www.balet.pl Strona Główna www.balet.pl
forum miłośników tańca

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Taniec - ograniczenie czy wolność?
Autor Wiadomość
pelagia
Nowicjusz

Posty: 6
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 6:45 pm   Taniec - ograniczenie czy wolność?

Cześć.

Rozmyślam sobie nad pewną sprawą i choć może moje pytanie jest naiwne i nielogiczne, to je zadam.

Otóż
powszechnie mówi się że poprzez taniec wyraża się to czego nie sposób uczynić słowami. Że to piękna forma ekspresji ludzkich uczuć i przeżyć, która ma ( w porównaniu do słowa) " większą rozmaitość form, bogatszą skalę wyrazu i pozwala na nieskończoną ilość odcieni". [słowa Lukiana z Samos;)]

Jednak
[tu posiłkuje się słowami pani Ireny Turskiej]
Ograniczone są możliwości tanecznych środków wyrazu. Tylko najprostsze stany uczuciowe, konflikty i przeżycia dają się bowiem nimi wyrazić: miłość, nienawiść, strach , cierpienie. Wszelkie natomiast subtelne odcienie, powikłania psychologiczne, urojenia, wahania, niedomówienia czy aluzje są właściwie nieprzetłumaczalne na język taneczny, który jest z natury rzeczy bardzo konkretny.

Czy dla Was dwa powyższe cytaty się wykluczają ?

bo mi się nasuwa pytanie czy
Taniec to coś konkretnego czy niedopowiedzianego?


Czy to jest tak ,że poprzez taniec ukazuje się po prostu głębiej te podstawowe uczucia( przy okazji te najważniejsze:), które jest w stanie zrozumieć widz?

Czy taniec pozwala na większą paletę uczuć, czy tylko na różne drogi ich pokazania?

Balety i spektakle taneczne posiłkują się drukowanymi programami by zarysować tylko historię przedstawienia czy po to by naprowadzić na to co czują bohaterowie.?

Czy widzowie spektakli tanecznych bez takich ulotek zrozumieliby , o co chodzi w danym spektaklu?

W balecie klasycznym tancerz ma określone kroki przy danej roli, więc ma nad sobą jakieś ograniczenie, ale "wkłada w nie siebie" i chodzi o to, by wykonał je tak, by stały się jego krokami.

W tańcu współczesnym w improwizacji tancerz najczęściej tańczy siebie, czuje się wolny. Tylko jeśli nikt wokół, albo większość nie pojmuje jego uczuć, stanu, to czy nie jest on więźniem niezrozumienia?

Taniec wolnością dla twórcy, ograniczeniem dla widza? hm..
a w baletach klasycznych ograniczenie dla twórców ( bo nie mogli zbyt skomplikowanych sytuacji wymyślać) i wolność widza?

ups...trochę mi się myśli pomieszały i wyszło więcej pytań niż zamierzałam....ale niech już tak zostanie.
Mam nadzieję że wśród tej plątaniny zdań da się zauważyć zamysł mojej pokręconej i niedoprecyzowanej myśli?
 
     
Minarei 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
uczennica SB FEA
Wiek: 26
Posty: 252
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 7:26 pm   

Według mnie, taniec daje wolność. Ale tu trzeba sprecyzować słowo "taniec". Bo nie wiadomo czy chodzi o taniec w jakimś spektaklu, czy też o taniec "osobisty", wykonany przez siebie i dla siebie. W spektaklu rola jest narzucona, znaczenia wyrażanych gestów raczej nie można zmieniać [na te, które chciałby się wykonać]. A taniec osobisty ? Tu jest, jak dla mnie, duże pole do popisu dla wyrażania uczuć- zarówno tych "prostszych" [miłość, nienawiść etc.], jak i "trudniejszych" [wahania, urojenia etc.]. Zresztą, jak dla mnie nie ma czegoś takiego, jak "emocje łatwiejsze do wyrażenia"- wszystkie mają taki sam stopień trudności, jeśli chodzi o wyrażenie ich.

Taniec to coś konkretnego czy niedopowiedzianego?
To coś konkretnego i niedopowiedzianego zarazem.

Czy taniec pozwala na większą paletę uczuć, czy tylko na różne drogi ich pokazania?
taniec pozwala na wszystko i na nic.

