www.balet.pl Strona Główna www.balet.pl
forum miłośników tańca

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Cheerleading
Autor Wiadomość
groteska 
Corps de Ballet


Związek z tańcem:
uczeń
Wiek: 27
Posty: 500
Skąd: Krzywe Zwierciadlo
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 11:08 am   Cheerleading

Tak sie zastanawiam, co forumowicze sadza o cheerleadingu?:P Wokol niego, tak jak i wokol baletu kraza pewne stereotypy... Np ze "pomponiary" sa glupie i potrafia tylko podskakiwac w przykrotkich spodniczkach (co najlepiej widac w typowo amerykanskich komedyjkach:P jednak przyznajmy, ze jest to dosyc zabawne;) ), albo ze to "zabawa" tylko dla dziewczyn (a przeciez pierwszymi "cheerleaderkami" byli faceci "cheerleaderzy"!). Jednak cheerleading (ten prawdziwy, polegajacy nie tylko na tancu i machaniu pomponami ale takze na pewnych elementach akrobatyki, robieniu "piramid") rowniez wymaga pracy, doskonalenia sie. I przyznajmy, ze cheerleading jest bardzo widowiskowy;)
http://img215.imageshack....ogramciruu1.jpg
_________________
***
Tańczę, więc jestem.
 
 
Cheryl 
Solista Baletu


Posty: 1890
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 11:38 am   

Mie się cheerleadning podoba. Uważam, że to naprawdę dobra forma podniesienia kondycji fizycznej dziewczyn ale również i świetny sposób na doping drużyny. Podobno istenięją także zawody, w których różne zespoły z kraju i świata mierzą swoje siły :)
Jest pewnien rodzaj tańca oraz naturalnie aktywności fizycznej :)
_________________
Klawisze pianina są czarne i białe, ale grają niczym milion kolorów w Twojej podświadomości.
 
 
Nena 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 24
Posty: 704
Skąd: z monitora...
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 11:56 am   

w Polsce jest dużo szkolnych zespołów 'cheerleaderek', które naprawdę tylko machają pomponami i podskakują. prwdziwe cheerleaderki kojarzą mi się z niesamowitą gibkością, okrzykami i widowiskowymi piramidami i ćwiczeniami akrobatycznymi. bardzo lubię oglądać takie układy :)
_________________
Gość, masz ode mnie buziaka :)
 
 
 
groteska 
Corps de Ballet


Związek z tańcem:
uczeń
Wiek: 27
Posty: 500
Skąd: Krzywe Zwierciadlo
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 12:04 pm   

Cheryl napisał/a:
Podobno istenięją także zawody, w których różne zespoły z kraju i świata mierzą swoje siły :)

Bo to prawda;) Jednak daleko nam, Polakom do Amerykanow, ktorzy po prostu wymiataja :shock: xD ;)
Nena - te zespoly sa w wiekszosci takie, jak mowisz. Mozna powiedziec, ze dziewczyny biora sie za cos, o czym nie maja pojecia:P "Niestety" pompony to nie wszystko.
We wrzesniu jak dobrze wszystko pojdzie, sama bede cheerleaderka i ciesze sie, ze nie bede nalezec do dziewczyn, ktore uprawiaja "pseudo-cheerleading":P Sadzac po pucharach w studiu, w krorym byc moze bede trenowac, jest to troche powazniejsza sprawa;)
Ale z baletu za nic nie zrezygnuje! :twisted:
_________________
***
Tańczę, więc jestem.
Ostatnio zmieniony przez groteska Pią Maj 04, 2007 2:48 pm, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Kasia :)) 
Pierwszy Solista


Związek z tańcem:
oby wieczny!
Wiek: 68
Posty: 2627
Skąd: z dwóch końców Polski;D
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 1:27 pm   

Ja aż tak za bardzo nie przepadam za cheerleadingiem, ale nie znaczy to, żebym miała mówić różne złe rzeczy na takie dziewczyny.
Dla mnie, co kto lubi... cheerleaderki rzeczywiście kojarzą mi się z wypudrowanymi miniówkami z pomponami, ale to pewnie ten stereotyp...
Jeśli komus odpowiada taniec z pomponami i elementami akrobatyki to ok, ja się np. w to nie piszę, bo wolę tańce, które przekazują coś więcej.
A jeśli chodzi o doping, to wtedy cheerleading jest bardzo sympatyczny!
_________________
wieczny tańcogłód.
 
