www.balet.pl
forum miłośników tańca

BALET - Praktyka - Jak to jest z tą wagą?!

nala - Nie Sty 23, 2005 10:16 pm
Temat postu: Jak to jest z tą wagą?!
Ktoś tu już pytał o prawidłowośc wagi... jednak ja chcę się tego dowiedzieć głębiej... Ciekawi mnie ile ważycie (oczywiście Ci tańczący w balecie) i przy jakim wzroście... Sama tańczę i bardzo intryguje mnie czy nie ważę zbyt wiele... Napiszcie jakie są prawidłowe proporcje... Szczególnie ciekawi mnie jak to jest w szkołach baletowych (sama jestem w ognisku baletowym), czy są wymagane jakieś kryteria wagi, czy kazą wam się odchudzać? Napiszcie jak to jest... :)
Gość - Wto Cze 07, 2005 3:23 pm

Wzrost minus 120.. czyli jak masz 165cm to waga powina oscylowac kolo 45kg.
:shock:
Oczywiscie gra tu role takze budowa ciala itd.
Kiedys pewien tancerz-pedagog z Ukrainy powiedzial mi, ze tancerka klasyczna NIE MOZE wazyc wiecej niz 50 kg. Dobre, co? Nie jest to zbyt pocieszajace dla wysokich tancerek (sama mam 177 cm wzrostu). Waze 55 kg, niby nie tak duzo w stosunku do wzrostu, ale jednak partnerowanie to dla mnie koszmar. Wiadomo- wzrost+ pointy, podnoszenia i..zlosliwosc nauczyciela. Zreszta, sama widze, ze wyglada to komicznie :?
Echh..chyba mam dola dzisiaj :)
Pozdrowki

Tranquility - Sro Cze 08, 2005 9:53 pm

a ja mam 178 cm i waże 56 kg
:D

sfra - Sro Cze 08, 2005 9:55 pm

jak już tak wszyscy to ja mam 182 cm i ważę 66 kg
sisi - Czw Cze 09, 2005 3:47 pm

175/58. ale mam nadzieje troche zrzucić... chociaż nie jest źle ;)
emcia - Nie Cze 12, 2005 1:18 pm

A ja przy ok. 167 cm ważę 52 (choć to różnie bywa, wiecie, raz wiecej, raz mniej). U nas w szkole mówią, ze od wzrostu powinno się odjąć 115. Ale i tak 99% dziewczyn z mojej klasy z biologicznego punktu widzenia ma niedowagę. Gdybyśmy ćwiczyły i jadły tyle samo, a nie rosłyby nam mięśnie, pewnie ważyłybysmy jeszcze mniej.
Justi - Wto Gru 20, 2005 4:52 pm

Ja ważę 47,5 kg przy wzroście 166 cm. Jeszcze do niedawna chciałam przytyć (kiedy ważyłam jakieś 43/44), ale ostatnio po wakacjach miałam taki brzuch, że już nie chcę :lol: Na szczęście już mi się trochę udało zrzucić :wink:
Ladybirt - Wto Gru 20, 2005 11:44 pm

Po co ja otworzyłam ten wątek! Musze sie zważyć!
Nie wyborażam sobie, żebym mogła wazyć 38 kg przy wzroście 158. Nie możliwe!

Goosia - Sro Gru 21, 2005 8:10 am

Ostatnio oglądałam jezioro łabędzie w wykonaniu baletu z Chin - GENIUSZ - wszystkie baletnice były "chude"! Za kazdym razem jak ogladam jakies mistrzowskie wykonania to wszystkie baletnice są chude :/ Nie wiem dlaczego, przecież jest tyle wspaniałych tancerek "normalnie" wyglądajacych.... i jak tu sie nie poczuć źle :evil:
martusiaa4u - Sro Gru 21, 2005 6:49 pm

Ja waże 46 kg przy wzroście 171 ... ? I to chyba nie jest źle ?
patrychaa21 - Sro Gru 21, 2005 7:35 pm

kurde...jak ja wam zazdroszcze...ja jestem wrecz gruba jak na baletnic,az wstyd sie przyznawac ale np 38kg do 165cm to nie chciałabym,bo jak dla mnie to istna anoreksja...ja waze 55kg :oops: i mam 165...grrr...o zgrozo,ale po swietach przechodze odrazu na diete i planuje przynajmniej tak do 50kg schudnąć!
Ladybirt - Sro Gru 21, 2005 7:39 pm

Tak naparwde wazne jest jak wygladasz nie ile wazysz, bo każdy ma inną wagę kosci, poza tym mięśnie ważą wiecej niz tłuszcz. I wg mnie nie jesteś gruba.
patrychaa21 - Sro Gru 21, 2005 8:09 pm

tylko ze ja własnie wyglądam dosyc grubo jak na swoją wage,ale jak zaczynałam tanczyc 2miesiące temu wazyłam 59kg o zgrozo!!!wiec jest coraz lepiej...i mam nadzieje ze bedzie jeszcze lepiej :wink:
gonia - Sro Gru 21, 2005 9:00 pm

Ja ważę około 45-48 kg. przy wzroście około 165 cm. Coś mi lekarka wspominała przy wizycie, że już nie mogę chudnąć, ale nie wiem- niby mało ważę (chociaż dla mnie mogłabym zżucić 1-2 kg), ale wyglądam chyba jakbym miała z 52 kg.... :?
Maron - Sro Gru 21, 2005 11:08 pm

a ja mam 157 cm i wagę 45. wszycy którzy mnie widzą, dodają mi conamniej 6 kg wagi :cry:
Domi - Czw Gru 22, 2005 4:02 pm

A czy sa tutaj jakieś baletnice, które ważą wzrost - 110?? :cry:
Paula - Czw Gru 22, 2005 4:04 pm

nawet wzrost - 109 ;(
sisi - Czw Gru 22, 2005 4:57 pm

ja waże nawet mniej niż wzrost -110, ale gdybym tak miała to bym musiała ważyć 65 kg... no way!

Poniżej 160cm odejmuje się 105, od 175cm odjemijcie 115

Nefretete - Czw Gru 22, 2005 6:28 pm

sisi napisał/a:

Poniżej 160cm odejmuje się 105, od 175cm odjemijcie 115


tak? nie wiedziałam. myślałam, że -110 i koniec W sumie to dobrze pocieszyłaś mnie sisi :) daje mi to 5 kg rezerwy ;)

Domi - Czw Gru 22, 2005 7:18 pm

no to chyba mogę spokojnie smakowac w święta.....tzn, nie tak bardzo bardzo spokojnie, ale nie będę sie bardzo martwic i pozostane małą kuleczką baletową :lol:
Goosia - Pią Gru 23, 2005 11:16 am

Domi napisał/a:
pozostane małą kuleczką baletową :lol:
jeju jakie to slodkie i optymistyczne :wink: wybrubuje ten schemat myslenia :wink:
Nefretete - Pią Gru 23, 2005 4:00 pm

ja takie przeliczniki tratktuję wyłącznie orientacyjnie. a poza tym pamietajcie, że to raczej przelicznik dla "normalnych" ludzi, a nie baletnic/tancerek.
Paula - Pią Gru 23, 2005 4:01 pm

Poza tym trzeba zwrócić uwagę na to, że nasze mięśnie (chociażby łydek :P) ważą więcej niż mięśnie zwykłych ludzi...
Goosia - Pią Gru 23, 2005 4:56 pm

dokladnie - sama bym tego lepiej nie ujeła. mieśnie ważą duuużo wiecej nić tłuszcz, przez co osoba umięsniona ważaca tyle samo co zwykły smiertelnik jest o wiele szczuplejsza i zgrabniejsza :D
just_me - Pią Gru 23, 2005 8:58 pm

Ja nie mam się czym chwalić, jeśli chodzi o wagę, ale to po części wina także genów mojej rodzinki... Balet kocham jednak tak bardzo, że nie przeszkadza mi, że nie mam wymiarów baletnicy zawodowej. Wyglądam, jak wyglądam. nie musze się przejmować takimi rzeczami, jak partnerowanie (bo takich zajęć nie mam - brak środków :]). Jak dla mnie samej, to wystarczy.
Bajaderka - Pon Gru 26, 2005 1:18 am

ja też się swoją wagą nie pochwalę.....ekhm....no....przechodzę na dietę:P jak zrzuce 5 kg to się odezwę:]
Bajaderka - Pon Gru 26, 2005 3:53 pm

ja mam 155 i waże 42.... wrrrrrrr..... trzeba zrzucic 5 kg do kwietnia!!!!!
Domi - Pon Gru 26, 2005 5:00 pm

Bajaderka napisał/a:
ja mam 155 i waże 42.... wrrrrrrr..... trzeba zrzucic 5 kg do kwietnia!!!!!


no coś Ty!

W temacie anoreksja i bulimia piszemy, że nie lubimy patykowatych tancerek, a tutaj panuje atmosfera: musze schudnąc
Święta są, jemy!!!!!!
Zreszta z tego co piszecie, to żadna z was wcale nie musi chudnąc, żeby wyglądac jak baletnica, więc przestańcie, bo ja się rozpłaczę :roll:

Ja z koleżankami założymy zespół Baletowe Pączusie :D Jeśli się ktos chce zgłosic do współpracy , to oczywiście zapraszamy :)

sfra - Pon Gru 26, 2005 8:06 pm

Przywołuję dyskutantów do porządku! Tu rozmawiamy powaznie o wadze, a nie o tym, kto przyłacza się do klubu baletowych pączków i kłotni na ten temat.
gonia - Sob Gru 31, 2005 7:41 pm

Ja słyszałam, że trzeba wzrost-115. Ale ja bym wtedy musiała ważyć 50 kr (chociaż niewiele mi brakuje:() Poza tym, jak ktoś już pisał, takie rzeczy trzeba brać orientacyjnie... mi np. ciocia odkąd byłam mała wmawia, że jestem anorektyczką (chyba trooooochę zeszłąm z tematu:))
Tranquility - Sob Gru 31, 2005 9:10 pm

ja myślę, że to bardzo indywidualna sprawa i zależy też od budowy człowieka itd.
dlatego te wskaźniki, kóre należy odjąć nie są pewnie dla każdego takie same... (zostały zapewne zrobione umownie i orientacyjnie na podstawie badania grupy osób)

Bajaderka - Nie Sty 01, 2006 9:52 am

Tranquality, zgadzam się z Tobą, niektórzy mają gróbe kości a inni nie, to zależy od każdego, a pozatym pamiętajcie, że u nas większość ciała to mięśnie i to też troche waży!!
sfra - Sro Sty 04, 2006 7:16 pm

Aby uniknąc dzielenia się informacjami o swojej wadze, prosze o wzięcie udziału w ankiecie, obserowanie jej i nieużalanie się nad swoim losem.
Rumianek - Pią Lut 03, 2006 10:35 pm

Oooo ja mam okropne!!! W wakacje pracuje, albo nawet wczesniej!!
165/ 52 !!!!!!!!!!!!!!!! STRAAAAAASZZNEEE!!!!!!!!!! =((
Ale niektrzy mi mowa zer nie wygldam na tyle, a poza tym po tacie mam (jak to mowi) cieżkie kości :): ) Cos podoszacego na duchu! =)

Iga - Sob Lut 04, 2006 2:33 pm

Ja mam 180cm. To ile powinnam odjąć przy takim wzroście? <zdezorientowana>
sisi - Sob Lut 04, 2006 3:09 pm

ok 120. czyli powinnaś ważyć tak około 60 kg
Iga - Sob Lut 04, 2006 4:16 pm

To jeszcze mi tak z 4, kg zostało do przytycia :shock:
Joanna - Sob Lut 04, 2006 4:22 pm

Takie liczenie jest mało miarodajne. najlepiej jest zmierzyc sobie procentową zawartosć tkanki tłuszowej. To zresztą też nie zawsze wychodzi dobrze, ale to jest najlepszy sposób, aby np. porównywać wagę (ważąc się na wadze tak naprawdę nie wiemy, czy te 2 kg różnicy to np. woda, bo się bardziej spocilismy czy akurat jesteśmy w takiej fazie cyklu, że organizm wiecej jej zatrzymuje w organizmie).
Iga - Sob Lut 04, 2006 4:46 pm

Kupiłam jakiś czas temu wagę z procentowym wsakźnikiem zawartości tłuszczu w ciele. Ale coś pokręciłam w ustawieniach i mi wychodziło, że teoretycznie powinnam już nie żyć. Potem sie okazało, że nie zmieniłam w ustawieniach płci i normy mialam dla mężczyzny o moim wzroście! :lol: :lol:
Goosia - Sob Lut 04, 2006 6:16 pm

hehehe :lol: ja tez mam taką wage :P i mi wychodzi ze mam 17% tłuszczu :D i ze mam niedowage :P pitu pitu, głupoty jak nie wiem...:)
Objektywnie mówiąc jak na baletnice jestem troszku za druba, a tu taka skad ma wiedziec czy ja coś cwicze, czy siedze cały dzień przed komputerem
[?]

Joanna - Sob Lut 04, 2006 6:57 pm

Weźcie pod uwagę fakt, że to są dane na kobietę dorosłą... Wiadomo, że w okresie dojrzewania tkanka tłuszczowa, zarówno kobiety jak i mężczyzny dopiero się formuje - tzn. chodzi mi o ilość komórek tłuszowych, i ich rozmieszczenie.
Kobieta powinna mieć ok 23%, mężczyzna trochę mniej (ale wiadomo, że np. zawodnicy w fitnessie czy kulturystyce mają te wartości znacznie niższe).

Wiadomo, że zazwyczaj w wieku kilkunastu lat dziewczyna zazwyczaj nie ma jeszcze wszystkich swoich 'krągłości', podobnie jest z sylwetka u mężczyzn - chociaż u nich bardziej chodzi o masę mięśniową (u nas pracują wtedy hormony odpowiedzialne m.in. za odkładanie się tłuszczyku na udach - heh, to taki efekt uboczny ;) , a u mężczyzn za wzrost siły masy mięśniowej - to wszystko jest uwarunkowane biologią i ewolucją, a ma na celu mozliwości prokreacyjne, że sie tak wyrażę).
Oczywiście, do tego dochodzi cały szereg czynników osobnicznych (zdrowie, np. prawidłowa praca tarczycy, uwarunkowania genetyczne, przyjmowane leki), społecznych (np. współczesny problem przejadania się), typ budowy ciała, i wiele innych - to wszystko wpływa na naszą wagę.

Qrczę, taki troche przydługawy wywód mi się zrobił, ale mam nadzieję, że w miarę jasny.
W każdym razie takie sugerowanie się cyferkami jest jest bez sensu. Chyba że ktoś się np. odchudza i porównuje czy robi postepy, ale to wtedy tylko na zasadzie waga spada/stoi/podnosi się, bo zwracanie uwagi na liczby jakie takie nie ma sensu.

.:Agga:. - Nie Lut 12, 2006 2:42 pm

Czy w Waszych szkolach rygorystycznie przestrzega sie wagi (tzn czy slyszycie komenatrze zemacie schudnac albo odejsc ze szkoly)?
Kilka razy widzialam zagraniczne programy o szkolach baletowych i widzialam ze tam uczennice wcale nie naleza do najchudszych. Wygladaja przecietnie jak na swoj wzrost (wedlug mnie jak na baletnice to nie wygladaly okazale..). Czy uwazacie ze na wage tylko w Polsce i moze na wschodzie zwraca sie duza uwage czy w zachodnich szkolach tez?

sfra - Nie Lut 12, 2006 3:07 pm

W ksiązce "Słownik imion własnych" Amelie Nothomb, autorka wprowadza nas do szkoły baletowej przy Operze Paryskiej. Na pierwszych zajęciach dziewczynki (wyrosłe z ognisk i zespolików) zostają podzielone na tzry grupy :
- krówska
- te co mają schudnąć
- te o wadze odpowiedniej.
Na ile jest to fikcja literacka , a na ile prawda nie umiem powiedzieć,a le postaram się dowiedzieć.

Bajaderka - Nie Lut 12, 2006 5:00 pm

Sfra, ja mam nadzieję że to nieprawda, to jest smutne, troche nie za dobre podejście do dzieci....
Maron - Nie Lut 12, 2006 9:34 pm

http://img489.imageshack....inkshadowda.jpg

JAK WIDZĘ TO ZDJĘCIE TO POZBYWAM SIĘ KOMPLEKSÓW :P I PROSZĘ MI TU WIĘCEJ NIE JĘCZEĆ :!:

Goosia - Nie Lut 12, 2006 9:42 pm

A FUJ! tylko tyle powiem :cry: przesada :!:

Ja rozumiem ze mozna być przy kości, ale to już jest otyłość - choroba!

*Julinka* - Nie Lut 12, 2006 9:43 pm

Dość ciekawe to zdjęcie, takie inne :D
Choć przynam, że gdybym ja tak wyglądała to chyba bym się załamała :?

aankaa_baletnica=) - Nie Lut 12, 2006 9:45 pm

no comment :shock:
Bajaderka - Nie Lut 12, 2006 10:05 pm

matko kochana :shock: to ja jestem przy niej jak patyczek...^^ ale kompleksów sie nie pozbywam:(
Maron - Nie Lut 12, 2006 10:06 pm

no może nie tyle co kompleksów, ale człowiek sie jakoś chyba bardziej cieszy ze swojej figury ;)
Bajaderka - Nie Lut 12, 2006 10:09 pm

no, masz racje Princess, ale ciekawam gdzie takie kostiumy szyją, chyba musiała zapłacić podwójną cene^^
Kasia :)) - Nie Lut 12, 2006 11:16 pm

ojej jak sprawia jej przyjemnosc tanczenie to ja tam nic nie mam...
sama najchudsza nie jestem a jakos tancze.
:(
teraz to sie jeszcze wiekszych kompleksow nabawilam! ale nie jestem az taka jak one, co to, to nie!

sisi - Nie Lut 12, 2006 11:31 pm

to zdjęcie ma chyba co innego na celu - powiedzieć, ze nie to jak wyglądamy liczy się przede wszystkim, lecz nasza pasja i determinacja. wygląd przychodzi w konsekwencji.
Goosia - Pon Lut 13, 2006 6:35 am

zgadzam sie z Toba sisi, ale mimo wszystko ta dziewczyna napewno nie mogłaby wystąpić w wielu przedstawieniach i raczej jej waga jest przeszkodą w wykonywaniu niektórych skoków.... :lol: przynajmniej tak mi się wydaje...
sisi - Pon Lut 13, 2006 4:39 pm

oczywiscie, masz rację. ale zanim ktoś wyjdzie na profesjonalną scenę mija ładnych parę lat, a do tamtego czasu wygląd już przyjdzie w konsekwencji wysiłku fizycznego i pogłębiającej się świadomości swojego ciała i jego potrzeb.
Bajaderka - Pon Lut 13, 2006 8:53 pm

no własnie, przecież tancerka zanim wyjdzie na scenę, musi przejść przez ciężkie próby, a przy tym przecież się nie tyje a chudnie. No, ale prawdą jest że nigdy tancerka nie dostanie sie do teatru z 'normalna' figurą, musi być chudziutka... :cry:
czyli dla mnie nie będzie miejsca w teatrze...musze przejść na diete...

..Safona.. - Wto Lut 14, 2006 11:25 am

Z tego co ja wiem to w wielu zagranicznych teatrach tańczą dziewczyn z normalną budową (ok. wzrost -110 lub 115) ponieważ tam nie jest najważniejsza waga tylko jak dana osoba tańczy... Zazwyczaj osoby prowadzący aktywny tryb życia maja dużo mięśni które są cięższe niż tłuszcz. Waga zależy od cieżkości kosci. Niektóre osoby pio których kompletnie nie widać ze ważą "tak dużo" gdy chudną do wzrost-120 wyglądają jak anorektyczki.
klara - Wto Lut 14, 2006 2:40 pm

chyba tak do końca nie jest-Safono, zgodze sie tylko w jednym wzgledzie:patrza jak osoba tańczy,czy ma oprocz wygladu to cos co zawsze przyciaga widownie, niestety waga tez jest wazna, wyobraz sobie osobe ,ktora ma grube kosci i jeszcze w dodatku troche tluszczu w paczce, niestety w balecie wyglad zewnetrzny osoby bardzo sie liczy
Maron - Wto Lut 14, 2006 3:19 pm

chciałabym zauważyć, że to chyba jest jakiś zespół baletowy... bonnie jean ballet czy ciuś (bądź co bądź moze być to imie i nazwisko :P )
..Safona.. - Wto Lut 14, 2006 3:49 pm

szczerze, to nie znam sie na teatrach zagranicznych, ale tak mi mówił mój nauczyciel baletu "teraz baletnica nie musi być chudzielcem, ważniejszy jest jej taniec. Jeśli potrafi b.dobrze tańczyć to przyjmą ją do teatru nawet jeśli będzie normalnej budowy" (tzn nie gruba,niechuda)

Klaro. Nie pisałam o osobach grubych "z tłuszczykiem" ... Chodziło mi o to że wiele dziewczyn odchudza się ,a tak na prawde nie musi. Wydaje się im że są grube ponieważ dużo ważą ale wcale po nich tego nie widać.

Np. Są dwie dziewczyny króre są takiej samej budowy, tyle samo w tali, w udach... tego samego wzrostu, mimo to jedna waży więcej od drugiej i co mówi??? "-musze shudnąć"

klara - Wto Lut 14, 2006 4:15 pm

jednak w balecie-przynajmniej mnie sie tak kojarzy to piekne labedzie-szczuplutkie, pelne gracji, posiadajace to co cos co przyciaga oko,wcale tez nie mowilam o tak zwanych tłusciutkich normalnie wygladajacych dziewczynach, a tak nawiasem wogle to masz super nauczyciela
Ala - Sro Lut 15, 2006 6:18 pm

A ja tak sobie myślę, że ta dziewczyna jest dużą szczęściarą... Bo pomimo swojej wagi nie wstydzi się spełniać swoich marzeń w tańcu i ma takie możliwości... I za to podziwiam... Bo zamiast siedzieć i lamentować nad swoim ciałem, tak jak robi wiekszość (za gruba źle, za chuda też źle), z dumą ogląda siebie na zdjęciach (bo chyba tak jest skoro je publikuje). Kto tu mówi o wielkiej scenie w operze czy teatrze... Tu chodzi o spełnianie marzeń... Przepraszam za takie porownanie ale jak ktoś patrzy na osobę bez nóg, tańczącą na wózku, nie podsumowuje tego niesmacznym FUJ :roll: Każdy ma prawo robić to co kocha... chociażby dla samego siebie. Ot, tyle co chciałam powiedzieć...
gonia - Sro Lut 15, 2006 7:09 pm

Ja uważam, że ta baletnica wcale nie jest taka zła. Widziałam grubsze... poza tym, jak już napisała Ala, liczy się miłość do tego, co się robi.

Poza tym, jak jakaś lekko puszysta tancerka zatańczy lepiej od tej chudej, to chyba raczej nie będzie się liczyło czy jest gruba, chuda, wysoka czy niska, ale miłość, technika i ewentualnie talent. Poza tym balet jest piękny czy tańczy go gruba osoba czy chuda--> ważne, żeby był zatańczony dobrze i ładnie.

Kasia :)) - Sro Lut 15, 2006 7:59 pm

z drugiej strony osoby grubsze gorzej wygladaja w tancu od tych chudszych.
moga robic identyczne bledy jak te chudsze. jezeli maja taki sam talent to ta chudsza zawsze lepiej wypada. :roll:
to mnie wnerwia!

gonia - Sro Lut 15, 2006 8:07 pm

Ale czasami do jakiejś roli lepiej będzie pasowała osoba grubsza, niż chudsza...
Kasia :)) - Sro Lut 15, 2006 8:08 pm

np do czego?
moze do drzewa albo ojca... lub grubej macochy...
:roll:

gonia - Sro Lut 15, 2006 8:10 pm

no np. do grubej macochy (jak już napisałaś). Przecież lepiej znaleźć trochę grupszą tancerkę, niż jakąś chudą wypychać poduszkami...
Kasia :)) - Sro Lut 15, 2006 8:13 pm

moze byc tez chuda macocha.
grubsze sa mniej energiczne...
jednak lepiej byc chudszym

Paula - Sro Lut 15, 2006 8:27 pm

Ta dziewczyna ma bardzo ładne stopy. A jeśli chodzi o te osoby grubsze. No to logiczne że takie osoby nie nadają się np. do partnerowania no bo jakim cudem partner by je podniósł. Jeśli mówimy o zespołach tanecznych no to takie osoby na pewno znajda tam swoje miejsce, jak widac było na innych pokazywanych wcześniej zdjęciach. szczególnie w t. współczesnym. Z klasyką może być już troche gorzej, bo jak widzę sama po sobie trochę tu i ówdzie i już paczka nie wygląda tak jak powinna i sama nie czuję się najlepiej.
Ale jeśli chodzi z Szkoły Baletowe czy Zepsoły to nie oszukujmy się osoby o wyglądzie mającym nawet niewiele do życzenia mijesca sobie nie znajda. Nawet niewiadomo ile by umiały...
Musimy sobie zdać z tego sprawę. tyle ode mnie. chociaż tez osoba 'cięższa' nie będzie wyglądała tak dobrze jak ta 'lżejsza'. jej skoki zawsze będą cięższe, brzuch jakby mniej wciągnięty, a kolana też nie tak jak powinny. później okazuje się ze ta osoba ma np. bardzo dobra warunki, ale głównych ról tańczyć nie będzie, bo inne rzeczy jej w tym przeszkadzją...

sfra - Sro Lut 15, 2006 8:27 pm

Teraz przemysł charakteryzatorski jest do tego stopnia rozwinięty, że można wszystko nałożyć. Z chudej mozna zrobic grubą, ale w drugą stronę już byłoby cięzej.
Ala - Sro Lut 15, 2006 8:32 pm

Może i grubsze są mniej energiczne chociaż nie zawsze... Ale tu chodzi głównie o ekspresję... Wyraz artystyczny... Albo go się ma albo nie ma... Niezależnie od masy ciała. Nie mówię tu o szkole baletowej w której niestety osoba o takiej figurze nie miałaby szans ale szkółka w której rozwija się swoją pasję... Czemu nie :wink:
sfra - Sro Lut 15, 2006 8:35 pm

Oczywiscie.
Poz atym jeżeli weźmiemy pod uwagę taniec wspólczesny, to ... wszystkie chwyty sa dozwolone. Liczy się własnie wyraz, technika.
Widziałem kiedyś spektakl teatru tańca z Izraela, gdzie niska i niczego sobie dziewczynka PODNOSIŁA ( i nie tylko) swojego partnera.
Niekiedy "grubośc" dodaje niesamowitego uroku na scenie i czasem wystarczy by taka osoba tylko się pojawiłą i już ma wszytskich w kieszeni. :-)

gonia - Sro Lut 15, 2006 9:10 pm

Wiem, że to może nie do końca pasuje do tego wątku ale..... widział ktoś reklamę Nike z tańczącymi dziewczynami? Ja widziałam trzy epizody: grupa dziewczyn, jedna chuda dziewczyna, jedna gruba dziewczyna. I tam jest taki tekst coś, że "nie zdobędę żadnych pucharów, ale chyba nie powiesz, że nie jestem mistrzynią sportów", czy coś takiego..... i ta gruba się po prostu świetnie ruszała!
asias - Sro Lut 15, 2006 9:29 pm

A ja jak byłam na Opentancu to zauwazylam, że właściwie najlepiej sie ruszala tancerka nienajchudsza (była "normalna" jak na kobiete, ale nie taka chuda jak reszta wystepujacych tam tancerek) :)
Kasia :)) - Sro Lut 15, 2006 9:31 pm

bo chuderlaki tez najlepiej nie wygladaja... najlepsze sa kobiety wlasnie jak to okreslilas "normalne".
one maja ta plynnosc, te kobiece ruchy.