Czy widzowie spektakli tanecznych bez takich ulotek zrozumieliby , o co chodzi w danym spektaklu?
Zrozumieć, zrozumieliby, ale źle.

W tańcu współczesnym w improwizacji tancerz najczęściej tańczy siebie, czuje się wolny. Tylko jeśli nikt wokół, albo większość nie pojmuje jego uczuć, stanu, to czy nie jest on więźniem niezrozumienia?
Tak naprawdę to nikt siebie nawzajem nie rozumie. Nawet ja Ciebie :D
_________________
W milczeniu nawet słaby krzyk robi wiele hałasu.



Trza się reklamować, prawda ?
www.bulion.photoblog.pl
 
 
     
Joanna 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
tancerka?
Posty: 2981
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 7:59 pm   

Taniec chyba daje wolność w tym, że pozwala 'ominąć' pewien proces nazywania rzeczy (stanów, emocji, przeżyć, doświadczeń), nie trzeba ich ubierać w słowa konkretnego języka, czyli też omija się niektóre naleciałości kulturowe (oczywiście, nie wszystkie - nawet pewnie nie większość... ale nie o tym temat).

Wyrażanie poprzez ciało daje możliwość przekazania istoty rzeczy, jej esencji. Z tego też względu można przyjąć, że coś na takiej wypowiedzi się traci, jako że sama 'nadbudowa' (mam tutaj w tym przypadku na myśli wszystko to, co taniec pomija), może być ciekawa i wartościowa. Ale też zarówno jak forma słowa może być ciekawa zarówno ze względu na swoją formę, jak i cały szerszy kontekst (kulturowy, sytuacyjny), tak i forma ruchu również może być ciekawa, być wartością samą w sobie (co akurat jest w tańcu klasycznym bardzo widoczne, stanowiące wręcz o jego istocie).

Skodyfikowany system ruchowy z całą pewnością daje pewne ograniczenia. Ale też jeśli zastanowić się, co nam - jako ludziom - daje prawdziwą wolność może okazać się, że nie ogranicza nas to aż tak bardzo, jak w pierwszej chwili mogłoby się wydawać. Jeśli np. wolność jest dla nas tożsama z wyrażaniem się, swoich emocji, i znajdziemy drogę na ujawnienie tych emocji w tańcu, wtedy okaże się, że nawet tak usystematyzowana technika tańca daje nam wolność, której np. nie doświadczamy na co dzień w życiu społecznym. To oczywiście tylko luźne założenie - sądzę, że nasze definicje wolności są różne, ponadto każdy z nas ma inną potrzebę dążenia do niej.

Koniecznie w tym miejscu wypada mi wspomnieć o tańcu współczesnym i teatrze tańca. Akurat tutaj właśnie założenie wolności -i to pod różnymi aspektami - jest kluczowe. W zależności od przyjętej metody pracy, mamy wolność choreografa (pełniącego rozmaite funkcje, daleko bardziej wykraczające poza samo 'układanie kroków pod muzykę'), wykonawcy (w budowaniu swojej postaci w fazie prób, i/ lub samej kreacji na scenie, itp.), oraz innych osób biorących udział w tworzeniu spektaklu: kompozytorów, scenografów, itd.
Istotą tańca współczesnego jako techniki też jest w dużym stopniu wolność - zarówno wolność mentalna (w wyrażaniu emocji, kreowaniu postaci, byciu na scenie - nie istnieje np. jeden model gry aktorskiej czy obecności na scenie w teatrze tańca), jak i wolność ciała, które nie musi być podporządkowane tak sztywnym regułom i zasadom, jak w tańcu klasycznym, a także wolność choreograficzną - możliwy jest każdy dowolny ruch, na ile jest on oczywiście możliwy fizycznie do wykonania przez tancerza, a nie tylko pewna określona sekwencja klasycznych pas.
Wszystko to po to, aby właśnie umożliwić twórcy pełnię wolności w wyrażaniu myśli ruchem, tańcem, itp.
Piszę o tym, ponieważ ładnie obrazuje to temat, przy tym dając jednocześnie pewien obraz kierunku ewolucji tańca w XX-tym wieku.

Chciałam wspomnieć o jeszcze jednej kwestii, zazwyczaj pomijanej przy np. fachowych opracowaniach. Mam na myśli mianowicie talent. Są osoby, które są niejako predestynowane do tego, aby wyrażać się poprzez ruch, taniec, lepiej czy pełniej, niż poprzez np. słowa. Wtedy nawet skodyfikowany układ nie jest tak ogromną przeszkodą.

