www.balet.pl Strona Główna www.balet.pl
forum miłośników tańca

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Matylda Krzesińska
Autor Wiadomość
Chiaranzana 
Corps de Ballet

Posty: 348
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 5:44 pm   Matylda Krzesińska

Mam problem. Wyczytałam ze niektorzy uwazaja Matylde za rosyjska balerine, dlaczego skoro byla corka polskiego tancerza Feliksa Krzesinskiego. Myslalam ze narodowosc ma sie po ojcu. Albo ja cos pokrecilam.

A druga rzecz czy ktos wie jaka jest historia nadawania tytulu Primabalerina Assoluta i jakie tancerki zdobyly ten tytul w kolejnosci.

Czy ktos moze ogladal film o Matyldzie (rosyjski) chyba z 2008 roku Zwezda Imperii
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 6:49 pm   

Teoretycznie może jest Polką, ale zastanawiałam się jakiś czas temu, czy określenie "polska primaballerina" nie byłaby przesadą - związana była z Maryjskim, tam się uczyła, tam tańczyła, tam została assolutą. Jak dla mnie uznanie, że jest to "rosyjska primaballerina o polskich korzeniach", jest całkowicie satysfakcjonujące ;) .
_________________
Niepoprawna miłośniczka Mariinki
 
     
Ewa J. 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 27
Posty: 683
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 7:28 pm   

A czy Matylda Krzesińska jest w ogóle uznawana za primaballerinę assolutę? Zawsze wydawało mi się, że "oficjalnych" rosyjskich assolut jest w sumie cztery: Pawłowa, Karsawina, Ułanowa i Plisiecka. Później oczywiście tytuły te przypadały w udziale niektórym zachodnim tancerkom (Fracci, Alonso itp.) Może ktoś kompetentny zechce jeszcze zabrać głos, bo wydawało mi się do tej pory, że wszystkie te podziały są dla mnie w miarę jasne, ale teraz ten temat wzbudził moje wątpliwości..
_________________
"Tańczcie głową." A. Pawłowa
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 35
Posty: 2809
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 7:31 pm   

XX
Ostatnio zmieniony przez Sagittaire Sob Sie 06, 2011 8:44 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 7:33 pm   

Hmm, mi się wydaje, że Karsawina nie była assolutą, a Krzesińska właśnie tak, co z resztą potwierdza wikipedia. Pawłowa też - oficjalnie - nie miała tego tytułu.
link do wikipedii
_________________
Niepoprawna miłośniczka Mariinki
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 35
Posty: 2809
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 8:23 pm   

ja tam nie wiem.
Ale romans z carem Mikołajem to miala? zgadzacie sie czy to niepewne?
 
     
Ewa J. 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 27
Posty: 683
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 9:01 pm   

Ojej, a co tu ma do rzeczy jakiś romans z carem Mikołajem? Poza tym biorąc pod uwagę tytuł jej wspomnień: "Romans z Carem Mikołajem i lata następne..." to dosyć dziwne pytanie zadajesz. Szczegółów nie znam, bo nie mam tej książki, ale pewnie gdybyś poszukała w internecie dokładnie to znajdziesz jakieś bardziej konkretne informacje na ten temat.

Co do informacji z wikipedii to wydają mi się dziwne. Przy całym moim szacunku do Ferri (każdy tutaj wie, że jest jedną z moich ulubionych tancerek), ale ona raczej na pewno nie ma tego tytułu. I w mojej poprzedniej wypowiedzi zastosowałam oczywiście pewne uproszczenie; już kiedyś była o tym mowa na forum, że nie ma czegoś takiego jak oficjalne nadanie tytułu assoluty, to raczej gest ze strony środowiska tanecznego, jak najbardziej nieformalny. Więc jeśli mówimy o tym, że ktoś jest nazwany oficjalnie lub nie, to takie twierdzenie nie bardzo przystaje do rzeczywistości według mnie ;) I właśnie - może stąd te komplikacje i wątpliwości co do niektórych tancerek, ale jeśli akurat o Pawłową i Karsawinę chodzi, to jestem wręcz pewna, że zostały uhonorowane tym tytułem, lub precyzyjniej; że w powszechnej opinii uważane są za assoluty. Jeśli jest, jak mówisz; że jednak niekoniecznie, to byłabym bardzo zdziwiona. Tym bardziej niecierpliwe oczekuję teraz na rozwianie powstałych wątpliwości przez jakiegoś fachowca:)
_________________
"Tańczcie głową." A. Pawłowa
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 9:24 pm   