Goosia - Czw Lut 16, 2006 3:32 pm

ale taka typowa kobiecosć jakoś nieszczególnie pasuje do baletu.... Ja np, nie chciałabym oglądać na scenie baletnicy o wielkim biuście i wydatnych biodrach :/ te chude są takie klasyczne :)
Maron - Czw Lut 16, 2006 3:46 pm

okrągłe ale nie wydatne?? ;)
czekoladka - Czw Lut 16, 2006 3:58 pm

Goosia napisał/a:
ale taka typowa kobiecosć jakoś nieszczególnie pasuje do baletu.... Ja np, nie chciałabym oglądać na scenie baletnicy o wielkim biuście i wydatnych biodrach :/ te chude są takie klasyczne :)

ja tez ogladac moze nie chyde ale szczuple baletnice

Kasia :)) - Czw Lut 16, 2006 9:33 pm

kobiece ksztalty to nie znaczy dwa balony i wielki tylek.
po prostu szczuplutka zgrabniutka kobietka ktora procz kosci cos jeszcze posiada.

sisi - Czw Lut 16, 2006 11:46 pm

podpisuję się pod postem Kasi wszystkimi kończynami. a jak wiecie, tancerz ma ich 6 :wink:
Czajori - Pią Lut 17, 2006 11:39 pm

Ad. skasowany post Kolety: Jeśli macie pytania do konkretnych Forumowiczów, proszę zadawać je przez PM, co by nie zmieniać za bardzo biegu dyskusji. Cz.
sfra - Sro Mar 29, 2006 2:55 pm

Jak widać na załączonym obrazku drobna nadwaga nie przeszkadza w tańczeniu w balecie


Maron - Sro Mar 29, 2006 3:16 pm

matko boska... :shock:

to musi być fotomontaż.

chociaż "błogosławieni ci co uwierzyli nie oglądając" jak to Pan Jezus powiedział.

edit: mam nadzieje ze sie nie obrazisz Czajori ze skasowalam twoj odnośnik do mojego błędu... po prostu moja pamięć czasem nie kojarzy niektórych faktów ; p dziekuje b. za poprawienie mnie. juz naprawiłam swoją pomyłke;)

Ladybirt - Sro Mar 29, 2006 9:30 pm

Goosia napisał/a:
A FUJ! tylko tyle powiem :cry: przesada :!:

Ja rozumiem ze mozna być przy kości, ale to już jest otyłość - choroba!


W głowie mi sie nie mieści jak można o drugim człoweku powiedzieć "fuj". Powinnaś sie raczej zastanowic zanim to napisałas.

Czajori - Sro Mar 29, 2006 9:59 pm

Wydaje mi się, że reakcja Goosi jest bardziej reakcją na nieapetyczne zdjęcie, niż obrazą człowieka.

Trzymajmy się proszę tematu.

Goosia - Czw Mar 30, 2006 8:28 pm

Ladybirt napisał/a:
Goosia napisał/a:
A FUJ! tylko tyle powiem :cry: przesada :!:

Ja rozumiem ze mozna być przy kości, ale to już jest otyłość - choroba!


W głowie mi sie nie mieści jak można o drugim człoweku powiedzieć "fuj". Powinnaś sie raczej zastanowic zanim to napisałas.


tak, nie powiedziałam tego o tej konkretnej osobie tylko o samym zdjeciu które dla mnie jest obrzydliwe, bo są pewne granice (przynajmniej dla mnie) kiedy coś przestaje być ładne nawet jeśli jest baletowe.... a otyłościa nie powinno sie chwalić tylko ja leczyć, bo to już nie chodzi nawet o sam wygląd a o mozliwe choroby.

małgo... - Sob Kwi 01, 2006 8:29 pm

....hmmmmmm ja waże 53 w porywach 54 / wzrost 169...jak dla mnie to czuje sie taka pełna czyli gruba!!!!! :lol:
Czajori - Sob Kwi 01, 2006 8:40 pm

Nie wiem, czemu, bo masz dosyć prawidłową wagę.
Goosia - Sob Kwi 01, 2006 10:03 pm

rzeczewiście nie ma podstaw, zeby sie tak czuć, ale doskonale rozumiem, bo uczucie bycia gruba nie jest mi obce :P psychika rzadzi sie swoimi prawami:)
syziaa - Nie Kwi 02, 2006 10:40 am
Temat postu: :)
ja mam 172 i ważę 50 kg ale mi się wydaje, że jak na tancerkę to mogłabym mieć mniejszy tyłek :)
czekoladka - Nie Kwi 02, 2006 12:01 pm

ja tez mam problem tylka :x ja mam 173cm i waze 152kg probuje zrzucic zbedene kg ale ciezko mi to idzie
just_me - Nie Kwi 02, 2006 2:25 pm

czekoladka napisał/a:
ja mam 173cm i waze 152kg probuje zrzucic zbedene kg ale ciezko mi to idzie


Wiem, że się tylko pomyliłaś, ale wyszło to dość zabawnie :)

czekoladka - Nie Kwi 02, 2006 3:35 pm

z czym sie pomyliłam bo zabardzo nie wiem o co chodzi :? :wink:

Grrr...proszę nie wprowadzać off-topicu!!! A pomyliłaś się z tym, że napisałaś, że ważysz 152 kg.

Paula - Sro Maj 24, 2006 4:57 pm

Nie wiem czy było o tym gdzieś pisane na forum, ale jesli tak to uprzejmie prosze mnie tam odesłać.
Pytanie głównie do uczniów OSB:
Czy w szkołach baletowych jest praktykowane coś takiego jak mierzenie wagi co jakiś czas. Tzn. sprawdzanie ile uczennica waży i nakazywanie jej że ma schudnąć do x kg? Mam nadzieję ze zrozuieliście. Jeśli tak, to co ile czasu?

.:tutu:. - Sro Maj 24, 2006 5:47 pm

Wiem, ze na pewno jest cos takiego!
Nie wiem co ile czasu, ale dziewczyny, ktore maja klopoty z utrzymaniem wagi niezbyt lubia ten dzien... Nauczyciele moga nawet zagrozic usunieciem ze szkoly.

Gość - Sro Maj 24, 2006 6:46 pm

W wawce jest mierzenie/wazenie ale tylko dla potrzeb pielegniarki (informacje te nie sa raczej przekazywane nauczycielom - chyba ze sie jakis uprze, ale nie slyszalam zeby ktorykolwiek nauczyciel chcial uzyskac takie informacje). czy ktos ma schudnac nauczyciele oceniaja "na oko"
jak jest w innych baletowkach - nie wiem

.:tutu:. - Sro Maj 24, 2006 7:23 pm

Ja slyszalam (od bylej uczennicy), ze w Gliwickiej OSB odbywaly sie takie warzenia... Nie wiem jak jest teraz, bo moze sie troche zmienilo... Ona odeszla ze szkoly 6 lat temu.
raisa - Sro Maj 24, 2006 7:25 pm

Ja się spytam moich znajowmych bo to jest ciekawe.
Gość - Sro Maj 24, 2006 7:25 pm

W Gliwicach nie ma OSB........może jest tam jakaś prywatna szkoła, ale OSB na 100% nie ma...
.:tutu:. - Sro Maj 24, 2006 7:29 pm

Hmmm... dopytam sie jej. Bylam przekonana, ze chodzila do Gliwickiej szkoly ale na to wychodzi ze nie (bo na pewno do OSB). Cos mi sie wydaje, ze do Bytomia chodzila, na to wyglada w kazdym razie :)
czekoladka - Sro Maj 24, 2006 7:33 pm

ja musze sie pochwalic ze schudlam 3 kg moze to nie jest duze ale zawsze to cos wkoncu od czegos trzeba zaczac
choc moja mama juz powtarza ze popadam w anoreksje i jestem chuda jak patyk

.:tutu:. - Sro Maj 24, 2006 7:39 pm

Przepraszam za niedyskretne pytanie... Oczywiscie nie musisz odpowiadac :wink: Ile masz wzrostu i ile wazysz? Masz niedowage?
czekoladka - Sro Maj 24, 2006 7:54 pm

mam 173cm wzrostu i 53kg
.:tutu:. - Sro Maj 24, 2006 8:21 pm

kobieto, z czego Ty chcesz sie odchudzac? Jak dla mnie nie musisz bardziej chudnac :) Taka waga jest w sam raz :wink:
czekoladka - Sro Maj 24, 2006 8:51 pm

wiesz moze sprawiam pozory szczuplej poniewaz jestem wysoka ale ja sama nie moge patrzec na moj brzuch ktory wyglada jak bym byla w ciazy(nawet codzienne brzuszki tu nie pomagaja) moze jestem nienormalna ale chcem wazyc chociaz 50kg dla wlasnej sadysfakcji
Bajaderka - Czw Maj 25, 2006 10:49 pm

Raczej nic to nam nie da, jak będziemy bez sensu pisać czy Sb w Gliwicach jest panstwowa czy nie, itp. bo wiadomo, ze nie jest.

A co do diety, to ja ostatnio nie odchudzam sie drastycznie jakoś, tylko staram się zdrowo jeść, bo głodówki i jedzenie jednego jogurtu (czy tam trzech) na dzień jest zupełnie bez sensu. Jeszcze bardziej się tyje po tym, okropne to jest.
A i tak za dużo waże. Ale jakoś mi to nie przeszkadza zbytnio:):)

Ewuunia - Czw Maj 25, 2006 10:59 pm

co do mnie, to chcę schudnąć! :( mam 165 i ważę koło 50kg.. bleh. Staram się jeść mało, ale żeby to, co zjem było pożywne.

Szkoła w Gliwicach jest prywatna na 100% :)

Tanc... - Czw Maj 25, 2006 11:49 pm

WY KOBITKI macie i różny wiek i rózny wzrost .Ale generalnie nie ma jakiejś reguły co do wagi .Ale napisze tylko tyle ,że w praktyce u tancerek zawodowych już dorosłych ( 158 do 178 cm ) od 46 kg do 57 kg ale nie wiecej .Ale granica to te 55 kg to juz za duzo troszkę najlepiej tak do 53 kg - kazdy nastepny jest dużo bardziej uciążliwy .Oczywiście to się dotyczy tancerek .U tancerzy te kilogramy są proporcjonalnie większe. 8)
klara - Pią Maj 26, 2006 8:56 am

ojej- to ja od dzisaj zaczynam bardzo duzo jesc , bo mam 165cm i 45 kg
Bajaderka - Nie Maj 28, 2006 9:04 pm

ja własnie wcinam lody czekoladowe. Nie powinnam z dwóch wiadomych powodów- z powodu wagi i z powodu nerek, raczej zagrozenia kamicą nerkową. Ale siostra zrobiła mi straaszną ochotę. Zreszta bardzo dawno nie jadlam lodow, mysle, ze raz na jakis czas mozna sobie pozwolic. :D

Ekhem, z całym szacunkiem... Ale kogo to interesuje? - s

Lani - Sro Maj 31, 2006 12:09 pm

Eh, ja mam 164 cm i 45 kg. No cóz- ale to wrodzone :) Mogę się obiadać ile chce i i tak niewiele to daje.
nie sądzicie ,że zbyt chude baletnice też nie wyglądaja dobrze?

sisi - Sro Maj 31, 2006 2:09 pm

no cóż, bywają i takie, które są tak anorektycznie wyglądające ze nie mozna się skupić na ich tańcu tylko obserwuję ich wystające żebra/kości biodrowe etc. ale chyba mimo wszystko to lepsze niż nadwaga(?)
Kasia :)) - Sro Maj 31, 2006 2:24 pm

mi sie bardzo nie podobaja takie patyczki na scenie. juz wole jak dziewczyna ma troche w bioderkach i udach. po takiej widac, ze mimo wszystkich przeciwnosci stara sie i tanczy, a po tej drugiej... coz, no nic stwierdzic nie mozna. jej to na reke ze jest lekka.
aankaa_baletnica=) - Sro Maj 31, 2006 3:53 pm

Takie anorektyczne baletnice tragicznie wyglądają... ale otyłe tez...
Trzeba byc poprostu w sam raz :D

Gratuluję odkrycia Ameryki!!!
Chyba oczywistych opinii nie powinno się wyrażać, jeśli uważa sie forumowiczów za inteligentnych.


edit: w takim razie przepraszam :?

Nena - Sro Maj 31, 2006 7:11 pm

O mnie nie można powiedzieć, że mam nadwagę, ale figury baletnicy też zdecydowanie nie mam... Ale nie przeszkadza mi to w tańcu. Bo dlaczego? Może nie jestem lekka, ale przecież nie chodzi wyłącznie o to.

A u mnie w ognisku to jest kilka dziewczyn, które figurami baletic pochwalić się nie mogą.
Kilka z nich w tym roku kończy naukę - dotrwały do końca, pomimo swojego niedoskonałego wyglądu.

Więc można sobie z tym poradzić, prawda...? ;)

Czajori - Sro Maj 31, 2006 8:22 pm

Można, ale jest też kwestia, na ile wtedy jest się postrzeganym jako dobra tancerka, a na ile jako kuriozum pod tytułem "gruba baletnica" ( coś w stylu "kobiety z brodą").
Pozwolę sobie przytoczyć słowa mojej Choreografki, wybitnego fachowca i absolutnego autorytetu dla mnie, jeżeli chodzi o sprawy z tańcem zwązane. Otóż w zeszłym tygodniu w naszej Operze występował amatorski balet ze Stanów. Na pierwszy rzut oka dziewczyny absolutnie nie wyglądały na tancerki i na jedzeniu też nie oszczędzały (cytuję "trzy hamburgery na obiad"). Owe grube baletnice okazały się jednak najbardziej pracowitymi i najlepiej przygotowanymi amatorkami, z jakimi wspomnianej Choreografce zdarzyło się pracować. Mówiła, że z chęcią widziałaby takie zaangażowanie u swoich uczniów w gdańskiej SB.
A morał z tego taki, że nawet nie mając szczupłej sylwetki, ale będąc pracowitym i wytrwałym, można nauczyć się tańca tak, by wzbudzić autentyczny podziw u ludzi znających się na rzeczy (truizm :D ) Mimo wszystko wydaje mi się jednak, że będzie się wtedy postrzeganym właśnie przez pryzmat swojej sylwetki ("czyli jednak można być wdzięczną nawet, jak się ma nadwagę!" - to już cytat zaimprowizowany, a nie słowa mojej Nauczycielki).

Martis95 - Wto Wrz 12, 2006 10:40 am

Mam pytanie. Mój wzrost wynosi 155 mam 11 lat i waże 40kg, chcę schudnac do 37kg. A ile tak naprawdę powienna wynosić moja waga?
Prosze o odpowiedz i z góry_ Dzięki :)

Nena - Wto Wrz 12, 2006 2:00 pm

Wiesz... Ze zdjęć, które zamieściłaś w innym temacie, mogę wywnioskować, że wagę masz odpowiednią. I figurę też masz dobrą. Na Twoim miejscu nie chciałabym chudnąć. Zwłaszcza, że jesteś młodziutka i odchudzanie nie jest zbytnio wskazane dla dziewczyn w tym wieku :)
Martis95 - Wto Wrz 12, 2006 2:50 pm

Aha. Tylko że mi bardzo zależy żeby zgubić te "pare kilogramów". Prosiłabym żebyś napisała ile mogę schudnąć żeby nie przesadzić:)
Iris - Wto Wrz 12, 2006 2:53 pm

Hmmm... Pewnie to już kolejny post z takim zapytaniem, ale ja mam 160 i wazę 44kg. Czy nie bedzie przesadą jak zgubię z 1 lub 2 kilo czy tak moze zostać? (chodzi mi o wage dla tancerki) :D :)
Nefretete - Wto Wrz 12, 2006 10:57 pm

Martis95 napisał/a:
Aha. Tylko że mi bardzo zależy żeby zgubić te "pare kilogramów". Prosiłabym żebyś napisała ile mogę schudnąć żeby nie przesadzić:)


pamiętaj, że ciągle rosniesz, jeśli zaczniesz sie radykalnie odchudzac, to mozesz sobie tylko zaszkodzic.

Kasia :)) - Sro Wrz 13, 2006 7:55 pm

np. nie urosnąć tyle ile byś mogła, bądź nie dostarczyć organizmowi czynników, których potrzebują do prawidłowego rozwoju.
Czajori - Sro Wrz 13, 2006 8:08 pm

Iris i Martis - macie jak najzupełniej prawidłową wage, a z tym odchudzaniem to chyba trochę kokietujecie.
A co do "wagi tancerki" to, jak już wiele razy stwierdzaliśmy, jest to sprawa bardzo względna...

Cheryl - Sro Wrz 13, 2006 8:46 pm

Ja nie wiem czy to było juz tutaj pisane, ale ja wiem, że w naszej szkole jest tak, że nauczyciel żeby tak uzyskać taką wagę do wiecie taką "na oko" to od wzrostu odejmuje 120 kg. Ja mam wzrost: 157
więc
157-120=37 kg
Ważę jednak 39 kg i jest to jak najbradziej prawidłowa waga ;))
Kto inny przy moim wzroście pewnie by ważył więcej, bo ja jestem taki wybrykiem natury. W te wakacje nic nie przytyłam a jedynie urosłam :P

raisa - Sro Wrz 13, 2006 8:52 pm

hm...a ja powiem że ostatnio chyba schudłam. widać to po moich udach.
Wzrost: 132cm
Waga: 24kg
Czy to prawidłowa waga? Chciaż dołuje się moim zrostem bo jestem najniższa...niestety

Cheryl - Sro Wrz 13, 2006 8:56 pm

Raiso Twoje uda są najpewno szczuplejsze to 2 tygodniowej pracy w OSB. A dla pewności powiem Ci, że masz bardzo ładną wagę! ;)
bluebird:)) - Sro Wrz 13, 2006 9:46 pm

Raiso nie martw sie jescze urośniesz, masz jeszce czas, ja tez nalkeze do frakcji niziutkich, ale juz się tym nie przejmuje:P
A w ogóle według mnie powinno się brac pod uwagę wymiary baletnic (talia, biodra itepe), bo niektóre osoby mają cięzkie kości, inne niemalze pneumatyczne:P, w ogóle to, czy sosba jest gruba, czy chuda nie do konca zalezy od wagi. Rozumiem, ze do podnoszeń tancerka musi być lekka, lae np. mam koleznke, która jest chuda jak patyk, a waży tyle samo, co inna dziewczyna, nawetz małym bagazem tłuszczcyku nieznacznie od niej nizsza...

Marysia W - Czw Wrz 14, 2006 5:08 pm

A ja mam 150 cm i ważę 30 kg. Myślicie, że to dobrze? :roll: Bo ja mam pewne obawy, moja kolezanka z sb, dokładnie mojego wzrostu waży 24... :roll:
raisa - Czw Wrz 14, 2006 5:14 pm

hm...myśle że dobrze bo:
150-120=30...
jeżeli wy tak to obliczacie to...to się zgadza ;)

Nena - Czw Wrz 14, 2006 5:53 pm

Marysiu, ja jestem troszkę niższa od Ciebie i ważę 42 kg... (chociaż myślę, że to mogą być ciężkie kości, nie jestem gruba) :) Na mój gust masz świetną wagę - właśnie taką, jaką chcę uzyskać w ciągu tego roku szkolnego :)
bluebird:)) - Pią Wrz 15, 2006 8:44 pm

No waga zależy nie tylko (jak juz wczesniej wspomniałam) od brzuszka, ale równiez od mięśni, kosci i ogólnego rozwoju (no bo np. 11 latka mierzaca 150 będzie ważyła mniej nież 13 latka tego samego wzrostu).
Według mnie w okresie wzrostu nie powinno się odchudzać sie poprzez ograniczanie jedzenia, bo mozna przestać rosnąć, albo byc niższą niz sie mogło być. Ale ćwiczenia sa okej:)
ps. Moim zdaniem 30 kilo na 150 to i tak baaaaardzo mało:)) (a jak wygląda ta twoja koleznka??? Chyba trochę patykowato- bez obrazy;P)

Marysia W - Sob Wrz 16, 2006 6:37 pm

bluebird:)) napisał/a:
(a jak wygląda ta twoja koleznka??? Chyba trochę patykowato- bez obrazy;P)

No właśnie w tym problem, że nie. Uda ma nawet grubsze ode mnie. :? I nie należy do najchudszych. :roll: A mnie osobiście ( i mojej mamie... :evil: ) mówiono, że jestem gruba, mam okrooopnie duuuużo tłuszczu i powinnam przez jakiś tam czas lepiej w ogóle nie jeść. :roll: btw, ważyłam wtedy 29. :? :roll:

gonia - Sob Wrz 16, 2006 7:38 pm

najgorsze właśnie jest ważenie w szkole... ;/ u mnie jest tak, że idzie się w parę osób do pielęgniarki, i ona zwykle mówi na głos twoją wagę i wzrost... (pominę szczegóły, że wagę mamy staaaaarą w szkole, a jak mi wzrost mierzyła, to tak mi kazała stanąć i głowę ułożyć, że wyszłam 5 zm niższa, niż jestem w zreczywistości...) :roll: i zawsze się wstydzę, bo wychodzi na to, że ważę prawie najwięcej z klasy (zwykle dziewczyny ważą nie więcej niż 50 kg- koło 45, a ja ważę właśnie między 50-55 kg. ...)... chociaż podejżewam, że chyba jestem prawie jedyną, która na pytanue innych dziewczyn o wagę, mówi prawdę... albo mam najcięższe kości z klasy... bo nie uważam siebie za grubą. no, może trochę udka za amsywne... ale nie wiele.
Marysia W - Sob Wrz 16, 2006 7:44 pm

Ależ mnie nie ważyli! (no, na początku roku szkolnego, jak dostałam się do OSB, ale pięlegniarka nic nie mówiła :roll: ). Pani Karpuhina napomknęła, to ot tak, przed lekcją. :x
gonia - Sob Wrz 16, 2006 7:46 pm

29 kilo i nic nie jeść.... z ci8ebie to chcieli anorektyczkę zrobić :x
Post edytowany przez moderatora - Gonia, kurczę, jak krytykujesz, to bez nazwiska, ok? :P

Marysia W - Sob Wrz 16, 2006 7:49 pm

Ale ja się nie dałam i odeszłam. :roll: I nie raz mi to powtarzali, oj, nie... :? Ale mam ostatnio większe problemy, moja mama każe mi jeść więcej a ja nie potrafię. :cry: Ale ok, nie robię offtopu. :wink:
Marysia W - Nie Wrz 17, 2006 11:25 am

a.k. napisał/a:
Marysia, jeśli oczywiście możesz odp.:
ile masz lat? wzrostu? i waga teraz Twoja jaka jest?


No pisałam już. :roll: Mam 12 lat, 150 cm tak około, 30 kg.

Paula - Nie Wrz 17, 2006 4:53 pm

gonia05 napisał/a:
najgorsze właśnie jest ważenie w szkole... ;/ u mnie jest tak, że idzie się w parę osób do pielęgniarki, i ona zwykle mówi na głos twoją wagę i wzrost... (pominę szczegóły, że wagę mamy staaaaarą w szkole, a jak mi wzrost mierzyła, to tak mi kazała stanąć i głowę ułożyć, że wyszłam 5 zm niższa, niż jestem w zreczywistości...) :roll: i zawsze się wstydzę, bo wychodzi na to, że ważę prawie najwięcej z klasy (zwykle dziewczyny ważą nie więcej niż 50 kg- koło 45, a ja ważę właśnie między 50-55 kg. ...)... chociaż podejżewam, że chyba jestem prawie jedyną, która na pytanue innych dziewczyn o wagę, mówi prawdę... albo mam najcięższe kości z klasy... bo nie uważam siebie za grubą. no, może trochę udka za amsywne... ale nie wiele.


Pamiętaj o tym że niewątpliwie masz większą masę mięśni aniżeli Twoje koleżanki z klasy...

Bajaderka - Czw Wrz 21, 2006 9:57 pm

Goniu, a ile masz wzrostu jeśli można spytac? :wink:
gonia - Pią Wrz 22, 2006 12:21 pm

mam 168.8 cm (niska... chciałabym być wyższa)
Czajori - Pią Wrz 22, 2006 1:59 pm

Goniu, masz idealną wagę do swojego wzrostu, żeby nie rzec nawet, że jestes trochę za szczupła.
Maron - Pią Wrz 22, 2006 2:22 pm

gonia05 napisał/a:
mam 168.8 cm (niska... chciałabym być wyższa)

:shock: :roll: :? :? :?

no sorry...

aankaa_baletnica=) - Pią Wrz 22, 2006 10:15 pm

Wydaje mi się, że w OSB to troche przesadzaja z tą wagą... Wiem, że baletnica musi byc szczupła itd. i się z tym zgadzam, ale uważam, że mówienie 11-latce, że ma się odchudzac jej poprostu idiotyczne...

Goniu ty masz 168,8 i mówisz, że jesteś niska... co ja mam powiedziec jak mam 157 (czy tam 156,7). Tylko załamac się można...

