www.balet.pl Strona Główna www.balet.pl
forum miłośników tańca

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Olga Sawicka
Autor Wiadomość
julianka 
Corps de Ballet


Związek z tańcem:
Moja pasja....
Wiek: 107
Posty: 383
Skąd: Uliczka sezamkowa...
Wysłany: Pon Lip 19, 2010 9:00 am   Olga Sawicka

Tak więc przeglądając ten oto dział, nie zauważyłam żadnego tematu o Oldze Sawickiej.
Była to wspaniała polska tancerka, która została prima balleriną.
Występowała ona na wielu prestiżowych scenach.

Po przeczytaniu książki "Życie z tańcem" (swioą drogą naprawdę polecam :568: ) uważam, że jest to tancerka na prawdę dobra.

Jak tylko będę w domu to napiszę na forum parę kawałków z tej książki.
Na razie proszę Was o odpowiedz na moje pytanko.
Co sądzicie o tej tencerce?

PS. To mój setny post!
HURA :D :) :lol: :smile:
_________________
Julianka.

Dancing with feet is one thing but dancing with heart is another.
 
     
Nataszaa 
Corps de Ballet


Związek z tańcem:
tancerka
Wiek: 23
Posty: 527
Skąd: Kraków
Wysłany: Pon Lip 19, 2010 10:29 am   

O OLDZE SAWICKIEJ
Wybitna polska balerina. Absolwentka studia baletowego przy Teatrze Wielkim w Poznaniu. W latach 1947-1949 występowała w Operze Poznańskiej. Jedną z jej pierwszych ról solowych była wówczas Śpiąca Królewna w balecie Od bajki do bajki Nedbala (choreografia: Jerzy Kapliński). Od września 1949 r. do stycznia roku 1953 związana była z Operą Śląską w Bytomiu, początkowo jako koryfejka, a od 1950 r. jako solistka baletu. Wystąpiła tam jako Zosia w balecie Cagliostro w Warszawie Maklakiewicza i tytułowa wykonawczyni w Złotej Kaczce Maklakiewicza (choreografie: Jerzy Kapliński), a także w roli Marii w Fontannie Bachczysaraju Asafiewa (choreografia: Jerzy Gogół).

Od lutego 1953 r. do końca roku 1961 była jedną z czołowych solistek Opery Warszawskiej, uznawana powszechnie za zjawiskowy talent baletowy. Tańczyła wszystkie główne role ówczesnego repertuaru: Swanildę, Julię, Odettę, Królową Podziemi, Amelię, Giselle i Królową Kamiennej Góry - w przedstawieniach Leona Wójcikowskiego (Coppelia Délibesa), Jerzego Gogóła (Romeo i Julia Prokofiewa), Stanisława Miszczyka (Jezioro łabędzie Czajkowskiego, Pan Twardowski Różyckiego i Mazepa Szeligowskiego), Konstantina Siergiejewa (Giselle Adama) i Aleksandra Tomskiego (Kamienny kwiat Prokofiewa). "Jest brylantem czystej wody - pisała o niej wtedy Tacjanna Wysocka - błyszczy i promieniuje. Talent Sawickiej jest właśnie promieniujący, sugestywny. Kiedy jest na scenie, na widowni zapanowuje jakaś specjalna cisza, emanuje od niej jakaś przedziwna czystość i prawda - są to cechy niewątpliwego talentu". W 1954 r. artystka wystąpiła też w filmie fabularnym Uczta Baltazara Jerzego Zarzyckiego, grając tam u boku Niny Andrycz.