A z perspektywy widza? Uważam, że właśnie taniec daje widzowi dużo wolności w interpretowaniu (czy po prostu przyjmowaniu) tego, co się dzieje na scenie. Jeśli zaś chodzi o programy, wyjaśniania szczegółów akcji dramatycznej - to jest właśnie kwestia tego, co przyjmiemy za 'naszą' wolność. Czy jest to wolność w interpretowaniu, odbieraniu czegoś na poziomie pozawerbalnym, a intuicyjnym, emocjonalnym, ale też i intelektualnym, itp., czy po prostu czytelność obserwowanej akcji?
_________________
"Plié is the first thing you learn and the last thing you master" Suzanne Farrell
 
     
Agnes 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
uczeń/miłośnik
Wiek: 27
Posty: 134
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 8:16 pm   

Taniec daje nam wolność w wyrażaniu uczuć. W życiu codziennym sprawia nam to trudność, bo jesteśmy ograniczani w jakimś stopniu przez otoczenie, przez innych ludzi, i ogólnie trudno nam jest uczucia wyrażać słowami. W tańcu jest to dużo prostsze.

A sposobów wyrażania danego uczucia tańcem jest chyba tyle samo co ludzi. :)
_________________
"To co się w największym wysiłku tworzy, winno wyglądać tak, jakby powstało szybko, prawie bez wysiłku, z zupełną łatwością, na przekór prawdzie." Michał Anioł //Nena:*
 
 
     
Father 
Solista Baletu


Wiek: 69
Posty: 1604
Skąd: ze Szczecina
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 8:30 pm   

To ja wtrącę swoje 3 grosze. Na wstępie powiem, że taniec, nie to zaduże słowo, niech bedzie ruch ciała byl pierwszym jezykiem istot żywych . Zreszta jeszcze teraz jest gdy mamy trudnosci językowe i wtedy ręce nas bolą.
Wydaje mi się, ze taniec jest jezykiem w zasadzie takim samym jak języki fonetyczne lub nawet matematyka. A więc jest to umowa, konwenans. Wolność interpretacji jest w każdej umowie nawet prawnej z czego wynikaja spory i procesy.
Ja jako widz staram się rozumieć czyli czytac ruchy tancerzy odgadując ich uczucia. wszystko zależy od mojego wyrobienia tanecznego w sensie biernym. Czy daje mi to dużo wolności w interpretacji? Hmmm, tak oczywiście i to tyle samo ile wolności w swoim dziele ma tancerz. Rodzi sie pytanie. Czy sie nie rozminiemy w rozumieniu wzajemnym? I tutaj niezbędny jest talent tancerza ktory nawet zwiazany konwenansami tańca klasycznego potrafi przemycić coś swojego. Zaryzykował bym twierdzenie iż tyle jest wolności w tancu ile talentu u tancerzy.
_________________
To mnie przerasta!
Ale da sie udżwignąć
 
     
dobinski 
Nowicjusz


Związek z tańcem:
uczeń osb
Wiek: 19
Posty: 5
Skąd: z swarzędza
Wysłany: Nie Sty 11, 2009 1:58 pm   

taniec to dar od boga
_________________
taniec to dar od boga
 
 
     
Siunia 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
uczennica
Wiek: 22
Posty: 198
Skąd: Częstochowa
Wysłany: Pon Sty 12, 2009 2:31 pm   

Agnes napisał/a:
Taniec daje nam wolność w wyrażaniu uczuć. W życiu codziennym sprawia nam to trudność, bo jesteśmy ograniczani w jakimś stopniu przez otoczenie, przez innych ludzi, i ogólnie trudno nam jest uczucia wyrażać słowami. W tańcu jest to dużo prostsze.