Przypominam, że dyskutujemy o wadze, a nie o wzroście, a poza tym proszę powstrzymywać sie od powtarzania opinii, które pojawiły się już wcześniej, bo nic nie wnoszą do dyskusji. Cz.

DariaD14 - Sob Wrz 23, 2006 1:43 pm

Ja mam wzrostu 157,8cm, waże 49,8 kg , (mam 37lat i nie jestem baletnicą). Chcialabym miec bardziej "napiętę mięśnie" ale to wymaga cieżkiej pracy i cwiczeń.
Moja kuzynka jest takiego samego wzrostu i wadze co ja, ale gdy stoimy razem róznimy sie znacznie budową ciała. Dlatego nie nalezy porównywać tylko 2 składników wzrostu i wagi. Budowa ciala, genetyka, grubośc kości, wszystko sie składa na wyglad. Kobiece sylwetki różnia sie od siebie w ; dlugości szyi, rozmiarze biustu, i nieszczesne biodra, pośladki i uda--a to raczej uwarunkowania genetyczne.
Osobiście uważam, ze tzw" paczki na wieszakach" nie cieszą zbytnio oka.
a i jeszcze jedno--- u bardzo chudych osób widac żyły --to nie wyglada eststycznie.
Wy wszyscy , którzy uprawiacie sport powinniscie sie bardzo dobrze odżywiać i dbać o płyny w organiźmie. Skoro "uprawiacie" taki przepiękny taniec jakim jest balet to zawsze ujrzymy w tym piękno. Pozdrawiam

Martis95 - Nie Wrz 24, 2006 12:52 pm

Przepraszam bardzo ale z tymi żyłami to sie z pania nie zgadzam. Ja wcale nie jest taka "chuda" a widac mi zyly i to praktycznie wszędzie!Z tego co wiem to zalezy od tego czy ktos ma bardzo przezroczystą skórę czy nie oczywiscie jesli jest ktos gruby to nie wiedac mu zyl. Pozdrawiam, Martyna :)
Maron - Nie Wrz 24, 2006 1:42 pm

sterczenie żył zależy od krążenia, pozatym - im cera bladsza, tym żyły bardziej widać [nawet jeśli specjalnie nie wystają]
Joanna - Nie Wrz 24, 2006 3:17 pm

Jeśli chodzi o zyły. Pewna forma wytrenowania też sprzyja ich widoczności - dokładniej codzi mi o dyscypliny długotystansowe, polegające na ćwiczeniu wytrzymałości mięśni, ale nie ich wzrostu. Taki był np. - wybaczcie przykład :lol: - Bruce Lee: szczupły, drobny, a przy każdym ruchu widać mu sieć więzadełek i żył.

Czasami tez po prostu ktos tak ma. Tutaj przykladem moze byc pewna (bardzo dobra zdreszta) krakowska tancerka wspolczesna, chyba kazdy wie o o kogo chodzi :)

Nefretete - Nie Wrz 24, 2006 11:50 pm

Joanna napisał/a:

Czasami tez po prostu ktos tak ma. Tutaj przykladem moze byc pewna (bardzo dobra zdreszta) krakowska tancerka wspolczesna, chyba kazdy wie o o kogo chodzi :)


ale chodzi o to, ze żyły wystają czy że prześwitują??
a co do tej tancerki, to sporo z nią ostatnio przebywałam (jeśli mówimy o tej samej osobie ;) ) i nic nie zauważyłam. ale może ja slepa jestem ;)

Joanna - Pon Wrz 25, 2006 12:06 am

Wystaja raczej. Przeswituja to zalezy bardziej od koloru skory...
Bajaderka - Pon Wrz 25, 2006 12:14 am

A ma pytanie, odnośnie diety tancerek klasycznych, np. takiej Zakharovej, czy Semionovej. Jak wygląda ich jadłospis, nie ma nigdzie informacji na ten temat?
dream - Pon Wrz 25, 2006 4:42 pm

zajrzyjcie tu - http://super-sylwetka.pl
i na ich forum http://super-sylwetka.pl/forum/index.php
piszą tam z sensem na temat odzywiania dla normalnych, dla fitnessesk i innych sportowców - może i baletnica skorzystać z tej wiedzy, albo może podzielić się własnym doświadczeniam...

Cheryl - Czw Wrz 28, 2006 7:43 pm

Witam-
Spójrzcie na to:
http://uroda.onet.pl/1361...da,artykul.html
Marysia W. kazała mi przytyć, a ja już kolejny raz powiem: NIE MOGę, NIE UMIEM.
Ja naprawdę się obżeram ile chcę, pewiem nauczyciel powiedziedziała mi, że mam taką przemianę materii jak jedna na milion. To moje zdjęcie:
http://republika.pl/blog_...r/srdtghwrt.jpg

gonia - Czw Wrz 28, 2006 7:54 pm

matko, jak ja ci zazdroszczę tej przemiany materii.... ja dzisiaj się obżarłam słodyczami i już czuję, jak mi brzuch rośnie i uda tyją :?
Bajaderka - Czw Wrz 28, 2006 8:06 pm

gonia05 napisał/a:
i już czuję, jak mi brzuch rośnie i uda tyją :?

TOBIE GONIU? Przecież Ty jesteś chudziutka!
Co ja mam powiedziec w takim razie? :roll:

Cheryl - Czw Wrz 28, 2006 8:14 pm

Tak goniu05 myślę, że przesadzasz!! Każdy ma prawo siem nażreć! :P
Bajaderka - Czw Wrz 28, 2006 8:27 pm

Cheryl napisał/a:
Każdy ma prawo siem nażreć! :P

Cheryl najesc, najesc! Nie nazrec!
A pozatym to nie każdy.
KTO KOCHA MUSI CIEPRIEĆ, prawda?
Kocham, więc cierpie.

Cheryl - Czw Wrz 28, 2006 8:30 pm

Przepraszam Bajaderko za takie słówka, ale nie mogłam się powstrzymać! :P ;) Myślę, Bajadaerko, że jednak wiesz od czasu do czasu tabliczka czekolady nie zabije
Kasia :)) - Czw Wrz 28, 2006 10:58 pm

Bajaderka napisał/a:

KTO KOCHA MUSI CIEPRIEĆ, prawda?
Kocham, więc cierpie.


tak się zastanawiam, skąd tyś to wzięła? :mrgreen:

przestancie sie rozczulac nad tym, ze jedna jest za gruba, druga za chuda, bo to wam nic nie da i tylko kompleksow sobie narobicie. pokochajcie siebie takimi, jakie jestescie, a jak schudnac to na zdrowym odzywianiu, nie na glodowce! ;)

Di - Wto Paź 03, 2006 2:33 pm

ja coprawda nie tańcze w balecie tylko jestem tancerka rewiowa ...ale tez sie wypowiem:wzrost 178cm,waga60kg.
A tak wogóle są tu jakies tancereczki rewiowe?
Pozdrawiam serdecznie :)

terka:) - Sob Lis 04, 2006 4:22 pm

jejj... aż mi głupio, bo wszystkie takie chude jesteście, jaks ię naczytałam o 43-45kg to misie aż przykro, bo moja waga sie wacha między 49-50 przy 168 cm gdzieś tak nooo :((
gonia - Sob Lis 04, 2006 4:26 pm

wcale nie! spójż na wynik sondy! większość ma między 45-55 kg!
Kasia :)) - Sob Lis 04, 2006 4:27 pm

terko, pomijając fakt, że ten temat nie służy żaleniu się, nie wszystkie jesteśmy takie chudziutkie, są i takie, które ważą ponad 50, nawet 60-zobacz na ankietę ;)
a ty pewnie też szczuplutka jestes :P

Adolescente - Sob Lis 04, 2006 4:47 pm

ja mam 165-166 i waze 45 kg
nie wiem czy dobra waga, ale ja czuje sie dobrze.

gonia - Sob Lis 04, 2006 4:49 pm

łał :shock: :shock: też bym tak chciała.. ja mam 170 i ważę 50 - 55 kg... niby dobrze, ale jak pomyśleć, to już wiem dlaczego nie mogę się przy niektórych skokach od ziemi oderwać ;)
Adolescente - Sob Lis 04, 2006 4:52 pm

w sumie twoja waga jest odpowiednia bo jetes wyższa
tez bym chciala być wyższa, ale ciągle rosne xD

Kasia :)) - Sob Lis 04, 2006 5:22 pm

Ale ty, Adolescente, powinnaś przytyć ^^ :D
a twoja waga, goniu jest bardzo dobra :)

Adolescente - Sob Lis 04, 2006 5:29 pm

mi tam jest dobrze :)
nie glodze sie, a nawet wrecz przeciwnie, jem troche ...
duzo ^^

terka:) - Sob Lis 04, 2006 5:33 pm

no dobra, a co zrobić, żeby schudnąć? :D tylko nie mówcie mi, że trzeba więcej ćwiczyć, bo testowałam i wychodziło na to np że po obozie tanecznym miałam łydki jak... :x noo... widać było, że mam coś takiego jak łydka :lol: no i jakieś może skuteczne metody? a może któraś zdobędzie się na odkrojenie mi kawałka np. brzucha? :D byłabym wdzięczna....... :D
Kasia :)) - Sob Lis 04, 2006 5:39 pm

http://www.balet.pl/forum...opic.php?t=1705

:P

Lirael - Nie Sty 21, 2007 9:09 pm

12 lat i 5 miesiecy, 165 cm, 41 kg.
A tanczyc bede od lutego xP
I chyba za duzo waze... chcoiaz szczupla jestem.

Kasia :)) - Nie Sty 21, 2007 9:10 pm

A moim zdaniem powinnas przytyc wlasnie. o.O to dosyc spora niedowaga.
gonia - Nie Sty 21, 2007 9:10 pm

wg mnie masz odbrą wagę
Nefretete - Nie Sty 21, 2007 9:50 pm

a moim zdaniem dużo za mało, nawet jak na osobę, która chce tańczyć, choć pewnie tak niska waga wynika z bardzo młodego jeszcze wieku.
karolinkaaa - Nie Sty 21, 2007 10:31 pm

Za mała waga??Ja myślę,że w sam raz.Ja mam 15 lat,a waże 44 kg i napewno nie jestem chuda.Myślę,że Twoja waga jest idealna.
gonia - Nie Sty 21, 2007 10:45 pm

to co ja mam powiedzieć, chudzino?!
Nati - Nie Sty 21, 2007 10:49 pm

ja za to waże stanowczo za dużo :( wzrost 170, lat 16, waze.... 62 :(: (:(:(:(:(:(:(:(:(:(:( :oops: raz jak sie odchudzałam schudłam 10 kg z 67kg... no obecnie trzymam wage którą mam ale chciałabym schudnąć do 55...
kleo - Pon Sty 22, 2007 12:04 am

Według mnie jestem stanowczo za gruba ,jednek wszyscy mówią że niewiele brakuje mi do tego by osiągnąć anoreksję .Ale w balecie trzeba być chudym ,a są osoby które wciąż rozną itp.odchudzanie dla nich to zła droga.To słysze codziennie rano ,wieczorem w południe ,jeszcze nie osiągnęłam wagi jaką chce mieć i w moim domu raczej nieosiągne. :(
Nati - Pon Sty 22, 2007 8:21 am

anoreksji się nie osiąga, wg mnie, tylko się na nią choruję....;-)
Lirael - Pon Sty 22, 2007 8:45 am

Zresztą anoreksja to choroba na tle psychicznym, nei fizycznym tak offtopem xP
Marysia W - Pon Sty 22, 2007 2:19 pm

Lirael jesteś dokładnie w moim wieku. :D Jesteś wysoka, i wydaje mi się, że ta waga jest bardzo dobra. Oczywiście jeśli chodzi o balet... Po za tym w Twoim naszym? :lol: wieku, nie powinnaś się odchudzać...
karolinkaaa - Pon Sty 22, 2007 5:14 pm

Też tak myślę.Albo jak już odchudzać to zrozumem.Mój organizm jest np.bardzo wrażliwy i jak chciałam się odchudzać to niesamowicie bolał mnie głowa,byłam słaba etc.Wole się ruszać dużo niż nie jeść.
Martis95 - Sro Sty 24, 2007 5:57 pm

X
Nati - Sro Sty 24, 2007 6:16 pm

przez brzuszki raczej nie schudniesz.... pozatym 30 brzuszków..yyyy....troszkę mało. Odpowiednią dietę sobie dobierz i przy okazji ćwicz nie tylko mięśnie brzucha, ale tez inne parie ciała.Ale dieta jest najważniejsza.
Chat Gatto - Sro Sty 24, 2007 6:25 pm

Wszyscy mi mowia, ze jestem chuda, a waze ok. 44 na ok.165 (jeszcze rosne). Nigdy sie nie odchudzalam i szczerze mowiac - nie zamierzam :)
Marysia W - Sro Sty 24, 2007 6:33 pm

No bo jesteś chuda... :roll:
karolinkaaa - Sro Sty 24, 2007 7:49 pm

Martis poprostu ogranicz jedzenie i słodycze.
Nie jedz kolacji i skacz lub biegaj.


Chat Gatto,ja mam 166 czy więcej i też mam 44 kg i wcale nie uważam to za szczupłe albo chuda.Normalne.I dobrze,że się nie odchudzasz :P

Martis95 - Sro Sty 24, 2007 8:06 pm

To ja nie będę jadła kolacji, i zwiększe ilość brzuszków do 50 oraz będę codziennie spalała 100 kalorii na rowerze! Życzcie mi powodzenia:) Zamierzam schudnąć do 38kg :shock: :)
gonia - Sro Sty 24, 2007 8:15 pm

50 to ciągle mało xD 100 da efekty po jakimś czasie...
ok, to ja na łamach tego tematu zaczynam odchudzanie (do obojętnie jakiej wagi... no, tak do 48, 45kg...):
- nie jeść słodyczy
- ograniczyć jedzenie (bo ostatnio jem dużo za dużo!!!)
- jak zdobędę rower to jeździć codziennie przynajmniej godzinę na rowerze, jak nie zdobędę roweru-> bieg poziomy

kto proponuje dla mnie jakąś karę jak nie dotrzymam odchudzania? :twisted: proszę, wymyślcie coś... potrzebuję groźby, bo inaczej w oóle nie zacznę się dochudzać (na zasadzie 'od jutra będę się odchudzać- czytaj to codziennie')

Marysia W - Czw Sty 25, 2007 3:37 pm

Zakaz wchodzenia na forum :D

Martis- dobre pomysły, oprócz pierwszego... :roll:
Niejedzeniem nie schudniesz...

karolinkaaa - Czw Sty 25, 2007 3:42 pm

Oczywiście,że schudnie.To nawet najbardziej daje efekt.
Wiem,bo moja sis się odchudzała właśnie tak i w miesiąc schudła dużo.To bardzo dużo daje.Ale oczywiście nie tylko nie trzeba jeść.Nie radzę jeść kolacji (jeść tak do 16)gdyż potem nie mamy już warunków etc.na spalanie tego wszystkiego.

Nati - Czw Sty 25, 2007 4:58 pm

uwazam ze 44 kg to mało jak na 165 wzrostu... no i zgadzam sie ze 50 brzuszków to dalej stanowczo za mało... ja gdy sie odchudzalam robiłam 300 dziennie, seriami po 50 lub 100. Z czasem nie będzie Ci to sprawiało problemu. Proponuje równiez biegi :) ja tez chyba zacznę się znów odchudzać.... marzenie -kolejne 10 kg schudnąc.... :roll:
Kasia :)) - Czw Sty 25, 2007 10:51 pm

Cytat:
Oczywiście,że schudnie


Nie badz tego taka pewna, bo nie dosc, ze 'glodowkami' niszczysz swoj organizm, nie dostarczajac mu potrzebnych skladnikow pokarmowych, to powracajac do normalnego odzywiania sie zaczynasz tyc w blyskawicznym tempie, a nie powracajac do niego popadasz na znane teraz juz chyba powszechnie choroby, jakimi sa anoreksja czy bulumia.

Cytat:
To nawet najbardziej daje efekt


Efekt krotkotrwaly. BARDZO krotkotrwaly. A wrocisz do punktu wyjscia i jedynie co, to mozesz jeszcze cos zniszczyc, zepsuc, uszkodzic. Nic nie zyskujesz.

karolinkaaa - Czw Sty 25, 2007 11:21 pm

Mylisz Kasiu głodówkę od poprostu ograniczenia jedzenia.
Oczywiście,że głodówka jest głupia i nie daję wcale efektów albo bardzo krótkotrwałe,a potem tyje się jeszcze bardziej.
Mnie chodzi poprostu o nie jedzenie po godzinie 18(to już najpóźniej)i poprostu nie obrzerać się strasznie.W diecie najważniejsze jest dobre śniadanie.

Nati - Pią Sty 26, 2007 8:00 am

znam takie coś ze na diecie sniadanie zjedz sama, obiadem podziel sie z przyjacielem, a kolacje oddaj wrogowi...uważam ze to bardzo dobra dieta!!!
Marysia W - Pią Sty 26, 2007 1:59 pm

"nie obrzerać się" - po pierwsze wydaje mi się, ze tutaj nikt się nie obzera. :roll: A "ograniczenie jedzenia" a "głodówka" to praktycznie to samo - jesteś głodna i tu, i tu, wtedy, tak jak napisała Kasia, można wpaść w anoreksję albo bulimię... :roll:
gonia - Pią Sty 26, 2007 2:37 pm

o przepraszam! ja wczoraj uczynnie nie jadłam po 16 i jakoś głodna nie byłam... :roll: co najwyżej jabłuszko zjadłam i jakoś żyję, prawdaż, całkiem nieźle i głodna nie chodzę...
poza tym gdzieś czytałam, ze jak czujesz się głodna a wiesz, że już i tak dużo zjadłaś to najpierw się napij, bo często pragnienie wywołuje wrażenie głodu... i u mnie to akurat się sprawdza...

Lirael - Pią Sty 26, 2007 3:25 pm

Coz. Ja rano snaidania nie jem, tylko jak worce ze szkoly to ejm pseudo-sniadanie o 15. Pozniej obiad o 17 i kolacja o 22
I jakos szczupla jetsem xPP

oneira - Pią Sty 26, 2007 4:39 pm

No to mnie totalnie załamałyście :(
Ja mam 154 cm i 34 kg to ważyłam chyba w szóstej klasie podstawówki...
Coś czuję, że powinnam przejść na dietę. :cry:

Lirael - Pią Sty 26, 2007 5:06 pm

oneira napisał/a:
No to mnie totalnie załamałyście :(
Ja mam 154 cm i 34 kg to ważyłam chyba w szóstej klasie podstawówki...
Coś czuję, że powinnam przejść na dietę. :cry:

Waga nei zalezy od wygladu...

karolinkaaa - Pią Sty 26, 2007 5:51 pm

Marysia W napisał/a:
"nie obrzerać się" - po pierwsze wydaje mi się, ze tutaj nikt się nie obzera. :roll: A "ograniczenie jedzenia" a "głodówka" to praktycznie to samo - jesteś głodna i tu, i tu, wtedy, tak jak napisała Kasia, można wpaść w anoreksję albo bulimię... :roll:


Właśnie z takim podejściem i nie znaniem się na diecie,ludzie chorują na bulimie i anoreksje.ograniczenie jedzenia oznacza,że jesz tyle ile Twój organizm potrzebuję w najmniejszych ilościach,np.zapotrzebowanie na wapń wynosi od 50-do 100 gramów , sera,czyli osoba na diecie zje tylko 50etc.

milton - Pią Sty 26, 2007 5:53 pm

Cytat:
Coz. Ja rano snaidania nie jem, tylko jak worce ze szkoly to ejm pseudo-sniadanie o 15. Pozniej obiad o 17 i kolacja o 22
I jakos szczupla jetsem xPP


I sobie krzywdę nieświadomie robiesz. NIE WOLNO POD ŻADNYM POZOREM NIE JEŚĆ ŚNIADANIA. To jest najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Inne posiłki można ograniczyć lub zrezygnować (np. z kolacji). Lae od nie jedzenia rano można się poważnych chorób nawabić, choćby wrzody żołądka. Zresztą nie da się normalnie funkcjonować bez dostarczenia naszemu organizmowi energii. Można zjeść lekkie śniadanie ale nie wolno go nie jeść. I tak się wszystko spali w ciągu dnia (w przeciwieństwie do nocy) ale jest niezbędna energia do normalnego funkcjonowania.

A co do głodówek......to dobre przez 1,2 dni góra. Dla oczyszczenia organizmu. Potem już do wyniszcza organizm.

Cytat:
A "ograniczenie jedzenia" a "głodówka" to praktycznie to samo - jesteś głodna i tu, i tu, wtedy, tak jak napisała Kasia, można wpaść w anoreksję albo bulimię...


Uczucie głodu to jedno, a typowo głodówka to drugie(przez to rozumiem picie cały czas tylko wody). Można organizm z uczuciem głodu oszukać: woda, jabłka, ogórki.......od takich żeczy nikt nie utyje a głodnym się nie jest. Ale To też nie przez cały dzień tylko już wieczorem.

I lepiej trochę dużej dochodzić do odpowiedniej wagi bez szkód dla organizmu niż od razu mieć spektakularne efekty i równie spektakularne powroty do dawnej wagi (yo-yo) bo to się ZAWSZE tak kończy.[/quote]

karolinkaaa - Pią Sty 26, 2007 5:56 pm

Ja także nie jem nigdy śniadania w dzień gdy chodzę do szkoły,bo poprostu nie mam na to czasu etc.Ale także jakaś gruba nie jestem,niestety jem śniadonia-obiad wiem,że to niezdrowe no ale cuż.
milton - Pią Sty 26, 2007 6:50 pm

Nie zgodzę się z tym.....po drodzę nawet do szkoły można coś zjeść(chociaż to też jest niezdrowe, ale cóż....z dwojga złego lepsze to). A nawet jak nie kanapki to są teraz np. musli w postaci batonów........to i tak się spali w ciągu dnia a będzie energia i brak wrzodów.
Anik - Pią Sty 26, 2007 8:36 pm

A ja z kolei pozwolę sobie nie zgodzić się z powyższym.
Miałam to nieszczęscie chorować na wrzody i zaprawdę dla żołądka lepszym było niejedzenie niczego, niż wrzucanie czegoś nie do końca przemyślanego, a o pośpiechu już nie wspominając.

Ale jak zawsze należy wziąć poprawkę na indywidualne cechy danej jednostki. :wink:

Kasia :)) - Pią Sty 26, 2007 10:25 pm

Mi nie chodzilo o ograniczenie jedzenia, a wlasnie o takie glupie glodowki lub polglodowki. Pod 'ograniczeniem jedzenia' rozumiem po prostu niejedzenie slodyczy, fast foodow, nie upychanie sie 'bo to jest dobre', cwiczenie silnej woli itd, ale gdy ktos nic nie je dopoki nie zglodnieje porzadnie, a wtedy bulka i jedziemy dalej to jest to po prostu glupota.

Cytat:
A co do głodówek......to dobre przez 1,2 dni góra


i to raz na dlugi czas, a nie raz na tydzien.

Cytat:
Ja także nie jem nigdy śniadania w dzień gdy chodzę do szkoły


moim zdaniem nigdy nie mozna mowic o dobrej diecie, jesli w jej sklad nie wchodzi porzadne sniadanie zlozone ze zdrowych elementow. ja czasami rano spojrzec na bulke nie moge, po jednym kesie mnie odrzuca, ale wpycham chociaz jedna polowke. czasami jednak samemu trzeba sie na czyms przejechac, by w przyszlosci to doceniac. niestety.

Cytat:
A nawet jak nie kanapki to są teraz np. musli w postaci batonów


czy tez musli na mleku-pozywne, zdrowe, niskokaloryczne i w zupelnosci sie tym najesz. lepiej zjesc cos rano niz w poludnie. wiecej sie spali.

karolinkaaa - Pią Sty 26, 2007 10:30 pm

Ja też tak mam.Kompletnie nie mogę patrzeć na bułkę.Nie jem śniadań i wiem,że to niezdrowe ale do buzi zawsze coś włożę choćby z tego powodu by jama ustna nie wydzialała brzydkiego zapachu,przecież gdy nic nie jemy i umyjemy zęby i tak mamy nieprzyjemny zapach.Musli?Muszę spróbować,bo chyba nigdy nie jadłam.
milton - Sob Sty 27, 2007 1:25 am

Cytat:
A ja z kolei pozwolę sobie nie zgodzić się z powyższym.
Miałam to nieszczęscie chorować na wrzody i zaprawdę dla żołądka lepszym było niejedzenie niczego, niż wrzucanie czegoś nie do końca przemyślanego, a o pośpiechu już nie wspominając.


Ale na pewno nie rano. Oczywiste jest że nikt tu nie mówi o śmieć-jedzeniu.
Powtarzam jeszcze raz: trzeba coś zjeść rano!! A nie tylko wrzodów można się nawabić. To była tylko jedna z wielu chorób bo nie jest to przecież forum medyczne żeby wszystkimi jednostkami chorobowymi rzucać.