Cytowana już Wysocka była uważną obserwatorką warszawskich lat kariery Olgi Sawickiej, dlatego warto przytoczyć kolejną jej refleksję z kart Dziejów baletu, gdzie czytamy: "Po balecie Romeo i Julia publiczność warszawska zrozumiała, że scena stołeczna jest w posiadaniu wielkiego talentu. Wystawienie baletu Czajkowskiego Jezioro łabędzie i wykonanie przez Sawicką roli Odetty opinię tę jeszcze mocniej utwierdziło, podniosło. Bo wydaje się, że Sawicka stworzona jest do wcielenia pierwszoplanowych postaci baletów Czajkowskiego. Pierwszą cechą charakterystyczną tancerki jest szczerość i liryzm w skali najszerszej: od beztroskiej radości (Swanilda) poprzez smutek i dziewczęcą tęsknotę (Odetta) do głębokiego tragizmu (Julia). Druga jej cecha to muzykalność, dzięki której interpretuje ona bezbłędnie całą melodyjność muzyki Czajkowskiego, odzwierciedlając w geście, mimice, w każdym nachyleniu głowy jej najsubtelniejsze odcienie. Cecha trzecia to wyjątkowo piękne i harmonijne warunki zewnętrzne, ujmujące i zniewalające widza. A wszystko to dałoby się określić, zamknąć w jednym słowie: talent. Tak, młody, piękny, rzadko spotykany talent".

W roku 1956 komunistyczna Polska otworzyła się nieco na świat, co zapoczątkowało całą serię wojaży zagranicznych artystki. Pierwsze zaproszenia na występy gościnne Olga Sawicka otrzymała z Helsinek, a następnego roku także ze Sztokholmu i Oslo; tańczyła tam fragment Romea i Julii oraz Adagio Odetty z Jeziora łabędziego, stając się prawdziwym odkryciem dla skandynawskiej krytyki i publiczności. "Dziewczyna, która cała jest poematem" - pisano o niej w Helsinkach. Rok 1958 przyniósł z kolei artystce stypendium w Paryżu, gdzie studiowała taniec klasyczny u słynnych pedagogów: Lubov Egorovej i Victora Gsovsky'ego. Na zaproszenie Serge'a Lifara wzięła też tam udział w galowym koncercie baletowym w Salle Pleyel, tańcząc ze swym partnerem Stefanem Wentą obok gwiazd Opery Paryskiej. Zaowocowało to zaproszeniem artystki na gościnne występy z francuską grupą Étoiles de Paris, złożoną przez znanego tancerza Milorada Miskovitcha. Podróżowała z tym zespołem po Francji, Niemczech i Szwajcarii, tańcząc w programach koncertowych partie Odetty i Julii, a w Monte Carlo wystąpiła w wieczorze galowym obok najsłynniejszych wówczas balerin zachodnioeuropejskich: Margot Fonteyn i Ivette Chauviré. Wszędzie artystce towarzyszyło gorące przyjęcie publiczności i znakomite recenzje.

Wiosną 1959 r. Olga Sawicka znów powróciła do Monte Carlo i Paryża, ale tym razem z całym baletem Opery Warszawskiej, jako Amelia w Mazepie. "Trzeba zobaczyć Olgę Sawicką - pisał recenzent paryskiego "Le Figaro" - poezję, która stała się tańcem, tancerkę o technice tak doskonałej, że się o niej zapomina, poruszającą się w przestrzeni jak Sylfida Teofila Gautier". Inny krytyk na łamach "Le Carréfour" dodawał: "Bardzo wielka tancerka: Olga Sawicka. Liryczna, niezwykle harmonijna, skupiona i jednocześnie pełna ekspresji, mająca najpiękniejsze w świecie ramiona, płynność, słodycz, muzykalność. Powinna ona dać się porwać przez któryś z wielkich zespołów: Balet Bolszoj w Moskwie, Sadler's Wells w Londynie lub Grand Opéra w Paryżu". Nie dała się jednak porwać żadnemu z tych zepołów. Powróciła do Warszawy i latem tego samego roku, wraz ze Stanisławem Szymańskim i Bogdanem Bulderem, reprezentowała Polskę na VII Światowym Festiwalu Młodzieży w Wiedniu. Ale w 1960 r. pojechała też do Moskwy - na stypendium mistrzowskie w Teatrze Bolszoj. Również tam zyskała wysokie uznanie, otrzymując (z partnerem Feliksem Malinowskim) propozycję gościnnego udziału w partii tytułowej Giselle w moskiewskiej inscenizacji, a w ślad za tym wystąpiła w tej roli gościnnie w Tbilisi, Erewaniu i Wilnie.

