www.balet.pl Strona Główna www.balet.pl
forum miłośników tańca

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Uliana Lopatkina
Autor Wiadomość
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Wto Sie 18, 2009 11:01 pm   Uliana Lopatkina

Uliana Lopatkina - ur. 23 października 1973 roku w Kievie, jest pierwszą tancerką teatru Maryjskiego, nazywana czasami pierwszą damą tego baletu. Uczyła się oczywiście w Akademii Waganowej, którą ukończyła w 1991 roku w klasie Natalii Dudinskiej. W 1995 roku została pierwszą tancerką. Jest laureatką konkursu Vaganova Prix (1991) oraz została uhonorowana tytułami People´s Artist of Russia (2006) i Honoured Artist of Russia (2000).

Jeżeli chodzi o życie prywatne, to Uliana ma męża oraz córkę urodzoną w 2002 roku, kiedy to kontuzja nie pozwoliła jej tańczyć i skazała na długie leczenie. Dużo czasu spędziła na urlopie macierzyńskim, kiedy też powracała do zdrowia po operacji kolana. W wywiadzie powiedziała, że pomogło jej to się rozwinąć, ponieważ dużo myślała o swoich rolach i gdy wróciła do zdrowia, starała się wcielać swoje przemyślenia w życie.

Ulianę wśród innych tancerek wyróżnia wysoki wzrost - ma 1,76 m, jest najwyższą tancerką w teatrze, ma również bardzo duże stopy (europejski rozmiar 42) i pointy dla niej robione są na zamówienie. Jest bardzo szczupła i ma "niekończące" się ręce i nogi, ale w jednym wywiadzie stwierdziła, że jako dziecko miała krzywe nogi i była dość gruba.

Jej repertuar zawiera takie role jak:
Giselle
Medora z Korsarza
Nikia z Bajadery
Paquita
Jezioro łabędzie
Raymonda
Umierający łabędź
Sheherezada
Zarema w Fontannie Bakczysaraju
Maria Taglioni w Pas de quatre
Serenada, Ballet Imperial, Theme and Variations, La Valse, Diamenty z baletu Klejnoty
trzeci duet w In the night Jerome Robbinsa
Le Jeune Homme et la Mort

Tańczyła również role Wróżki Bzu ze Śpiącej Królewny oraz tancerki ulicznej w Don Kichocie. Jako pierwsza tancerka nie tańczy już tych solowych ról, nie tańczy również głównych ról w tych baletach. Mówi, że każdy tancerz jest zdeterminowany swoją budową ciała i z tego względu nie tańczy Kitri i Aurory. W wywiadzie powiedziała: "Aurora jest lekkim, beztroskim, figlarnym dzieckiem. Musi wyglądać jak francuska statuetka. Co by pomyślała publiczność, gdyby musiała zmierzyć się z wysoką baleriną z niekończącymi się nogami i rękami? Patrzyliby na zupełnie inną postać". Mimo tego marzy o zatańczeniu Julii, mówiąc, że jest to postać, którą każdy może stworzyć na swój sposób.

Zapytana, co sądzi o rozciągnięciu 180 stopni, powiedziała: "Powinny być jakieś ograniczenia. Dobry smak, gust nauczyciela i tancerki jest tu bardzo istotny. Takie rozciągnięcie może być dozwolone tylko w niektórych momentach, gdy pomaga to w wyrażeniu czegoś i - to jest najbardziej istotne - nie burzy linii ciała. (...) Między liniami nóg i rąk powinna być harmonia. Piękno jest najważniejsze. Nie należy mieszać sportu z baletem".

W jednym artykule opowiada o swoim codziennym życiu. Mówi, że zwykle wstawała między 9 a 10, co się zmieniło po narodzinach córki. Na ogół nie je śniadania, pije tylko herbatę lub sok grejpfrutowy, ale mówi, że nie ma ostrej diety, bo balet nie jest jak sport i duchowa kondycja tancerki jest tak samo ważna, jak jej wygląd. Po przedstawieniu potrafi zjeść kilogram grejpfrutów. Przed snem z kolei je jogurt lub kefir z biszkoptem, ale jeżeli tego dnia występowała, jest tak zmęczona, że nic nie je. Nie chodzi spać przed 1-2 w nocy.
W wolnym czasie lubi oglądać filmy, czytać książki i malować. Jednym z jej ulubionych filmów jest "Spaleni słońcem" Nikity Michałkowa, lubi też angielskie filmy kostiumowe, podobała jej się adaptacja "Dumy i uprzedzenia" ;) .

