www.balet.pl Strona Główna www.balet.pl
forum miłośników tańca

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Matylda Krzesińska
Autor Wiadomość
Ali 
Koryfej


Posty: 830
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lis 11, 2012 8:48 pm   

Drogie Panie, odgrzewam temat „primabaleriny assoluta”, bo nikt tu nie wspomniał nawet o jedynej warszawskiej nosicielce tego zaszczytnego tytułu, zjawiskowej Helenie Cholewickiej. Otrzymała ten wyjątkowy tytuł 29 stycznia 1872 roku, czyli ponad 20 lat wcześniej niż pojawił się on oficjalnie w stolicy Imperium Rosyjskiego (z Polską w tymże wówczas). W kilka dni później „Kurier Warszawski” poinformował: „Panna Helena Cholewicka z decyzji JW. Namiestnika Królestwa otrzymała w tych dniach nominację na pierwszą tancerkę solową (prima ballerina assoluta) teatrów warszawskich”. Została więc Cholewicka „assolutą” jeszcze przed Pieriną Legnani i Matyldą Krzesińską. Że na to zasługiwała, świadczą nie tylko zachwyty prasowe jej tańcem, ale nawet jej zdjęcia. Porównajcie idealne proporcje tej dziewczyny z ówczesnymi europejskimi balerinami, także z wymienionymi wyżej. Kiedy na nią patrzę, myślę sobie, że Helena Cholewicka była tancerką – wręcz – na miarę naszych czasów. Niestety w 35 roku życia zabiła ją gruźlica.
http://imageshack.us/phot...cholewicka.jpg/
A wracając do określenia „primabalerina assoluta”, to z mojej wiedzy wynika, że wymyślili je i rozwlekli je po Europie włoscy baletmistrzowie romantyczni. Być może nawet mawiał tak już o swojej córce Marii wielki Filippo Taglioni? Primabalerin lokalnych było wiele (także w Warszawie), ale chodziło o jakiś sposób na wyróżnienie tych „bezdyskusyjnie” najlepszych, wzbudzających międzynarodowe uwielbienie, „niekwestionowanych” zjawisk baletowych, słowem primabalerin „absolutnych”. Przez długie lata takie nazewnictwo nie miało jednak oficjalnego charakteru, bo ten nadano mu dopiero w Cesarstwie Rosyjskim, gdzie w taką tytułomanię zaangażował się sam dwór carski, szczególnie ceniący sztukę baletową. Za sprawą Mariusa Petipy jako pierwsza otrzymała taki tytuł w Sankt Petersburgu włoska gwiazda Pierina Legnani (1894), a krótko po niej, dzięki wstawiennictwu nowego cara Mikołaja II – nasza Matylda Krzesińska (1895) - jako jedyna zresztą rosyjska primabalerina. Wygląda więc na to, że namiestnik Królestwa Polskiego, feldmarszałek Fiodor Berg wyprzedził i Petipę, i samego cara swoją nominacją dla Heleny Cholewickiej w 1872 roku.

Kasia G. ma więc po części rację pisząc, że „to po prostu honor, wyraz szczególnego uwielbienia, a nie tytuł istniejący w tabeli rang”. Ale był to jednak tytuł „związany z pozycją w zespole i większymi apanażami”. „Primabalerina assoluta” w rosyjskim teatrze rządowym miała zagwarantowane prawo wyboru i pierwszeństwa wykonania wszystkich głównych ról, ale też wyższe „apanaże”. Np. czołowe warszawskie solistki baletu na przełomie XIX/XX wieku zarabiały rocznie maksimum 1000-1500 rubli, a Helena Cholewicka otrzymywała gażę roczną 2000 rubli + 25 rubli tzw. fou za każdy występ. Była to znacząca różnica.

Nie miały takiego tytułu ani Pawłowa, ani Karsawina, były bez szans skoro na scenie petersburskiej tańczyła wciąż Matylda Krzesińska, autentyczna młodzieńcza miłość cara Mikołaja II. Także rozmaite późniejsze primabaleriny: Ułanowa, Dudinska, Plisiecka, Alonso, Markova, Fonteyn, Evdokimova, Alhanko, Ferri, itd. zwano niekiedy, ale jedynie uznaniowo „assolutami”. Nigdy nie otrzymały one już takich tytułów oficjalnie - od cesarzy (lub ich namiestników), królów, prezydentów czy premierów, choć też miewały swych wpływowych protektorów, ale to już inna sprawa.
_________________
Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż... cokolwiek, i rzadko zawodzi.
 