Ewuunia - Sob Sty 27, 2007 2:02 pm

dziewczyny, jeść trzeba. zwłaszcza śniadanie. kolację sobie można podarować. obiad lżejszy. ale trzeba jeść. takie jest moje zdanie :D
karolinkaaa - Sob Sty 27, 2007 2:20 pm

Dobra masz zdanie Ewuniu:)Śniadanie to podstawa i taka jest prawda.Dobre śniadanie-udany dzień.
raisa - Pon Sty 29, 2007 11:19 am

Ja zawsze jem śniadanie (hm...ale czy ta dyskusja nie powinna odbywać się w innym temacie)i nigdy sobie nie odpouszczam. Obiad jem mniejszy a kolacji czasami nawet wcale. Ale śniadnie to podstawa!
Joanna - Pon Sty 29, 2007 4:10 pm

Dokładnie, ta dyskusja powinna toczyć się w innym temacie. Jest taki wątek jak 'Dieta odchudzająca'. Tam kwestia śniadań była już zresztą poruszana. Polecam zajrzeć do tamtego wątku, i najlepiej go przeczytać, żeby potem nie powtarzać czegoś, co już sto razy było wałkowane.
Martis95 - Sro Sty 31, 2007 7:28 pm

A tak właściwie to ile powinnam ważyc?
Mam 11 lat i 8 miesięcy :D I 156 cm wzrostu.
Tylko nie mówcie mi jak sie oblicza tylko padajcie poprostu, oki?
Z góry dzięki! :twisted:

Cheryl - Pią Lut 02, 2007 7:29 pm

36 kg ale to jest takie wiesz teoria. Zalezy jaką masz budowę, uwarunkowania genetyczne, skłonności do tycia i waga kośća :)
Martis95 - Pią Lut 02, 2007 7:57 pm

To musiałabym w takim wypadku dużo schunąć do aż 6kg...
Cheryl - Pią Lut 02, 2007 8:08 pm

Widzisz dlatego to nie jest wagą którą nalezy się sugerować :-) (aż tak bardzo)
Marysia W - Pią Lut 02, 2007 8:56 pm

Martis, nie masz się czym przejmować. Bo nie musisz być gruba, żeby dużo ważyć- możesz mieć po prostu ciężkie kości. No i jesteś bardzo wysoka... :roll:
bluebird:)) - Pią Lut 02, 2007 9:01 pm

Zdaje mi sie, ze to chyba jest waga dla baletnicy, a nie "normalnej" osoby..
Martis95 - Pią Lut 02, 2007 9:05 pm

Oki. Ja się nie przejmuje bo wtedy bym ważyła tyle co chuda dziewczy niższa odemnie o 9cm to nire dla mnie :shock: A pozatym to nie uważam się za bardzo wysoką ale dzieki bo uwążam że to komplement 8)
Marysia W - Pią Lut 02, 2007 9:16 pm

Albo to ja jestem karłem... (prawie trzynaście lat, 151 cm... :roll: )
Kasia :)) - Pią Lut 02, 2007 9:23 pm

A kto by sie wzrostem przejmowal, dziewczyny! Martis, wydaje mi sie ze 42 kg to jest bardzo niska waga nawet dla osob nizszych od ciebie. Kazdy ma inna budowe i inne proporcje. Tak naprawde nikt nie stworzyl jednego prawdziwego i poprawnego wzoru, odpowiedniego dla wszystkich osob, zeby wg niego wyznaczaly ile maja wazyc, mierzyc itd. Bo wszystko zalezy od budowy uwarunkowanej genetycznie ;)
Maron - Pią Lut 02, 2007 9:27 pm

Kasia :)) napisał/a:
Martis, wydaje mi sie ze 42 kg to jest bardzo niska waga nawet dla osob nizszych od ciebie.

chyba cię coś swędzi, Kaśka :P
ja miałam w lato 45/159 i jakoś straszliwie chuda nie byłam [wręcz przeciwnie]

Kasia :)) - Pią Lut 02, 2007 9:50 pm

Nic mnie nie swędzi i nawet katar mi przeszedł :mrgreen:
A tak jak mowie, wszystko zalezy od budowy...

~ balerinka ~ - Sob Lut 03, 2007 1:34 pm

Ja waże 35kg a mam 152 wzrostu. Jak od wzrostu powinno się odjąć 120 to mam nadwage :(
Bajaderka - Sob Lut 03, 2007 2:33 pm

o, tak balerinko, jeszcze z 10 kg musisz schudnąć!

dziewczyny, naprawdę, nie przesadzajcie, dwa czy trzy kilo to nie jest nadwaga, a pozatym to jest sprawa INDYWIDUALNA!

Martis95 - Sob Lut 03, 2007 4:15 pm

Chyba głupia jesteś :? Nadwage... :? Ja bym nawet powiedziała że za mało ważysz...
Cheryl - Sob Lut 03, 2007 4:18 pm

Martis95 napisał/a:
Chyba głupia jesteś :?


Martis.... mogłabyś się powstrzymać!

Martis95 napisał/a:
Ja bym nawet powiedziała że za mało ważysz...


Bajaderka powiedziała to z przekąsem i ironią...

Martis95 - Sob Lut 03, 2007 4:20 pm

Wiem, wiem! Ja do ~belerinki~ pisałam! A jeśli uraziłam to sorki.
gonia - Sob Lut 03, 2007 6:23 pm

tak czy siak mogłabyś się powstrzymać prze 'głupia' :roll:
Marysia W - Sob Lut 03, 2007 6:46 pm

Balerinko, masz idealną wagę jak dla baletnicy! :)
karolinkaaa - Sob Lut 03, 2007 7:44 pm

Może nie idealną,ale odejmowanie czegoś etc.jest naprawdę chore.Każdy ma inne proprcję ciała,inną wagę kości etc.Ale Balerinko napewno masz ładną sylwetkę:)
Czajori - Nie Lut 04, 2007 9:27 pm

Mogę potwierdzić - znamy się z balerniką z warsztatów w Gdańsku i mogę powiedziec, że jest bardzo szczupła i drobniutka :)
Chat Gatto - Pon Lut 05, 2007 1:09 pm

Balerinko - ja i tak zawsze będę Cię nazywać kobietą Rubensa :wink:
A tak poważnie - wiesz, że masz dobrą wagę (tylko mi nie mów o tych "tłustych" żebrach, bo zaraz padnę...).

~ balerinka ~ - Pon Lut 05, 2007 8:54 pm

Nie mówiłam nic o tłustych żebrach, tylko o boczkach :( Ale odchudzać się nie zamieram.
.:tutu:. - Pon Lut 05, 2007 9:36 pm

A ja mam problem, bo w talii mam dosyc malo cm, ale nizej [dolna czesc brzucha, gdzies na wysokosci linii kosci biodrowych] po prostu tragedia. Roznica pomiedzy talia a "podbrzuszem" wynosi prawie 20 cm :!: Nie wiem jak to "zrzucic". Probowalam wszystkiego. Cwiczylam brzuch [wszystkie partie- glownie z naciskiem na dolne] - nic nie dalo. Codziennie 30 min z hulahopem, tez nie. Nawet kiedy schudlam okropne tluszczysko zostalo :evil: Help!
Kasia :)) - Pon Lut 05, 2007 10:10 pm

Tutu, spróbuj się tylko odchudzać, to osobiście będę pilnować, żebyś wszystko ładnie jadła. Kto jak kto, ale ty ze swoją figurą raczej nie masz na co narzekać. Wierz mi, że twoja figura jest idealną dla baletnicy.
A ja też mam grube kości i jeszcze do tego całkiem niezłe mięśnie, więc... trudno się mówi :P

.:tutu:. - Pon Lut 05, 2007 10:16 pm

Tu nie chodzi o to, ze jestem dla siebie za gruba i koniecznie musze sie odchudzic. Nie chce tracic na wadze, po prostu maksymalnie wkurza mnie to "cos" pod brzuchem :wink:
kotecek - Wto Lut 06, 2007 11:31 pm

Mam podobny problem, choć może to nie jest aż tak widoczne to odczuwam pewin dyskomfort z tego powodu, no ale cóż taki typ sylwetki, to taka genetyka i nic się z tym za bardzo nie zrobi, jedyne co pozostaje to się z tym pogodzić :wink:
baletnica_w_trampkach - Nie Mar 18, 2007 3:43 pm

ja mam pytanie : ile musiałabym ważyć przy 1,60 m wzrostu? dodam ze mam 16 lat i bardzo drobne kości
gonia - Nie Mar 18, 2007 3:45 pm

hallo! a wątek przeczytałaś? było już tyle razy mówione, że to, ile człowiek powinien ważyć jest uzależnione nie tylko od wzrostu, ale np. od kości, uwarunkowań genetycznych . i że raczej niezbyt można powiedzieć 'ty powinnaś ważyć tyle i tyle'.
baletnica_w_trampkach - Nie Mar 18, 2007 3:49 pm

ale chodzi mi o tak mniej więcej ;P
Bajaderka - Nie Mar 18, 2007 4:28 pm

To zależy od Twojej budowy, nie ważne jest to, ile ważysz tylko to jak wyglądasz. Ale tak formalnie to przy 160 cm wzrostu 40-45 kg.

Tutu, wątpie żeby to był tłuszczyk, nie jest to przypadkiem różnica pomiędzy wcięciem w talii a rozwartością kości biodrowych? Kobieto, Ty się nie masz czym przejmować!

Goniu, bądź troszkę milsza. Nic Ci nie zrobi to, że napiszesz jeszcze raz. Trudno jest znaleźć w x stronnicowym wątku informację którą się potrzebuje, szczególnie gdy ktoś jest nowy i nie zna forum tak dokładnie jak Ty. Więcej wyrozumiałości:)

Nati - Nie Mar 18, 2007 5:04 pm

Bajaderko wydaję mi się ze przy 160 wzrostu, powinno się ważyć 50 kg a nie 40... ;)
Bajaderka - Nie Mar 18, 2007 5:28 pm

Dla normalnej, nietańczącej osoby pewnie.
Ale dla baletnicy, szczególnie w szkole baletowej od wzrostu odejmuje się 120, lub 115.

szerina - Nie Mar 18, 2007 5:39 pm

---
baletnica_w_trampkach - Nie Mar 18, 2007 7:07 pm

ok dzięki Wam serdeczne ;)

a jeśli chodzi o to czy ejstem osoba tańczącą czy nietańczącą, to przez 2 lata uczyłam się tańca nowoczesnego ale od września mam zamiar zapisac się na balet w Opolu, tylko właśnie problem w tym ze ważę ok 53 kilo przy wzroście 160 i właśnie mam zamiar schudnąć przynajmniej do 45 ;P

Bajaderka - Nie Mar 18, 2007 10:45 pm

Tylko z głową, proszę:)
Wiesz, nie żadne głodówki, tylko zdrowa, porządna dieta, pamiętaj że liczy się nie czas a jakość. I zdrowie.

szerina - Nie Mar 18, 2007 11:01 pm

---
.:Agga:. - Pon Mar 19, 2007 6:54 pm

baletnica_w_trampkach napisał/a:
ok dzięki Wam serdeczne ;)

a jeśli chodzi o to czy ejstem osoba tańczącą czy nietańczącą, to przez 2 lata uczyłam się tańca nowoczesnego ale od września mam zamiar zapisac się na balet w Opolu, tylko właśnie problem w tym ze ważę ok 53 kilo przy wzroście 160 i właśnie mam zamiar schudnąć przynajmniej do 45 ;P


Mysle ze z tym odchudzaniem to troche przesada. Same zajecia spowoduja ze troche schudniesz, jeszcze jak bedziesz sie pilnowac zeby nie podjadac miedzy posilkami i ograniczyc slodycze to nawet bez diety powinno byc lepiej.

baletnica_w_trampkach - Pon Mar 19, 2007 8:46 pm

.:Agga:. napisał/a:
baletnica_w_trampkach napisał/a:
ok dzięki Wam serdeczne ;)

a jeśli chodzi o to czy ejstem osoba tańczącą czy nietańczącą, to przez 2 lata uczyłam się tańca nowoczesnego ale od września mam zamiar zapisac się na balet w Opolu, tylko właśnie problem w tym ze ważę ok 53 kilo przy wzroście 160 i właśnie mam zamiar schudnąć przynajmniej do 45 ;P


Mysle ze z tym odchudzaniem to troche przesada. Same zajecia spowoduja ze troche schudniesz, jeszcze jak bedziesz sie pilnowac zeby nie podjadac miedzy posilkami i ograniczyc slodycze to nawet bez diety powinno byc lepiej.


wiem, ale na początku głupio mi będzie jak będę taka gruba i będę musiałą wyskoczyć taka "goła" ;P

.:Agga:. - Pon Mar 19, 2007 9:47 pm

Goła? Przeciez nikt nie cwiczy na golo :) . Zawsze mozesz dodatkowo ubrac spodenki.
Joanna - Pon Mar 19, 2007 10:09 pm

baletnico_w_trampkach

O ile nie tanczysz profesjonalnie i nikt nie placi za bilet, aby Cie oglac, to mozesz wazyc ile chcesz, tanczac dla siebie, rekreacyjnie nie przejmuj sie 'normami' szkol baletowych, ktore czesto sa wrecz nieracjonalne (np. kaza sie odchudzac juz i tak naprawde chudym dziewczynom).

Nati - Wto Mar 20, 2007 8:31 am

ja nie chodzę do OSB no i u nas nie ma selekcji ze grubsze nie mogą... Tłuściochów nie mamy, ale jeśli ktoś jest lekko podgrubawy, a dobrze tańczy, to nie przeszkadza to nawet w zdobyciu solówki.
DariaD14 - Wto Mar 20, 2007 3:42 pm

Witam, ja uważam , że łatwiej jest zgubić kilogramy niż przybrac. Napisze po krótce. Mój syn ma prawie13lat, waży 30kg 152cm wzrostu. W szkole był robiony bilans i powiedziała mu pani lekarz, że ma za mała wagę w stosunku do wzrostu (w ciagu roku przybyło mu 7cm a wagi 0,5kg). W ciagu dwóch tygodni mial sie zgłosić na powtórne badania. I co nic, jadł posiłki, pilnowałam go, żeby byly tersciwe i ceste, jadał równiez słodycze i pił duzo soków. okazało sie , ze schudł 0,80. Dostał skierowanie na mofologię, na badanie-czy nie ma bakterii, tasiemca itp. Oczywiście w ciagu tych 2tygodni mił czeste krwawienia z nosa. Lakarka powiedziała, ze trzeba wykluczyc cukrzycę.Więc jestem przerażona. Może któreś z Was w wieku 13 lat miało podobne dolegliwości, prosze o kontakt. A i jeszcze ważny szczegół, mój syn był na diecie bezglutenowej (mial tez skazę białkową) do 6roku życia. Lakarz powiedział mi, że w okresie dojrzewania mogą być zaburzenia stad nie przybiera na wadze. PO za tym jest chłopcem energicznym z tych tzw"latajacych". Bardzo prosze o podanie mi może jakiś stosownych diet, albo jeszcze czegoś co by pomogło przybrac synowi masy ciała.
Cheryl - Wto Mar 20, 2007 4:38 pm

Ja no cóż ekspertem w dziedzinie żywienia ie jestem. Ale ja też mam nieodwą i to chyba sporą a żyję, czuję się dobrze i poprawnie funkcjonuję. Myślę, że skoro Twój syn naprawdę je dobrze i zdrowo nie ma czym się martwić. Zresztą nie każdego człowieka da się "zakmnąć" w tabelkach wzrostu i wagi ;-)
.:Agga:. - Wto Mar 20, 2007 6:29 pm

Krwawienie z nosa moze byc spowodowane oslabieniem organizmu. Mi rowniez czesto sie to przytrafia juz od kilku ladnych lat. Najczesciej w okresie zimowym i wiosennym. Jesli Twoj syn duzo sie uczy, nie wysypia sie, duzo czasu spedza w szkole to rowniez moze byc przyczyna czestych krwawien z nosa. Najlepiej, zeby codziennie bral po 2-3 tabletki witaminy C - najlepszy jest Rutinoscorbin. Musisz tez uwazac zeby przy przeziebieniach nie bral polopiryny (najlepiej zeby wogole tego nie robil) bo pod jej wplywem krawienia moga pojawiac sie czesciej.
Co do wagi w pelni zgadzam sie z wypowiedzia Cheryl, najczesciej chlopcy w jego wieku sa wysocy i szczupli, "cialko" nabieraja dopiero pozniej.

łabądek - Sro Mar 21, 2007 10:00 am

Przy cukrzycy pije się olbrzymie ilości i tyle samo sika. poza tym nie da się ustrzec przed ogólnym osłabieniem, sennością i zmęczeniem. Zwróć na to uwagę!
Joanna - Sro Mar 21, 2007 1:07 pm

.:tutu:. napisał/a:
A ja mam problem, bo w talii mam dosyc malo cm, ale nizej [dolna czesc brzucha, gdzies na wysokosci linii kosci biodrowych] po prostu tragedia. Roznica pomiedzy talia a "podbrzuszem" wynosi prawie 20 cm :!: Nie wiem jak to "zrzucic". Probowalam wszystkiego. Cwiczylam brzuch [wszystkie partie- glownie z naciskiem na dolne] - nic nie dalo. Codziennie 30 min z hulahopem, tez nie. Nawet kiedy schudlam okropne tluszczysko zostalo :evil: Help!


Po prostu masz tak zwaną talię ;) To chyba raczej powód do radości, bo figur chłopczyc, z wąskimi biodrami i totalnym brakiem talii, mało kto lubi.

A jeszcze, zapytam ile masz lat?

DariaD14 - Pon Mar 26, 2007 2:01 pm

Bardzo Wam wszystkim dziękuję, odebrałam wyniki syna i sa w porzadku-- moze to przesilenie po zimie, ale jestem uspokojona.
dance_alicja - Wto Maj 08, 2007 5:19 pm

jak to jest? mierze 166 a waze 56 myyle ze to jest za duzo i napewno tak jest, ale moj problem jest taki ze mam bardzo ciezkie kosci, nie wiem jak schudnac. wage ktora chicialabym osiagnac to 48 kg. probowalam kilku diet, cwiczen, ale to jednak daje slabe krotkotrwale efekty. jak schudnac 10 kilo????
gonia - Wto Maj 08, 2007 5:25 pm

http://www.balet.pl/forum...+odchudzaj%B1ca
milton - Wto Maj 08, 2007 9:09 pm

Bo z dietami i ćwiczeniami jest tak, że zaczynasz i ich nie kończysz, bo wracasz do poprzedniej wagi. Przede wszystkim zmienić nawyki żywieniowe. Jeść lekko często i mało kalorycznie. I na takie się jedzenie przestawić na stałe, nie tylko na jakiś czas. Plus oczywiście codzienne ćwiczenia. I tak dziesięć kilo do 46 to będzie waga wzorcowa.
Zresztą mi łatwo mówić bo ma koszmarnie szybką przemianę materii co jest moją zmorą. Jestem strasznie szczupły i za nic nie mógę przytyć a wiele rzeczy już przerabiałem (łącznie z fast foodami (ale to świństwo jest) i odżywkami dla kulturystów).

dance_alicja - Sro Maj 09, 2007 2:48 pm

zazdroszczę Ci :) ... dzięki za odpowiedź
M. - Sro Maj 09, 2007 7:05 pm

dance_alicja napisał/a:
jak to jest? mierze 166 a waze 56 [...]
jak schudnac 10 kilo????


nie rozumiem podejścia polegającego na liczeniu kilogramów i stawianiu sobie za cel określonej liczby na wadze.
celem może być zdrowszy tryb życia, frajda z uprawiania sportu, lepsza forma, zgrabniejszy wygląd, ogólnie lepsze samopoczucie... odpowiednia waga jest jedynie składową czegoś dużo ważniejszego, mniej lub bardziej miłym efektem ubocznym stylu życia na jaki się decydujemy.

milton - Sro Maj 09, 2007 8:27 pm

A ja sobie nie.....bo wyglądam prawie jak pół-anorektyk, pochłaniam naprawdę duże ilości jedzenia i za nic nie mogę przytyć. W przypadku dziewczyn to fajnie wygląda...u chłopaków nie bardzo.
A z tą waga oczywiście wiadomo że do pół kilograma wielkiej różnicy nie robi (i czasem dochodzą problemy np. z grubością i ciężkości kości) ale wzór wzrost minus 120 (i to że niezależnie od wzrostu nie wolno jej przekroczyć bariery 50kg) dla tancerki klasycznej jest takim punktem orientacyjny określającym ogólnie wygląda i sylwetkę pożądaną. I to też nie jest tak że sama sylwetka się liczy bo np. przy podnoszenia i w ogóle przy tego typu elementach waga jednak ma znaczenie.
p.s. ale wszędzie najważniejszy jest UMIAR

M. - Sro Maj 09, 2007 9:41 pm

tak, tak... ja absolutne rozumiem i się zgadzam. tylko żę podejrzewam, że zawodowe tancerki ćwicząc każdego dnia, konsekwentnie utrzymują swoją odpowiednią wagę i nie muszą nagle zrzucać 10 kilogramów. to jest wpisane w zawód i kropka :)

Piszac powyższego posta myślałam raczej o amatorach tańca, lub osobach z nim nie związanych od których nie wymaga się konkretnej wagi. W takich przypadkach normy są jednak dość elastyczne. Dziwne wydaje mi się, że można sobie nagle wyznaczyć, że akurat jakaś dość odległa liczba na wadze jest właśnie tą odpowiednią.
Wypowiadając się tutaj miałam na myśli taką dyskretną różnicę pomiędzy stawianiem sobie za cel sporego schudnięcia (o jakim pisała dance_alicja, a postanowieniem i powalczeniem o zmianę stylu życia. Żeby nie chodziło tylko o puste kilogramy a o pewne stałe nawyki, o których Ty tez pisałeś. :D

Milton na pewno regularnie ćwiczone mięsnie z czasem wykształcą się w ładną sylwetkę i nie będziesz wyglądał jak anorektyk :)

Kasia :)) - Sro Maj 09, 2007 9:50 pm

Zawodowa tancerka musi być lekka, ale dziewczyny niewiążące swojej przyszłości z tańcem powinny jednak zachować zgrabną, kobiecą sylwetkę. Żadnego chudnięcia do -120. Tysiąc razy było już mówione, że na to NIE MA reguły. Jedne mają grube i ciężkie kości, inne niemalże pneumatyczne. Czy osoba chuda, ale z ciężkimi kostkami ma z siebie robić anorektyczkę? A może taka normalna ma się jeszcze odchudzić, skoro i tak już waży mało? Na to nie ma reguły. Każdy powinien do siebie podejść indywidualnie i najlepiej poradzić się specjalisty, który na żywo będzie mógł rozwiązać problem i polecić jakąś dietę.
Maron - Czw Maj 10, 2007 1:56 pm

Kasia :)) napisał/a:
Zawodowa tancerka musi być lekka, ale dziewczyny niewiążące swojej przyszłości z tańcem powinny jednak zachować zgrabną, kobiecą sylwetkę.

jeżeli chcą być bardzo szczupłe to niech będą.

Kasia :)) - Czw Maj 10, 2007 2:05 pm

Ale niech się nie odchudzają za wszelką cenę.
cossima - Czw Maj 10, 2007 4:59 pm
Temat postu: ehh
Kasia :)) napisał/a:
Zawodowa tancerka musi być lekka, ale dziewczyny niewiążące swojej przyszłości z tańcem powinny jednak zachować zgrabną, kobiecą sylwetkę.


eh.. ta, ja nie wiąże przyszłości z tańcem (niestety:() ale nie wyobrażam sobie mieć "kobiecą sylwetkę"........ nie umiem tylko wyjaśnić -czemu?
teraz mam 169cm i 40kg. i co? nadal czasem nachodzą mnie myśli, że to zbyt wiele... :|

gonia - Czw Maj 10, 2007 5:18 pm

żartujesz?! ja jestem zaledwie kilka (z 7) centymetrów wyższa niż ty, a ważę 10 kg więcej!
Fleuve - Czw Maj 10, 2007 6:46 pm

Uh, przy Was zaczynam się czuć jak grubaska :cry: Przy wzroście 160 ważę 48 kg. Próbuję schudnąć, ale nie dam rady. Koleżanki mówią, że wyglądam już jak worek kości, ale skąd się bierze taka waga?! Podejrzewam, że to przez ciężkie kości [może temu, iż moja mama spożywała ogromne ilości wapnia gdy była ze mną w ciąży? m.in. dzięki temu nigdy sobie nic nie połamałam].

EDIT:
Dla przykładu - obwód mojego nadgarstka wynosi 15 cm.

Calineczka - Czw Maj 10, 2007 8:16 pm

Flevue nie opowiadaj głupot o tym żeś grubaska. przecież nasz wygląd nie zależy tylko od wagi. Dla przykładu ja grubo nie wyglądam niektórzy mówią że jestem za chuda, a jak im powiem moją wagę 62kg na 175cm wzrostu to myślą że kłamię, a jak chciałam schudnąć do 55kg to nijak nie mogłam tego zrobić przestałam jeść słodycze, nie jadłam białego pieczywa, ograniczyłam tłuste (można powiedzieć że mogłam być przykładem dla innych) a waga nawet nie drgnęła. więc teraz już się nie przejmuję że wedłu wyliczeń 175-120 powinnam ważyć 55kg.
Lana_balerina - Czw Maj 10, 2007 8:26 pm

Ja uwazam ze waże w sam raz 42 kg przy wzroście 165 m. Wiecie że tańczac w teatrze trzeba utrzymywać jedna wage! Za przytycie placi sie kary pieniezne.
gonia - Czw Maj 10, 2007 8:27 pm

wkręcasz. kary pieniężne?!
Joanna - Czw Maj 10, 2007 8:36 pm

42 przy 165 :shock:
albo masz tylko skore i kosci, i malo miesni, albo jestes jeszcze bardzo mloda.

ja mam 163, i np. w moim przypadku (hipotetyczna oczywiscie) waga 43 kg, zakladajac ze bez tracenia miesni, oznaczalaby, 0% tluszczu w organizmie, co oczywiscie nie jest mozliwe.

generalnie zdrowa kobieta powinna miec 20-25% tkanki tluszczowej,
oczywiscie tancerka klasyczna bedzie w troche nizszym przedziale, tak w okolicach 18 - 20%,
kulturystki przy duzym odtluszczeniu na zawodach moga miec nawet mniejsza, ale jest to tylko chwilowe

nawet zakladajac, ze masz drobniejsza budowe kosci niz ja, to i tak Twoja waga jest bardzo niska (chyba ze masz mniej niz jakies 14, wtedy mozna uznac ja jeszcze za normalna, bo organizm dopiero zaczyna sie rozwijac)

Fleuve - Pią Maj 11, 2007 10:12 am

Calineczka napisał/a:
Flevue nie opowiadaj głupot o tym żeś grubaska. przecież nasz wygląd nie zależy tylko od wagi. Dla przykładu ja grubo nie wyglądam niektórzy mówią że jestem za chuda, a jak im powiem moją wagę 62kg na 175cm wzrostu to myślą że kłamię, a jak chciałam schudnąć do 55kg to nijak nie mogłam tego zrobić przestałam jeść słodycze, nie jadłam białego pieczywa, ograniczyłam tłuste (można powiedzieć że mogłam być przykładem dla innych) a waga nawet nie drgnęła. więc teraz już się nie przejmuję że wedłu wyliczeń 175-120 powinnam ważyć 55kg.