Na wikipedii też jest lista assolut wraz z informacją, przez kogo ten, nazwijmy to umownie, tytuł został nadany. Pierwsza, czyli Legnani, została tak nazwana przez Petipę, Krzesińska - zapewne również dzięki jej powiązaniom z dworem - przez cara. Ale widzę, że wikipedia nikogo nie przekonuje, więc dam linki do innych źródeł ;) :
http://answers.yahoo.com/...23164009AAIZbqq
http://www.ballet.co.uk/c...pic&archive=yes
http://www.dancer.com/tom-parsons/faq_2.html#asolu
W tym ostatnim jest fragment:
Cytat:
So, technically there have been only two such honored ballerinas in ballet history; three if you include the Soviet continuation of the tradition; and four if you consider the Royal Ballet's borrowing of the title for its own.
.

Co do Ferri:
http://www.teatroallascal...llo_page_3.html
Cytat:
Having trained at the Scala Ballet School and perfected her skills at the Royal Ballet School in London, she became in 1992 prima ballerina assoluta at the Scala Theatre.

Zatem w przypadku Ferri raczej zostało to użyte w przenośni.
 
     
Ewa J. 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 27
Posty: 683
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 9:50 pm   

No tak, oprócz tych linków, spojrzałam jeszcze teraz na ta listę z wikipedii, rzeczywiście jest tak, jak twierdzisz. Tylko jedna rzecz nadal mnie zastanawia; właśnie ta tabela dotycząca tego, kto tytuł nadaje. W ten sposób wygląda to na sformalizowaną procedurę, a przecież, zakładając, że to tytuł przyznawany oficjalnie, możliwość jego nadania musiała by być w ręku jakiejś konkretnej instytucji, ewentualnie osoby (głowa państwa, monarcha). A widzimy wyraźnie, że (według wikipedii) to miano nadawali nie tylko car, król, królowa, prezydent, ale też choreograf (Petipa), a nawet teatr (La Scala). To trochę tak, jakby, dajmy na to, Teatr Wielki, albo Krzysztof Pastor mianował teraz jakąś naszą tancerkę primaballeriną assolutą - chociaż w praktyce na pewno by się to nie przyjęło, to teoretycznie byłoby możliwe, jeśli przyjąć, że to co napisano na wikipedii jest zgodne z prawdą. I przepraszam za te dziwne porównania, ale chciałam w ten sposób zobrazować moje wątpliwości, bo teraz już zupełnie mam mętlik w głowie..
_________________
"Tańczcie głową." A. Pawłowa
 
     
jaromir 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
milosnik
Posty: 281
Wysłany: Pon Maj 24, 2010 11:00 pm   

Wydaje się, ze wpis angielski w wili daje jakiś pogląd ;http://en.wikipedia.org/w...lerina_assoluta

Ten dawny tytuł odświeżył Petipa, drugą osoba z tym tytułem była Matylda , nie bez inspiracji dworu, kt ora mieła polskie korzenie, ale jak tysiace innych ludzi w jej sytuacji i w tamtym czasie odczuwala tozsamośc rosyjską, gdyż cale zycie spędzila , na dworze Imperium itd, to był jej bliski świat. Jest się tej narodowości , którą się czuje.
Obywatelstwo moze być z miejsca urodzenia jak w krajach zamorskich lub wg rodzicow jak w Europie.
Matylda w tamtych okolicznościach ( po 1917 roku ) była zapewne bezpaństwowcem wyposażonym w paszport nansenowski, aby mogła podrózowac.

Sam tytuł jest symboliczny i przeznaczony dla wyrozniajacej sie tancerki z posrod tych juz na topie.
W Rosji Ulanowa i Plisiecka, w UK Fonteyn i Markowa, poza tym Ferri i Alonso, ale tez jedna Szwedka, ktora ma 57 lat i zalozyla nowa szkole w sztokholmie i zmarła już Spira z RPA, ktora jednak dostala ten tytuł jakby "lokalnie".
Nikt z Francji i z USA.

Po prostu tytuł, symbol, honor wyrażajacy szacunek i uwielbienie.
_________________
Tańcząc, ciałem powiesz także to, czego nie możesz wyrazić słowem.
 
     
Kasia G 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
krytyk
Wiek: 41
Posty: 4411
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 12:30 am   

dokładnie, to po prostu honor, wyraz szczególnego uwielbienia a nie tytuł istniejacy w tabeli rang, związany z pozycją w zespole i np. wiekszymi apanażami. Tak po prostu ktos kogoś nazwał w dowód uznania dla dorobku, a jesli zafunkcjonowało w opinii społecznej to niejako tytuł sie przyjął. To tak jakby dyskutować kto komu i kiedy ma prawo przyznać tytuł "boga tańca" mniej więcej podobny jak primabalerina czy primadonna assoluta. To tyle co solistka doskonała, absolutnie perfekcyjna - dla mnie moze nią być ktos inny niż dla Ciebie. Historycznie zas po prostu sa to osoby za takie w pewnym momencie uznawane.