(Tu jest wywiad i artykuł, z których korzystałam, gdyby ktoś chciał poczytać więcej:
http://www.ballet.co.uk/m...w_lopatkina.htm
http://www.timesonline.co...icle1080757.ece)

Czytając opinie o niej na forach internetowych widać, że jest podziwiana i szanowana nie tylko jako tancerka, nie tylko za technikę, wyraz artystyczny i dojrzałość, ale również za inteligencję. Wielu baletomanów ma nadzieję, że po zakończeniu kariery baletowej zostanie dyrektorem artystycznym baletu teatru Maryjskiego i będzie godnie kontynuować jego tradycje.

Kilka filmików:
Umierający łabędź
Raymonda
Odylia
Odetta
Bajadera - wejście Nikiji
Bajadera - pas de deux
Bajadera - Nikia - wariacja z koszykiem
Bajadera - Królestwo cieni 1
Bajadera - Królestwo cieni 2
Giselle
Giselle I akt
Giselle I akt c.d.
Giselle II akt cz. 1
Trois Gnosiennes
Na wesoło - Grand pas de deux do muzyki Rossiniego :)
 
     
raisa
Solista Baletu


Związek z tańcem:
Uczeń OSB
Wiek: 22
Posty: 1070
Skąd: z piosenki Grabaża ;)
Wysłany: Sro Sie 19, 2009 9:30 am   

No właśnie też ostatnio zaczęłam się jej przyglądać i widać, że to bardzo mądra tancerka, poprostu wie, na czym jej zawód polega. Sczególnie ucieszyłam się tym tekstem:
Blanche napisał/a:
Zapytana, co sądzi o rozciągnięciu 180 stopni, powiedziała: "Powinny być jakieś ograniczenia. Dobry smak, gust nauczyciela i tancerki jest tu bardzo istotny. Takie rozciągnięcie może być dozwolone tylko w niektórych momentach, gdy pomaga to w wyrażeniu czegoś i - to jest najbardziej istotne - nie burzy linii ciała. (...) Między liniami nóg i rąk powinna być harmonia. Piękno jest najważniejsze. Nie należy mieszać sportu z baletem".

W pełni się z nią zgadzam.

Oprócz tego zaiponowała mi tymi filmikami:
http://www.youtube.com/wa...feature=related - Raymonda z III aktu
http://www.youtube.com/wa...feature=related - Paquita z III aktu
http://www.youtube.com/wa...feature=related - Nikya z II aktu Bajadery (1 część)
http://www.youtube.com/wa...feature=related - Nikya z II aktu Bajadery (2 część)

Są to filmiki, na których ona tańczy i w piękny sposób tłumaczy jak to trzeba zatańczyć, aby było dobrze wykonane. Bardzo lubię jej sposób wyrażania się, jest taki delikatny...
_________________
"Ale próbować warto"
William Wharton
 
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Sob Sie 22, 2009 11:58 pm   

Aby dopełnić obrazu Uliany - kilka zdjęć:












Oraz wideo - rzadkość - wideo z gali, z Ulianą w roli Aurory Rose Adagio ze Śpiącej Królewny, bo jak pisałam wcześniej, nie ma ona w swoim repertuarze tej roli


Miłego oglądania :)
 
     
raisa
Solista Baletu


Związek z tańcem:
Uczeń OSB
Wiek: 22
Posty: 1070
Skąd: z piosenki Grabaża ;)
Wysłany: Nie Sie 23, 2009 9:59 am   

Piękne zdjęcia!

Lopatkina jako Aurora, moim zdaniem, bardzo dobrze wygląda. Ma grację i urok, może rzeczywiście, jest ciut za wysoka jeśli chodzi o warunki fizyczne, ale nie za bardzo rzuca się to w oczy. Wydaje mi się, że już w Śpiącej Królewnie miałaby większe szansę zatańczyć główną rolę niż w Romeo i Julii, bo no cóż, do tej roli już chyba jest za stara (jak to strasznie brzmi...) i chyba jeszcze bardziej w rolii Julii by się to rzucało w oczy.

btw, Uliana na zdjęciach takich "normalnych" nie jest zbyt piękna, jednak gdy wychodzi na scenę, to jest śliczna i urocza ;) Chyba poporstu pasuje do sceny :smile: :wink:
_________________
"Ale próbować warto"
William Wharton
 
 
     
Agasiek 
Koryfej


Posty: 761
Wysłany: Nie Sie 23, 2009 12:21 pm   

Przecudowna Aurora. Naprawdę bardzo mi się podoba. Nie razi wzrostem i w Romeo i Julii tez bym ją chętnie zobaczyła.
_________________
Taniec jest najwznioślejszą, najbardziej wzruszającą, najpiękniejszą ze wszystkich sztuk, bo nie jest tylko prostą interpretacją czy wyobrażeniem życia; jest samym życiem. Havelock Ellis
 
     
raisa
Solista Baletu


Związek z tańcem:
Uczeń OSB
Wiek: 22
Posty: 1070
Skąd: z piosenki Grabaża ;)
Wysłany: Nie Sie 23, 2009 2:18 pm   