Agnes, bardzo mądre słowa. Przy tym temacie można posiłkować się cytatem: "Tylko w tańcu można sobie pozwolić na luksus bycia sobą". Niektórzy powiedzą: ale ja jestem sobą wszędzie. Ale tak nie jest. Istnieje wielka różnica w zachowaniu człowieka w miejscu publicznym, a zachowaniu we własnym pokoju. W miejscach publicznych staramy się wręcz nie okazywać swoich uczuć: powstrzymujemy płacz, nie drzemy się na całe gardło, że ktoś jest idiotą (no dobra- z małymi wyjątkami). A w zaciszu swojego pokoju te krzyki przechodzą przez gardło, a łzy przez oczy. A przy tym nie raz tańczymy. Bo taniec pozwala wyrzyczeć wszystko, nie zdzierając sobie przy tym gardła. I tylko w tańcu zachowujemy się naprawdę tak, jak się czujemy. To jest w tańcu cudowne- można w nim zatonąć, zpominając o smutkach. I w tańcu super jest też to, że w przeciwieństkie do książki nie tżeba się na nim skupiać- nogi same tańczą w rytm muzyki.
Tak więc taniec daje wolność. Ale warte zaznaczenia jest to, że ten taniec nie zawsze jest perfekcyjny- kiedy ktoś jest wściekły, raczej nie zwraca uwagi na to, czy poprawie wykonuje dane elementy.

To odemnie na razie tyle.
Pozdrawiam :)
_________________
Wampirzyca prosto z Brukseli

"Taniec jest jedną z najdoskonalszych form kontaktu z nieskończoną inteligencją" Paulo Coelho
 
     
wiolcia 
Nowicjusz


Związek z tańcem:
tancerka
Wiek: 28
Posty: 3
Skąd: Częstochowa
Wysłany: Sob Sty 24, 2009 6:09 pm   

Taniec to zdecydowanie woslość. Tańcem możesz pokazac wszystko. Każde uczucie, każdy gest. Jest poprostu najwspanialszą rzeczą na świecie. Poprzez taniec można wyrazić siebie.
_________________
I tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką.
 
 
     
M. 
Koryfej


Wiek: 33
Posty: 737
Skąd: znad morza :)
Wysłany: Pon Sty 26, 2009 6:01 pm   

Dużo pytań, ale i ja zdecydowałam się opowiedzieć o wszystkich myślach jakie mi się nasuwają.

Taniec ograniczenie czy wolność? Oczywiście jeśli myślimy ogólnie o wszelkich przejawach tańca, bez myślenia o konkretnej technice - wtedy zdaje się, że jest dozwolone wszystko na co tylko pozwala nam nasze ciało. Wtedy jedyną ograniczeniem zdaje się być jedynie płynna granica pomiędzy tańcem a tylko bezsensownym ruchem, która jak wiem z moich dotychczasowych doświadczeń może być różnie rozumiana przez twórcę i odbiorcę - co może prowadzić do pewnych nieporozumień... Z resztą gdy wszystko jest dozwolone to jest bałagan, bardziej samowolka niż wolność i bylejakość... ja tam mam inne poglądy na wolność, chyba bardziej związaną z wyborami, odpowiedzialnością za nie i zasadami :)

Wolę rozpatrywać taniec w kategorii konkretnej techniki, która rządzi się określonymi zasadami i daje do wyboru konkretne "środki" - choćby kroki i gesty - język, w granicy którego należy się zmieścić (być może w klasyce bardziej zdefiniowane niż w sztuce współczesnej, ale i ta druga powinna się jednak w określonych ramach mieścić). Teoretycznie jest to pewne ograniczenie. Natomiast ja jestem nauczona czegoś takiego, o czym napisałam wyżej a co wydaje się z pozoru paradoksem - nie ma wolności bez zasad (ogólnie w życiu ;) ). Na coś się decydujemy i na tym polega nasza wolność - w tym wypadku na wypowiedź językiem powiedzmy klasyki i to jest nasz świadomy wybór, potem mamy kolejne, bo w granicach tej opcji, którą wybraliśmy mamy własne pole działania zgodnie z prawami, którymi ta technika się rządzi.

Nie musimy rozpatrywać tańca w kategorii wolność/ograniczenie - myślę, że można go też spokojnie traktować jako poprostu inny język. Być może czasem on ogranicza nam pole działania w kategorii tego co i w jaki sposób chcemy powiedzieć (tu klasyczne, konkretne gesty :"kocham Cię", "giń") a czasem daje możliwość powiedzenia więcej i piękniej, niż dałoby się powiedzieć słowami - rzeczywiście, tu na myśl przychodzą mi najbardziej same emocje, nastroje, barwy - które bywają często dość abstrakcyjne. Zdaje mi się, że język słów i język tańca nie zawsze muszą być i chyba raczej nie powinny być dosłownie tłumaczone na siebie nawzajem - to są po prostu dwa różne światy, obydwa posiadają swoje ograniczenia, ale i obydwa potrafią nas wyjątkowo zachwycić i być odpowiednim sposobem do przekazania tego co mamy do powiedzenia - trzeba tylko dobrze wybierać, który sposób/język/technika nadaje się najlepiej do przekazania tego co mamy na myśli ;) Nie zatańczę Ci nazw aminokwasów egzogennych, natomiast z tego jak się czuję student podczas sesji - można by stworzyć piękną poruszającą choreografię ;)