Krzesińska to oczywiście tancerka polskiego pochodzenia ale karierą związana całkowicie z Rosją. Jej ojciec - Feliks był jeszcze "polskim tancerzem", potem pracował do póżnej starości na scenach rosyjskich, zas jego corka juz wyłącznie tam. To tak jak z Nizyńskim - syn dwojga POlaków pracujących w objeździe po rubieżach Rosji i Polski. Biorąc dodatkowo pod uwage ze Polski jako państwa nie było wtedy na mapie to skomplikowane zagadnienie. Pewne narodowości czy przynaleznośc etniczną łatwiej okreslić niż polskość. To zalezy tez kim sie kto czuje a w dzisiejszych czasach równiez jaki ma paszport. Wtedy i tak oni wszyscy mieli rosyjskie :(

A romans był - bez dwóch zdań :) Ksiązkę polecam acz jest trudno dostepna
_________________
Niech pamięta elita, że każda śmietanka na deser jest bita.
Lec
 
 
     
jaromir 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
milosnik
Posty: 281
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 11:50 am   

Kasia G napisał/a:


A romans był - bez dwóch zdań :) Ksiązkę polecam acz jest trudno dostepna


Czy ksiązka / jej wspomnienia ukazały sie w polskim tłumaczeniu?
Czy film ten rosyjski z 2008 roku jest gdzies dostępny na DVD
_________________
Tańcząc, ciałem powiesz także to, czego nie możesz wyrazić słowem.
 
     
Chiaranzana 
Corps de Ballet

Posty: 348
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 12:51 pm   

Dziekuje za wszytskie odpowiedzi. Po przeszukaniu piwnicznych zasobow znalazlam te ksiazke.

J.O. Ksiezna Romanowska-Krasinska
Matylda Krzesinska
Wspomnienia

Romans z carem Mikolajem i lata nastepne......( ten podtytul dodal wydawca)

Wyd. Philip Wilson 1996.

http://merlin.pl/Romans-z...t/1,125272.html
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 35
Posty: 2809
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 12:52 pm   

ksiazka w polskim tłumaczeniu? jest; tłumaczem byla Danuta Kułakowska

Film rosyjski chyba jakis byl, ale namiarow nie mam. Cieawostka: byl tez polski film pt CARSKA FAWORYTA, premiera: 1918. 09. 07.

Zagadnęłam o tym romansie, bo nie wiem jak bylo to ukazane w ksiazce i w filmach ale wg historykow, to wychodzi niezbyt przyjemna rzecz. Generalnie bylo to takie "zabawienie się" ładną tancerką jak zabawką [ech ci dobrze urodzeni faceci bez serca].

cyt: Bylo to w 1890 dwudziestodwuletni Mikołaj nawiązał znajomość z tancerką Matyldą Krzesińską. Według Elisabeth Heresch był to pierwszy traktowany przez niego serio związek z kobietą [zob.Elisabeth Heresch: Mikołaj II. „Tchórzostwo, kłamstwo i zdrada”. Życie i upadek ostatniego cara Rosji. Gdynia: Uraeus, 1995, s. 32. ISBN ISBN 83-85732-07-1]. Carewicz poznał Krzesińską w czasie dyplomowego spektaklu wychowanków dworskiego teatru, po zakończeniu którego występujące artystki zostały zaproszone do stołu razem z rodziną carską. Mikołaj był zauroczony młodą kobietą, jednak szczegóły ich znajomości nie są znane. Wiadomo jedynie, że kilkakrotnie spotykali się za kulisami Teatru Maryjskiego[Edward Radzinski: Jak naprawdę zginął car Mikołaj II. Warszawa: Warszawski Dom Wydawniczy, 1994, ss. 40-41. ISBN ISBN 83-85558-35-7.].
Według Edwarda Radzinskiego sam Aleksander III zainspirował tę znajomość. Uznając, że dorastający syn - podobnie jak jego bracia - prędzej czy później nawiąże romans z kobietą, z którą nie będzie mógł się ożenić, sam znalazł odpowiednią kandydatkę[Edward Radzinski: Jak naprawdę zginął car Mikołaj II. Warszawa: Warszawski Dom Wydawniczy, 1994, s. 40. ISBN ISBN 83-85558-35-7.].
Również ojciec nakazał jednak carewiczowi przerwać tę znajomość, co Mikołaj uczynił[ Elisabeth Heresch: Mikołaj II. „Tchórzostwo, kłamstwo i zdrada”. Życie i upadek ostatniego cara Rosji. Gdynia: Uraeus, 1995, s. 34. ISBN ISBN 83-85732-07-1.].
Według większości biografów Mikołaja już w tym okresie był on poważnie zainteresowany księżniczką heską Alicją, którą poznał w 1884 na ślubie wielkiego księcia Sergiusza Nikołajewicza z jej siostra Elżbietą. Mikołaj miał wtedy szesnaście lat i był cztery lata starszy od Alicji[ Elisabeth Heresch: Mikołaj II. „Tchórzostwo, kłamstwo i zdrada”. Życie i upadek ostatniego cara Rosji. Gdynia: Uraeus, 1995, s. 34. ISBN ISBN 83-85732-07-1.].