 
 
groteska 
Corps de Ballet


Związek z tańcem:
uczeń
Wiek: 27
Posty: 500
Skąd: Krzywe Zwierciadlo
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 1:32 pm   

Kasia :)) napisał/a:

A jeśli chodzi o doping, to wtedy cheerleading jest bardzo sympatyczny!

No i wlasnie o doping chodzi!;) W koncu po to glownie powstal cheerleading;) Zeby zagrzewac go walki swoja druzyne i "wlaczyc" do dopingu ludzi na trybunach;) Grunt, zeby wszyscy sie dobrze bawili;)
_________________
***
Tańczę, więc jestem.
 
 
Nena 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 24
Posty: 704
Skąd: z monitora...
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 1:34 pm   

prawdziwy cheerleading polega właśnie na dopingu...

oglądąłam kiedyś program o cheerleaderkach, w którym dziewczyny wypowiadały się, że oczywiście cheerleading to głównie taniec, doping, zabawa... ale dziewczyny uprawiające tą dyscyplinę powinny mieć zgrabne figury i ładne buzie.
_________________
Gość, masz ode mnie buziaka :)
 
 
 
groteska 
Corps de Ballet


Związek z tańcem:
uczeń
Wiek: 27
Posty: 500
Skąd: Krzywe Zwierciadlo
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 1:59 pm   

Nena napisał/a:
oglądąłam kiedyś program o cheerleaderkach, w którym dziewczyny wypowiadały się, że oczywiście cheerleading to głównie taniec, doping, zabawa... ale dziewczyny uprawiające tą dyscyplinę powinny mieć zgrabne figury i ładne buzie.

Pewnie dlatego, ze na takie dziewczyny ladniej sie patrzy. Cheerleaderki czesto "kokietuja" z publicznoscia, powinny ladnie wygladac. Swoja droga "ladna buzia" to pojecie wzgledne, bo kazdemu podoba sie co innego. Jednak z tym, ze dziewczyna powinna byc raczej zgrabna, to mysle ze to ok;)
_________________
***
Tańczę, więc jestem.
 
 
Calineczka 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
uczeń, miłośnik
Wiek: 27
Posty: 121
Skąd: kielce/kraków
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 2:03 pm   

Mnie nie podobają się takie "cheerliderki", które na meczach np. siatkówki wyskoczą odtańczą z pomponami jakiś kawałek, zrobią tunel dla graczy aby ci mogli wejść grzecznie sobie zejdą i tyle je widzieli(dopingu w tym zero).
 
 
 
groteska 
Corps de Ballet


Związek z tańcem:
uczeń
Wiek: 27
Posty: 500
Skąd: Krzywe Zwierciadlo
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 2:11 pm   

Calineczka napisał/a:
Mnie nie podobają się takie "cheerliderki", które na meczach np. siatkówki wyskoczą odtańczą z pomponami jakiś kawałek, zrobią tunel dla graczy aby ci mogli wejść grzecznie sobie zejdą i tyle je widzieli(dopingu w tym zero).

Graczom tez sie to nie podoba (z reszta co sie dziwic?). Moj kolega z innego miasta (far away:P) mial mecz siatkowki no i mialy ich dopingowac cheerleaderki. Bo powstala grupa i dziewczyny bardzo chca wystapic itd. No i potanczyly troche (moze 2 sie tylko usmiechaly), zrobily tunel a potem usiadly sobie gdzies na laweczce i przegadaly caly mecz, jedna paznokcie pilowala.... Chyba nawet nie wiedzialy co sie dzialo poza ich laweczka. Stereotyp gotowy, prawda? A przeciez nie na tym to polega.
No ale sa tez w Polsce druzyny, ktore naprawde sie staraj i daja z siebie wszystko. I oby tak dalej!