Dzięki Calineczko, ale ja po raz kolejny i ostatni spróbuję coś zrzucić. Nie mam pojęcia jakimi sposobami, ale cóż... Ale jak będzie tak samo jak u Ciebie, tj. waga się nie zmieni, to dam sobie spokój.

edysia baletnica - Pią Maj 11, 2007 7:59 pm

A ja mam około(dawno sie nie mierzyłam) 163cm i waże ledwo 40 kg.
Uwagi od nie których osób sa wrecz drażniące ostatnio dowiedziałam sie od takich typków z 3 gim. że mam anoreksje :twisted: W niektórych sytuacjach jest lepiej wazyc troche więcej...

Cheryl - Pią Maj 11, 2007 8:56 pm

XXXXXX
cossima - Pią Maj 11, 2007 11:57 pm

hej nie nie zartuje.
ale moze to przez wiek (prawie 16lat)..?
nie wiem.
wiem że wciąż mam wrażenie, że jednak to sporo jest... (chore... :roll: ).
buziak :*

Joanna - Sob Maj 12, 2007 12:00 am

Cossima, tak masz rację, to chore.
Sorry, może to nie jest miłe, ale jeśli ktoś twierdzi, że mając prawie 1,70 i przy tym 40 kg wagi to jest dużo :? , to to nie jest normalne, z całym szacunkiem.

mimi91 - Sob Maj 12, 2007 11:19 pm

ja przy wzroście 166 ważyłam 45 kg ale okazało się że muszę przejść na dietę bezglutenową i wyeliminować z jadłospisu kurze jajka i w ciągu tygodnia schudłam 2 kg i teraz ważę 43 kg
Kasia :)) - Nie Maj 13, 2007 12:03 am

Bo naprawdę miałaś się z czego odchudzać :roll:
aankaa_baletnica=) - Nie Maj 13, 2007 12:06 am

Mimi napisała, że okazało się, że MUSI przejść na diete bezglutenową. Więc to chyba nie była chęć odchudzenia się. Ale malutko ważysz...
Nati - Nie Maj 13, 2007 7:39 am

Czy w OSB są dziewczyny grubsze troche?? Nie jakieś bardzo z nadwagą, ale takie 'przy kości' ?
.:Agga:. - Nie Maj 13, 2007 9:06 am

Są.
Bajaderka - Nie Maj 13, 2007 10:13 am

Masz nawet na forum żywy przyklad >>JA<<
mimi91 - Nie Maj 13, 2007 11:38 am

ja nie chce się odchudzać ale muszę wszystkie jedzenie jakie mogę jesć jest z serii dietetycznych ale idę do dietetyka żeby mi przepisał specialny sposób żywienia
Fleuve - Sro Cze 06, 2007 7:31 pm

Udało mi się! Dzisiaj się ważyłam i z 48 kilo spadłam na 44.
Cheryl - Sro Cze 06, 2007 7:39 pm

Fleuve gratuluję!
A jak to zrobiłaś?

Fleuve - Sro Cze 06, 2007 7:55 pm

Cheryl napisał/a:
Fleuve gratuluję!
A jak to zrobiłaś?


Miedzy innymi sytuacja zdrowotna. Ból nie pozwalał mi jeść [niekiedy w ciągu dnia wypijałam łyżeczką jeden kubek wody i połowę salaterki manny]. Do tego dochodzi stara, dobra głodówka - tj. od 6:40 - 15:00 zazwyczaj nic nie jadłam.

EDIT:
Głodówka przed i po leczeniu.

Nati - Czw Cze 07, 2007 7:40 am

ja schudłam kiedyś 10 kg w ok.miesiąc....
Fleuve, gratuluje!! Teraz bym chciała schudnąć a nie umiem :(

raisa - Czw Cze 07, 2007 9:43 am

Tylko pamiętajcie, szybkie chudnięcie nie jest dobre bo nie da się unknąć efekty jo-jo...
Nati - Czw Cze 07, 2007 11:41 am

ja trzymałam tą wagę ok. pół roku, a potem faktycznie przytyłam bardzo szybko :(
Bajaderka - Czw Cze 07, 2007 11:52 am

hm,Nati,jak to zrobiłaś?
Maron - Pią Cze 08, 2007 2:46 pm

o, a ja się pochwalę swoim osiągnięciem - schudłam 2-3 kilo w dwa-trzy dni, bo nie mogłam spać [a raczej - nie miałam kiedy], nie mogłam jeść, a do tego dużo musiałam się nabiegać, nastresować i nawkuwać. w końcu wystawienie ocen...
Fleuve - Pią Cze 08, 2007 3:53 pm

Faktycznie, jak się człowiek stresuje, to chudnie o wiele szybciej.
neda - Pią Cze 08, 2007 5:03 pm

To też zależy indywidualnie od człowieka...

Ja gdy się denerwuję raczej tyję niż chudnę...

Iris - Pią Cze 08, 2007 9:48 pm

A ja czym chwalić to się nie mam po zamiast schudnąć to przytyłam ok. 2 kilogramy z 46 na 48-49. I szokiem było dla mnie wyciągnięcie rybaczek z zeszłego roku i próby założenia (czyt, wciśnięcia) je na moje biodra! Także dwie pary za małe .. :roll:

czekoladki, cukierki, batoniki, fast foody, no i masz teraz człowiecze! :roll: :)

Piotr Malaga - Sob Cze 09, 2007 1:08 am

Ja się dawno nie ważyłem, ale mam pewną ciekawostkę ze wzrostem. Mój wzrost waha się i oscyluje pomiędzy 171 a 174 cm zależne od pory dnia, roku, intensywności ćwiczenia - pomiar dokonywany tą samą miarą.

Ważyć się na razie nie muszę, bez tego wiem, że przydałoby się zmiejszyć brzuch.

Pół żartem, mam taką propozycję: może będziemy podawać inne wymiary, np. dziewczyny biust/talia/biodra? A panowie: tors/talia/biodra/obwód ramienia? :D :D:D Nie bierzcie tego za bardzo na serio proszę.

Bajaderka - Sob Cze 09, 2007 9:18 am

Hi hi,ja jestem za! :D

To już mogę podawać...? :lol: 8)

groteska - Sob Cze 09, 2007 9:24 am

To dobry pomysl, w koncu licza sie tez proporcje ciala co do wzrostu:P Jesli chodzi o te "wahania wzrostu" o ktorych pisal Piotr Malaga, to byc moze chodzi o to, ze rano zawsze jestesmy wyzsi (jak ktos nie wierzy, to jest to naukowo potwierdzone:P). Ja mam tak 173,5 cm wzrostu w srodku dnia (wiecej nigdy) :P A swoje wymiary podam jak ktos tez to zrobi xD
Nati - Sob Cze 09, 2007 10:11 am

Bajaderka napisał/a:
hm,Nati,jak to zrobiłaś?


wtedy poporstu bardzo mało jadłam.... a teraz wychodzę z założenia, ze najlepszy sposób na schudnięcie to znane przysłowie: Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację zostaw wrogowi! :)
poza tym 'podróże' nad wodę są dobre :) słońce i woda świetnię 'wyciąga' :)

olunia - Nie Cze 24, 2007 5:00 pm

Mam 13 lat ważę 55 kg i mam 168 cm wzrostu. Chciałabym się dowiedzieć czy mogła bym zacząć tańczyć? Zawsze chciałąm tańczyć ale nigdy mi rodzice nie pozwalali i nadal tak jest :(Oni uważają że najważniejsza jest nauka. Czy mogłabym tańczyć?
Kasia :)) - Nie Cze 24, 2007 5:09 pm

Proszę- tylko nie zadawaj tego pytania w każdym następnym wątku ;) Już w jednym wysłałam ci linka do miejsca, które cię powinno zainteresować :P
Anna-Maria - Nie Cze 24, 2007 5:13 pm

Ok....Ja ważę ponad 60 kg i mam 161 : D z czego połowę waży mój biust :lol: ...Powinnam mocno schudnąć? ;]
Kasia :)) - Nie Cze 24, 2007 5:17 pm

Troszkę by się przydało :P Ale tego NIE DA się tak stwierdzić, o czym już wielokrotnie mówiliśmy.
Wszyscy dawno temu prosili, żeby nie pisać "Cześć, mam tyle i tyle lat, ważę tyle i tyle, mam tyle i tyle wzrostu. Czy kiedykolwiek zostanę baletnicą/czy nie jestem za gruba/muszę schudnąć?
:roll: :P

Anna-Maria - Nie Cze 24, 2007 5:26 pm

Och, Kasiu ale weź pod uwagę ile ja mam lat ;] to raz, a dwa sama wiem że przydałoby mi się trochę schudnąć, zresztą i tak powinnam być na ścisłej i ograniczonej diecie ;/
Kasia :)) - Nie Cze 24, 2007 7:55 pm

Więc skoro wiesz, to po co pytasz? ;)
Chodzi o to, by uniknąć takich postów-obojętnie czy piszą je osoby młodziutkie czy też stare. :)

Bajaderka - Nie Cze 24, 2007 8:36 pm

Hej, hej, bo zaczynacie rozmowy nie na temat. Wystarczy powiedzieć raz i tyle, nie ciągnąć dalej :wink:
milton - Pon Cze 25, 2007 12:21 am

W sumie jak dziewczyna nie tańczy zawodowo to nie musi się aż tak przejmować przecież wagą a znacznie ważniejsze jest zeby wyglądała kobieco. I tak jesteś w lepszej sytuacji że ta waga jest w biuście a nie np w talii bo obiektywnie mało nie ważysz. Kilka kilo by nie zaszkodziło tak normlanie, w żciu zgubić. Bo jak byś chciał ważyć tak jak powinna tancerka to tak z 15 kilo conajmniej powinnaś zrzucić.

BTW......uprzedzam zaraz jazdę na mnie (jak zazwyczaj to na Cheryl spada za podobne rzeczy) tancerka ma być szczupła nie tylko ze wzglądów estetycznych ale przedewszystki praktyczny. Chodzi mi np. o podnoszenia.....to naprawdę nie jest nic fajnego podnosić ponad 50 kilo dlatego tancerka oprócz tego że ma być zwiewna i eteryczna ma byc równiez LEKKA. W przeciwieństwie do lansowanego na tym forum przez większość osób wizerunku tancerki o normalnej figurze. Raz że to nie takie ładne w klasyce a po drugie złe i niezdrowe dla partnera. I waga naprawde może byc barirą dla tancerki bo sama nie tańczy tylko z partnerem. To tak nawiesem mówiąc......bo nie dbanie o szczupłość przez tancrkę jest dowodoem na jej lenistwo i czysty egoizm.
(znając życia zaraz wjedzie sporo osób na mnie....normalne..)

Bajaderka - Pon Cze 25, 2007 12:38 am

Milton, bez przesady!
Niestety muszę troszkę nakrzyczeć:)
Uważam że chuda-ok, wygląda ładnie, dobrze się ją podnosi, ale zrozum- nie wszyscy mogą tak schudnąć! Dziewczyny mają różne figury, różne kości, to nie jest tak, że przestanę jeść słodycze i za kilka miesięcy jestem chudziutka. Nawet nie wiesz ile to wymaga pracy nad własnym sobą, własną psychiką i własnym ciałem. Tobie jest łatwo mówić, bo z natury jesteś chudy/szczupły.

Cytat:
To tak nawiesem mówiąc......bo nie dbanie o szczupłość przez tancrkę jest dowodoem na jej lenistwo i czysty egoizm.

Twój egoizm wychodzi tutaj właśnie, bo nie potrafisz pomyśleć o tych dziewczynach, które nie mogą schudnąć do takiej wagi lub wyglądu, jaki powinna mieć tancerka klasyczna. I obrażasz je, widzisz, po prostu dołujesz. Tak łatwo kogoś wpędzić w kompleksy, zastanów się 100 razy nad tym co napiszesz....

To troszkę żałosne jest milton, wybacz.

Btw. Wcale to nie świadczy o jej lenistwie, chcesz, żebym Ci napisała na PW co przeszłam? A nie jestem chuda. Ani leniwa. I egoistyczna. Dbam o to, ale po prostu mam taką budowę, że NIE MOGĘ. Jak mnie wkurzysz bardziej, to Ci napisze.

Tatianka - Pon Cze 25, 2007 10:09 am

Ja chyba o wadze nie mam zbyt wiele do powiedzenia. W wieku 14 lat, mam miseczki 75 C, odstający tyłek. W talii mam 70 bo ostatnio mierzyłam się do mundurka. Już baardzo dawno nie stawałam na wagę, bo nie chcę się załamać, a wiem, że jej duża część to właśnie 'atuty' kobiecości, które chcąc nie chcąc mam po mamuśce. Mimo to tańczę. Bo to kocham.
Nena - Pon Cze 25, 2007 10:37 am

Niektóre dziewczyny nawet ważą mało, a wyglądają na pulchniutkie - "tajemnicą" są rozrośnięte kości bioder, szerokie żebra etc.
Niestety mi się to przytrafiło i choćbym ważyła 25-30 kilo i tak miałabym ogromny tyłek.

Smutne ale prawdziwe. O lenistwie to nie świadczy, tylko o budowie. Poza tym przypominam, że mięśnie dużo ważą i dodają "objętości". Nie popadajmy w skrajności.

Milton - z całym szacunkiem, ale odchudzałeś się kiedyś? Nawet jeśli tak, to nie jesteś dziewczyną, nigdy nie doświadczysz niektórych naszych problemów z wagą. Hormony, kości, tzw. kobiecy tłuszczyk, który pojawia się w okresie dorastania i atrybuty kobiecości - faceci tego nie mają, więc myślę, że im jest łatwiej powiedzieć, że nieodpowiednia waga to kwestia lenistwa ;) Dlatego weź to pod uwagę, zanim napiszesz coś takiego, bo to może być w pewnym momencie krzywdzące.

Anna-Maria - Pon Cze 25, 2007 11:35 am

Chciałam tylko napisać, że tyję nie ze swojej winy. Po prostu tak działają leki hormonalne, więc to nie ode mnie zależy. I nawet jakbym zaczęła próbować schudnąć, wyszłoby to z mizernym skutkiem...
Po prostu mam ciężkie kości :o

Kasia :)) - Pon Cze 25, 2007 11:39 am

Oczywistym jest, że tancerka nie może być gruba. Wiele zależy od samej wagi. Moim zdaniem doświadczonemu partnerowi nie będzie trudno podnieść dziewczyny do ok. 55kg. Wyżej to już zależy indywidualnie od tancerza. Przecież większość ma spore mięśnie i dużo siły. Bez przesady, 65kg to raczej dźwigać nie będą, ale wydaje mi się, że bariera, którą podałam, nie jest wygórowana.
Cytat:
Cytat:
jest dowodoem na jej lenistwo i czysty egoizm.


Twój egoizm wychodzi tutaj właśnie

Proszę, nie kłóćmy się o takie rzeczy, bo partnerowanie wymaga WSPÓŁPRACY, a nie sporu, kto ma się bardziej poświęcić. Zarówno tancerz, jak i tancerka, powinni dopasować pewne sprawy do swoich możliwości. Ale to nie nam o tym decydować.
Cytat:
Mimo to tańczę. Bo to kocham

Tatianko, osoby tańczące rekreacyjnie w ogóle nie muszą patrzeć na to, jak wyglądają, bo nie wymaga się od nich nagłych zmian[w większości przypadków]. Teraz starajmy się mówić o zawodowcach, bo śmiem twierdzić, że o takie osoby chodziło miltonowi.
Cytat:
"tajemnicą" są rozrośnięte kości bioder, szerokie żebra etc

No to ja tak właśnie mam. Kiedyś lekarka mi powiedziała, żebym uważała z odchudzaniem, bo mam po prostu ciężkie kości i rozbudowane mięśnie, więc nawet gdybym się miała głodować, mogę nigdy nie osiągnąć takiej wagi, o jakiej sobie marzę.

Joanna - Pon Cze 25, 2007 12:55 pm

milton napisał/a:
BTW......uprzedzam zaraz jazdę na mnie (jak zazwyczaj to na Cheryl spada za podobne rzeczy) tancerka ma być szczupła nie tylko ze wzglądów estetycznych ale przedewszystki praktyczny. Chodzi mi np. o podnoszenia.....to naprawdę nie jest nic fajnego podnosić ponad 50 kilo dlatego tancerka oprócz tego że ma być zwiewna i eteryczna ma byc równiez LEKKA. W przeciwieństwie do lansowanego na tym forum przez większość osób wizerunku tancerki o normalnej figurze. Raz że to nie takie ładne w klasyce a po drugie złe i niezdrowe dla partnera. I waga naprawde może byc barirą dla tancerki bo sama nie tańczy tylko z partnerem. To tak nawiesem mówiąc......bo nie dbanie o szczupłość przez tancrkę jest dowodoem na jej lenistwo i czysty egoizm.
(znając życia zaraz wjedzie sporo osób na mnie....normalne..)


To nie jest dokladnie tak mowisz. Sa rozne typy budowy, poza tym w przypadku kobiet sorry, ale jako facet latwo Ci sie wypowiadac, a to jak napisala Nena - hormony, kobiecy tluszczyk, itd. Natura sama nas broni przed chudnieciem - o ile wczesniej to nie mialo znaczenia, to po 20 roku zycia jednak sie odzywa, i mnie np. bardzo trudno jest schudnac (mimo iz w sumie powinnam). I nie swiadczy to o lenistwie.
Poza tym nie kazda tancerka ma typ budowy ektomorficzny. Wiec nie przyjmujmy jednego wzoru figury, bo typy budowy, czyli m.in. grubosc i dlugosc kosci, ksztalt miesni, typy przemiany materii moga byc rozne (wyroznia sie trzy podstawowe typy, ale wystepuja tez typy mieszane - najczesciej).

Imho wiele mlodych tancerek, przynajmniej w Polsce, wyglada za chudo, wrecz niezdrowo za chudo, a jest to takie srodowisko, ze waga urasta do rangi najwiekszego problemu i nauczyciele maja cos na tym punkcie (ale to tez dlatego, ze i te wszystkie byle tancerki byly tak wychowywane, i do tej pory wiekszosci z nich pilnuje swojej wagi, mimo iz juz nie tancza - to jakis uraz, ktory zostaje cale zycie).

Co do podnoszen - w takim wypadku oprocz wagi rowniez zanaczenie ma wzrost, to czemu nikt nagle nie zarzadzi ze tancerki moga miec tylko tyle i tyle wysokosci? (wzrost mam bardzo duze znaczenie, bo czasem np. tancerki nie ma jak chwycic, itd.)
Ponadto - technika podnoszenia. Wtedy poniesienie 50-paru kg nie bedzie problemem.

Nati - Pon Cze 25, 2007 1:07 pm

wg mnie nie chodzi tylko o wagę... Jeśli tancerka waży więcej od tej drugiej ale łatwiej będzie Ci się poddawać to lepiej będzie Ci się tańczyć z tą trochę cięższą. Poza tym nie każda musi tanczyc pas de deux.... U mnie w zespole te trochę grubsze o wielbardziej podoaja sięna scenie publicznośi niż te chudsze. Więc chodzi tu głównie o wdzięk a nie o wagę....
milton - Pon Cze 25, 2007 1:29 pm

To ja się po kolei odniosę. I od razu uprzedzam że moje uwagi dotyczyły TYLKO zawodowych tancerek (mam na myśli głównie klasykę bo już we wspólczesnym wszystko jest znaczniej mniej rygorystyczne pod względem figury) bo napiszę to ponownie: kobiete jako taka powinna wyglądać kobieco ale sztuka kształtuje inne kanony piękna.
Przykro mi Bajaderko z twojego powodu bo to nie był personalny atak do ciebie ale myślę że przez twój pryzmat nie powinny inne osoby patrzyć. Faktycznie.....możliwe że masz taką budowę, ciężki kości itd, więc to nie jest twoja wina. Ale myślę że ty akurat jest w zdecydowanej mniejszości. I nie można w jednej lini opostawić ciebie i kogoś kto wygląda tak samo ale nie dba o to co je (tłusto, słodycze, fast foody itd). Bo na tym forum ponuje ogólnie promocja tancerki przy kości a jak ktoś coś powie to źle.
Ja chciałem tylko powiedzieć że nie tylko figura się sie liczy, bo ona jest
najważniejsza ale waga też jest BARDZO WAŻNA.
"wiele mlodych tancerek, przynajmniej w Polsce, wyglada za chudo, wrecz niezdrowo za chudo"....z tym sie akurat nie zgadzam.....dla ludzi z zewnątrz wykręcone nogi też wyglądają nie zdrowo. Ale w klasyce panuje taki kanon i szczególnie w szkole jest to wazne bo jak dziecko ma już tym problem (bo to jest problem) to co dopiero będzie potem....tragedia. A tancerka klasyczna powinna być właśnie bardzo szczupła. I jest to uwarzane ze piekne w tym środowisku.
Kasiu :)) nie na darmo są pewne ogólnie przyjęte normy takie jak wzrost minus 120 i nie przekraczenie 50 kilogramów żebyś teraz mówiła że w/g ciebie 55 kilo to nie problem a i więcej może. To w/g ciebie ale o tym się pewnie nie przekonasz. Uważasz doswiadczeni tancerze. Wiesz, z Bolshoi ię wylatuja za przkroczenie tej wagi. Uważasz że są tam niedoświadczeni tancerze bez siły, mięśni i techniki?? No bez żartów.
Zresztą....kiedyś też mi się tak wydawało że kilka kilo w tą czy w tamtą dla doświadczonago tancerza to nie problem. Przykłady nawet z Wawy pokazują że jest po prostu inaczej. I te 50 kilo to ma być maks i to przy wzrości 170 a nie tak do 50 a moze i więcej przy powiedzmy 160 wzrostu. Bo to tragedia juz jest.
[/quote]

.:Agga:. - Pon Cze 25, 2007 1:40 pm

Ostatnio widzialam zdjecia z ksiazki wydanej w 1955 roku (jesli dobrze pamietam). Na zdjeciach mozna bylo zobaczyc rosyjskie tancerki z tego okresu. To co najbardziej zwrocilo moja uwage to fakt ze wiekszosc z nich wcale nie nalezala do szczuplych. Mialy zaokraglone ksztalty, nie chodzi mi tutaj o biust, ktorego wiekszosc jednak nie miala ale np o uda, lydki, ramiona. Nie bylo tam wystajacych kosci czy smuklych nog, wszytkie ksztalty byly lekko zaokraglone. To jednak nie przeszkadzalo mi swietnie tanczyc czy skakac.
Wydaje mi sie ze chudosc tancerek uzalezniona jest od mody. Teraz musza byc chude, dawniej nie bylo az takich wymagan.

milton - Pon Cze 25, 2007 1:54 pm

No to też jest fakt. Jak np. nie jestem strawić wielkich gwiazd baletu lat np. 40, 50 czy 60. Jak widzę np. Dudinskay'e np to sie wywraca we mnie. One są przedewszystkim nizutkie i faktycznie wręcz grubawe. Ale i ich technika była inna. Np. strasznie nisko nogi podnosiły, inaczej ich pirouetty wyglądały. Ale szczególnie mocno to sie zmieniło w ciągu ostatnich 20 lat. Tancerki i tancerze stali się znacznie wyżsi i szuplejsi. I bardzo dobrze ba znacznie lepiej patrzy się na Zakharovą i Zelenskiego niż np. Dudinskay'ą i Sergeyeva
Joanna - Pon Cze 25, 2007 2:13 pm

Cytat:
Bo na tym forum ponuje ogólnie promocja tancerki przy kości a jak ktoś coś powie to źle.


Nie zauwazylam, aby ktos tu promowal tancerki 'przy kosci'. Natomiast rzadko kiedy podobaja sie rowniez - w druga strone - tancerki-szkielety.

Co do chudosci kiedys i dzis - wynika to rowniez z tego, ze kiedys byly inne kulturowe kanony piekna. To, ze teraz w balecie idealem jest b. szczupla sylwetka nie wynika z baletu jako takiego, ale z calej kultury wspolczesnej, kulturowego idealu kobiety (dot. kultury Zachodniej, lacznie z jej wplywami globalnymi oczywiscie). Najbardziej skrajnym przykladem sa modelki, ale generalnie taki model ciala jest uwarunkowany spolecznie - kulturowo, i przejawia sie to oczywiscie we wzorach ciala (czyli idealnym modelu ciala, itd.), balet jest jednym z elementow kultury, wiec tutaj rowniez sie to w jakis sposob przeklada.

Nena - Pon Cze 25, 2007 2:16 pm

milton napisał/a:
I bardzo dobrze ba znacznie lepiej patrzy się na Zakharovą i Zelenskiego niż np. Dudinskay'ą i Sergeyeva

Zauważ, że te kilkadziesiąt lat temu ktoś zapytany o to samo powiedziałby dokładnie na odwrót.

Mi też lepiej się patrzy na smukłych tancerzy niż na grubaski, ale - powiem to jeszcze raz - nie popadajmy w skrajności. W tamtych czasach mężczyźni jakoś radzili sobie z podnoszeniem partnerek, a i ludziom balet się podobał. Jasne, że powinniśmy podążać za obecnymi kanonami jeśli chodzi o wagę tancerzy, ale latające kościotrupy to obrzydliwy widok. Baletnice powinny wyglądać ładnie, lekko, ale i zdrowo...

Joanna - Pon Cze 25, 2007 2:31 pm

Poza tym Milton zwroc uwage, ze tutaj nazewnictwo jest troche 'przesuniete' - kiedy tancerka mowie, ze jest 'wprzy kosci', to w odbiorze przecietnego czlowieka jest 'szczupla', kiedy tancerka mowi, ze jest 'za gruba', to w porownaniu do przecietnej dziewczyny bedzie 'normalna'. Bierz na to poprawke, bo dziewczyny w tancu, zwlaszcza w balecie, i zwlaszcza te mlode, stawiaja sobie znacznie wyzej poprzeczke 'chudosci', niz mezczyzni je ogladajacy, oraz inni ludzie nie zwiazani z baletem. (wynika to tez z tego, ze w czasie dojrzewania trudno sie przestawic na to, ze juz nie ma sie figury dziecka z minimalna iloscia tk. tluszczowej, i jest to trudne dla wszystkich mlodych dziewczyn, a dla tych zwiazanych np. z baletem, gimnastyka czy modellingiem jeszcze bardziej, ze wzgledu na wiekszy srodowiskowy nacisk na szczupla sylwetke - a jest to przeciez naturalna przemiana i szczupla kobieta ma wiecej % tk. tluszczowej niz szczupla dziewczynka).