Może jeszcze kilka filmików z Ulianą: (jeśli cokolwiek już się wcześniej pojawiło, to baaardzo przepraszam)

jeden z najnowszych wywiadów - dla władających rosyjskim
nie wiem czy było 3 akt Jeziora Łabedziego
Symphony in C
Szeherezada
z Korsarza
Fragment Giselle z I aktu
Gnossiennes - uwielbiam to!
Taniec Medory z Korsarza (kiepska jakość, niestety)
wywiad z 2008 (w częściach, a obok następne: 2 i 3)

EDIT:
Baaaardzo przepraszam i już poprawiam!
_________________
"Ale próbować warto"
William Wharton
Ostatnio zmieniony przez raisa Nie Sie 23, 2009 3:44 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Nie Sie 23, 2009 2:54 pm   

Pierwsze dwa linki dałaś te same oraz zamiast Gnosiennes jest Giselle :) .

Też dorzucę kilka ciekawych rzeczy:
Pas de deux z Diamentów
Jedyna rola w Don Kichocie - tancerka uliczna
"In the night" Jerome Robbins - przepiękna choreografia i muzyka, które wywołują we mnie dreszcze.
Carmen
Giselle w dobrej jakości - nie potrafiłam sobie jej wyobrazić jako Giselle, ale jest po prostu cudowna.
 
     
Agasiek 
Koryfej


Posty: 761
Wysłany: Nie Sie 23, 2009 3:20 pm   

Piękna Giselle, chociaż brakowalo mi troche na początku jakiejś takiej radości jak u Osipovej, ale mimo to nieźle. Uwielbiam ją. To Gnossiennes też cudowne bardzo mi sie podoba muzyka i wykonanie. :)
_________________
Taniec jest najwznioślejszą, najbardziej wzruszającą, najpiękniejszą ze wszystkich sztuk, bo nie jest tylko prostą interpretacją czy wyobrażeniem życia; jest samym życiem. Havelock Ellis
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Nie Sie 30, 2009 9:42 pm   

Ostatnio "wzięło" mnie na Umierającego Łabędzia i obejrzałam wiele wersji. I choć różne wykonania, m.in. Plisetskiej czy Makarovej, są ładne, za mało mają tego "umierania", widać dla mnie, że tancerki wkładają wiele energii żeby wykonać wszystkie ruchy rąk, szczególnie "falowanie", które choć piękne, nie do końca mi tu pasuje, przez co nie są tym łabędziem, który traci siły, ale próbuje jeszcze poderwać się do lotu.
A Lopatkina... Była ona jedynym łabędziem (nie licząc naturalnie Pavlovej), który dla mnie naprawdę umiera i (dzięki czemu) wzrusza mnie niezależnie od nastroju czy nagrania.
_________________
Niepoprawna miłośniczka Mariinki
 
     
raisa
Solista Baletu


Związek z tańcem:
Uczeń OSB
Wiek: 22
Posty: 1070
Skąd: z piosenki Grabaża ;)
Wysłany: Pon Sie 31, 2009 7:15 pm   

Tak, Łopatkina jest bardzo charakterystyczna w Umierającym Łabędziu. Wydaje mi się, że jest to spowodowane jej charakterem i wyglądem, no i wiadomo talentem ;) . Mam często wrażenie, jakby jej twarz była bardzo pogodna i wesoła ale jakby doświadczona i to nie tylko były przyjemne doświadczenia. Tak samo w wielu innych "cierpiących" rolach jest bardzo prawdziwa i nigdy od niej oka nie odrywam w tych sytuacjach.
_________________
"Ale próbować warto"
William Wharton
 
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Sob Wrz 05, 2009 10:47 pm   

22-letnia Uliana w Jeziorze Łabędzim:

Odetta:
część 1.
część 2.
część 3.
część 4.

Odylia:
część 5.
część 6.
część 7.