     
Kasia G 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
krytyk
Wiek: 41
Posty: 4412
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon Lis 12, 2012 2:56 pm   

a wszystko to wcześniej zaczęło się w operze (a jeszcze wcześniej w teatrze komedii del arte), gdzie każdy zespół miał swoją primadonnę, faktycznie często rządzącą zespołem wraz z dyrektorem (dyrygentem, kapelmistrzem czy kim on tam wtedy był). Była to po prostu najlepsza lub faworyzowana spiewaczka której "z urzedu" nalezały się role "pierwszej amantki" - głównej postaci żeńskiej w każdej sztuce danego gatunku, jaka zespół wystawiał.

Był tez tytuł primo uomo - czyli pierwszy "pan śpiewak" - najczęściej tenor - na tej samej zasadzie główny amant. Wczesniej ( w baroku, zwłaszcza włoskim) primo uomo był główny kastrat zespołu - bo to oni spiewali główne partie bohaterskie w operach tego czasu. No ale to juz rozważania pozabaletowe :))
_________________
Niech pamięta elita, że każda śmietanka na deser jest bita.
Lec
 
 
     
Ayaka
Corps de Ballet


Posty: 368
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw Paź 30, 2014 11:17 pm   

http://m.newsweek.pl/bale...y,350834,1.html
 
     
Kasia G 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
krytyk
Wiek: 41
Posty: 4412
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 31, 2014 6:01 pm   

wprawdzie ubawiły mnie sformowania "to ją wybrał na żonę" - o carze Mikołaju i księżniczce heskiej (jakby mógł wybrać Krzesińską) oraz że partnerowała Nizyńskiemu - po pierwsze to mężczyzna partneruje, po drugie wówczas to Krzesińska była gwiazdą a Niżyński młodym chic juz podziwianym na zachodzie tancerzem.... ale tak czy inaczej tekst cenny i na czasie - jak zwykle jutro wybieram się na grób Feliksa Krzesińskiego i jego ojca Jana na Powązkach....

PS. Balet "Daremna przezorność" to rosyjski tytuł "Córki źle strzeżonej"
_________________
Niech pamięta elita, że każda śmietanka na deser jest bita.
Lec
 
 
     
Ali 
Koryfej


Posty: 830
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 31, 2014 8:03 pm   

Kasia G napisał/a:
... Niżyński (był) młodym chic...

Kim był Niżyński młodym...? Mikołaj mógł pewnie "wybrać", gdyby chciał, nie był bezwolnym młodzieńcem i wstrzymał się chwilę - przecież wkrótce miał zostać carem! Jeśli oczywiście myślałby o czymś takim poważnie, choć nic na to nie wskazuje poza urojeniami Matyldy K. A kobieta też partneruje, Kasiu - nie da się ukryć, :smile: zależy z czyjego się na to patrzy punktu widzenia. Tekścik zaś zupełnie sympatyczny, czytadło dla niezorientowanych, w sumie pożyteczny.
_________________
Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż... cokolwiek, i rzadko zawodzi.
 
     
Spidi 
Adept Baletu

Związek z tańcem:
pokractwo
Posty: 153
Skąd: silesia
Wysłany: Pią Paź 31, 2014 9:22 pm   

Ali, sadze, ze jednak nie mogl jej wybrac na zone ;) To mimo wszystko inne realia i inne oczekiwania co do jego osoby.
Przy okazji, skoro juz zabralam glos w tym temacie, to napisze, ze bede tworzyc swoja prace dyplomowa wlasnie o niej. Jest to temat dosyc dziewiczy na polskim historycznym poletku, takze kto wie-moze uda mi sie cos ciekawego wydobyc :smile:
 
     
Ali 
Koryfej


Posty: 830
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Paź 31, 2014 11:16 pm   

Cytat:
... sadze, ze jednak nie mogl jej wybrac na zone...

Jestem pewien Spidi, że nie zamierzał. Jak wiesz, spotykał się z nią z woli ojca jako zakompleksiony prawiczek, więc pozostał w nim później pewien sentyment do pierwszej, a może i jedynej nieobyczajnej kochanki. Ale tak naprawdę, jak wszyscy carowie wcześniej, on także traktował ją najwyżej jak pierwszą hurysę w swoim baletowym haremie, co ona z kolei potrafiła wykorzystywać z osobliwym talentem przez długie lata - to fakt.
Cytat:
... bede tworzyc swoja prace dyplomowa wlasnie o niej...