Ujmująca indywidualność artystyczna baleriny zyskała jej także sławę i popularność u publiczności w kraju, ale zagraniczne sukcesy wzbudzały też niechęć i intrygi środowiskowych zazdrośników. Zniechęciło to w końcu balerinę do dalszej pracy w Warszawie. Kiedy więc na przełomie 1961 i 1962 r. dyrektor Bohdan Wodiczko reorganizował zespoły Opery Warszawskiej, zwalniając wszystkich artystów, a zaraz potem angażując wybranych na nowo już pod firmą Teatru Wielkiego, Olga Sawicka nie podpisała przygotowanej dla niej umowy. Ponownie, teraz jednak prywatnie wyjechała na dwa lata do Paryża, gdzie uczestniczyła w występach estradowych i brała udział w programach Telewizji Francuskiej.

Po powrocie do kraju artystka nie chciała się już wiązać ze scenę warszawską. W 1963 r. została primabaleriną Opery Poznańskiej i występowała tam nieprzerwanie do 1974 r., ściągając na przestawienia swoich fanów z całego kraju. Powrót artystki do Poznania zbiegł się z objęciem tam dyrekcji baletu przez Conrada Drzewieckiego, który zapoczątkował wtedy w Operze Poznańskiej swój najciekawszy okres twórczy. Olga Sawicka powtórzyła tam swój sukces w roli Julii (tym razem w przedstawieniu Witolda Borkowskiego) oraz w partii tytułowej Giselle. "Sądzę - komentowała poznańskie przedstawienie Wysocka - że partia Giselle jest życiową rolą Olgi Sawickiej. Jest w niej czarująca, wzruszająca, urzekająca. I inteligentna. Akt I kończy się sceną obłąkania. (...) W tej scenie Sawicka była tak prosta, tak szczerze zawiedziona, tak bezbronna i skrzywdzona, iż osiągnęła wyżyny sztuki. (...).To balerina-étoile godna tańczyć ten najznakomitszy balet epoki romantyzmu". I tańczyła tę partię wiele razy, w Poznaniu i podczas występów zespoła za granicą, ale też odnosiła sukcesy w pokrewnych rolach: Odetty-Odylii w Jeziorze łabędzim oraz w głównym solo Les Sylphides według Michaiła Fokina.

W Operze Poznańskiej występowała także w nowych choreografiach Conrada Drzewieckiego, jako: czołowa solistka w balecie Valses nobles et sentimentales i La Valse do muzyki Ravela oraz w Błękitnej rapsodii Gershwina, Taglioni w Pas de quatre do muzyki z Rusłana i Ludmiły Glinki, Ofelia i Julia w Improwizacjach do Szekspira z muzyką Ellingtona i Szostaka, Muza w Muzyce uroczystej do muzyki Haendla, tytułowa bohaterka Ognistego ptaka Strawińskiego, a wreszcie jako główna solistka w Divertimencie do muzyki Bartóka, w Adagietcie z V Symfonii Mahlera i w balecie Les Biches Poulenca. Wielokrotnie tańczyła też na czele poznańskiego zespołu podczas występów gościnnych we Włoszech (1968, 1970, 1972, 1973), w Strasburgu (1969) i Budapeszcie (1971).

Osobowość artystyczna Olgi Sawickiej była czymś niepowtarzalnym w balecie polskim. Do legendy przeszła jej niezwykła uroda sceniczna, piękna sylwetka, talent liryczny i predyspozycje aktorskie, wspaniała technika, lekkość, zwiewność, wdzięk i naturalność tańca. Była wprost stworzona do ról w repertuarze romantycznym, które wykonywała z ogromną gracją, czarem i wyrazistością.