POza tym sorry Milton, ale dla mnie smieszne jest, ze facet sie o tym wypowiada, jeszcze rzucajac dokladnymi wymiarami, typu tyle i tyle kg przy takim wzroscie. Coz, cyferkami latwo sie rzuca, ale przekladajac to na ludzki, kobiecy organizm to juz wyglada troche inaczej. O ile w przypadku dziewczat te proporcje sa do przyjecia, to w przypadku kobiet z dojrzala gospodarka hormonalna ma sie to troche inaczej.

Kasia :)) - Pon Cze 25, 2007 3:26 pm

Cytat:
Ale myślę że ty akurat jest w zdecydowanej mniejszości

Wierz mi, naprawdę WIELE kobiet ma taki problem, a nawet WIĘKSZOŚĆ.

Cytat:
kogoś kto wygląda tak samo ale nie dba o to co je (tłusto, słodycze, fast foody itd)

Ale nikt tu nie mówi o osobach, które jeszcze 'dobijają' swoją wagę niezdrową żywnością. Każdy z nas wie, że trzeba się odżywiać zdrowo i pełnowartościowo-ZWŁASZCZA w przypadku tancerzy i osób o zawodzie, w którym bardzo dużą rolę odgrywa wysiłek fizyczny.
Tylko że większość z nas najzwyczajniej w świecie NIE MA JAK się dostosować do tych zasad. Niestety.

Cytat:
Bo na tym forum ponuje ogólnie promocja tancerki przy kości a jak ktoś coś powie to źle.


Nie promujemy tancerek przy kości. Ani zbyt chuda ani za gruba osoba nie wygląda ładnie [co nie znaczy, że nie może tańczyć], my tylko pozbywamy się wizerunku baletu jako grupy anorektyczek i dźwigających ich chuderlaków, nie mających siły podnieść kobietę 50kg.
:roll:

Cytat:
Ja chciałem tylko powiedzieć że nie tylko figura się sie liczy, bo ona jest
najważniejsza

Uważasz, że figura jest najważniejsza w balecie?

Cytat:
dla ludzi z zewnątrz wykręcone nogi też wyglądają nie zdrowo.

Nie wyglądają niezdrowo, tylko patrzy się na nie z podziwem. Na niemalże łamiące się kości z kolei nie.

Cytat:
I jest to uwarzane ze piekne w tym środowisku.

Szczupła, a nie anorektyk. Jak widzisz, większość osób z TEGO środowiska jest zupełnie odmiennego zdania.

Cytat:
ogólnie przyjęte normy takie jak wzrost minus 120 i nie przekraczenie 50 kilogramów

Jakoś nie nazwałabym tego "ogólnie przyjętymi normami", tylko czyimś wymysłem, który właściwie nie ma żadnej wartości.
Poza tym mając niską i wysoką osobę o tej samej wadze, łatwiej będzie ci podnieść tą wysoką. Bo ciężar się rozmieści ładnie. Wiele zależy od POSZCZEGÓLNYCH tancerek. Myślisz, że wszystkie zawodowe baletnice ważą po 40kg?

Cytat:
Wiesz, z Bolshoi ię wylatuja za przkroczenie tej wagi.

Ale to jest Rosja, a tam to już w ogóle anorektyczka jest "piękna". I dlatego właśnie się wylatuje, a później te tancerki jadą na zachód i robią karierę.
No i sam mówisz, że im wyższa tancerka, tym lepsza[co w balecie ma akurat odwrotny wyraz], a wyobrażasz sobie baletnicę metr90, ważącą 40-kilka kilogramów? To by chyba musiała być nitka pozwiązywana na supełki.

Cytat:
Np. strasznie nisko nogi podnosiły, inaczej ich pirouetty wyglądały

Bo takie były wymogi w tamtym czasach. Dzisiaj też by sobie na pewno poradziły.

I zgadzam się z ostatnim postem Joanny. Jesteś facetem i łatwo ci jest wiele rzeczy powiedzieć, nakazać, jeszcze stworzyć gotowe zasady i granice nie do przekroczenia. Wypowiadaj się o mężczyznach, a jeżeli kiedyś będziesz miał zaszczyt zostać kobietą na kilka dni to się przekonasz, co to znaczy ...

Bajaderka - Pon Cze 25, 2007 6:06 pm

Milton, przykro mi, moim zdaniem to co piszesz to przesada.

Widzisz, taka prawda, jesteś facetem i Tobie jest łatwo powiedzieć. Ja nie mówię że nie masz racji bo troszkę masz, ale rzucasz liczbami, pogrążyłeś się w stereotypach.
Masz rację w tym,że tancerka klasyczna musi być szczupła, że jest to potrzebne do partnerowania i tak samo ogólnego wyglądu. Ładniej wygląda w paczce tancerka szczupła niż normalna i tak samo łatwiej się szczupłą podnosi. Tu się z Tobą zgadzam.
Ale to też zależy od gustów, upodobań. Spotkałam się z wieloma opiniami, że ładnie jest gdy tancerka ma troszkę biustu, bo jest bardziej kobieca. W końcu tak jest, że przychodząc do teatru chcemy zobaczyć kogoś na scenie, a nie kościotrupa... kobietę, a nie dziecko.
Poza tym wyobraź sobie że podnosząc tancerke wbijają Ci się w ręce jej kości... najbardziej chyba mógłbyś to odczuć trzymając ją na barku /jaskółka/, fajnie tak poczuć wbijające się w Twoje ciało na 5 cm kości biodrowe, hm?

Zastanawiam się, czy aby napewno to co piszesz nie bierze się z Twoich kompleksów? Może nie radzisz sobie z partnerowaniem, bo nie masz jeszcze prawidłowo wyrobionych mięśni?
Jeśli uważasz że wszystko jest ok, to spotkajmy się i popartneruj mi. Nie ważę 50 kg, więc powinieneś mnie spokojnie podnosić /btw. tancerz który ćwiczy amatorsko podnosi mnie na arabeskę nad głowę, więc dla Ciebie jako że teraz będziesz ćwiczyć profesjonalnie powinna to być pestka/. Jak mnie nie podniesiesz czy coś, to może porozmawiamy o Twoich mięśniach? Przecież nie dbanie o mięśnie u tancerza jest dowodem na jego lenistwo i czysty egoizm.

PS.Wiem że to było złośliwe, ale mnie wkurzyłeś. A co do spotkania i partnerowania- mówię serio, ja zazwyczaj nie żartuję jak tak pisze.

milton - Pon Cze 25, 2007 6:58 pm

Ja chciałem wyrazić swoją opinię, do nikogo nie zwracałem się osobiście, żadnych personaliów nie podawałem ale wiedomo że jak się opinia kogoś nie podoba to trzeba pojechać go osobiście;) fajne podejście..nie ma co.
A moja opinia i podejście wynika z obserwacji rzeczywistości a nie z doświadczenia którego nie posiadam. To jest forum publiczne i ostatnią rzeczą jaką bym tu zrobił to wymieniał konkretne osoby w celu unaocznienia koknretnych sytuacji. Zresztą nieważne.
Ale tak to już bywa że jak coś jest nie pomyśli to trzeba mu nawtykać osobiście....jakie to polskie jest.
Prywatnie kompleksów nie mam chociaz jest osobą bardzo samokrytyczną wobec siebie (to prawda, nie dbanie przez tancerza o mięśnie to egoizm i lenistwo) i uważam że krytyka jest zawsze słuszna. Jeżeli jest ona chociaż w milimetrze uzasadniona a nie zrobiona na zasadzie żeby zjechać kogoś bo nie podoba mi sie to co dana osoba mówi.
w sumie tyle.....

Krushyna - Pon Cze 25, 2007 6:59 pm

milton napisał/a:
Chodzi mi np. o podnoszenia.....to naprawdę nie jest nic fajnego podnosić ponad 50 kilo dlatego tancerka oprócz tego że ma być zwiewna i eteryczna ma byc równiez LEKKA. W przeciwieństwie do lansowanego na tym forum przez większość osób wizerunku tancerki o normalnej figurze. Raz że to nie takie ładne w klasyce a po drugie złe i niezdrowe dla partnera. I waga naprawde może byc barirą dla tancerki bo sama nie tańczy tylko z partnerem. To tak nawiesem mówiąc......bo nie dbanie o szczupłość przez tancrkę jest dowodoem na jej lenistwo i czysty egoizm.


Przecież tancerka może być bardzo szczupła i wyglądać zwiewnie i w ogóle być proporcjonalną, ale np ze względu na budowę [ kości ] może mieć ponad 50 kg.

Różni ludzie. Różne typy budowy. Różne sylwetki.
I nie można 'nie pozwolić' tańczyć ze względu na wagę np O_o
Może ma talent, zdolności i predyspozycje, a waga to już rzecz drugorzędna.

inscrutable.m - Pon Cze 25, 2007 8:30 pm

Milton, uważasz, że wytykamy Ci osobiście, ale zwróć uwagę na to, ze jesteś jedyną osobą o takich poglądach.
i nikt przecież po Tobie osobiście nie pojechał, tylko po Twojej OPINII, którą pewnie ma niejeden facet na tej planecie. a łatwiej ise przecież mówi, zwracając sie do kogoś, niż w powietrze, prawda? Przynajmniej ja to tak odbieram.
Bo wiesz.. to po prostu jest trochę denerwujące, gdy wygłaszasz takie opinie, nie znając w ogole ciała kobiety, nie wiedząc jak reaguje choćby na najmniejsze zmiany pogody, a o tych zwiazanych z dorastaniem i hormonami jiuz nawet nie wspomnę!
Wszystko przedstawiłeś w tak radykalny sposób, że nic dziwnego, że w prawie każdej dziewczynie na tym forum coś się burzy, jak to czyta.
Zrozum - kobiety są bardzo wrażliwe na te kwestie. Ty nie masz problemów, nie musisz się z tym tak męczyć, wytykać sobie wszystkiego, z każdym dniem przeżywac ten koszmar na nowo.
I prosze, nie odbierz moich słów jak atak. Po prostu chciałabym Ci wyłumaczyć dlaczego właśnie takie są reakcje. Miej trochę dystansu do tego, nie patrz na tancerki tak krytycznie. Wierz mi, ze większosć staje na głowie, by walczyć o swoją wagę a i tak to często konczy się porażką. A wiesz jaki to uraz psychiczny pozostawia? Jak całe to "dążenie do doskonałości" wyniszcza psychicznie?
Ech, oczywiscie masz prawo mieć własne zdanie i masz prawo właśnie w ten sposób postrzegać piękno tancerek, ich idealne kształty. My się po prostu burzymy, gdyż mamy wrażenie, że odnosisz się tylko do tego, co widać na pierwszy rzut oka.. a to jest bardzo trudny, skomplikowany proces i jednoznaczne określenie norm i granic nie jest tu mozliwe. wiem, że moze Tobie cieżko to zaakceptować, bo patrzysz na sprawe zupełnie inaczej niż my - kobiety. Patrzysz tak.. prosto. Zresztą nie ma się co dziwić. Jednak tu potrzeba zajrzeć trochę głębiej..
I jeszcze raz prosze, nie odbieraj tego jako atak. Bo atakiem nie jest.

Kasia :)) - Pon Cze 25, 2007 10:40 pm

Cytat:
Ja chciałem wyrazić swoją opinię, do nikogo nie zwracałem się osobiście

Nie musiałeś się zwracać osobiście. Wystarczy, że "między innymi".

Cytat:
A moja opinia i podejście wynika z obserwacji rzeczywistości a nie z doświadczenia którego nie posiadam

No właśnie, więc może w niektórych sprawach się nie wypowiadaj, bo masz jeszcze zbyt proste podejście do tych spraw.
Tancerka anorektyczka, leciutka, idealna technicznie, po rosyjskiej szkole.
Zwolnij.

Cytat:
Ale tak to już bywa że jak coś jest nie pomyśli to trzeba mu nawtykać osobiście....jakie to polskie jest.

Nie no, jak ja nie cierpie takiego sprowadzania wszystkiego do Polski. Byłeś na forum obcojęzycznym? Uczestniczyłeś w nim aktywnie? Mieszkasz w innym kraju? Wiesz jak tam jest? Nie. No właśnie.
Wrr.

Cytat:
na zasadzie żeby zjechać kogoś bo nie podoba mi sie to co dana osoba mówi.

Przepraszam, ale nie widzę, by ktoś tutaj personalnie na ciebie NAJEŻDŻAŁ.
My tylko wyrażamy swoją opinię i opieramy się na przykładach oraz rzeczywistości ^_^

Figielka - Sro Cze 27, 2007 10:51 am

Jeżeli chodzi o wagę to 25 kg wzrost 152cm
Moja Pani od tańca mówi, że o zgrubiałaś boczki ci urosł i takie tam!! Mam już tego dosyć!!! Moja pani doktor mówi, że ważę za mało, ja poprotu mam taką budowę odrzywiam się normalnie tyle ile potrzebuję a i tak chudnę!!! Nie wiem co mam robić :shock: !!! Może to przez Pania od tańca :?: :(

Figielka - Sro Cze 27, 2007 10:52 am

Jeżeli chodzi o wagę to 25 kg wzrost 152cm
Moja Pani od tańca mówi, że o zgrubiałaś boczki ci urosły i takie tam!! Mam już tego dosyć!!! Moja pani doktor mówi, że ważę za mało, ja poprotu mam taką budowę... Odrzywiam się normalnie tyle ile potrzebuję a i tak chudnę!!! Nie wiem co mam robić :shock: !!! Może to przez Panią od tańca :?: :(

Kasia :)) - Sro Cze 27, 2007 10:54 am

:shock: :shock:
25 kg!
Jeżeli to prawda, to ja ważyłam tyle chyba w zerówce !!
Powinnaś pójść do dietetyka, żeby ci dobrał odpowiednią dietę.
Nie próbowałaś się kiedyś odchudzać? Mam nadzieje, że masz świadomość, iż jesteś chudzielcem strasznym?
Czy posiadasz jakieś swoje zdjęcie, na którym widać twoją figurę?

Figielka - Sro Cze 27, 2007 10:58 am

Mam zdjecie ale nie wyglądam tak okropnie no co ty !!! Jak mam ważyć więcej, jeżeli moja mama i mój tata też są takimi chudzielcami ?? :) Może jak zdnajdę to ci prześlę..
milton - Sro Cze 27, 2007 11:01 am

co to poprzednich postów to nawet nie chce mi się już odpisywać bo widzę jakie jest nastawienie pewnych osób na tym forum (i np. inscrutable.m jako jedna z bardzo niewielu potrafiała pewne rzczy powiedzieć, ale zrobiła to w sposób pozytywny i z klasą, bez wjeżdżania zaraz na kogoś personalnie).
A do figielki podstawowe pytanie.....ile ty masz lat??

Kasia :)) - Sro Cze 27, 2007 11:05 am

Milton, dlaczego nie odniesiesz się do słów, że jesteś mężczyzną i nie tobie jest osądzać, jak mają wyglądać kobiety w tańcu, a dokładniej nie możesz im nic narzucać i gadać, że za wszelką cenę mają coś zrobić ze swoją wagą, bo to strasznie niepoważne zachowanie.
Figielka - Sro Cze 27, 2007 11:07 am

Milto mam 14 lat.. Chodzę do Szkoły Baletowej i tyle co mam więcej pisać!!! Wiem, że 25 kg to strasznie brzmi ale nie wygląda na to żebym tyle ważyła!!! Jedyne co mnie gnębi to moja Pani, która mówi, że jestem gruba ale mojej koleżance, która jest gruba ma za przeproszeniem wielkie dupsko nic nie mówi !!! Nigdy w życiu się nie odchudzałąm nie jestem też wetegarianką, prowadzę zdrowy tryb życia tzn. nie jesm słodyczy sporzywam dużo owoców i warzyw !!! :)
Kasia :)) - Sro Cze 27, 2007 11:11 am

Do OSB czy SB, Figielko?
Twoja pani wie ile ważysz? Jej zachowanie jest trochę nie na miejscu, bym rzekła, bo twoja waga odpowiada małemu dziecku, a nie dorastającej 14-latce(oczywiście wcale nie mam zamiaru cię urazić, tylko dziwię się zachowaniu twojej nauczycielki).

Figielka - Sro Cze 27, 2007 11:20 am

Wiem sama to widzę. He he he, ale to trzeba olać wiem tyle , że dlaczego jej nie zwróci uwagi tylko mnei to bardzo dziwne !! Chodziło i o OSB :)
Kasia :)) - Sro Cze 27, 2007 11:38 am

Ale ona zna twoją wagę, tak?
JEJ ZACHOWANIE TO PARANOJA!
Dostałam twoje zdjęcia na maila.
JESTEŚ STRASZNIE CHUDA I DROBNA DO TEGO!
Ktoś powienien pogadać z tą twoją nauczycielką.
A śmiem twierdzić, że tobie ciągle coś gada, bo widzi materiał na dobrą baletnicę, a w twojej koleżance raczej nie za bardzo...
Podejście no comment.

Bajaderka - Sro Cze 27, 2007 2:45 pm

[quote="milton"]co to poprzednich postów to nawet nie chce mi się już odpisywać bo widzę jakie jest nastawienie pewnych osób na tym forum (i np. inscrutable.m jako jedna z bardzo niewielu potrafiała pewne rzczy powiedzieć, ale zrobiła to w sposób pozytywny i z klasą, bez wjeżdżania zaraz na kogoś personalnie).
[quote]
Milton, nikt nie wjechał na Ciebie personalnie.

Kasia :)) - Sro Cze 27, 2007 2:58 pm

Coś mi się wydaje, że ktoś tutaj trafił w czuły punkt miltona i się chłopak zamknął w sobie :P
Widzisz teraz jak to jest gdy czyjeś słowa uderzają w ciebie dosadnie.
Posmakuj.

Natalcia - Sro Cze 27, 2007 5:08 pm

ja mam 168/9 iwaze 43/44kg...normalnie niby malo na balet nie iwem;)
Kasia :)) - Sro Cze 27, 2007 5:10 pm

Nie jest źle. 40-parę kilo to już normalna waga. ^_^
Ale 25 O_O
;)

Natalcia - Sro Cze 27, 2007 5:12 pm

no dokladnie..ja tyle wazylam w 3 klasie podstawowki..jakos tak:P...heh to byly czasy zywilamsiewylaczniechipsami a bylam chuda jakszkielet:P
Krushyna - Sro Cze 27, 2007 6:03 pm

Figielka napisał/a:
Jeżeli chodzi o wagę to 25 kg wzrost 152cm
Moja Pani od tańca mówi, że o zgrubiałaś boczki ci urosły i takie tam!! Mam już tego dosyć!!! Moja pani doktor mówi, że ważę za mało, ja poprotu mam taką budowę... Odrzywiam się normalnie tyle ile potrzebuję a i tak chudnę!!! Nie wiem co mam robić :shock: !!! Może to przez Panią od tańca :?: :(


25 :shock: o matko heh ja mam 156cm i 43 kg i mówią ze mam niedowagę i musze przytyć, a ciekawa jestem co by powiedzieli jakby taką Ciebie zobaczyli=]

Agasiek - Sro Cze 27, 2007 7:22 pm

Ale ona wyglada normalnie..
Kasia :)) - Sro Cze 27, 2007 7:30 pm

Widziałam jej zdjęcia. Jest BARDZO chuda.
Agasiek - Sro Cze 27, 2007 7:37 pm

http://www.fundacjabalet....071f8cd38-4.jpg
No tak, ale ładnie chuda.. :wink:

Kasia :)) - Sro Cze 27, 2007 7:48 pm

Może nie sprzeczajmy się już o to. ;)
Na zdjęciu wygląda na drobniutką, w rzeczywistości jej ruchy będą się rozmywać...

Olimpia - Sro Cze 27, 2007 8:00 pm

milton napisał/a:

Raz że to nie takie ładne w klasyce a po drugie złe i niezdrowe dla partnera.

A ładne i dobre dla dziewczyn jest bycie przerazliwie szczupłą i popadanie z powodu wagi w depresje czy anoreksje?????
Szowinistyczne podejscie.

milton napisał/a:
Bo na tym forum ponuje ogólnie promocja tancerki przy kości a jak ktoś coś powie to źle.


Milton...no chyba Ci sie pomylilo cos. Albo nie umiesz czytac ze zrozumieniem. Jakie lansowanie tancerek przy kosci? Jak ktos wyglada jak szkieletor i sie powie ze jest zbyt chudy, albo jak ktos probuje i nie moze schudnac to od razu jest lansowanie dziewczyn przy kosci?
No raczej nie...Zastanow sie troche, bo to stwierdzenie mocno na wyrost.

Cheryl - Sro Cze 27, 2007 8:11 pm

Wiecie co tak sobie czytam te posty i już nawet mi się nie chce odzywać tutaj.
Milton wyraził swoje zdanie i najeżdżacie na niego.
Milton nic nie mówił o tym by tancerka miała obsesję na punkcie wagi, zdaje się, że tylko powiedział iż [b]powinna[/] być chuda.
Nie wymieniał tutaj nicków osób z forum do których kierował swoją wypowiedź. Tak naprawdę zauważyłam to samo co stwierdził milton - lansowanie tancerki przy kości w balecie, po tym gdy wyraziłam własną opinię na temat budowy Bajaderki. wiem, że teraz będzie to samo.
Domyślam się, że takich dziewczyn( o takiej przemianie materii) jak ja (wybaczcie za brak skromności) jest mało.
Myślę, że dziewczyną o budowie bardziej kobiecej jest ciężko balecie, ale moim zdaniem: niech tańczą ale nie klasykę. Nie wyobrażam sobie pulchnego łabędzia o kobiecych kształtach.

To moja opinia, nie musicie komentować. Zdania i tak nie zmienię.

Kasia :)) - Sro Cze 27, 2007 8:36 pm

Cytat:
Milton wyraził swoje zdanie i najeżdżacie na niego.

Nie najeżdżamy tylko wyrażamy własne zdanie i podpieramy je argumentami oraz przykładami.

Cytat:
Milton nic nie mówił o tym by tancerka miała obsesję na punkcie wagi

Śmiem twierdzić, iż tak właśnie myśli. "Bo przecież tancerz musi się poświęcić" :roll:

Cytat:
Nie wymieniał tutaj nicków osób z forum do których kierował swoją wypowiedź.

Nie musiał.
I co z tego?

Cytat:
lansowanie tancerki przy kości w balecie, po tym gdy wyraziłam własną opinię na temat budowy Bajaderki

Zastanówcie się troszkę. Zacznijcie dobrze interpretować wypowiedzi innych użytkowników.
My nie lansujemy tancerek przy kości, tylko je akceptujemy. Wiemy, że baletnice powinny być szczupłe, ale też bez przesady.
Umiar. To bardzo ważne słowo.
I nie można go przekroczyć w ŻADNĄ ze stron.

Cytat:
Nie wyobrażam sobie pulchnego łabędzia o kobiecych kształtach.

Pulchny a kobiecy to nie są synonimy i nie myl tych wyrazów nigdy.

Przykłady baletnic, które są już bardziej kobiece:
Sylvie Guillem(uda)
Darcey Bussel(biust)
Paloma Herrera(ogólem)
I żyją. I tańczą. I są SŁAWNE.

Olimpia - Sro Cze 27, 2007 8:56 pm

Kasia :)) napisał/a:

Zastanówcie się troszkę. Zacznijcie dobrze interpretować wypowiedzi innych użytkowników.
My nie lansujemy tancerek przy kości, tylko je akceptujemy. Wiemy, że baletnice powinny być szczupłe, ale też bez przesady.
Umiar. To bardzo ważne słowo.
I nie można go przekroczyć w ŻADNĄ ze stron.

Kasiu, swiete slowa!!!!!

Kasia :)) napisał/a:
Przykłady baletnic, które są już bardziej kobiece:
Sylvie Guillem(uda)
Darcey Bussel(biust)
Paloma Herrera(ogólem)
I żyją. I tańczą. I są SŁAWNE.

I chwała im za to!

Figielka - Sro Cze 27, 2007 9:41 pm

Wiem chyba, że nikt nie jest idealny jeden ma większe ucho drugi ma dużą pupe a małą głowę, a jeszcze inny ma duży biust.. To normalne przecież... Każdy jest stworzony do czegoś innego, ja ,np. kocham klasykę i (i no chyba nadaję się na klasyczkę) jeżeli mi się uda to w tym będę się specjalizowała a Bajaderka nie wiem jak wygląda jeżeli kocha to co lubi nie powinna się przejmować co inni mówią tylko robić to co kocha najbardziej:) !!! Jeżeli wam nie odpowiadają wasze walory lub ich brak macie jeszcze dwie opcje zrezygnowac z tańca wtedy nikt wam nie bedzie tego wypominał lub iść na operacje plastyczną chociaż ja bym nie zapłaciła za swoje cierpienie Trzeba sie lubić taki jakim się jest :D !!!
Nena - Sro Cze 27, 2007 10:19 pm

Cheryl napisał/a:
Myślę, że dziewczyną o budowie bardziej kobiecej jest ciężko balecie, ale moim zdaniem: niech tańczą ale nie klasykę.

Tak, bo przecież klasyka jest za fajna, żeby ją tańczyły jakieś grubasy. To ubliża "idealnym" chudzielcom. Nie ważne, że mają talent i ambicje. Bez wystających kości wbijających się w skórę ani rusz.

Sorry, ale tak to dla mnie zabrzmiało.

Kasia :)) - Sro Cze 27, 2007 10:30 pm

Figielko, nikt nie ma pretensji do ciebie. ;) Nie pomyśl tak sobie przypadkiem :)
Cytat:
a jeszcze inny ma duży biust

jeśli nie ZA DUŻY, to przecież biust się ceni :mrgreen:
przynajmniej u płci przeciwnej :P

Cytat:
macie jeszcze dwie opcje

ja bym to ujęła inaczej:
1. tańczyć i spełniać swoje marzenia, udowadniając innym, że 'jednak potrafię
lub
2. nie tańczyć i dać za wygraną, pokazując wielbicielom wystających kości, że jednak mieli rację.

Joanna - Sro Cze 27, 2007 10:32 pm

Ja np. z pozycji widza nie lubię patrzeć na zbyt chude tancerki (szczupłe, ale wyglądające zdrowo - tak), podobnie jak na takie zbyt 'przy kości' (w normalnym, potocznym rozumieniu tego określenia). Nierzadko (i to mimo ich nieraz b. dobrej techniki!) mam wrażenie, jakby zaraz miało im się coś złamać :?