Zalecam ostrożność, zwłaszcza w studiowaniu jej autobiografii, bo wyziera z niej jednak kobieta zadufana w sobie, zakłamana, samolubna, wyrachowana i bezrefleksyjna, a do tego jawna mitomanka, począwszy od jej bajerów nt. pochodzenia rodziny Krzesińskich, i jeszcze cyniczna manipulantka, bo jakże inaczej tłumaczyć jej dozgonne krętactwo w sprawie ojcostwa jedynego syna.
Cytat:
... to temat dosyc dziewiczy na polskim historycznym poletku.

To prawda, powielane są u nas jedynie mity na jej temat, które sama zresztą tworzyła i podtrzymywała; nikt np. nie sięga do listów jej ojca Feliksa do rodziny w Polsce, wyraźnie zawstydzonego córką-kurtyzaną, co nie przeszkadzało mu jednocześnie uparcie dementować nieprzychylne jej komentarze rodaków, ale też czerpać z procederu córki rozmaite honory w Petersburgu.
Cytat:
... kto wie-moze uda mi sie cos ciekawego wydobyc.

Życzę powodzenia i trzeźwego, dobrze udokumentowanego spojrzenia na wszelkie talenty Mali K.
_________________
Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż... cokolwiek, i rzadko zawodzi.
 
     
Spidi 
Adept Baletu

Związek z tańcem:
pokractwo
Posty: 153
Skąd: silesia
Wysłany: Sob Lis 01, 2014 9:39 am   

Masz racje, ze jej autobiografia nie ejst w pelni wiarygodnym zrodlem (przynajmniej nie do jej zycia, jako obraz epoki-mozna juz bardziej zaufac ;) ).
To co piszesz o niej jako jedynie kochance przyszlego cara-wlasnie to mialam na mysli, nastepca tronu w zyciu powaznie nie pomyslalby o 'baletniczce' jako swojej zonie-co prawda rewolucja pazdziernikowa sie zbliza (wraz z upadkiem pewnych norm i obyczajow), wszak juz po rewolucji francuskiej ktora tez miala zerwac z ancient regime, ale mimo wszystko jest to Rosja konca XIX wieku a nie bajka Disneya :mrgreen:

Jasne, ze piszac jakakolwiek prace naukowa nie mozna oprzec sie jedynie na jednym zrodle (zreszta! jako 'fakt historyczny' umownie przyjmuje sie rzecz, o ktorej pisza minimum dwa odrebne zrodla :wink: )-jeszcze tak zwodniczym jak lukrowana autobiografia Krzesinskiej- zastanawiam sie ciagle jak ujac ten temat- jednym z mozliwych do wykorzystania przeze mnie pomyslow jest wlasnie rozbior krytyczny tych wspomnien.

Za zyczenia powodzenia nie dziekuje, by nie zapeszyc ^^
 
     
Kasia G 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
krytyk
Wiek: 41
Posty: 4412
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Lis 01, 2014 11:28 pm   

Tekśt absolutnie nieszkodliwy i bardzo dobrze, ze się ukazał.
Co do rozważań nad mozliwością "wybrania Matyldy na zonę dla nastepcy tronu" to oczywiście gdybając gdyby Mikołaj był innym człowiekiem i w innym kraju to mógłby zawrzeć z nia związek morganatyczny, ale nie miał by wtedy "carowej" i potomków mogących objąc tron (choc w innych krajach europejskich w tamtym czasie już to się zdarzało)

Co do partnerowania kobiety to oczywiście tak - zalezy z czyjego punktu widzenia się spojrzy bo np. niejednokrotnie widziałam na pokazach szkół baletowych wystepy młodziutkich adeptów baletu w parze z doświadczona tancerka i wtedy ewidentnie to tancerka "partnerowała" młodzieńcowi, choc niby to on prezentował "umiejetnośc partnerowania". Tylko dlatego napisałam o tym partnerowaniu Nizyńskiemu bo wtedy ich status w świecie baletowym był nieporównany czyli ona była gwiazda carskich scen, a on początkującym bożyszczem Paryża w "prywatnym balecie Diagilewa"
_________________
Niech pamięta elita, że każda śmietanka na deser jest bita.
Lec
 
 
     
Ali 
Koryfej


Posty: 830
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lis 02, 2014 3:49 pm   

Spidi napisał/a:
...jednym z mozliwych do wykorzystania przeze mnie pomyslow jest wlasnie rozbior krytyczny tych wspomnien.

Dobry pomysł Spidi, ale też :? ciężki orzech do zgryzienia.
_________________
Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż... cokolwiek, i rzadko zawodzi.
 