Co o tym sądzicie?
Ja jej Odettę oceniam na równi z tym, co można zobaczyć dzisiaj - teraz jej Odetta jest bardziej dojrzała, wtedy zdawała się być wystraszonym, delikatnym dziewczęciem, co też jest ciekawą interpretacją tej roli.
Jeżeli zaś chodzi o Odylię to chyba podoba mi się bardziej niż obecna (mam na myśli głównie nagranie, które można dostać na dvd), jest bardziej demoniczna i uwodzicielska.
_________________
Niepoprawna miłośniczka Mariinki
 
     
Ewa J. 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 27
Posty: 683
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 4:34 pm   

Blanche, te fragmenty, które zamieściłaś są piękne! Jej Odetta jest wyjątkowa, muszę przyznać, że naprawdę nie wiem, czy kiedykolwiek widziałam tancerkę lepszą od niej w tej partii. To niby sztandarowa rola klasycznego repertuaru, ale wbrew pozorom bardzo, ale to bardzo trudno jest nią zachwycić widza (a przynajmniej mnie), za to Ulianie w pełni się to udało. I właśnie taka interpretacja jest dla mnie najbardziej pożądana - krucha, delikatna Odetta, nawet tak jak napisałaś trochę wystraszona - nie wiem dlaczego, ale zawsze wydawało mi się, że to istota tej roli i że w taki sposób zawsze powinno się do niej podchodzić ;) A naprawdę nie zdarza się to często, dlatego tym bardziej mam wrażenie, że pokazuje coś rzadkiego i unikalnego.. Odylia w jej wykonaniu chyba jeszcze bardziej zachwycająca, chociaż nie wiem, czy można w ten sposób różnicować, nie, Odylia i Odetta - każda w swoim rodzaju. Tylko okropnie mnie denerwował ten znaczek w górnym lewym rogu i czasami jej partner - odnosiłam chwilami wrażenie, że miewał w niektórych momentach taką dziwną minę, jakby najadł się cytryn.
Przy okazji przyznam się, że nie widziałam jeszcze całego "Jeziora.." z nią na dvd, więc niestety nie mam porównania. Domyślam się, że gdzieś tam krąży na youtube, ale teraz tym bardziej chciałabym zobaczyć cały spektakl w dobrej, nie byle jakiej jakości.

A jej "Giselle" jest cudowna! Łopatkina jest tu po prostu inna, zupełnie inna, niż pozostałe odtwórczynie tej roli, do tej pory nigdy jeszcze czegoś takiego nie widziałam. To oczywiście na ogromny plus dla niej, bo oznacza tylko tyle, że nie wzorowała się na nikim, tylko znalazła sama swoją własną interpretację. Jestem ogromnie zaskoczona, bo moim zdaniem nie zawsze idzie w parze być równie świetną Odettą jak i Giselle, raczej wręcz przeciwnie - albo jedno, albo drugie. Wydaje się tutaj taka trochę bardziej chłodna, zdystansowana, dopiero później zaczyna się stopniowo otwierać na zaloty Albrechta. Chociaż nie wiem o niej zbyt wiele, to bawiąc się w taką małą analizę psychologiczną na podstawie przyjrzeniu się samej jej tutaj kreacji, sądzę, że jest bardzo inteligentną osobą ;) Ale czy nigdzie nie można obejrzeć całości? Zupełnie nie satysfakcjonuje mnie ten 11 minutowy fragment, patrzyłam już i oprócz tego znalazłam tylko jeszcze jakiś jeden trwający 1,5 minuty, a gdzie w ogóle II akt? Jak zawsze wydają na dvd nie to co potrzeba, już do tego przywykłam :roll:

Jeszcze tak a propos talentu Uliany, to ogólnie mam wrażenie, że jest ona dosyć uniwersalną tancerką - ale w znaczeniu stuprocentowo pozytywnym, bo wiadomo przecież, że tancerz od wszystkiego, jest zazwyczaj do niczego ;) Głównie mam na myśli to, że potrafi się z równym powodzeniem wcielać w zupełnie różne charakterologicznie postacie. Weźmy na przykład to: krucha i delikatna Odetta przeciwstawiona zmysłowej, kuszącej, pełnej czaru i powabu Zobeidzie z "Szecherezady". Jest naprawdę fantastyczna w tej roli z równie fantastycznym Farukhem Ruzimatovem, który jej tam partneruje. Czyli według założeń Fokina - udało im się stworzyć pełną przepychu, zmysłową i okrutną wschodnią baśń.
O, za to mi udało się nawet znaleźć na youtube tą perełkę:

Szecherezada - Uliana Łopatkina i Farukh Ruzimatov

(Niestety sprawdziłam i ktoś bardzo inteligentnie wyciął całą, najlepszą część spektaklu - pas de deux Zobeidy i Niewolnika. Więc jest to wersja obcięta z najważniejszego fragmentu, jednym słowem ogołocona, dlatego nie wiem, czy radzę oglądać w takiej postaci.. w razie gdyby ktoś był zainteresowany, to proszę o kontakt na pw).