Ps: dzis na polsacie o 16:05 leca "Dziewczyny z druzyny", bardzo lubie ten film (ze wzgledu na swietne uklady cheerleaderek i Kirsten Dunst, ktora tak na marginesie w latach szkolnych byla cheerleaderka^^)
_________________
***
Tańczę, więc jestem.
 
 
Nati 
Koryfej

Związek z tańcem:
czynny! SB+OEB
Wiek: 27
Posty: 805
Skąd: Zabrze
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 4:04 pm   

Zależy. Cheerliderki zazwyczaj widziałam o bardzo niskim poziomie....:/ naprawdę tańczące tylko po to by pokazać facetom brzuszek, nóżke.. I rzadko w cheerliderkach potrafię znaleźć przyjazną, miłą osobę na festiwalach. Zazwyczaj są to 'plastikówy'.
_________________
Taniec wymaga człowieka chętnego,
szlachetnego, opanowanego;
człowieka o zrównoważonych siłach.
Dlatego chwalę taniec...
 
 
 
Calineczka 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
uczeń, miłośnik
Wiek: 27
Posty: 121
Skąd: kielce/kraków
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 9:01 pm   

Obejrzałam "dziewczyny z drużyny" no i taki cheerleading jak najbardziej mi się podoba. :wink:

EDIT:
przesłania tam nie ma ale chyba nie o to chodzi. Trzeba jednak przyznać, że proste to nie jest, bo wygimnastykowane są i badzo równo tańczą.
Ostatnio zmieniony przez Calineczka Czw Maj 03, 2007 9:33 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Kasia :)) 
Pierwszy Solista


Związek z tańcem:
oby wieczny!
Wiek: 68
Posty: 2627
Skąd: z dwóch końców Polski;D
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 9:45 pm   

Taniec jest, moim zdaniem, po to, aby się wyrazić i przekazać uczucia.
Cheerleading nie jest trudny, ale jakieś tam warunki mieć trzeba. Tylko że dużo mniej wymaga i układ oglądać możesz parę minut, a potem to już zasypiasz, bo nie ma w tym nic ciekawego. Wszystkie są do siebie bardzo podobne.
Ale, oczywiście, szanuję osoby uprawiające ten rodzaj tańca. Co kto lubi ;)
_________________
wieczny tańcogłód.
 
 
 
Joanna 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
tancerka?
Posty: 2981
Wysłany: Czw Maj 03, 2007 10:02 pm   

Bo cheerleading bardziej podchodzi pod sport, niż pod sztukę. Liczą się tam np. bardziej elementy akrobatyczne, itp. Kiedyś w jakimś programie spotkalam się ze stwierdzeniem, że 'cheerleaderki to sportsmenki", co początkowo też mnie zdziwiło, bo mnie one bardziej kojarzyły się z machaniem pomponami i podskakiwaniem ;) A one mimo iż na zawodach są jako tło dla drużyny, której kibicują, to same w sobie trenują tak samo, jak ci na boisku.
W każdym razie z tego co wiem, to cheerleaderki za artystki się nie uważają, a za sportsmenki jak najbardziej.
_________________
"Plié is the first thing you learn and the last thing you master" Suzanne Farrell
 
 
Nati 
Koryfej

Związek z tańcem:
czynny! SB+OEB
Wiek: 27
Posty: 805
Skąd: Zabrze
Wysłany: Pią Maj 04, 2007 9:18 am   

ja też widziałam "dziewczyny z drużyny" :) film fajny. ale i tak uważam że cheerleading to o wiele łatwiejszy taniec niż balet :)
_________________
Taniec wymaga człowieka chętnego,
szlachetnego, opanowanego;
człowieka o zrównoważonych siłach.
Dlatego chwalę taniec...
 