Odnośnie interpretacji i nadinterpretacji chyba sprawa jest prosta. Nikt nie jest niczyim więźniem - twórca ma coś do powiedzenia i musi zrobić to w taki sposób aby widz to zrozumiał, na relacji widownia-scena polega sztuka teatru. Oceniamy tylko to co zostało powiedziane i z tym na ile możemy szaleć z interpretacją sprawa wydaje się zawsze intuinicyjnie wyczuwalna - w zależności od tego czy dzieło jest konkretne czy zostawia niedopowiedzenia, czy odnosi się do innych dzieł, czy może jest czystą abstrakcją... ale zawsze jest konkretna relacja jeśli autor chce powiedzieć jedno, mówi co innego a widz jeszcze rozumie to jak sobie tylko chce - to jest to nieporozumienie a nie sztuka.

Tyle ode mnie :)
_________________
"Kochamy wciąż za mało i stale za późno..."
J. Twardowski
 
 
     
nin(j)a 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
milośnik-uczeń
Posty: 201
Skąd: z Zielonej Dziury
Wysłany: Pią Mar 20, 2009 9:12 pm   

taniec to wolnośc ograniczona ruchami...( :D co ja piszę?)





ps wiolcia fajny obrazek :wink:
_________________
"Człowiek nie może latać- tancerz musi, po to otrzymał ciało"
 
     
Skyscraper 
Nowicjusz

Związek z tańcem:
Uczeń, miłośnik
Wiek: 19
Posty: 28
Wysłany: Pon Mar 05, 2012 3:31 pm   

Taniec to wolność.
 
     
lailana 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
instruktor oriental
Wiek: 34
Posty: 227
Skąd: Toruń
Wysłany: Pią Mar 09, 2012 9:11 pm   

taniec to wolność, ale i ograniczenie, często finansowe ale czasem i niestety "kontuzjowe"
_________________
http://sajowe-hafciarstwo.blogspot.com
 
 
     
Father 
Solista Baletu


Wiek: 69
Posty: 1604
Skąd: ze Szczecina
Wysłany: Sob Mar 10, 2012 8:02 am   

lailana napisał/a:
często finansowe

To można wieloznacznie rozumieć i nijak sie to ma do definicji tańca. Ja rozumiem co masz na myśli ale zważ, że w tańcu jest jeszcze duch czyli pierwiastek niematerialny :smile:
_________________
To mnie przerasta!
Ale da sie udżwignąć
 
     
Chiaranzana 
Corps de Ballet

Posty: 348
Wysłany: Sob Mar 10, 2012 12:59 pm   

Taniec ogranicza dobre jedzenie
 
     
lailana 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
instruktor oriental
Wiek: 34
Posty: 227
Skąd: Toruń
Wysłany: Sob Mar 10, 2012 3:24 pm   

Father napisał/a:
lailana napisał/a:
często finansowe

To można wieloznacznie rozumieć i nijak sie to ma do definicji tańca. Ja rozumiem co masz na myśli ale zważ, że w tańcu jest jeszcze duch czyli pierwiastek niematerialny :smile:


całkowicie się z Tobą zgadzam, ale powiedzmy sobie szczerze bez kasy nie uczęszczasz na zajęcia, nie pupujesz stroju czy obuwia - bez tego daleko nie zajdziesz...

ale zgadzam się że duch w tańcu jest najważniejszy
_________________
http://sajowe-hafciarstwo.blogspot.com
 
 
     
Father 
Solista Baletu


Wiek: 69
Posty: 1604
Skąd: ze Szczecina
Wysłany: Sob Mar 10, 2012 7:56 pm   

Chiaranzana napisał/a:
Taniec ogranicza dobre jedzenie

Ha! Czyżby? Im wiecej tańczysz tym lepiej musisz jeść :smile:
_________________
To mnie przerasta!
Ale da sie udżwignąć
 
     
Chiaranzana 
Corps de Ballet

Posty: 348
Wysłany: Nie Mar 11, 2012 12:48 pm   

Tluste kielbaski, bigosiki i ogorki?
 
