podnoszeniem nogi; wracając (teoretycznie :D) noga nie opada, a wyłącznie podnosi sie korpus. A i oczywiście nogi nie "dociąga" się ręką.
słyszałam, że to się nazywato (to czy mmówił "gośc") plane. Może o to chodziło, ale ja też nie znam za bardzo francuskich nazw i chyab też nie tak się to pisze........
No prosze, z ta nazwa sie nie spotkalam :)
A co do extension, to moze jest tak, ze anglojezyczni tancerze i pedagodzy uzywaja tego terminu. Jest on pewnie elementem ich terminologii, tak jak u nas wystepuja jakies charakterystyczne zwroty.
Extension to nic innego jak ''wyciągnięcie'', czy wydłużenie. Nie oznacza żadnego konkretnego cwiczenia ,figury, ale jest b.często używane przez pedagogów itp.