 
 
cynamonek
Adept Baletu


Wiek: 29
Posty: 112
Skąd: Mysłowice
Wysłany: Pią Maj 04, 2007 10:12 am   

my z naszym zespołem ( a tańczymy głównie taniec współczesny) traktujemy cheerleading jako sposób na łatwy zarobek... w sumie wyjdziemy na taki mecz potańczymy troche z pomponami, pokrzyczymy, podopingujemy i już kasa jest w kieszeni która potem idzie na festiwale, stroje, warsztaty ;)
takie w sumie podejście nie za dobre bo to jednak też jest pewna forma tańca lub sportu którą moze i by należało troszkę poważniej potraktować ;)
_________________
www.friida.blog.pl
 
 
 
Marysia W 
Koryfej


Wiek: 24
Posty: 815
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią Maj 04, 2007 11:18 am   

Nie cierpię, nienawidzę cheerleaderek. :evil: Skaczą, krzyczą i machają pomponami. Może rzeczywiście to jest stereotyp, ale osobiście spotkałam się tylko z takimi. :roll:
 
 
 
Nati 
Koryfej

Związek z tańcem:
czynny! SB+OEB
Wiek: 27
Posty: 805
Skąd: Zabrze
Wysłany: Pią Maj 04, 2007 1:19 pm   

no gdyby jeszcze nie pokazywały tyle ciała to może nie myslałabym o nich ze tańcza tylko by faceci głupieli na ich punkcie ....:/ poza tym to nie cieszyłabym sie na ich miejscu, bo faceci nie lecą na nie tylko na ich ciało, które tak pokazują.... ale to zazwyczaj puste dziewczyny....
_________________
Taniec wymaga człowieka chętnego,
szlachetnego, opanowanego;
człowieka o zrównoważonych siłach.
Dlatego chwalę taniec...
 
 
 
groteska 
Corps de Ballet


Związek z tańcem:
uczeń
Wiek: 27
Posty: 500
Skąd: Krzywe Zwierciadlo
Wysłany: Pią Maj 04, 2007 2:37 pm   

Jak tak sobie czytam Wasze posty to nabieram przekonania, ze z tym stereotypem cheerleaderki nie do konca jest tak, ze to wszystko nieprawda. Niby pokazuja troche lub mniej troche ciala, ale to tez nie wszystkie. W koncu ludzie sa rozni.
Co do baletu i cheerleadingu to faktycznie nie ma co porownywac, bo to sa zupelnie dwie rozne rzeczy. Ale obydwie moga byc pasja. Nie rozumiem wczesniejszych wypowiedzi typu "W takim tańcu się nie wyrazisz. Jedyne co to możesz się wyżyć." albo "po co tańczyć, skoro nie można się w tym spełnić?". Dlaczego nie mozna sie w tym wyrazic? To, w czym sie czlowiek dobrze czuje to jego kwestia indywidualna. Jednym cos podchodzi, innym nie. Jedni wola bardziej liryczne tance, "zwiewne" ruchy, a inni stawiaja na dobra zabawe (w ich rozumieniu), kontakt z bublicznoscia, kokieterie, szybsza muzyke itd. A tak swoja droga to w balecie tez sie mozna przeciez wyzyc:P I tak samo w kazdym innym tancu;) Jak juz pisalam, to kwestia indywidualna.
Pamieta ktos program, ktory jakis czas temu lecial na MTV? Nazywal sie "Camp Jim" i ogladalam go nalogowo. Byly tam rozne osoby, niektore dopiero probowaly swoich sil w tym sporcie, inne juz od dawna tym zyly. I tak, SPELNIALY SIE w tym. Nie zwazaly na kontuzje itp, a w cheerleadingu zdarzaja sie one bardzo czesto. Przeciez gdyby tego nie kochaly, dawno by to rzucily. Odnajdywaly sie w tym, uwielbialy te energie podczas wystepow. Trudno nie nazwac tego pasja.
_________________
***
Tańczę, więc jestem.
 