     
Father 
Solista Baletu


Wiek: 69
Posty: 1604
Skąd: ze Szczecina
Wysłany: Nie Mar 11, 2012 5:57 pm   

Chiaranzana napisał/a:
Tluste kielbaski, bigosiki i ogorki?

Jeśli bilans energetyczny organizmu na to pozwoli to czemu nie? Dorzucilbym jeszcze jajecznicę na boczku z tłustym zóltym serem. Spożywam to od lat i nie moge przytyć.
Ale po tym jaka sie ma werwę w tancu na łyzwach a i bez lyżew też. :smile:
_________________
To mnie przerasta!
Ale da sie udżwignąć
 
     
wukaesiak 
Adept Baletu


Posty: 53
Skąd: z Sudetów Zachodnich
  Wysłany: Sob Sty 19, 2013 2:03 pm   

Moi kochani! Wszystko, co tu piszecie jest z jednej strony jakąś słuszną intuicją, która jednak napotyka na spore bariery. Myśleniu o tańcu bardzo szkodzi podzielane przez Was (czasem niepostrzeżenie) przekonanie, że działania artystyczne i "uczucia" łączy stosunek odpowiedniości w skali 1:1.

Jest jak jest: żyjemy po przewrocie hermeutycznym, zwrocie lingwistycznym i w epoce ponowoczesności (to ciągle bardzo mgliste słówko, zdaję sobie z tego sprawę). Wszystkie te wydarzenia wpłynęły przede wszystkim na nasze rozumienie rozumienia. Przez XX wiek i ten kawałeczek XXI wieku niesamowicie zmieniło się postrzeganie sensu. Chodzi tu nie tylko o sens języka, ale o wszystko, co może znaczyć. Sprawy czy jest to rozwój czy regresja nie chcę tu poruszać. Sam nie umiałbym nawet zabrać mocnego głosu na ten temat. Niemniej musimy sobie zdawać sprawę, że pora już odejść od takiego "szkolnego" patrzenia na proces znaczenia. To się odbywa w sposób dalece bardziej subtelny!

Czy nie uważacie, że właśnie w obliczu takiego stanu rzeczy, balet i jego specyficzna semantyka pokazuje się w pełni swoich sił? Mnie urzeka właśnie to, że nie muszę zgadywać które machnięcie nóżką znaczy którą z emocji. Do baletu ciągnie mnie właśnie cały, by tak rzec, ocean niedopowiedzenia. Delikatność ruchów tancerzy jest dla mnie oznaką jakiejś potężnej tkliwości, której świat, jak pokazuje balet, ma jeszcze całe mnóstwo.
_________________
"Czemu nie ma tancerki, co tańczyłaby nam zawsze
tańczyłaby nam wiersze i pozwy, krzyk, płacz i śmiech?
Czemu nie ma, tańczącej nam nasze życie i śmierć"
Rafał Wojaczek
 
     
Chiaranzana 
Corps de Ballet

Posty: 348
Wysłany: Sob Sty 19, 2013 9:43 pm   

Eeee, za stara jestem za takie semantyki, nic nie kumam w tym tekscie. :shock:
Balet to balet i basta a niech inni szukaja w tym problemu.
 
     
martini_rosso 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
amatorski, z pasją
Wiek: 32
Posty: 235
Wysłany: Sob Sty 19, 2013 10:05 pm   