Łopatkina jest w tej roli piękna, zmysłowa i cudowna w ogóle, jej partner nie mniej, w połączeniu z muzyką i choreografią - majstersztyk. Za to jakość tutaj niestety na pewno nie dodaje splendoru tej inscenizacji, raczej bardzo spłyca pozytywne wrażenia.
_________________
"Tańczcie głową." A. Pawłowa
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 7:19 pm   

Ewa J. napisał/a:
Ale czy nigdzie nie można obejrzeć całości? Zupełnie nie satysfakcjonuje mnie ten 11 minutowy fragment, patrzyłam już i oprócz tego znalazłam tylko jeszcze jakiś jeden trwający 1,5 minuty, a gdzie w ogóle II akt?

Też jest, czasami tylko inaczej piszą imię bądź pisane jest grażdanką:
http://www.youtube.com/watch?v=gId5jnKaNHk
http://www.youtube.com/watch?v=jyiY92mi_gU
http://www.youtube.com/watch?v=0mwA4XWTEXs
http://www.youtube.com/watch?v=ySob86YhmVI

Na yahoo jest całość, ale z 1997 roku, co w połączeniu z ogólną jakością wideo na yahoo daje średni efekt, ale zawsze to coś:
http://video.yahoo.com/se...%B5%D0%BB%D1%8C

Na yahoo jest też Szecherezada, którą muszę w końcu obejrzeć ;) . Niestety właśnie jakość mnie zniechęca
_________________
Niepoprawna miłośniczka Mariinki
 
     
raisa
Solista Baletu


Związek z tańcem:
Uczeń OSB
Wiek: 22
Posty: 1070
Skąd: z piosenki Grabaża ;)
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 8:16 pm   

Chciałabym powrócić jeszcze do Jeziora Uliany z 1995 roku. Obejrzałam i poprostu zaparło mi dech w piersiach. Zdecydowanie jako Odetta wtedy była bardziej dziewczęca, ale oczarowująca i piękna. A jako Odylia... rzuciło mi się bardzo w oczy to, że mocno wszystko akcentowała. Pewne ruchy były wyraźnie zaakcentowane, nawet w miejscach, w których nie zawsze to widziałam. Wydaje mi się to bardziej oryginalne, jakby tworzyła swój tylko balet. Jest wyrazista i pewna siebie, co mnie bardzo cieszy, bo nie wszystkie młode tancerki w takim wieku potrafią tak zagrać. Ahaaa... i jeszcze jedno: kolor tych nagrań, o dziwo, zupełnie mi teraz nie przeszkadzał. Poprostu czułam się, jakbym oglądała jakąś legendę, zjawę sprzed 50 lat... niesamowite uczucie.
_________________
"Ale próbować warto"
William Wharton
 
 
     
Ewa J. 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 27
Posty: 683
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Wrz 06, 2009 9:02 pm   

Blanche napisał/a:

Też jest, czasami tylko inaczej piszą imię bądź pisane jest grażdanką:
http://www.youtube.com/watch?v=gId5jnKaNHk
http://www.youtube.com/watch?v=jyiY92mi_gU
http://www.youtube.com/watch?v=0mwA4XWTEXs
http://www.youtube.com/watch?v=ySob86YhmVI

Na yahoo jest całość, ale z 1997 roku, co w połączeniu z ogólną jakością wideo na yahoo daje średni efekt, ale zawsze to coś:
http://video.yahoo.com/se...%B5%D0%BB%D1%8C

No tak, tylko mi chodziło właśnie o tą dobrą jakościowo wersję, kontynuację tego poprzedniego, z tym samym partnerem itd. Poza tym wyglądało na nagranie - nie wiem, czy profesjonalne, ale całkiem do rzeczy ;)

Blanche napisał/a:
Na yahoo jest też Szecherezada, którą muszę w końcu obejrzeć ;) . Niestety właśnie jakość mnie zniechęca

Przejrzałam, ale.. no właśnie, mnie zniechęca to samo co i Ciebie. Ponieważ jednak jestem zapamiętała "fanką" tego baletu (i Uliany jako Zobeidy również), to chyba mimo wszystko się przemogę i obejrzę. Ale jeśli chcesz zobaczyć całość i w przyzwoitej jakości, to myślę, że w jakiś sposób mogłabym oszczędzić Ci tych mąk :)
_________________
"Tańczcie głową." A. Pawłowa
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Pon Wrz 07, 2009 5:05 pm   

raisa napisał/a:
A jako Odylia... rzuciło mi się bardzo w oczy to, że mocno wszystko akcentowała. Pewne ruchy były wyraźnie zaakcentowane, nawet w miejscach, w których nie zawsze to widziałam.

O, właśnie, dobrze to ujęłaś. Dzięki temu wtedy jej Odylia była bardziej wyrazista, a za to mniej elegancka niż Odetta.