     
Kasia G 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
krytyk
Wiek: 41
Posty: 4412
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lis 02, 2014 6:57 pm   

trzeba by sięgnąc do pamiętników i biografii innych postaci baletu i ewentualnie władzy/polityki tamtych czasów....
_________________
Niech pamięta elita, że każda śmietanka na deser jest bita.
Lec
 
 
     
Spidi 
Adept Baletu

Związek z tańcem:
pokractwo
Posty: 153
Skąd: silesia
Wysłany: Nie Gru 06, 2015 11:24 pm   

Ekhm, ekhm.

Moze kogos zainteresuje moj krotki tekst o Krzesinskiej ktory pare dni temu ukazal sie w "Fax Historica". Tytulem wstepu: nie jestem z niego w pelni zadowolona (z paru przyczyn nie jest taki jakiego bym oczekiwala, ale to juz dluzsza historia)-ale tak czy inaczej przeszedl pozytywnie recenzje profesora Dariusza Nawrota, ktory nie przepchnalby wierutnych bzdur, wiec postanowilam pokazac go swiatu :wink:

http://prac.us.edu.pl/~sk...historica-3.pdf

Strona 102!
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 35
Posty: 2809
Wysłany: Pon Gru 07, 2015 7:28 pm   

Dziękujemy za zamieszczenie linku do bardzo ciekawego i tekstu. Przeczytałam z dużą przyjemnością.
 
     
Torin 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
miłośnik baletu :)
Wiek: 51
Posty: 1577
Skąd: ja się tu wziąłem ??
Wysłany: Sro Gru 09, 2015 5:51 pm   

Hmmmm równie ciekawy jest artykuł - Kobiecy półświatek, czyli przestępczość kobiet w Krakowie, w oparciu o analizę zapisków z Księgi kryminalnej miasta Krakowa z lat 1554 – 1625 - choć zgoła nie baletowy /ale o jakowychś "baletach" słówko sie znajdzie :) - powiedział Krakus/
A sam artykuł czyta sie bardzo bardzo dobrze !
_________________
Statler - Świetny jest ten spektakl. Leczy moje dolegliwości.
Waldorf - A co ci dolega ?
Statler - Bezsenność !!!
 
 
     
Spidi 
Adept Baletu

Związek z tańcem:
pokractwo
Posty: 153
Skąd: silesia
Wysłany: Sro Gru 09, 2015 7:18 pm   

Dziekuje za mile slowa :)

Kobiecy polswiatek faktycznie ciekawy,autorstwa kolezanki z roku ;)
 
     
Dominik1974 
Nowicjusz


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 44
Posty: 5
Skąd: Police k/Szczecina
Wysłany: Pią Sty 06, 2017 4:29 pm   Re: Matylda Krzesińska

Chiaranzana napisał/a:
Mam problem. Wyczytałam ze niektorzy uwazaja Matylde za rosyjska balerine, dlaczego skoro byla corka polskiego tancerza Feliksa Krzesinskiego. Myslalam ze narodowosc ma sie po ojcu.


Narodowości nie dziedziczy się automatycznie po ojcu . Moźna ją po ojcu odziedziczyć, tak samo po matce.

Narodowość - wg Głównego Urzędu Statystycznego za Wikipedią: NARODOWOŚĆ jest DEKLARATYWNĄ, opartą na SUBIEKTYWNYM odczuciu CECHĄ INDYWIDUALNĄ KAŻDEGO CZŁOWIEKA, WYRAŽAJĄCĄ JEGO ZWIĄZEK emocjonalny, uczuciowy, kulturowy, lub ze względu na pochodzenie rodziców - Z OKREŚLONYM NARODEM.
Moźna mieć więc dwie marodowości po rodzicach. W starych książeczkowych dowodach osobistych uzywanych do 2008 roku , sami określaliśmy, deklarowaliśmy swoją narodowość. Do dzisiaj rubrykę tą wypełniamy starając się o niektóre dokumenty np paszport i rejestrując się w urzędzie pracy. Wg spisu powszechnego z 2011 roku - kilkadziesiąt tysięcy Polaków zadeklarowało dwie narodowości.

Krzesińską, która nigdy nie uwaźała się za Polkę, moźna nazwać jako Rosjankę narodowości rosyjskiej - polskiego i rosyjskiego pochodzenia.

Całkiem odwrotnie jest u Niżyńskkego, który mimo źe nigdy dobrze nie mówił po polsku - uznać moźna nawet za Polaka, a juź napewno za Rosjanina narodowości polskiej i polskiego pochodzenia.
_________________
Dominik
 
     
Ali 
Koryfej


Posty: 830
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob Sty 07, 2017 10:36 pm   Re: Matylda Krzesińska

Dominik1974 napisał/a:
... Krzesińską, która nigdy nie uważała się za Polkę, można nazwać jako Rosjankę narodowości rosyjskiej - polskiego i rosyjskiego pochodzenia. Całkiem odwrotnie jest u Niżyńskiego...