 
Kasia :)) 
Pierwszy Solista


Związek z tańcem:
oby wieczny!
Wiek: 68
Posty: 2627
Skąd: z dwóch końców Polski;D
Wysłany: Pią Maj 04, 2007 2:54 pm   

Z tym spełnieniem to się mogłam faktycznie źle wyrazić, bo w sumie chodziło mi o coś innego, ale jeśli chodzi o sam wyraz, to nie wiem, jak można w takim tańcu pokazać swoje uczucia. A o to przecież chodzi... taniec powinien coś wyrażać.
Zresztą wszystkie układy cheerleaderek tańczone są do bardzo prostej muzyki i tak... byle szybko i dużo przeskoków, podnoszeń... Nie pokażesz w nich tego, co czujesz.
Co do ubrania, to się nie czepiam, bo każda dyscyplina ma takie, jakie do niej najbardziej pasują. Skoro krótkie spódniczki i topy pasują do takich tancerek, to dlaczego nie?
Nie w tym rzecz. Ja po prostu nie rozumiem jak można przekazać coś takim tańcem. Już nawet na dyskotece przy techniawce można się jakoś wyrazić, ale przy takich przeskokach z pomponami czy bez nie za bardzo.
A może tutaj chodzi tylko o zdobywanie jakichś medali czy pucharów? No bo w takiej sytuacji to można się rzeczywiście spełnić. Ale inaczej sobie nie wyobrażam. Po prostu. Na krótką metę może jeszcze, ale tak na dłużej, to juz w końcu zacznie bokiem wychodzić.

A pasja to już zupełnie inna sprawa. Nie będę przecież podawać przykładów jakie ludzie potrafią mieć pasje... :]
_________________
wieczny tańcogłód.
 
 
 
Joanna 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
tancerka?
Posty: 2981
Wysłany: Pią Maj 04, 2007 3:08 pm   

Kasiu, może popatrz na to raczej jako sport, niż na taniec.
_________________
"Plié is the first thing you learn and the last thing you master" Suzanne Farrell
 
 
Kasia :)) 
Pierwszy Solista


Związek z tańcem:
oby wieczny!
Wiek: 68
Posty: 2627
Skąd: z dwóch końców Polski;D
Wysłany: Pią Maj 04, 2007 3:19 pm   

No właśnie próbowałam spojrzeć na sprawę od tej strony, ale też mi to nie za bardzo pasuje. W sporcie przecież liczą się najbardziej zawody i zdobyte miejsca, a większość polskich cheerleaderek tylko ćwiczy i ewentualnie wystawia układy na jakichś festynach czy imprezach.
Nikt nie skacze o tyczce dla własnej przyjemności. Jeśli czuje się w tym dobry, to chce gdzieś zabłysnąć.
No i lekkoatletyką się zabłyśnie, a co nam da puchar najlepszej cheerleaderki?

Chyba że ktoś kocha mecze piłki nożnej i innych gier zespołowych i satysfakcję daje mu doping drużyny-o ile jest poprządny, a nie przyjść-odtańczyć-poderwać-pójść.

Grotesko, z tym ich uważaniem się za sportsmenki to... to jest tylko pokazanie, jakie są fajne. Tak mi się wydaje... Bo podejrzewam, że przy okazji uważają się za zarówno świetne tancerki jak i sportsmenki, a i jeszcze super dziewczyny. No chyba, że się mylę, ale to w miejszości przypadków.
_________________
wieczny tańcogłód.
 