Więc też imho bez sensu jest mówienie 'bo takie są kanony w środowisku', itd. - no ale moi drodzy, chyba spektakl wystawia się dla widowni, on ma się podobać oglądającym, a nie sobie a Muzom.

W ogóle moim zdaniem w polskich szkołach baletowych za bardzo się przesadza z tą manią chudości, rozumiem ukierunkowane na szczupłą sylwetkę, to zrozumiałe, ale to, co jest w baletówkach to jednak jest przesada. Czasem mam wrażenie, że jak się nie ma co powiedzieć dzieciom, to się im mówi, że są za grube (oczywiście, nie tak eufemistyczie jak tutaj).
Ale to też wynika z tego, że ci wszyscy nauczyciele też mają taką obsesję, bo też byli tak nauczeni, a wiadomo co z dzieciństwa to zwykle na całe życie zostaje...

Olimpia - Sro Cze 27, 2007 10:41 pm

Joanna napisał/a:

W ogóle moim zdaniem w polskich szkołach baletowych za bardzo się przesadza z tą manią chudości, rozumiem ukierunkowane na szczupłą sylwetkę, to zrozumiałe, ale to, co jest w baletówkach to jednak jest przesada.

Joanno zgadzam sie z Toba. Mam bardzo podobne odczucia. W polskich szkołach baletowych dzieje sie cos dziwnego jesli chodzi o wage i wyglad.
Mam wrazenie, ze zagraniczne szkoly traktuja to inaczej, lepiej i bardziej ludzko.
W ogole zagraniczne tancerki wygladaja inaczej.

Kasia :)) - Sro Cze 27, 2007 10:43 pm

I właśnie o to chodzi!
Niektórzy swoje wypowiedzi argumentują tym, że tak czy siak wszyscy mają być chudzi albo wytrwali psychicznie, bo tego wymaga zawód baletnicy i prędzej czy później trafią na kierownika lub kogoś innego, u którego wysiądą psychicznie.

:!:

A jak takie będzie podejście, to nikt nigdy nigdzie nie zacznie traktować artystów po ludzku, bo sam będzie uczony, że to roboty do wykonywania poleceń!
No przepraszam!
Jeżeli ktoś w końcu zacznie działać w dobrym kierunku, przybędzie nam znakomitych, wesołych i zadowolonych z życia tancerzy, którzy kochają swoją pracę i atmosferę miejsca nauki oraz ćwiczeń.
A nie-kochają i cierpią, bo nie mają godnych warunków pracy i wciąż są niedowartościowani.

Tylko egoiści i ludzie bez większych uczuć mówić będą, że nie trzeba nic zmieniać, bo:
1. i tak się nie zmieni
2. to nie ma sensu
3. nie zrobię kariery we współczesnym świecie
a prawdziwi baletomani z krwi i kości za wszelką cenę chcieć będą działać na korzyść baletu, by tancerze czuli się jako osoby wartościowe i godne szcunku, a nie szmatki do wycierania scen i wyciskania na próbach[że tak to bardzo metaforycznie ujmę].

TRZEBA DZIAŁAĆ.
Jeśli będziemy siedzieć cicho i godzić się z takim światem, jaki istnieje-nigdy go nie polepszymy, a pójść możemy jedynie w niesłusznym kierunku.

EDIT:
Olimpio, mam wrażenie, że Polska w każdej dziedzinie próbuje 'dobić' do innych krajów, dlatego nasze wymogi są na ogół zaostrzone, co oczywiście nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem.

Olimpia - Sro Cze 27, 2007 10:48 pm

Kasiu tak tak tak!!!! :)
Figielka - Sro Cze 27, 2007 10:52 pm

Kasiu dlaczego tak pomyślałas że mogę mieć do ciebie pretensje, ale dziex za uprzedzenie heheh. Masz racje z tym biustem mężczyźni lubią takie, ale na scenie wygląda to nie estetycznie jak taka tancerkaskacze a przed oczami podskakuje jej duży biust !!! A i z tymi dwoma opcjami :) To też masz rację hehe, nie wolno sie poddawać tylko ćwiczyć ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć, a gdy już będziesz wielka (tzn.sławna) pokazać swoim nauczycielom, że się mylili co do twojej wagi, i będą cię całować po piętach i mówić że taraz to taa szczupła jesteś !!! :D Co za ludzie mówią Ci to tylko chyba, żeby się dowartościować !!! :)
Olimpia - Sro Cze 27, 2007 10:57 pm

Wiem Figielko, ze napisalas ze duzy biust wyglada nieestetycznie...ale nie bardzo podoba mi sie to stwierdzenie.
Jak biust, generalnie, moze wygladac nieestetycznie? No kurcze...Przeciez to jest cialo ludzkie, kobiece. Anatomia! Czasem nic sie nie poradzi na to jaki ma sie biust. Jego wielkosc nie zalezy tylko od wagi. Mozna byc szczuplym i miec biust spory. i to raczej nie jest powod zeby kogos eliminowac z tanca klasycznego.
Rownie dobrze ktos moze powiedziec, ze nie podobaja mu sie tancerze w obcislych trykotach, bo widac im co nie co.
Ale to sa przeciez naturalne atrybuty naszej płciowosci i raczej nie da sie ich ukryc.
I one raczej nie podlegaja ocenie estetycznej. One po prostu sa i nic z tym sie nie da zrobic :)

Kasia :)) - Sro Cze 27, 2007 11:06 pm

Hmmm... Olimpio, w pewnym sensie tak... Ale sama muszę się jednak zgodzić, że ZBYT DUŻY biust w skokach i dreptaniach najlepiej nie wygląda. ZBYT DUŻY. A rozmiar 75D osiąga rzadko która tancerka, jeśli w ogóle jakaś[mówię o tańcu klasycznym] :D
Jednak wszystko zależy również od doboru paczki i charakteryzacji.
Zresztą, z biustem to tak samo jak z ciałem-UMIAR :D
Tylko że całkowity brak biustu akurat nie jest postrzegany jako wada-to przecież również naturalne, chociaż niekoniecznie piękne ;)

Figielko, jeżeli chodzi o nauczycieli... Tak, oni będą na ciebie najeżdżać, a dopiero gdy już przestaniesz mieć z nimi do czynienia staną się twoimi lizusami.
Echh...

:)

Maron - Sro Cze 27, 2007 11:43 pm

milton napisał/a:
BTW......uprzedzam zaraz jazdę na mnie (jak zazwyczaj to na Cheryl spada za podobne rzeczy) tancerka ma być szczupła nie tylko ze wzglądów estetycznych ale przedewszystki praktyczny. Chodzi mi np. o podnoszenia.....to naprawdę nie jest nic fajnego podnosić ponad 50 kilo dlatego tancerka oprócz tego że ma być zwiewna i eteryczna ma byc równiez LEKKA.W przeciwieństwie do lansowanego na tym forum przez większość osób wizerunku tancerki o normalnej figurze. Raz że to nie takie ładne w klasyce a po drugie złe i niezdrowe dla partnera. I waga naprawde może byc barirą dla tancerki bo sama nie tańczy tylko z partnerem. To tak nawiesem mówiąc......bo nie dbanie o szczupłość przez tancrkę jest dowodoem na jej lenistwo i czysty egoizm.
(znając życia zaraz wjedzie sporo osób na mnie....normalne..)

egoizm to jest mój drogi twoje durne myślenie, bo tancerzom jest wygodniej podnosić szkielet niż tłuszczyk.
to nie tancerek wina że ciężko je się podnosi - to tancerze są słabi.
na mój gust to ty masz jakieś kompleksy na tym punkcie XD

swoją drogą jak to jest tak że jak facet nie je przez tydzień kolacji i obiadu + odstawia alkohol, to już się mieści w spodenki w podstawówki.
Bóg nas stworzył innymi, inaczej jest zbudowany organizm mężczyzny i inaczej jest zbudowany organizm kobiety. pomijam już fakt że oba organizmy przez to totalnie inaczej funkcjonują. więc lepiej się nawet nie wypowiadaj co to jest ZDROWA BUDOWA TANCERKI, bo gówno tak naprawdę wiesz i znasz sie na tym jak świnia na gwiazdach.

Cytat:
To ja się po kolei odniosę. I od razu uprzedzam że moje uwagi dotyczyły TYLKO zawodowych tancerek (mam na myśli głównie klasykę bo już we wspólczesnym wszystko jest znaczniej mniej rygorystyczne pod względem figury) bo napiszę to ponownie: kobiete jako taka powinna wyglądać kobieco ale sztuka kształtuje inne kanony piękna.

kanon piękna w balecie polega na tym że wszystko ma wyglądać NATURALNIE. dlatego też tancerki nie zarzucają nóg za plecy ani nie robią grand pas de chat na 220 stopni, bo nawet rozciągnięcie i wykręcone stopy są widza jest naturalne, o ile wszystko jest zachowane w granicach dobrego smaku.

Cytat:
Przykro mi Bajaderko z twojego powodu bo to nie był personalny atak do ciebie ale myślę że przez twój pryzmat nie powinny inne osoby patrzyć. Faktycznie.....możliwe że masz taką budowę, ciężki kości itd, więc to nie jest twoja wina. Ale myślę że ty akurat jest w zdecydowanej mniejszości. I nie można w jednej lini opostawić ciebie i kogoś kto wygląda tak samo ale nie dba o to co je (tłusto, słodycze, fast foody itd). Bo na tym forum ponuje ogólnie promocja tancerki przy kości a jak ktoś coś powie to źle.

my nie promujemy tancerki przy kości, my promujemy ZDROWY TRYB ŻYCIA I ZDROWY WYGLĄD dziewczyny tańczącej.

Cytat:
Ja chciałem tylko powiedzieć że nie tylko figura się sie liczy, bo ona jest
najważniejsza ale waga też jest BARDZO WAŻNA.
"wiele mlodych tancerek, przynajmniej w Polsce, wyglada za chudo, wrecz niezdrowo za chudo"....z tym sie akurat nie zgadzam.....dla ludzi z zewnątrz wykręcone nogi też wyglądają nie zdrowo. Ale w klasyce panuje taki kanon i szczególnie w szkole jest to wazne bo jak dziecko ma już tym problem (bo to jest problem) to co dopiero będzie potem....tragedia. A tancerka klasyczna powinna być właśnie bardzo szczupła. I jest to uwarzane ze piekne w tym środowisku.

ale ten cały "balet", pokazywany na scenie nie jest dla ludzi którzy należą do zespołu, tylko DLA NORMALNEGO, NIEZWIĄZANEGO Z BALETEM WIDZA. dla normalnego widza, gdy tancerka pięknie tańczy i naturalnie wygląda, wykręcenie czy ogromne rozciągnięcie jest mało ważne. przerażająca chudość tancerki jest dla widza obrzydliwa, dlatego też niekiedy czują to tej sztuki niechęć.
anorektyczna chudość odstrasza, a nie przyciąga. a balet ma właśnie przyciągać widza.

Cytat:
Kasiu ) nie na darmo są pewne ogólnie przyjęte normy takie jak wzrost minus 120 i nie przekraczenie 50 kilogramów żebyś teraz mówiła że w/g ciebie 55 kilo to nie problem a i więcej może. To w/g ciebie ale o tym się pewnie nie przekonasz. Uważasz doswiadczeni tancerze. Wiesz, z Bolshoi ię wylatuja za przkroczenie tej wagi. Uważasz że są tam niedoświadczeni tancerze bez siły, mięśni i techniki?? No bez żartów.

ale ty jesteś monotonny z tym Balszojem i Kirovem. są równie dobre teatry, z pięknymi, zdrowymi tancerkami, które techniką nie ustępują Rosji - ot chociażby American Ballet Theatre, Paris Opera Ballet czy The Royal Ballet.

Cytat:
Zresztą....kiedyś też mi się tak wydawało że kilka kilo w tą czy w tamtą dla doświadczonago tancerza to nie problem. Przykłady nawet z Wawy pokazują że jest po prostu inaczej. I te 50 kilo to ma być maks i to przy wzrości 170 a nie tak do 50 a moze i więcej przy powiedzmy 160 wzrostu. Bo to tragedia juz jest.

a akurat przykłady z Wawy są szalenie wzorowe, bo nasz balet to jest normalnie najlepszy w środkowej Europie. no pożal się Boże.

Cytat:
No to też jest fakt. Jak np. nie jestem strawić wielkich gwiazd baletu lat np. 40, 50 czy 60. Jak widzę np. Dudinskay'e np to sie wywraca we mnie. One są przedewszystkim nizutkie i faktycznie wręcz grubawe. Ale i ich technika była inna. Np. strasznie nisko nogi podnosiły, inaczej ich pirouetty wyglądały. Ale szczególnie mocno to sie zmieniło w ciągu ostatnich 20 lat. Tancerki i tancerze stali się znacznie wyżsi i szuplejsi. I bardzo dobrze ba znacznie lepiej patrzy się na Zakharovą i Zelenskiego niż np. Dudinskay'ą i Sergeyeva

hoho, gdyby nie nauczyciele i tancerze z tamtych lat to byś się wiele naoglądał Zelenskiego i Zakharovą. szczerze mówiąc, balet był wtedy znacznie bardziej popularniejszy, bo nie stawiał na warunki fizyczne tancerzy tylko na ich przesłanie emocjonalne do widza. widzowi nie zależy na tym, czy tancerka podnosi nogę na 180*, czy potrafi kręcić na poincie 6 obrotów za jednym razem. widzowi zależy na tym żeby "przeżył emocjonalnie" ten spektakl. sama sucha technika jest gówno warta.

Cytat:
Ja chciałem wyrazić swoją opinię, do nikogo nie zwracałem się osobiście, żadnych personaliów nie podawałem ale wiedomo że jak się opinia kogoś nie podoba to trzeba pojechać go osobiście;) fajne podejście..nie ma co.

tyle że do ciebie nie dociera fakt, że niektórym tancerkom naprawde jest ciężko zrzucić te kilka kilogramów i nie fajne jest jak cię facet mówi że "jesteś za gruba". dlatego odbieramy to tak osobiście.
dodam jeszcze fakt że ja i Bajaderka wyglądamy mniej wiecej tak samo, jeśli chodzi o krągłości.

Cytat:
A moja opinia i podejście wynika z obserwacji rzeczywistości a nie z doświadczenia którego nie posiadam. To jest forum publiczne i ostatnią rzeczą jaką bym tu zrobił to wymieniał konkretne osoby w celu unaocznienia koknretnych sytuacji. Zresztą nieważne.

twoje obserwacje? to masz złe obserwacje. wynika to z tego że się w ogóle tak naprawde na balecie nie znasz, wpatrzony jesteś zupełnie w Rosję i masz klapki na oczach jeśli chodzi sprawy baletowego szkolnictwa, wagę tancerek itd.
jeżeli nie zmienisz swojego podejścia, to współczuję przyszłym, potencjalnym twoim współpracownikom w tej dziedzinie.

Ale tak to już bywa że jak coś jest nie pomyśli to trzeba mu nawtykać osobiście....jakie to polskie jest.
Cytat:
Prywatnie kompleksów nie mam chociaz jest osobą bardzo samokrytyczną wobec siebie (to prawda, nie dbanie przez tancerza o mięśnie to egoizm i lenistwo) i uważam że krytyka jest zawsze słuszna. Jeżeli jest ona chociaż w milimetrze uzasadniona a nie zrobiona na zasadzie żeby zjechać kogoś bo nie podoba mi sie to co dana osoba mówi.
w sumie tyle.....

samokrytyczny wobec siebie? może tak, ale ty przede wszystkim jesteś krytyczny w stosunku do innych! szczególnie do tancerek, które są DZIEWCZYNAMI, a nie FACETAMI!! ty się nie muszisz męczyć z wagą, tężyzną fizyczną czy z zakrwawionymi od point stopami! patrząc na wszystkie twoje wypowiedzi, to widzę że wszystkie tancerki miałyby być przeraźliwie chude i obolałe to tego połamane, poranione, podpalane, poobijane, podrapane i pokłute! jeśli chcesz to ja ci mogę z Bajaderką piękną rosyjksą szkołę baletową odstawić - jeżeli Bajaderka nie waży 50 kg, to podnieś ją do góry w arabesku i tak trzymaj przez 10 minut. jak ręce będą niżej to ja ci będę je traktowała zapalniczką. co ty na to?

Cytat:
co to poprzednich postów to nawet nie chce mi się już odpisywać bo widzę jakie jest nastawienie pewnych osób na tym forum

a mi jest szkoda klawiatury na takie posty, bo do ciebie do można mówić jak do ściany - to nie my mamy problemy z nastawieniem, to ty masz jakieś problemy!

Cytat:
Wiecie co tak sobie czytam te posty i już nawet mi się nie chce odzywać tutaj.
Milton wyraził swoje zdanie i najeżdżacie na niego.
Milton nic nie mówił o tym by tancerka miała obsesję na punkcie wagi, zdaje się, że tylko powiedział iż [b]powinna[/] być chuda.
Nie wymieniał tutaj nicków osób z forum do których kierował swoją wypowiedź. Tak naprawdę zauważyłam to samo co stwierdził milton - lansowanie tancerki przy kości w balecie, po tym gdy wyraziłam własną opinię na temat budowy Bajaderki. wiem, że teraz będzie to samo.
Domyślam się, że takich dziewczyn( o takiej przemianie materii) jak ja (wybaczcie za brak skromności) jest mało.
Myślę, że dziewczyną o budowie bardziej kobiecej jest ciężko balecie, ale moim zdaniem: niech tańczą ale nie klasykę. Nie wyobrażam sobie pulchnego łabędzia o kobiecych kształtach.

To moja opinia, nie musicie komentować. Zdania i tak nie zmienię.

tobie Cheryl to dobrze mówić, bo masz wrodzoną chudość i świetną przemianę materii - nawet jak się najesz to nie przyjdzie ci tu i ówdzie, a i tak zaraz ci szybko wyjdzie to z organizmu.
nie znaczy to jednak faktu, że tancerki które nie mają takich warunków jak ty to muszą się głodzić i męczyć, a najlepiej to żeby w ogóle nie tańczyły - pamiętam jak to było z np. Kasią Cichopek. niestety, ale balet jest dla wszystkich, droga Cheryl.
Milton mówi że złe traktowanie ciała tancerza [waga] to egoizm. ja bym nazwała egoizmem, szowinizmem i egocentryzmem wasze wypowiedzi. balet jest dla wszystkich którzy potrafią przekazać swoim tańcem uczucia, historię nawet najmniejszym palcem u ręki - i to jest najważniejsze w tym wszystkim.

Joanna - Sro Cze 27, 2007 11:45 pm

Olimpia napisał/a:
Joanno zgadzam sie z Toba. Mam bardzo podobne odczucia. W polskich szkołach baletowych dzieje sie cos dziwnego jesli chodzi o wage i wyglad.
Mam wrazenie, ze zagraniczne szkoly traktuja to inaczej, lepiej i bardziej ludzko.
W ogole zagraniczne tancerki wygladaja inaczej.


Dokładnie, użyłaś dobrego słowa: "dziwnego". Dla mnie niepojęte jest, że już młode dziewczynki 10, 11, 12-letnie wyzywa się od grubych świń (sorry za słowo, ale takie teksty przecież faktycznie padają na sali, to akurat jest zresztą jeszcze dość łagodne), to raczej nie wpływa dobrze na psychikę dziewczynki.

Poza tym to normalne że w wieku kilkunastu lat nabiera się coraz bardziej kobiecych kształtów (dosłownie - jeśli ktoś przypadkiem to utożsamia ze 'zbędnym łuszczykiem' - rosną piersi i zmienia się układ tkanki tłuszczowej, np. zaczyna się bardziej odkładać na udach i pośladkach, a nie jak u dziecka równomiernie na całym ciele). Ale oczywiście na lekcji słyszy się, że jest się grubym, i co ma czuć taka osoba, kiedy hormony robią swoje, bo przecież nikt nie ma ciała dziecka przez całe życie?!

Nic nie jest ważne, technika, wyraz, liczy się tylko wysokie podbicie i chudość, reszta schodzi na dalszy plan (tzn. takie odnosi się wrażenie, sądząc po tym co się dzieje na lekcjach). A to chyba nie dokładnie tak powinno być? Ucznia powinno się wspierać, a nie wyzywać - do tego jednak polskim szkołom baletowym daleko (nie wiem, czy wszystkim).

Bajaderka - Czw Cze 28, 2007 12:38 am

Cytat:
Nic nie jest ważne, technika, wyraz, liczy się tylko wysokie podbicie i chudość, reszta schodzi na dalszy plan (tzn. takie odnosi się wrażenie, sądząc po tym co się dzieje na lekcjach). A to chyba nie dokładnie tak powinno być?

Dokładnie Joanno.
Tak jest wszędzie w Polsce- nauczyciel nie zwraca uwagi na utanecznienie, mniej na technikę, najważniejsze jest to, żeby podejść do ucznia, złapać go za talię (tzn. z całej siły ścisnąć skórę i ciągnąć albo w bok albo do góry, to zależy od przyzwyczajeń nauczyciela) btw. zaraz ktoś mi tu napisze że nauczyciel dobrze robi jak jestem gruba i mam tłuszczyk tu i ówdzie i krzyknąć na całą sale przerywając ćwiczenie: Ile się czekolady jadło przez weekend? Popatrz jaka jesteś gruba! (To wersja okrojona z wulgaryzmów często rzucanych przez nauczycieli).
To jest tylko jedna z wieeelu sytuacji. :wink:

Cytat:
akurat przykłady z Wawy są szalenie wzorowe, bo nasz balet to jest normalnie najlepszy w środkowej Europie. no pożal się Boże.

Dokładnie.
Milton, widzisz, nie chce mi się nawet przytaczać co potrafiło się dziać na lekcjach baletu w warszawskiej osb. Bynajmniej to nie były sposoby a'la Balszoj czy Kirov Ballet.

Olimpia - Czw Cze 28, 2007 12:50 am

Dokladnie. Najgorsze jest wlasnie to, ze tak jak napisalas, od tlusciochow wyzywa sie 12-letnie dzieci. I tu zaczyna sie tragedia! Przyjdzie kobieca figura i koniec, eliminacja ze szkoly.
W polskiej szkole nauczyciel potrafi chwycic za skore na mostku i powiedziec "Przytylas. Idz po lekcji do sauny powytapiac sadlo." Albo "Masz suchy stroj, nie pocisz sie czyli sie nie strasz. Jak nie bedziesz sie pocic i starac to bedziesz gruba." Co to w ogole za kryterium oceniana czy ktos pracuje ze wszystkich sil, sprawdzanie potliwosci!!?? Paranoja jakas. Chociaz dotyczy troche czego innego.
Dla mnie osobiscie rzecza obowiazkowa jest w takiej szkole dietetyk. Osoba, ktora sie zna na zywieniu. Ktora moze poradzic, porozmawiac, pomoc. Jakies regularne spotkania grupowe czy indywidualne. Ale to chyba tylko w marzeniach! Zdanego dietetyka. Jak na lekcji pani powie, ze jest sie tlustym to zaraz dodaje ze trzeba isc do gabinetu lekarskiego sie leczyc z otylosci. I tam pediatra daje kartke z dieta...rano czarna kawa, jajko, w poludnie gotowana ryba etc. Jak? Skoro przebywa sie w szkole od rana do wieczora. Zero przystosowania sie do sytuacji i do osoby z ktora ma sie do czynienia. Tragedia.
Ogladalam kiedys film o szkole baletowej w Stanach. Tam dziewczeta i chlopcy chodzili do dietetyczki co sobote. Pilnowano czy zbyt duzo nie przytyli i nie schudli gwaltownie. Bylam zszokowana. Jak to? To mozna schudnac za duzo? Im wiecej tym lepiej. Ale potem zobaczylam kolezanke przy drazku, z 9 klasy. Pogotowie odwiozlo ja na sygnale do szpitala prosto z lekcji klasyki. Anoreksja w stadium zaawansowanym. Bo odchudzala sie od 11 roku zycia, ktos jej powiedzial ze ma brzydka figure i potem bedzie jej ciezko wiec lepiej zadbac o to wczesniej.
Pamietam tez, ze kiedys, po dosc dlugich klopotach zdrowotnych i braniu lekarstw, przytylam 3 lub 4 kg. Jednak pani zinterpretowala to inaczej. I nakazala mi wizyte u endokrynologa abym leczyla sie hormonalnie. Mialam 10 lat i nawet nie wiedzialam co to jest hormon.
Taka jest polska, szkolno-baletowa rzeczywistosc. Zero wsparcia, ale chetnych do dolowania nie braknie nigdy.

Kasia :)) - Czw Cze 28, 2007 1:04 am

Wiadomo dlaczego nie ma dietetyka...
BO IM OGRANICZY TO CHUDNIĘCIE.
A tak jak piszesz... "Im więcej, tym lepiej".
Paranojos.
:?

PS. A od leków hormonalnych to się przecież właśnie tyje!

Bajaderka - Czw Cze 28, 2007 1:08 am

Kasiu, tylko że gdyby się zażywało leki na tarczycę [nadczynność] będzie się chudnąć...ale od tego jest niesamowity efekt jo-jo, już nie mówiąc potem o śmierci która jest w dużej ilości przypadków zażywania tak bezmyślnie leków na tarczycę.
Joanna - Czw Cze 28, 2007 2:10 am

I ogólne rozregulowanie gospodarki hormonalnej - która jest cała ze sobą połączona, i ma to też w związku z tym jakiś na np. hormony płciowe, czyli np. zaburzenia okresu itp.

Kasiu, to nie jest na takiej zasadzie, jak piszesz, że to 'ograniczyłoby im chudnięcie'. Toi nie jest tak, że nauczyciele z premedytacją myślą, żeby wpędzić jak najwięcej dziewczyn w anoreksję czy inne zaburzenia odżywiania, tylko po prostu samo są przyzwyczajeni do zwracania uwagi na wagę, i też trochę jako taki nawyk, 'wytrych' - jak nie ma co powiedzieć, to się mówi o wadze. Bardziej na zasadzie takiej zgranej płyty, brak w tym głębszej refleksji nad tym, co się mówi, i czego się wymaga.

Zresztą, u nas w kraju w ogóle nie można mówić o świadomości zdrowego odżywiania w por. do krajów zachodnich,, to czemu miałaby ona być w balecie?