Ewa J. napisał/a:
No tak, tylko mi chodziło właśnie o tą dobrą jakościowo wersję, kontynuację tego poprzedniego, z tym samym partnerem itd. Poza tym wyglądało na nagranie - nie wiem, czy profesjonalne, ale całkiem do rzeczy ;)

Jak widać amatorzy stają się coraz bardziej profesjonalni ;) . Dużo nagrań by tak wyglądało, ale pewnie tracą przy przerabianiu i wrzucaniu na youtube. Z drugiej strony zastanawiam się, czy nie jest to nagranie zrobione przez teatr, bo czytałam, że Mariinsky nagrywa niemalże każde przedstawienie i niektóre nagrania, które można zobaczyć na youtube, to są właśnie te (inna sprawa, skąd youtubowicze je biorą).
_________________
Niepoprawna miłośniczka Mariinki
 
     
Ewa J. 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 27
Posty: 683
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Wrz 07, 2009 5:40 pm   

Miejmy nadzieję, że tych nagrań nie wykradają, ale raczej stawiałabym, że zostało zrobione przez teatr. Albo, jak mówisz - "bardziej profesjonalnego" amatora ;) Tak czy inaczej - zawsze był tylko ten jeden fragment "Giselle" trwający 11 minut? Czy może kiedyś ketinoa wrzucił(a) cały spektakl, a po prostu teraz przepadł ze wszystkimi innymi rzeczami, kiedy usunięto jego/jej konto? ;)
_________________
"Tańczcie głową." A. Pawłowa
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Sro Wrz 09, 2009 4:42 pm   

Nie, Ketinoa nie wrzucał/a Giselle z Lopatkiną, ale od niej/niego jakość też nie była tak dobra (z resztą youtube chyba niedawno wprowadziło możliwość umieszczania nagrań HD). Mam nadzieję, że ów użytkownik russianballetvideo (który wydaje mi się być Ketinoą pod innym imieniem) się rozkręci, na razie daje tylko fragmenty, które jednak strasznie pobudzają apetyt ;) .

Obejrzałam Szeherezadę (wersję z youtube, do której link dała Ewa J. - tam jednak jest pas de deux, ale w części drugiej; oglądanie z yahoo odradzam) i jestem całkowicie oczarowana. Pas de deux w wykonaniu Lopatkiny i Ruzmiatowa jest hipnotyzujące; sama odniosłam wrażenie, że Zobeida w jej wykonaniu jest oczywiście uwodzicielska, zmysłowa, ale też momentami widziałam kobietę, która czuje się po prostu wolna i szczęśliwa.

Muszę przyznać, że dopiero teraz, gdy założyłam ten temat i mogłam z Wami o Ulianie porozmawiać, zaczynam sama dostrzegać, co w niej jest wspaniałego. Kiedyś wydawała mi się dobrą tancerką, ale nic nadzwyczajnego w niej nie widziałam, dopiero teraz potrafię inaczej spojrzeć.
 
     
Ewa J. 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 27
Posty: 683
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro Wrz 09, 2009 5:54 pm   

Blanche napisał/a:

Obejrzałam Szeherezadę (wersję z youtube, do której link dała Ewa J. - tam jednak jest pas de deux, ale w części drugiej; oglądanie z yahoo odradzam) i jestem całkowicie oczarowana. Pas de deux w wykonaniu Lopatkiny i Ruzmiatowa jest hipnotyzujące; sama odniosłam wrażenie, że Zobeida w jej wykonaniu jest oczywiście uwodzicielska, zmysłowa, ale też momentami widziałam kobietę, która czuje się po prostu wolna i szczęśliwa.

O, dokładnie moje myśli! Słowo w słowo. Właśnie, to nie jest zwykłe pas de deux. To nie jest pas de deux z "Don Kichota", z "Paquity", ze "Śpiącej królewny", czy nawet z "Jeziora..".. Mam na myśli to, że oglądając "Szecherezadę" widzę jak najbardziej żywe i realne, nie baśniowe postacie. Tak jak napisała Blanche; ja też widziałam kobietę, która jest szczęśliwa i wolna, Niewolnika - jej partnera, który jest jej całkiem oddany (albo innymi słowy - podporządkowany kobiecej zwierzchności;), ale przy tym te postacie nie są wcale jednoznaczne. Zobeida w zasadzie nie przebija się sztyletem z powodu śmierci Niewolnika, ale robi to w momencie, gdy uświadamia sobie, że nie uzyska już przebaczenia Szacha. To nawet nie tyle trąciłoby myszką, ale, czy ja wiem.. tandetą? Moment, kiedy przykłada sztylet do ciała i towarzysząca mu muzyka, kreacja Uliany dosłownie zamraża mi krew w żyłach. Orgia w haremie to chwila, a jednak ryzykują wszystko dla tej chwili. Gdyby nie muzyka (wywierająca piorunujący efekt na widzu), choreografia mistrza i wykonanie, cudowne, genialne wykonanie Uliany i Farukha nie uwierzyłabym w tą historię. A tak wierzę. I jestem nią zafascynowana do szpiku kości. Nie waham się nawet powiedzieć, że stworzyli duet, który jeśli nie przeszedł, to po prostu musi przejść do historii tańca ;)

