kondycja polskiego baletu - jak wypadamy na świecie?

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

oj tak, może uzbierało sie 26. Sęk w tym, że Odylia chciała najwyraźniej kręcic co któreś podwójne - raz jej wyszło a potem już nie i spadła z point - wybiła się z rytmu i tak jej jakoś wyszło:(

PS Daj znac na priva jak się będziesz znów wybierała na balet do TW, to się spotkamy
sfra
Posty: 1558
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 9:30 pm

Post autor: sfra »

18 czerwca Max pojawi się na IV Miedzynarodowej Gali Baletowej w Koszalinie.

Więcej info w specjalnym poście, który pojawi się niebawem...
Change
Posty: 125
Rejestracja: śr gru 29, 2004 10:31 pm

Post autor: Change »

Chciałabym powrócić do podjętego już tematu: Kondycja polskiego baletu. Jednak ciekawi mnie jak przedstawiają się "nasze" szkoły baletowe w stusunku do zagranicznych. Jaki poziom przedstawia polska OSB??

Ps. Z góry serdecznie dziękuje za odpowiedzi!! :)
sfra
Posty: 1558
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 9:30 pm

Post autor: sfra »

taki temat już był i były na niego odpowiedzi, poszukaj na forum...
Ariodante
Posty: 757
Rejestracja: czw mar 03, 2005 4:50 am

Post autor: Ariodante »

No wlasnie, zeby wrocic do samego tematu... Kasiu, wspominalas o tragicznej Bajaderze. Wiadomo, ze B. to balet tak samo wymagajacy dla solistow, jak i dla corps de ballet, ze wzgledu na trudna scene cieni. Jak sie maja corps de ballet TW? Czy mocno odstaja od sredniej europejskiej? Mowisz, ze w Jeziorze wypadli swietnie, czy w takim razie owa nieslawna Bajadera byla raczej klapa z powodu solistow?

Pozdrawiam,
I.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

do Gościa

Post autor: Kasia G »

Podejrzewam ze Ania miała na mysli "tegoroczne Jezioro" en block, a nie konkretny spektakl, np. z Magdą Ciechowicz w roli Odetty/Odylii. Cóż jednak znaczy nawet dobra (choc jeszcze jej sporo do bardzo dobrej) Odetta, kiedy Zygfryda nie ma (jest ino Basałajew), Rotbart tez jakby mało i wyrazisty, i utaneczniony, do tego pare wpadek w tańcach zespołowych...
Z Magdaleną Ciechowicz wiąże w partii Odetty/Odylii duże nadzieje, ale na razie tylko nadzieje. Rozumiem i premierowy stres, i tremę, i wymagania tej bardzo trudnej partii - ale tez dlatego czekam na więcej niż tylko i to nie wszedzie poprawne odtańczenie kroków. Ciechowicz pokazała że technike potrzebną do wykonania partii posiada, ale jak piszesz niewątpliwie musi jeszcze popracować nad wyrazem, zwłaszcza jako Odetta (z Odylią jakos tak jest, ze łatwiej ją "zrobić" pod względem wyrazu, choć tu z koleii jest do zakręcenia 32 fouette). Poza techniką są jeszcze takie rzeczy jak linia, poza, koncepcja postaci, mimika. Tu czekam na więcej! No i niestety tancerka jest dość powaznie "uzależniona" od partnera - w towarzystwie Basałajewa trudno dobrze wypaść :( W dodatku podczas debiutu M. Ciechowicz wykonywali oni białe adagio bez podnoszeń (!?) - w kolorowym akcie było już wszystko jak trzeba. Czy to znaczy że choreografię dostosowano do możliwości solistów? Czyzby nawet Basałajew nie mógł "nosić" Magdy Ciechowicz? To jest własnie problem wysokich tancerek.

"Slezak? Wozniak? a kto Rotbart w tym wypadku??
nie ma jednego tancerza i wszystko sie wali!
taki własnie jest balet teatru Wielkiego!!!!!!!"

masz rację - to jest problem i to w odniesieniu nie tylko do baletu TW, ale całego baletu polskiego - brak pierwszych solistów z prawdziwego zdarzenia, prawdziwych danseur noble. W Warszawie nie możemy narzekać - jest Woźniak i Wojtiul (którego kontuzja wyłączyła na ten sezon z pracy), przyzwoitym tancerzem jest tez W. Ślęzak, Rotbarta z powodzeniem tańczy W. Mazepczyk, wreszcie doskonały pod kazdym względem jest A. Stasiewicz (oczywiście w odpowiednich do swego emplois partiach). Ale młodego narybku nie widać - ci wszyscy, na których można było liczyć pouciekali za granicę.

piszesz też:
"to kto ma tanczyc Zygfryda jak nie basalajew kiedy max jest kontuzjowany?"

hmmm, nawet gdyby nie był, to problem lezy nie po stronie tancerza, a tancerki - ani z Magdą Ciechowicz, ani z Dominiką Krysztoforską Maksim W. nie zatańczy Zygfryda, nie tylko z powodu róznicy wzrostu, ale i siły potrzebnej do partnerowania tak wysokim solistkom. Oczywiście, że chciałoby się zobaczyć w tej partii znów S Woźniaka (swietnego także jako Rotbart), ale z powodu zbyt licznych zobowiązań a także prolemów zdrowotnych nie było to w tym sezonie możliwe.