Balerina pożegnała się ze sceną w 1974 roku . Przez kolejny sezon była jeszcze kierownikiem baletu w poznańskim Teatrze Muzycznym, ale szybko zrezygnowała z tej funkcji, wycofując się z czynnego życia artystycznego. Pozostała jednak wierna baletowi i swemu poznańskiemu teatrowi, śledząc zawsze jego kolejne premiery, ale już tylko jako honorowy widz tamtejszego Teatru Wielkiego. Pojawienie się Olgi Sawickiej na widowni wzbudza tam zawsze serdeczne zainteresowanie tych wszystkich, którzy wciąż pamiętają wspaniałe kreacje sceniczne wybitnej baleriny. Od kilku lat artystka przyjeżdża również w lipcu do Lądka Zdroju jako gość specjalny międzynarodowego festiwalu tańca "Lądeckie Lato Baletowe"; wciąż piękna, elegancka, życzliwa młodzieży baletowej i pełna osobistego uroku - chętnie dzieli się swym doświadczeniem artystycznym i bogatymi wspomnieniami primabaleriny. Wielka Dama Polskiego Baletu!

(C) Paweł Chynowski




Artykuł

Nie mogę znaleźć żadnego filmu. :(
_________________
"Zapytasz: po co to wszystko? Odpowiedź jest prosta: ponieważ postanowiłaś zostać tancerką."
 
 
     
julianka 
Corps de Ballet


Związek z tańcem:
Moja pasja....
Wiek: 107
Posty: 383
Skąd: Uliczka sezamkowa...
Wysłany: Pią Lip 23, 2010 10:14 am   

Dzięki Nataszaa :)
Fajnie, że to napisałaś na forum. Taki idealny (nie za długi, nie za krótki) życiorys ;)
BAAAAAAAAAAAAAARDZO dziękuję :*
_________________
Julianka.

Dancing with feet is one thing but dancing with heart is another.
 
     
Nataszaa 
Corps de Ballet


Związek z tańcem:
tancerka
Wiek: 23
Posty: 527
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob Sie 07, 2010 4:32 pm   

ZDJĘCIA OLGI SAWICKIEJ












Wywiad: Baśniowa miłość primabaleriny
Wypowiedź o Konradzie Drzewieckim
"- Wiedziałam, że jest chory, ale byłam przekonana, że pokona chorobę. Poznałam go jako uczennica przyoperowej szkoły baletowej w Poznaniu. On był już solistą. Nasza wielka przyjaźń rozkwitła we Francji, gdzie przez kilka lat mieszkaliśmy. Po powrocie do Polski zostałam solistką w Operze Poznańskiej, w której był moim szefem, układał cudowne balet. Odszedł ktoś wielki i bliski zarazem."
_________________
"Zapytasz: po co to wszystko? Odpowiedź jest prosta: ponieważ postanowiłaś zostać tancerką."
 
 
     
Sagittaire 
Pierwszy Solista

Wiek: 35
Posty: 2809
Wysłany: Nie Kwi 17, 2011 11:04 pm   

29 kwietnia Polski Balet Narodowy gościć będzie OLGĘ SAWICKĄ, niezapomnianą balerinę Opery Warszawskiej, solistkę francuskiej grupy Étoiles de Paris, a wreszcie primabalerinę Opery Poznańskiej.

Nasze „Popołudnie z Olgą Sawicką” w Salach Redutowych 29 kwietnia o godz. 17.00 poprzedzi jej wizyta w zespole Polskiego Baletu Narodowego, a zakończy honorowa obecność artystki na wieczornym przedstawieniu „Bajadery” w inscenizacji Natalii Makarowej. Spotkanie ze sławną baleriną traktujemy jako jej symboliczny powrót na scenę warszawską oraz hołd składany artystce po latach przez Polski Balet Narodowy i warszawską publiczność. Spotkanie poprowadzi red. Stefan Drajewski. Będzie też okazja kupienia książki Olgi Sawickiej i Stefana Drajewskiego po cenie promocyjnej. Bezpłatne wejściówki na spotkanie z primabaleriną można odbierać w kasach przedsprzedaży Teatru Wielkiego począwszy od 21 marca. Ilość miejsc ograniczona.
 