Cytat:
Muszę przyznać, że dopiero teraz, gdy założyłam ten temat i mogłam z Wami o Ulianie porozmawiać, zaczynam sama dostrzegać, co w niej jest wspaniałego. Kiedyś wydawała mi się dobrą tancerką, ale nic nadzwyczajnego w niej nie widziałam, dopiero teraz potrafię inaczej spojrzeć.

A ja Blanche również muszę przyznać, że odkąd założyłaś ten temat, przypomniałam sobie pewne rzeczy i.. nie wiem, czy o tyle odkrywam Ulianę na nowo, czy zaczynam zachwycać się nią w taki sposób, jaki wcześniej nawet nie przyszedłby mi na myśl ;) Nie mam żadnych wątpliwości, że jest genialną tancerką i że wydanie z nią jedynie "Jeziora.." na dvd jest poważnym zaniedbaniem ze strony Teatru Maryjskiego. Chyba przyjdzie napisać jakąś petycję w tym celu ;)
_________________
"Tańczcie głową." A. Pawłowa
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Nie Wrz 13, 2009 7:48 pm   

Kolejne wideo z Ulianą "do analizy" ;) . Królestwo Cieni z Bajadery z 1995 roku:
http://video.yahoo.com/watch/3759299/10317266
http://video.yahoo.com/watch/3759359/10317362
http://video.yahoo.com/watch/3759407/10317414
Film czarno-biały, jakość naturalnie kiepska, ale w tym wypadku mi nie przeszkadza, bo dzięki temu ma się większe wrażenie cieni, a szal (czy tak to nazwać) w pas de deux w drugiej części wygląda momentami jak smuga dymu... Nagranie jest też trocję niezsynchronizowane, bo wątpię, że i Uliana, i Igor Zelensky byli tak nie w formie, żeby cały czas mijać się z muzyką.
_________________
Niepoprawna miłośniczka Mariinki
 
     
Ewa J. 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 27
Posty: 683
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Wrz 14, 2009 5:20 pm   

Mimo tego braku synchronizacji dźwięku i obrazu cudowne, Uliana to połączenie wdzięku, siły i elegancji - dostojeństwa i gracji, lekkości i szybkości, ale co ja tutaj się będę produkować, skoro to wszystko każdy sam widzi ;) I ogromnie pozytywne wrażenie wywiera na mnie tutaj Zelensky, więc teraz sobie myślę, że choćby dla niego warto iść na tą styczniową "Bajaderę", bez wątpienia.. gdyby mu tylko partnerkę mogli zamienić na tą, co tutaj, byłabym w siódmym niebie ;)
_________________
"Tańczcie głową." A. Pawłowa
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Wto Wrz 15, 2009 7:47 pm   

Ja w ogóle uwielbiam królestwo cieni, a w przypadku Uliany po prostu przeżywałam każdy ruch. A od strony bardziej technicznej - podobał mi się moment w pierwszej części, gdy (uwaga, zaczyna się tłumaczenie ze znikomą znajomością baletowego słownictwa ;) ) tancerka robi arabeskę stojąc na poincie i trzymając się partnera, po czym on odchodzi - i tu jest ten moment, gdzie w większości wykonań które widziałam tancerka za wszelką cenę chce utrzymać równowagę na poincie, po czym szybko przechodzi na "płaskie" panchee (penchee?), Uliana z kolei od razu przechodzi na "płasko", po czym wolno robi panchee. Uff, udało mi się to w miarę składnie napisać, mam nadzieję ;) . Gdy to zobaczyłam, od razu sobie pomyślałam, że coś tu było inaczej, ale co? Podobało mi się to, bo w przypadku gdy tancerka stara się ustać na poincie, to zawsze pojawia mi mimowolnie się taka myśl - o, nie ustała, zachwiała się, albo że długo musiała przytrzymać się partnera zanim sama stanęła. W przypadku Uliany nic takiego nie pomyślałam, dzięki czemu nie popsułam sobie tymi "technicznymi" myślami artystycznego odbioru całości.
_________________
Niepoprawna miłośniczka Mariinki
 
     
Ewa J. 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 27
Posty: 683
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Wrz 15, 2009 8:22 pm   