Poczekajmy do przyszłego sezonu, może w Jezioro łabedzie w Warszawie wstąpi ozywczy duch (i nie bedzie to Zły Duch :wink: )
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

do Ariodante (o Bajaderze)

Post autor: Kasia G »

"Kasiu, wspominalas o tragicznej Bajaderze. Wiadomo, ze B. to balet tak samo wymagajacy dla solistow, jak i dla corps de ballet, ze wzgledu na trudna scene cieni. Jak sie maja corps de ballet TW? Czy mocno odstaja od sredniej europejskiej? Mowisz, ze w Jeziorze wypadli swietnie, czy w takim razie owa nieslawna Bajadera byla raczej klapa z powodu solistow?"

Bajadera, o której pisałam z tej prostej przyczyny była taka sobie (może nie tragiczna), że pojawia się na scenie po bardzo długiej przerwie i o ile mi wiadomo po zaledwie jednej próbie scenicznej. Zapewne prób po prostu było za mało (polityka dyrekcji teatru, która nie zawsze rozumie potrzeby baletu, odmienne od opery), a Bajadera to olbrzymi i wymagający wielkiego zaangarzowania całego zespołu spektakl. Corps de ballet zatańczyło w nim przyzwoicie, ale bez zachwytu, podobnie jak soliści. To nie jest kwestia, że cos było bardzo nie tak (nie równo, ktos sie przewrócił czy cos takiego spektakluarnego). Bywaja spektakle, które są zatańczone, płynne, lekkie i zachwycające, i takie, które są "odtańczone" - na siłę, z wielką męką i ciezko. Ideałem sa te pierwsze, ale równie czesto zdarzają się te drugie. Składa się na to bardzo wiele elementów, przede wszystkim zespół musi miec okazję do roztańczenia się - a jak ma to zrobic na 1 próbie i góra 2 spektaklach tego samego tytułu? Do tego dochodzi trema, która wzrasta gdy spektakl jest niedopróbowany, a trudny, żadko grany - no i mamy słabą "Bajaderę".
Warszawskie corps de ballet na tle innych tego typu zespołów prezentuje się naprawdę dobrze, wystarczy pooglądac troche spektakli emitowanych na mezzo. Na pewno nie może sie równać z paryskim zespołem, czy może z petersburskim, ale z innymi może konkurować. Stołeczny żeńsi zespoł baletowy (bo o niego głównie chodzi) potrafi zebrac się w sobie i zachwycic jak w premierowej Bajaderze czy Jeziorze własnie Ale oczywiście wystarczy rozpreżenie czy drobny błąd jednej (!) tancerki i juz "corps de ballet było marne" - coż, taki los corps de ballet, ze gdy jedna się zachwieje, całość traci wyraz i złudzenie, ze wszystko robią "jak jedna"
Oczywiście corps de ballet TW-ON należy porównywac do zespołów takich jak inne duże balety przy operach bądź samodzielne, prezentujące wielki repertuar klasyczny, a nie do wspaniałych skąd inąd (ale własnie innych poprzez wymagania i styl pracy) zespołów jak corps de ballet teatru Baletu B. Ejfmana czy zespoł Nacho Dauto, który gościł ostatnio w Polsce. To zupełnie inaczej pracujace i inaczej dobierane zespoły.
Angie
Posty: 8
Rejestracja: czw cze 02, 2005 2:10 pm

Post autor: Angie »

W tym sezonie nie widziałam Jeziora, ostatnim przedstawieniem baletowym był Dziadek do orzechów oczywiście z moją ulubioną tancerką w roli głównej I. Milewską. Dekoracje, stroje były prześliczne, natomiast tancerze byli rewelacyjni.Uważam, że jest to najlepsza tancerka TW, wraz ze S.Woźniakiem stanowią śliczny duet. Nie znam rankingów, jak nasz balet przedstawia się na świecie, jednakże uwżam, że jest bardzo dobry, ale Polska zawsze była spychana gdzieś w cień i stąd może większość ludzi o nas nie słyszała gdzies tam w Europie.
ODPOWIEDZ