     
w. 
Nowicjusz


Związek z tańcem:
miłośniczka
Wiek: 27
Posty: 40
Skąd: koło Wa-wy
Wysłany: Sob Kwi 30, 2011 5:56 pm   

Był ktoś na tym spotkaniu?
_________________
"Gdzie nie ma serca,
tam muzyka istnieć nie może"
"Taniec jest muzyką dla oczu"
 
     
ladybird 
Adept Baletu


Związek z tańcem:
uczeń
Wiek: 23
Posty: 249
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie Maj 01, 2011 8:41 am   

Byłam. Bardzo ciekawie było, Pani Olga piękna jak zawsze. Widać w niej tę wyniosłość, godność. Jak prawdziwy paw naszego baletu. Bardzo miłe wrażenie odniosłam, na prawdę. Z cierpliwością odpowiadała na pytania, choć trochę zdenerwowana.
_________________
Balet to po(d)stawa ;)
 
 
     
Ali 
Koryfej


Posty: 831
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie Lis 25, 2012 8:06 pm   

Osobliwa wiadomość dotarła do mnie od znajomych z Poznania. Dotyczy bezdyskusyjnej primabaleriny polskiej ubiegłego stulecia, pani Olgi Sawickiej, która najpiękniejsze lata swojej kariery poświęciła scenie poznańskiej. Od chwili przejścia na emeryturę zawsze była ona z uznaniem zapraszana na wszystkie premiery macierzystego teatru. I tak jest nadal, ale... Nowa dyrekcja poznańskiego Teatru Wielkiego uznała podobno, że przyjmując te zaproszenia legendarna gwiazda powinna teraz kupować bilety w kasie, płacąc za nie z marnej PRL-owskiej emerytury. Warto to sprawdzić w Poznaniu, bo jeśli jest prawdą, to zakrawa na naganną niewdzięczność i wyjątkową małostkowość.
_________________
Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż... cokolwiek, i rzadko zawodzi.
 
     
lordkevin 
Nowicjusz

Posty: 1
Wysłany: Pon Gru 31, 2012 11:20 am   

Dzięki za miły post i Szczęśliwego Nowego Roku ...
_________________
https://www.isc2.org/
http://www.braindumps.com/CCNP.htm
http://ucsd.edu/
http://en.wikipedia.org/w...blical_Seminary
 
     
Chiaranzana 
Corps de Ballet

Posty: 348
Wysłany: Wto Sty 01, 2013 2:03 pm   

Trza ciac, kryzys jest w modzie. I niby czemu jakas tam balerina ma miec ulgi?

Nie dziwi mnie takie widzenie swiata w dzisiejszej Polsce a zwalszcza w dziedzinie kultury, ktora ledwo zipie i przedzie. Skoro emerytowani pracownicy kolei, tez traca swoje ulgi, to co to jest wobec problemu baleriny?


posty bez związku z głównym tematem zostały usunięte
Administrator Kasia G
Ostatnio zmieniony przez Kasia G Czw Sty 03, 2013 10:52 pm, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kasia G 
ADMINISTRATOR


Związek z tańcem:
krytyk
Wiek: 42
Posty: 4412
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Kwi 03, 2015 9:32 am   

Wczoraj wieczorem w Skolimowie zmarła Olga Sawicka
_________________
Niech pamięta elita, że każda śmietanka na deser jest bita.
Lec
 
 
     
Ali 
Koryfej


Posty: 831
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Kwi 03, 2015 9:22 pm   

Smutna wieść, choć nieuchronna... Nie oglądałem Olgi Sawickiej na scenie, ale wiem, że pozostawiła niezatarty ślad we wspomnieniach swoich widzów. I tym wdzięcznym wspomnieniem niechaj przetrwa na długo.

Oby dłużej niż te dwie serdeczne wypowiedzi:
http://www.gloswielkopols...-2015,id,t.html
http://www.rp.pl/artykul/...a-nie-zyje.html
_________________
Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż... cokolwiek, i rzadko zawodzi.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   

Odpowiedz do tematu Dodaj do serwisow: Bookmark and Share
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 13