Tak mi się zdaje, że penché, lub alternatywnie penchée, ale ja i moja znajomość terminów baletowych, jak również francuskiego jest wielce zawodna ;)
A z tym usilnym utrzymywaniem równowagi przez tancerki, w napięciu i za wszelką cenę mam tak samo - za każdym razem boję się, że drżenie, chwianie, prawdopodobne, że w końcu potknięcie się może zepsuć wszystko i to mnie bardzo stresuje. Chociażby w grand pas z "Don Kichota" albo w "Śpiącej królewnie" (ale za to znam jedną tancerkę o "żelaznych stopach", czyli Palomę Herrerę, która naprawdę jeśli chodzi o równowagę w takich wypadkach, jest niezawodna. Oczywiście, inna rzecz, czy to aby na pewno jest najważniejsze, ale przynajmniej widz nie odczuwa tego typu dyskomfortu, zdenerwowania i nie jest zestresowany.. jak to strasznie brzmi, ale tak, w tych wypadkach często mam takie odczucia, a właściwie to zawsze).
Ale co do Uliany to ona naprawdę ma bardzo dobrą równowagę - przypomniało mi się teraz jej Adagio róż i moment, w którym raz za razem - podaje rękę coraz to nowym partnerom i robi to spokojnie, dostojnie, nie chwieje się. U innych tancerek zazwyczaj strasznie mnie ten moment denerwuje, bo zwykle czynią ten gest "przekazania dłoni" ;) szybko i nerwowo, w dodatku z widocznym na twarzach zdenerwowaniem i obawą, że coś się może się nie powieść, omsknąć i nie udać, natomiast u Uliany czegoś takiego nie zauważyłam.

A tak poza tym to nagranie jest bardzo klimatyczne i nastrojowe, nie jest odtańczone ot tak sobie, tylko z prawdziwym tchnieniem artyzmu... nie wiem, jak to określić dobrze, bo pewnych subtelności i niuansów w tańcu nigdy nie da się przecież dostatecznie dobrze oddać słowami.. W każdym razie chociaż ogólnie za "Bajaderą" nie przepadam, jako za całym spektaklem (a może do tej pory po prostu widziałam tak słabe wykonania, że nie potrafiły mnie zachwycić), to te fragmenty wywarły na mnie niesamowite wrażenie.
_________________
"Tańczcie głową." A. Pawłowa
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Sro Wrz 16, 2009 2:34 pm   

W Adagio róż to jest tak, że gdy większość tancerek podnosi rękę wysoko do drugiej (III pozycja? Aż sprawdziłam w "Zasadach tańca klasycznego" Waganowej ;) ), a jako że nie mogą utrzymać równowagi na tyle długo, by wolno rękę podnieść, po czym wolno opuścić, robią to szybko, co wprowadza właśnie taki "nerw". Uliana z kolei wolniutko i płynnie podnosi rękę niżej, po czym tak samo ją podaje, więc nawet jeżeli krócej utrzymuje balans niż inne tancerki, to wygląda to znacznie bardziej spokojnie i dystyngowanie.

Ewa J. napisał/a:
A z tym usilnym utrzymywaniem równowagi przez tancerki, w napięciu i za wszelką cenę mam tak samo - za każdym razem boję się, że drżenie, chwianie, prawdopodobne, że w końcu potknięcie się może zepsuć wszystko i to mnie bardzo stresuje. Chociażby w grand pas z "Don Kichota" albo w "Śpiącej królewnie"

Ja tak mam w przypadku podnoszenia w pdd z Don Kichota, gdy jest ono wykonywane tak, że partner trzyma jedną ręką partnerkę w górze, a ona ma jedną nogę podniesioną do góry co tworzy z drugą nogą prostą linię. Zdarza się, że już podczas podnoszenia partner nie może utrzymać partnerki przez co ona "leci". Dlatego wolę inne podnoszenie - gdy partner podnosi niewysoko partnerkę trzymając ją za talię, a ona macha nóżką. Choć jeżeli to pierwsze podnoszenie jest wykonane z równowagą, to robi wrażenie.
_________________
Niepoprawna miłośniczka Mariinki
 
     
Blanche 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 30
Posty: 890
Skąd: z dalekiej północy
Wysłany: Nie Paź 04, 2009 12:47 pm   

Kolejne nagranie z Ulianą - Raymonda:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Ze względu na problemy z internetem obejrzałam na razie 20 minut, ale jestem pod ogromnym wrażeniem. Kolejny balet do listy: co bym chciała mieć na dvd ;) .
_________________
Niepoprawna miłośniczka Mariinki
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu Dodaj do serwisow: Bookmark and Share
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,45 sekundy. Zapytań do SQL: 13