Wukaesiak, prawdę mówiąc nigdy nie połączyłabym przewrotu hermeneutycznego z baletem, zwłaszcza klasycznym. Przeciętny widz może mieć w nosie hermeneutykę czy jakąkolwiek inną humanistyczną teorię. Tak naprawdę to nigdy nie musiałeś szukać sensu w każdym ruchu, geście tancerza (ktokolwiek tego wymaga od anonimowego widza XXI wieku?), ale jaki ma sens oglądanie np. "Romea i Julii" czy "Jeziora łabędziego" bez świadomości historii, jakie te przedstawienia mają opowiedzieć? Prawdziwa sztuka chyba zawsze rozpina się między emocjami a niedopowiedzieniem, i to od widza zależy, ile sam zobaczy, a ile dopowie. I sądzę, że ani Gadamer, ani Derrida, ani Barthes nie są nam potrzebni do oglądania i przeżywania tańca, wydaje mi sie, że większość z tysiąca widzów nigdy o żadnym z powyższych nie słyszał i prawdę mówiąc, w kontekście czerpania radości z obcowaniem ze sztuką tańca wiele nie stracił. A trzymając się ściślej tematu - dla mnie taniec to wolność, przede wszystkim wolność wyboru - tego, że tańczę, albo że na taniec patrzę. Jeśli coś ogranicza - na przykład estetyka, technika tańca, granice, których moje ciało albo umysł nie mogą przekroczyć, to są to moje własne ograniczenia, nie zaś ograniczenia samego tańca. A jak już napisano: balet to balet, taniec to taniec. Język tańca nie jest językiem w rozumieniu lingwistycznym, bo sam w sobie zawiera zbyt wiele niedopowiedzeń. W tym tkwi jego siła i jego piękno. W moim przekonaniu balet nie potrzebuje aż takiej dawki teorii.
_________________
Życie jest raczej walką niż tańcem – powiada Marek Aureliusz. Ale nie jestem pewien, czy to prawda. Życie jest najczęściej nie tyle walką, ile męczącym balansowaniem – tanecznym krokiem na palcach - pośród niebezpiecznych sytuacji.
 
     
wukaesiak 
Adept Baletu


Posty: 53
Skąd: z Sudetów Zachodnich
Wysłany: Pon Sty 21, 2013 7:49 pm   

Gwoli ścisłości: różne zjawisko filozoficzne, o których napomknąłem to jedynie próby opisu czegoś, co jest przez nas uchwytne bez żadnego opisu.

W gruncie rzeczy podpisuję się pod Waszym stwierdzeniem:
balet to balet! :)

Grunt, żeby nie stracić poczucia niedopowiedzenia.
_________________
"Czemu nie ma tancerki, co tańczyłaby nam zawsze
tańczyłaby nam wiersze i pozwy, krzyk, płacz i śmiech?
Czemu nie ma, tańczącej nam nasze życie i śmierć"
Rafał Wojaczek
 
     
Alice.99 
Nowicjusz


Związek z tańcem:
miłośnik
Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Mar 30, 2013 4:08 pm   

Taniec to wolność sama w sobie, jeśli sie to kocha - nie ma ognaniczeń.
Jeśli mowa o wyrażaniu uczuć to w tańcu przekazujemy swoje odczucia, a jak je zinterpretuje widz, to juz nie zalezy od nas. W każdej sztuce, do której przecież należy taniec, musi być element niedopowiedzenia. Wtedy człowiek zaczyna się zastanawiać: a może chodzi o to?, a może to jest tak, a to jeszcze inaczej? Dobrze jest jeśli człowiek się zastanawia, to znaczy, że praca nie poszła na marne. Sztuka nie jest jak seriale w telewizji. W nich (oczywiście nie chcę ich obrazić, bo sama je przecież oglądam) wszystko podane jest jak na tacy, a wtedy wyłącamy myślenie i poprostu patrzymy.
_________________
Na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno.
 
 
     
Midnight 
Adept Baletu

Związek z tańcem:
skazana na dożywocie
Posty: 57
Skąd: zza choryzontu
Wysłany: Sob Lut 01, 2014 11:59 pm   

Taniec to wolność!(wg. Mnie)

A wg. Mnie tancerze powinni grać tak, żeby mniej więcej wiadomo było oco chodzi.
_________________
Always be yourself.
 
     
Father 
Solista Baletu


Wiek: 69
Posty: 1604
Skąd: ze Szczecina
Wysłany: Sob Lut 08, 2014 7:06 pm   

wukaesiak napisał/a:
Jest jak jest: żyjemy po przewrocie hermeutycznym, zwrocie lingwistycznym i w epoce ponowoczesności
Baaardzo to lubię a jeszcze lepiej rozumiem. Ciesze sie, ze moge należeć do takiej elity posługujaca sie tak rzadkim językiem :lol:
_________________
To mnie przerasta!
Ale da sie udżwignąć
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu Dodaj do serwisow: Bookmark and Share
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,32 sekundy. Zapytań do SQL: 13