Odgrzałeś temat, więc go podejmę, choć osobiście :? mam spory dystans do tej rezolutnej rodaczki. Ale podziwiam ją do pewnego stopnia, bo jak żadna inna w swoich czasach potrafiła korzystać z uciech życia, poruszać się w balecie rosyjskim, w kuluarach dworu i po książęcych :wink: sypialniach. Trochę to zaskakuje, bo nie była zbyt urodziwa, ale zdecydowanie miała charakter i charakterek zarazem. Polka :smile: potrafi...

Swoim wpisem na temat jej narodowości trochę się jednak zaplątałeś.... Trzeba pamiętać, że wtedy większość Polaków była obywatelami Cesarstwa Rosyjskiego. Ale narodowość to zupełnie inna sprawa, oni byli obywatelami polskiej narodowości. Także Krzesińska, wbrew temu co piszesz, za taką się uważała. Co o tym świadczy? Jej mitomańskie opowieści o pochodzeniu od hrabiów Krasińskich, jej katoliccy polscy rodzice – Feliks i matka Julia z Dymińskich pielęgnujący w domu język i tradycje polskie, ale także jej dziewczęcy dziennik i listy do rodziny pisane po polsku, jej sentyment do naszego kraju i przelotne wizyty w Warszawie, szczególna słabość do Matki Boskiej Częstochowskiej itd., itp. Czuła się więc Polką, choć jako rosyjska obywatelka w pełni z tego obywatelstwa korzystała, podobnie zresztą jak jej ojciec i wielu innych Polaków. Jednak urodziła się i wychowała w Rosji, ukończyła tam szkołę baletową i była tancerką carskiego teatru w Petersburgu, zanim rewolucja wywiała ją do Francji. Była więc zdecydowanie rosyjską artystką, ale polskiej narodowości, wyłącznie polskiej. Dokładnie jak Niżyński.
_________________
Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż... cokolwiek, i rzadko zawodzi.
 
     
Dominik1974 
Nowicjusz


Związek z tańcem:
miłośnik
Wiek: 44
Posty: 5
Skąd: Police k/Szczecina
Wysłany: Sob Sty 14, 2017 9:19 pm   

Koryfeju Ali - zgadzam się z Tobą we wszystkim co napisałeś , za wyjątkiem niepoprawnie złoźonego zdania:
"(...)oni byli obywatelami polskiej narodowości".
Suponuje iź to zdanie miało w Twoim zamyśle wyglądać tak:
"Oni byli obywatelami ROSYJSKIMI polskiej narodowości".
Przypuszczam tak, poniewaź obywatelstwo i narodowość to dwa róźne zagadnienia.
_________________
Dominik
 
     
jaromir 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
milosnik
Posty: 281
Wysłany: Czw Lut 02, 2017 11:09 pm   

Cytat:
przelotne wizyty w Warszawie, szczególna słabość do Matki Boskiej Częstochowskiej itd., itp. Czuła się więc Polką, choć jako rosyjska obywatelka w pełni z tego obywatelstwa korzystała, podobnie zresztą jak jej ojciec i wielu innych Polaków. Jednak urodziła się i wychowała w Rosji, ukończyła tam szkołę baletową i była tancerką carskiego teatru w Petersburgu, zanim rewolucja wywiała ją do Francji. Była więc zdecydowanie rosyjską artystką, ale polskiej narodowości, wyłącznie polskiej.


wizyty przelotne... MB Czestochowska to i owszem atrybut polskosci, rewolucja wywiała ja do Francji... a dlaczego nie do Polski, bo tkwiła głeboko w srodowisku rosyjskim, pojęcie narodowości wg. dzisiejszych kryteriow dopiero sie rodzilo, to wowczas nacjonalista Dmowski pisal dzielo "Mysl nowoczesnego Polaka" - czyli Polaka katolika rozumianego w zbliżonym do dzisiejszego ujęcia. Ale czy to ważne, korzenie typowo polskie, córa tej ziemi, ale znalazla sie w rosyjskim swiecie, to był jej świat - rosyjskiej, carskiej arystokracji - co w tym złego.
_________________
Tańcząc, ciałem powiesz także to, czego nie możesz wyrazić słowem.
 
     
Ali 
Koryfej


Posty: 830
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto Sie 29, 2017 12:57 am   

Coś o niej nowego - ciekawe: https://pl.wikipedia.org/wiki/Matylda_Krzesi%C5%84ska
_________________
Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż... cokolwiek, i rzadko zawodzi.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu Dodaj do serwisow: Bookmark and Share
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 13