Po raz drugi Mikołaj widział ją dopiero trzy lata później, jednak w swoim dzienniku zapisał, że jest zakochany w księżniczce heskiej. Jego zainteresowanie Alicją zostało dostrzeżone i skrytykowane przez rodziców, którzy uważali Alicję za niezbyt dobrą partię[ Elisabeth Heresch: Mikołaj II. „Tchórzostwo, kłamstwo i zdrada”. Życie i upadek ostatniego cara Rosji. Gdynia: Uraeus, 1995, s. 34. ISBN ISBN 83-85732-07-1.].
Ostatnio zmieniony przez Sagittaire Wto Maj 25, 2010 1:09 pm, w całości zmieniany 3 razy  
 
     
Chiaranzana 
Corps de Ballet

Posty: 348
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 12:54 pm   

Tak.
 
     
Kasia G 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
krytyk
Wiek: 41
Posty: 4411
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 2:36 pm   

wychodzi niezbyt ładnie? No cóż - nikt w tamtych czasach nie traktował tancerek powaznie, w koncu baletniczki słuzyły głownie do "zabawiania się" :( a na serio to choć Krzesińska potrafiła być wielka dama, to z jej wspomnień pzebija osoba trochę płytka, mało refleksyjna. Więc moze tak własnie bylo jej dobrze? Ostatecznie wyszła z tego romansu z pałacykiem w Petersburgu, niesamowitymi kosztownościami i mężem z carskiej rodziny ;)))
_________________
Niech pamięta elita, że każda śmietanka na deser jest bita.
Lec
 
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 35
Posty: 2809
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 3:04 pm   

no wlasnie, nie wiem czy mi sie cos nie pomylilo czy nie ale zdaje sie, ze ona chyba potem dziekowala swojemu mezowi (ksieciu) za pomoc w spisywaniu wspomnien o carze. Widac nie tylko jej to odpowiadalo; mężowi tez :D

a co do lekkiego podejscia do życia tancerek, to nie tak dawno czytalam artykul bedacy zestawieniem wywiadow z kilkoma znanymi baletnicami. Calosc bardzo fajna i dziewczyny sie super przedstawily jako bardzo wartosciowe i ciekawe osoby ale jedna z nich (swoja droga b dobra tancerka) palnela taki kwiatek na poziomie intelektualnym przyslowiowej blondynki. Potem jak zaczelam sledzic z nia inne wywiady, to sie okazalo, ze w kazdym miala podobny styl. tak wiec podejscie jest roznie; jak w kazdym zawodzie sa rozni ludzie. To tak na marginesie. Artykulu nie podam :) .
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 4:11 pm   

Agnieszka P. napisał/a:
Artykulu nie podam :) .

Dlaczego? To bardzo nieładnie, żeby najpierw pisać o ciekawych wywiadach, a później nie podać źródła ;) . Ostrzegam, że będę Cię męczyć, póki nie dasz namiarów ;) .
_________________
Niepoprawna miłośniczka Mariinki
 
     
jaromir 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
milosnik
Posty: 281
Wysłany: Wto Maj 25, 2010 8:33 pm   

Dzieki za namiary na wspomnienia Matyldy Krzesinskiej.