 
 
Nena 
Koryfej


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 24
Posty: 704
Skąd: z monitora...
Wysłany: Pią Maj 04, 2007 4:40 pm   

Kasia :)) napisał/a:
Nikt nie skacze o tyczce dla własnej przyjemności.

jesteś pewna..?

sport inny niż taniec to nie tylko zawody, puchary i flory. tutaj chodzi o zdrową rywalizację, pracę zespołową, dążenie do doskonałości (nie tylko tancerze mają taki cel), poprawianie umiejętności, zdobywanie nowych doświadczeń. wydaje mi się, Kasiu, że bardzo uogólniasz.

a co nam da puchar najlepszego lekkoatlety? to samo, co puchar najlepszej cheerleaderki i puchar za konkurs tańca klasycznego czy towarzyskiego. radość, spełnienie, dumę i świadomość, że godziny ćwiczeń i bólu nie poszły na marne.

z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że uważasz, że cheerleaderki przychodzą na turniej z układem, który telepatycznie przekazały sobie nawzajem do mózgów, tańczą, wygrywają i nic ich już nie obchodzi. nie każda cheerleaderka czy normalna, ładna dziewczyna to bezmózgi robot, który potrafi tylko perfekcyjnie pomalować sobie paznokcie na kolor wściekłoróżowy ;)
_________________
Gość, masz ode mnie buziaka :)
 
 
 
terka:)
Nowicjusz


Posty: 40
Skąd: J-L
Wysłany: Pią Maj 04, 2007 6:47 pm   

i Nena to bardzo ładnie ujęła :D sama jestem w takiej drużynie(szkolnej) i nie uważam że mamy zły poziom..może to fakt, skakanie i machanie pomponami, ale jaka frajda :D poza tym to nie jest tak, że cheerleaderki pokazują za dużo-w ubiegłym roku na naszych zawodach wyskoczyły "panienki" w bokserkach :shock: i czarnych rajstopach pod spodem :shock: i króciutkich topach to od razu zostały zdyskfalifikowane.. ta forma tańca sportowego na pewno nie będzie miała wartościowego przekazu ani wyrazu, bo między jednym podskoczkiem a drugim nie ma na to czasu, ale na pewno jest to świetny trening :D uczymy się pracy zespołowej, jest fajnie, have fun^^
nie każdy taniec musi nieść ze sobą ogromne wartości...jakie wartości niesie jive? no przepraszam bardzo :P
coraz mniej pustych, plastikowych dziewczyn w zespołach...wolą one posiedzieć na ławce przed blokiem czy siedzieć w krzakach :twisted: [oglądając swe wściekłoróżowe paznokcie oczywiście]
taki obraz polskiej brit :P
każda tancerka musi czuć się fajną dziewczyną, bo wyjdzie na scenę (czy choćby festyn) i co? stanie? a może się schowa? musi zadrzeć głowę do góry i się uśmiechać pt."ale jestem super" ...tańcząc towarzyski musisz to wiedzieć :)
_________________
 
 
 
groteska 
Corps de Ballet


Związek z tańcem:
uczeń
Wiek: 27
Posty: 500
Skąd: Krzywe Zwierciadlo
Wysłany: Pią Maj 04, 2007 7:49 pm   

Nena, piekna wypowiedz;) Co jest wieksza nagroda dla tancerza/sportowca/itp/itd jesli nie swiadomosc tego, ze to wszystko jednak ma jakis sens, ze jest sie w czyms dobrym? Nawet, jesli to "cos" ma byc zupelnie pozbawione liryki i nikogo nie wzruszac?:P (chociaz jesli sie pracowalo ciezko na jakies osiagniecie, to czasem nie sposob sie nie wzruszyc^^)
Cheerleading, jive i inne "takie" powstaly po to, zeby sie bawic i niesc radoche ;) Ale mimo to, jesli ktos sie w nie bardzo angazuje, byloby nie fair odmawiac im "podloza emocjonalnego", nie sadzicie? ;)
_________________
***
Tańczę, więc jestem.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu Dodaj do serwisow: Bookmark and Share
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 12