Natomiast w sprawach jej romansów, chyba cos nie tak jak wyżej piszecie.
Z przyszłym carem Mikolajem to był krotkotrwaly "romans" i nic więcej nie mogło być, ożenił sie z Alicja - Księzniczką ( to ta "niedobra partia"), pozniej Matylda była blisko z członkami rodziny carskej wielkim księciami, o czym pisza w wiki - i to jest moje jedyne źrodlo informacji jak na razie, jeden z nich został roztrzelany w czasie wojny domowej w Rosji, a drugi poślubił ja w Cannes, gdzie znalezli się po rewolucji i w zupelnie nowej sytuacji, wtedy też Książe uznal za swoje dziecko / mlodego męzczyznę / Matyldy za swego syna.
Na emigracji takie malzenstwo było mozliwe, wczesniej w Rosji zapewne nie. A Alicja nie ma w zasadzie związku z nią i jej życiem.
_________________
Tańcząc, ciałem powiesz także to, czego nie możesz wyrazić słowem.
 
     
Chiaranzana 
Corps de Ballet

Posty: 348
Wysłany: Sro Maj 26, 2010 12:04 pm   

Przy okazji szukania wspomnien M.Krzesinskiej, natrafilam na wspomnienia jej kolezanki po fachu Tamary Karsawiny, chyba po polsku nie zostaly wydane, te sa w jezyku angielskim.

http://www.archive.org/st...age/n0/mode/2up
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Pon Cze 28, 2010 9:46 pm   

Właśnie skończyłam czytać wspomnienia Krzesińskiej i mam takie wrażenie, jak Kasia G - że Krzesińska była raczej płytka i mało refleksyjna, i jeszcze bym dodała, że dość próżna ;) . Nie wiem ile razy pojawiło się zdanie, że zatańczyła w jakimś balecie, miała solówkę, w której świetnie wypadała, odniosła wielki sukces i wszyscy ją chwalili ;) . Ogólnie mam wrażenie, że pisała tam głównie o swoich sukcesach, prezentach i biżuterii, jakie dostawała, o tym, że miała wiele znajomości itp. Zanim dotarłam do wspomnień z okresu rewolucji, byłam już tak tą autobiografią znudzona, że zapamiętałam jedynie, że przeżywała, że żołnierze zniszczyli jej śliczne meble i ubrania, jej pies się zatruł i zdechł oraz że hotele, w których nocowała uciekając z Petersburga, a później z kraju były mało eleganckie i brudne ;) . W porównaniu z dwiema innymi autobiografiami które czytałam - Margot Fonteyn i Plisieckiej - ta wypada raczej nieciekawie.
Też mnie trochę rozbawiło, gdy pisała, o swoim zrozumieniu idei Fokina, po czym stwierdziła:
"Zawsze popierałam Fokina, aczkolwiek uważałam, że w jego baletach brakuje solówek, które mogłyby zachwycić publiczność i wywołać owacje" - z tego co Ewa J. jakiś czas temu pisała, to trochę się to gryzie z poglądami Fokina ;) .
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 35
Posty: 2809
Wysłany: Sob Sie 06, 2011 8:49 pm   

Wracając do pytania Chriazantany z pierwszego postu w niniejszym temacie - ja oglądałam właśnie Gwiazdę imperium, a właściwie pierwszy odcinek i kilka sekund drugiego. Zobaczenie reszty spotkało się z kłopotami technicznymi ale może to i dobrze, bo straszny film: nudny, Matylda z niego ma jedno marzenie - romans z Mikołajem, nie ma nic sensownego o tańcu, a sceny ze spektakli są wręcz śmiesznie zmontowane. Generalnie, gdybym nie miała problemów z obejrzeniem kolejnych odcinków, to i tak chyba bym z tego zrezygnowała....
 
     
Chiaranzana 
Corps de Ballet

Posty: 348
Wysłany: Pon Sie 15, 2011 11:26 pm   

Hmm, ale pamietaj ze to interpretacja rezysera, zalezy kto go tworzyl. Mysle ze z jej zycia mozna zrobic interesujacy film.
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 35
Posty: 2809
Wysłany: Wto Sie 16, 2011 11:06 am   

Z tym, ze pamiętajmy, ze ten film nie miał być chyba nawet jakimś dziełem sztuki, bo to jest serial a nie film - przebój kinowy , zdobywca oscara, wiec moze za dużo od niego oczekuję. W każdym razie zobaczyć zawsze jest warto, choćby zeby wyrobić sobie zdanie , więcnie odradzam .
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Czw Sie 18, 2011 8:49 am   

Też widziałam pierwszy odcinek tego serialu, jak dla mnie jest po prostu kiepsko zrealizowany, widać, że raczej niskim kosztem. Akurat fakt, że to serial a nie film kinowy nie ma nic do rzeczy, jest coraz więcej bardzo dobrych seriali, również w Rosji (Doktor Żywago na przykład).
_________________
Niepoprawna miłośniczka Mariinki
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu Dodaj do serwisow: Bookmark and Share
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 13