Bajaderka - Czw Cze 28, 2007 4:01 am

Powinna być, bo u tancerek i modelek to dbanie o wagę jest przesadne, obsesyjne.
Nie mamy dietetyków bo państwo nie da na to pieniędzy, tak samo jak nasza szkoła nie ma lekarza, miał za małą pensję i po prostu zrezygnował z pracy.

Najgorsze jest to, że nauczyciele mówią, zwracają uwagę i nawet jeśli słusznie (tzn. dziewczyna ma co nieco tłuszczyku który przeszkadza) to na tym mówieniu nie powinno się skończyć, nauczyciel powinien najpierw porozmawiać z rodzicem (rodzicami) i dać wskazówki albo po prostu wysłać do dietetyka.
Niestety tego nie ma i dużo prób odchudzania kończy się nieszczęśliwie.
Wiele osób ma takie zaburzenia, które winny dyskfalifikować je w ogóle z tańca choćby na jakiś czas, ale często nikt nic o tym nie wie...
...niestety, miłość przesłania wszystko.
Szkoda tylko że dużo nauczycieli tej miłości do tańca nie zauważa.

Olimpia - Czw Cze 28, 2007 9:51 am

A to swoja droga. Czesto takjest, ze nauczyciele czesto zapominaja dlaczego te dzieci przyszly do szkoly. A przyszly bo kochaja taniec, ktory owszem, poswiecen wymaga, ale mozna jakos polaczyc przyjemnosci z obowiazkami.
Nie wszyscy sa tacy, ze tylko wrzeszca "Schudnij!" , ale wiekszosc niestety jest. W mojej szkole odnosilam tez wrazenie, ze im starszy nauczyciel tym drastyczniej obchodzi sie z uczniem jesli chodzi o wage. Mlodsi tez zwracali uwage, ale bylo jakies wieksze zrozumienie, pomoc.

Nena - Czw Cze 28, 2007 10:06 am

Serio w szkołach jest aż tak źle? U nas, gdy jeszcze tańczyłam słowa wprost nie usłyszałam na temat wagi kogokolwiek. Tańczyły chudzielce i kilka dziewczyn naprawdę pulchnych, nauczyciele wszystkich traktowali równo - tzn. jeśli chodzi o wagę. Jestem zszokowana... Nie wiedziałam, że nauczyciele w polskich szkołach baletowych mają aż taką obsesję na punkcie wagi. Wydaje mi się, że tutaj wychodzi chęć dorównania zagranicznym szkołom... Wszystkim się wydaje, że to w Rosji tancerze co chwilę słyszą "grubas, grubas" i próbują naśladować tamtejszych nauczycieli...

I zgadzam się, że w każdej szkole powinien być dietetyk lub przynajmniej przychodzić raz na jakiś czas.

.:Agga:. - Czw Cze 28, 2007 10:47 am

Moze nie koniecznie dietety ale napewno lekarz, ktory bylyby odpowiedzialny za spawdzanie wagi uczennic, przydalby sie jeszcze ktos kto pilnowalby tego co mowia nauczyciele odnosnie wagi swoim uczniom.
Figielka - Czw Cze 28, 2007 12:40 pm

Agga brawo masz rację... Ktoś powinien kontrolować naszą wagę i słowa Nauczycieli. Moja koleżanka o rok starsza popadła w depresję gdy nauczyciel od tańca wmawiał jej, że jest za gruba nie nadaje sie do tego itp. Wtedy zaczeła sie odchudzać byłą tak zła przemiana materi, że cofnełą jej się miesiączka !!! A propo tego potu... Ja tego nie rozumiem.. Nasza nauczycielka zawsze po tańcu patrzy kto jest czerwony i kto jest spocony jeżeli jest bardzo spocony tzn. że się bardzo starał... No glupata ofszem po wysiku jesteś spocona, no ale każdy poci się inaczej jeden bardziej drugi mniej. Zależy to też od tego ile masz w sobie tłuszczu ! A co nauczyciel nie widzi gołm okiem kto się stara a kto nie :?: Tylko potrzebuje jakiś wskazówek!!!
Cheryl - Czw Cze 28, 2007 1:27 pm

Nena napisał/a:
Cheryl napisał/a:
Myślę, że dziewczyną o budowie bardziej kobiecej jest ciężko balecie, ale moim zdaniem: niech tańczą ale nie klasykę.

Tak, bo przecież klasyka jest za fajna, żeby ją tańczyły jakieś grubasy. To ubliża "idealnym" chudzielcom. Nie ważne, że mają talent i ambicje. Bez wystających kości wbijających się w skórę ani rusz.

Sorry, ale tak to dla mnie zabrzmiało.


Neno, ja to powiedziałam w kontekście tancerki zawodowej. Jeżeli chcesz to mogę Ci przepisać z mojego zeszytu od wiedzy o tańcu jak powinna wyglądać idealna tancerka.

Naturalnie że dziewczyna o kobiecych kształtach może tańczyć. To wolny kraj, ale nigdy nie będzie wyglądała na scenie ładniej niż sczupła i zgrabna osoba.

"Bez wystających kości wbijających się w skórę ani rusz."
Nano mam wrażenie, że było to personalnie skierowane do mnie :roll:

Myślę, ze nawet gdybym była guba i kochała taniec to bardziej podobały by mi się tancerki szczupłe i nie pchałabym się tam gdzie nie powinnam.
KOniec.Kropka

Kasia :)) - Czw Cze 28, 2007 1:35 pm

Jak już mówiłam, Cheryl, nie myl kobiecych kształtów z pulchnością.

Cytat:
ale nigdy nie będzie wyglądała na scenie ładniej niż sczupła i zgrabna osoba.


Będzie wyglądała ZDECYDOWANIE ładniej, a balet stanie się BLIŻSZY społeczeństwu, a nie taki odizolowany od życia.

Cytat:
Nano mam wrażenie, że było to personalnie skierowane do mnie


W ogóle nie odniosłam takiego wrażenia.

Cytat:
Myślę, ze nawet gdybym była guba i kochała taniec to bardziej podobały by mi się tancerki szczupłe i nie pchałabym się tam gdzie nie powinnam.


Ale my nie mówimy o osobach grubych i ich zawodostwie, tylko właśnie o SZCZUPŁYCH.
Z tym że ty masz zdolność mylenia tych terminów.

Cheryl - Czw Cze 28, 2007 2:02 pm

Hmm.. nie wiedziałam Kataryzno iż wiesz więcej o mnie niż ja sama o własnej osobie, ale cóż. Dar jasnowidza zdarza się nader rzadko.

To, że nie odniosłaś wrażenia nie znaczy że JA nie mogłam go odnieść.

"Cytat:
ale nigdy nie będzie wyglądała na scenie ładniej niż sczupła i zgrabna osoba.


Będzie wyglądała ZDECYDOWANIE ładniej, a balet stanie się BLIŻSZY społeczeństwu, a nie taki odizolowany od życia."

Moim zdaniem balet był bardzo specyficzny, i nie można do niego mieszać każdego. Rozumiem jakieś studia dla kompletnych amatorów czy jakieś tam ogniska. Ale w OSB nie powinno byc osób z ulicy. To specyfinczy zawód i nie każdy się do niego nadaje.

Maron - Czw Cze 28, 2007 2:19 pm

Cheryl napisał/a:
Neno, ja to powiedziałam w kontekście tancerki zawodowej. Jeżeli chcesz to mogę Ci przepisać z mojego zeszytu od wiedzy o tańcu jak powinna wyglądać idealna tancerka.

to ja się nie dziwię że niektóre dziewczyny z OSB są takie przeraźliwe chude jeżeli wpaja im się jakiś durny szkic wyglądu idealnej tancerki. każda tancerka jest inna, gdyż na budowę, organizm, przemiane materii, odporność zdrowotną.
sądząc po twoich i miltona postach, według was wszystkie tancerki powinny być jak roboty.

Cytat:
Naturalnie że dziewczyna o kobiecych kształtach może tańczyć. To wolny kraj, ale nigdy nie będzie wyglądała na scenie ładniej niż sczupła i zgrabna osoba.

SZCZUPŁA I ZGRABNA, a nie CHUDA I KOŚCISTA czy GRUBA I TŁUSTA.
chyba masz problemy jakieś z odróżnieniem tych trzech typów budowy.
można mieć kobiece kształty będąc przy tym zgrabnym i szczupłym - popatrz na te znane modelki [aktualnie chodzące na wybiegach, nie te z przed 4 lat - polecam Fashion TV, TV Moda czy World Fashion na Cyfrze Plus] czy aktorki, polskie i zagraniczne. są grube? nie. są chude? również nie. źle wyglądają? też nie. są szczupłe? tak. są kobiece? owszem. ludziom się podobają? jak najbardziej.
chudy wygląd tancerek to poroniony pomysł polskich pedagogów, którzy albo sami mieli kompleksy na tym punkcie, albo nie zrobili kariery - dlatego też się wyżywają na uczniach, krzycząc, wyzywając, bijąc i tarmosząc. za bardzo są wpatrzeni w rosyjskie ideały, ale nie mogą zrozumieć że Polska to nie Rosja i nigdy tak idealna pod względem baletu nie będzie. na to wchodzą inne realia, polityka, gospodarka, charakter społeczeństwa, nawet typ urody. nie chcę narazie robić wywodów na ten temat, bo zaraz wystrzele całą przemowę na temat Rosji nie lepiej zrobić swój własny system szkolnictwa, patrząc z nadzieją na uczniów, a nie na nich się drąc? zachowując dyscyplinę, ale dyscyplinę wymuszoną nie siłą czy wrzaskiem? przecież to ma być dla ich dobra, mają rozwijać balet w Polsce, jak najdłużej pracować w tym zawodzie [chociażby ze względu na te emerytury], a nie być totalnie wyczerpanym zdrowotnie w wieku 35-40 lat.

Cytat:
"Bez wystających kości wbijających się w skórę ani rusz."
Nano mam wrażenie, że było to personalnie skierowane do mnie :roll:

post nie jest personalnie skierowany do ciebie. tak samo "personalnie" kierujemy je jak ty i Milton.
personalnie nic do ciebie nie mam, bo cię lubię, ale totalnie nie zgadzam się z twoimi, zdeczka chorymi poglądami. ale kto z nas jest zupełnie normalny? xD

Cytat:
Myślę, ze nawet gdybym była guba i kochała taniec to bardziej podobały by mi się tancerki szczupłe i nie pchałabym się tam gdzie nie powinnam.
KOniec.Kropka

no ciekawa jestem czy gdybyś chciała zostawić balet ze względu na szersze biodra, uda czy większy biust - niestety Cheryl, takie twierdzenie jest puste, można wnioskować że tak naprawde tego baletu nie kochasz na tyle żeby się z nim nie rozstawać choćby nie wiem co.
Bajaderka powiedziała że poprzez złe odżywianie i związane z tym problemy zdrowotne spowodowane presją nauczycieli wiele tancerek nie powinno w ogóle tańczyć dla własnego bezpieczeństwa. rozumiem że ty byś nie była w stanie się na tyle poświęcić.
przez takie tancerki, które ostro podupadły na zdrowiu trzeba doceniać, a nie narzekać że są grube z egoizmu i lenistwa, bo właśnie twierdzenie "gdybym była taka gruba, to bym nie tańczyła" i "jeżeli jesteś taka gruba to nie powinnaś tańczyć" jest egoistyczne. takie osoby - które nie mogą schudnąć, a chcą, lub też przed odchudzanie mają problemy z kondycją - się tak naprawdę starają dwa razy bardziej niż te wszytkie tańczące anoreksje.

Cytat:
Hmm.. nie wiedziałam Kataryzno iż wiesz więcej o mnie niż ja sama o własnej osobie, ale cóż. Dar jasnowidza zdarza się nader rzadko.

Katarzyno
Cheryl, pełnozdaniowe wypowiedzi są jak oczy - zwierciadło duszy ;) tymbardziej te internetowe, bo wypowiadamy się bez większych skrupułów ;P

Cytat:
To, że nie odniosłaś wrażenia nie znaczy że JA nie mogłam go odnieść.

i kto tu ma jakieś nadludzkie dary :lol: nie wciskaj nam w usta słów, które nie wypowiedziałyśmy - zwrot ten nie był skierowany do ciebie.

Cytat:
Moim zdaniem balet był bardzo specyficzny, i nie można do niego mieszać każdego. Rozumiem jakieś studia dla kompletnych amatorów czy jakieś tam ogniska. Ale w OSB nie powinno byc osób z ulicy. To specyfinczy zawód i nie każdy się do niego nadaje.

do baletu nadają się osoby muzykalne, o takich a takich warunkach fizycznych [b. dobry stan zdrowia, proporcje, szczupłość, rozciągliwość, gibkość, ładny wygląd], odporne psychicznie, psychiczny potrafiące zinterpretować ruchowo muzykę i uczucia, jakichś zdolnościach aktorskich i o pełnym uwrażliwieniu artystycznym.
nigdzie nie jest powiedziane że balet jest przeznaczony dla kościstych i chudych. balet nie ma być wynaturzony, a tancerki wyglądać jak tańczące patyki, wystarczy że jest wynaturzony już tym że trzeba na siłę wyrywać stawy lub usilnie "płynąć" ruchem w powietrzu. ma wyglądać przynajmniej pozornie naturalnie.

Natalcia - Czw Cze 28, 2007 2:36 pm

adla mnie szczerze mwoiac balet z "normalnymi" tancerkami nie bylbyjuz baletem...

taniec owszem..

ale balet todlamnie zueplnie co innego i stracilby cala swoja magie..

i zeby nie byloto jest tylko i wytlaczniemoja opinia..

Bajaderka - Czw Cze 28, 2007 2:42 pm

Princess, masz racje, popieram Cie w 100%.

Widząc okrąglejszą tancerke na scenie wszyscy (tzn. Ci, którzy są zapalonymi zwolennikami chudości i anorektyzmu na scenie) obwiniają ją o to, że wygląda nie ładnie, nikogo nie obchodzi to ile przeszła. Nie raz to nawet może być wina właśnie pedagogów, którzy bezmyślnie rzucają słowa na wiatr, nie myśląc jakie to przyniesie skutki i nie pomagając dziewczynie.
Cheryl, uwierz, Ty masz dobrze, bo chudość masz wrodzoną i Tobie się wydaje że to jest takie proste.
Ja jej wrodzonej nie mam, może tak miało być, ale właśnie przez nauczycieli (no cóż...warszawska szkoła) mam wyniszczony organizm i psychike z powodu "odchudzania" .
Nawet nie chce o tym mówić....

Kasia :)) - Czw Cze 28, 2007 2:50 pm

Cytat:
Hmm.. nie wiedziałam Kataryzno iż wiesz więcej o mnie niż ja sama o własnej osobie, ale cóż. Dar jasnowidza zdarza się nader rzadko


Nie trzeba być jasnowidzem żeby dostrzegać pewne sprawy ;)

Cytat:
To, że nie odniosłaś wrażenia nie znaczy że JA nie mogłam go odnieść


A czy ja coś takiego powiedziałam? :mrgreen:
Napisałam tylko, iż moim zdaniem Nena nie kierowała tych słów personalnie do ciebie.
Ale oto dowód na to jak potrafimy się przypasować do opisu i wziąć pewne zdania do siebie.

Cytat:
To specyfinczy zawód i nie każdy się do niego nadaje.


Nie każdy, ok, ale zauważ, że kiedyś balet był bliższy ludziom, bo i od tancerek nie wymagano bycia anorektycznie chudymi.
No i radziły sobie zarówno baletnice, jak i dźwigający je tancerze.
Dzisiaj narzeka się "JAKI TO TEN BALET JEST MAŁO POPULARNY", a nic się nie robi w kierunku jego promocji i przede wszystkim-przybliżenia społeczeństwu.

Z waszym podejściem wkrótce wykreujemy kolejny cudowny wizerunek tancerzy. A oto przyszłe ideały:
IDEAŁ NR1
IDEAŁ NR2
IDEAŁ NR3
IDEAŁ NR4
IDEAŁ NR5
IDEAŁ NR6

sex bomb, sex bomb...

EDIT:
Natalio, czy uważasz, że magią baletu są skaczące kościotrupy?

Natalcia - Czw Cze 28, 2007 2:54 pm

nom^^^

nie lubie"normalnych tanerek" takich jak zwykla kobieta/dziewczyna naulicy..
wtedy odnoszewrazenie ze balet jest dla kazdego zekazdy zwykly cowiek moze to zrobic..i sie tego nauczyc..
jakos tak nie widze wtedy tego calego wysilku wlozonegoprzez wszystkielata..

Kasia :)) - Czw Cze 28, 2007 2:57 pm

Aaaa, rozumiem.
Jak ktoś wygląda jak normalny człowiek to już nie może być magiczny, bo przecież jego praca włożona w przygotowanie do występów się nie liczy i to, że pływa po scenie, rozlewając po sali swą duszę też nie ma najmniejszego znaczenia.
Ma być kościotrup i kropka. Może sobie odwalać samą technikę, ale niech będzie kościotrupem.
To dopiero magia...

EDIT:
obowiązuje funkcja "szukaj" dostępna w prawym górnym rogu każdego z twoich postów, koleżanko. :roll:
A Paloma Herrera już ci się nie podoba?
Gruba jest. Rozumiem.

Natalcia - Czw Cze 28, 2007 2:59 pm

kasiu napisalam ze to tylko moje zdanie..
niektorzy wolakolor bialy niektorzy czarny..
koniec kropka.

kwestia gustu..
i co ??mam na sile zmieniac to co misiepodba??

podoba misie tak a nie inaczej i juz..
czy ja kaze komus chudnac albo cos??

nie mowie tylko tocomi siepodoba najbardziej ..

a to zetobie moze sie podobac coinnego to jest jakos dla mnie normalne i zrozumiale..

radzilabym sie nauczyc co to jest slowo "tolerancja" bo chyba tego nie wiesz..:/

Kasia :)) - Czw Cze 28, 2007 3:05 pm

Ale ja nie mam zamiaru zmieniać na siłę twojego gustu. Próbuję tylko zrozumieć twój tok rozumowania.
Czy uważasz na przykład, że skoro tobie się coś podoba, to już wszystkie tancerki mają tak wyglądać?
I odpowiedz na moje pytania w poście wyżej.

Tolerancja... Akceptuję twoje zdanie, ale próbuję wydusić jakieś logiczne uzasadnienia.

Gust.. Nawet jeśli komuś coś się po prostu PODOBA, to nie znaczy, że wszyscy się mają dopasować.
Są ludzie, którzy kochają anorektyczny wygląd lub puszyste panie.
Nie zmuszają przy tym jednak innych, by dopasowali się do ich wizerunku piękna. O zgrozo, oni nawet tego nie chcą, bo rozumieją, jakie mogą wyniknąć konsekwencje z takiego postępowania.

Natalcia - Czw Cze 28, 2007 3:08 pm

Kasiu ale ja nigdzie nie powiedzialam ze wszystkie tancerki maja tak wygladac..a jelsi jzu ot napewno nie mialam tegonamysli..

porpostu lubie takie wygalda,taki gust mam trudno i porpostu misie podobaale nie hcce zeby wszyscy sei na sile zmieniali..i nie chce tez zmieniac zdania kogos innego..

po prostu wyrazilam swoja opinie ....

Kasia :)) - Czw Cze 28, 2007 3:15 pm

To nie pisz, że balet bez wystających kości traci swoją magię. Bo to może urazić wielu starających się tancerzy, którzy mają biodra i żebra na swoim miejscu.
Natalcia - Czw Cze 28, 2007 3:22 pm

oczywiscie ze bede [ipisac...to jest moje zdanie i nie zamierzam go jakos ukrywac..

tak dla mnie baletg wtedy tyraci magie i koniec..

przeciez nie kazdemu musi sie wszystko podobac..

a to zekogos urazi..

coz..takie zycie.

mnie tez wiele ludzi urazilo w zyciu ..

Nena - Czw Cze 28, 2007 3:49 pm

Nie, Cheryl, nie kieruję swoich wypowiedzi personalnie do Ciebie, ale nie będę ukrywać, że między innymi Ciebie mam na myśli mówiąc o osobach pasujących do współczesnego kanonu, którzy nie znają trudu niektórych tancerzy z gorszymi warunkami.

Bardzo się cieszę, że w mojej szkole nikt nikogo nie wyzywał od grubasów. Rozumiem, balet rządzi się swoimi prawami, ale pomyślcie jak wielu wspaniałych, utalentowanych tancerzy straciliśmy przez chore realia w naszych OSB. WAM to przeszkadza, bo jesteście TANCERZAMI. Wiecie, jakie są kanony i jak powinna wyglądać idealna tancerka, ale co z tego? Chcecie, żeby balet był popularny a nie bierzecie pod uwagę tego, co podoba się widzom. Oni są LAIKAMI. Nie wiedzą, co dzieje się w naszych szkołach. Chcą pooglądać ludzi, którzy w pięknych strojach tańczą, łapią kontakt z publicznością, wyrażają swoje emocje. Chudzielców, którzy mają jednocześnie technikę, wyraz i aparycję prawie nie ma. Dla widzów nie jest ważne, czy przy arabesce baletnicy zrobi się fałdka na biodrze, czy nie. Ważne jest, że uśmiechnie się i wysoko podniesie nogę, stając en pointe. Bo to im się podoba. Anna Pawłowa nie była anorektyczką, a kto nie zna jej nazwiska? Była kształtną kobietą, niekoniecznie spełniała kanony, ale miała taki wyraz, że przeszła do historii baletu.

Jeszcze jedno - nie rozumiem pojęcia "osoby z ulicy". Kto nią nie jest? Dziewczyna od urodzenia chodowana w probówce, naciągana od czasu, gdy skończyła dwa miesiące, łącznie z szyją? Bo nie rozumiem tego pojęcia. Przecież nikt, kto nie uczył się tańca nie przyjdzie do teatru i nie zatańczy w spektaklu. Kto to jest osoba z ulicy?

Cheryl - Czw Cze 28, 2007 4:12 pm

Kasiu pokazując te zdjęcia popadłaś w skrajność, dla widza nie liczy się to co Ty robisz żeby dobrze wypaść na scenie. Dla niego liczy się to co widzi na scenie, nie to co było 10 lat temu w szkole baletoewj gdy Cię wyzywano od grubasów.
Tak to już było zawsze w szkołach i teatrach.
Możesz ćwiczyć cały dzien i będzie Ci wychodziło a na scenie nic nie zrobisz lub na odwrót. ale gdy się przewrócisz nie staniesz i nie powiesz: Teraz mi się nie udało, ale ćwiczyłam cały dzien i wychodziło.

I już nawet mi się niechce zWami rozmaiwac bo ciągle macie te same argumenty i ciągle chcecie wmaiwaić ludziom, że szczupła tancerka i ta o kobiecych kształtach sa na równych prawach w baecie. Nie są moi drodzy, nie są; a w moim przekonaniu nigdy nie będą.

Kasia :)) - Czw Cze 28, 2007 4:13 pm

I jak cię uraziły to podobało ci się ich zachowanie? No chyba nie bardzo.
Sama popełniasz błędy innych.
"Bo świat taki jest i nic w nim nie zmienisz" :evil:

Wiesz co, dla mnie ty i milton stworzylibyście idealną parę...

EDIT: post ten skierowany był do natalii, nie do ciebie, cheryl.
i nikomu sie nic nie uroilo. w balecie moga tanczyc osoby, ktorym nie wystaja kosci.

Cheryl - Czw Cze 28, 2007 4:18 pm

Kasia :)) napisał/a:


Wiesz co, dla mnie ty i milton stworzylibyście idealną parę...

Kto wie może spróbujemy, co milton? :lol:
Nie no, to jest po prostu zabójcze..

Kaśka nie można zmieniać baletu tylko dlatego, że komuś się uroiło iż w balecie moga tańczyc osoby tęższe.

Kasia :)) - Czw Cze 28, 2007 4:40 pm

Cytat:
Kasiu pokazując te zdjęcia popadłaś w skrajność,


Jak tak dalej pójdzie to wkrótce coraz bardziej zbliżać się będziemy do tej skrajności. Myślisz, że kiedyś mówiono, iz modelki będą tak wyglądać? Nie, miały być po prostu chude.

Cytat:
dla widza nie liczy się to co Ty robisz żeby dobrze wypaść na scenie


Ale oglądając twój występ może mniej więcej określić, jak wygląda twoja przeszłość taneczna. I jest różnica między osobą kościstą, która tańczy technicznie, a bez większego wyrazu i dziewczyną wczuwającą się w rolę i własnym ciałem przekazującą pewną historię.

LUDZIE!! Przecież balet, jak już wielokrotnie mówiłam, nie polega na przemieszczaniu swoich kończyn po określonych liniach i bananie lub płaczu na twarzy. On ma coś przekazać i pokazać w taki sposób, aby widzowi zaparło dech. I nieważnym jest na ile stopni rzucona zostanie noga-ważne, żeby tancerka mogła się wyrazić również w tym momencie.
Taniec na scenie nie jest tylko dla widza. On jest również dla tancerza i to właśnie tancerz ma się spełnić w swojej roli, sprawiając tym samym, żeby widownia oniemiała z zachwytu. A nikogo nie zamuruje noga za głową. To dopiero w naszych duszach musi się wydarzyć coś, co nie pozwoli się ruszyć i chciwie będzie łapać każdy najdrobniejszy ruch na scenie, pozwalając, aby emocje tancerza owładnęły również jego ciałem.
I to jest właśnie takie specyficzne w balecie.
Technika-oczywiście, liczy się, ale wyraz jest sprawą pierwszorzędną.
To, czego nie wytańczymy, zastąpimy uczuciem.
Bo nikt nie jest idealny i nikt idealnie nie tańczy.
Sztuka polega na dążeniu do doskonałości...

Cytat:
Tak to już było zawsze w szkołach i teatrach.


Tylko że kiedyś jakoś widownie były bardziej zapełnione. Po prostu zbyt wiele się zaczyna od ludzi wymagać. Gdy coś się rozwija, jest popularne-chcielibyśmy wprowadzać do tego jak najwięcej dziwnych zasad, coraz to bardziej izolujących daną rzecz od świata.
Tak jest również z baletem. To, że zmieniają się zasady jest naturalnym zjawiskiem i pozwala na rozwój sztuki.
Ale przesadą jest ograniczanie dostępu do przyjemności tańczenia.
Jakieś kryteria być muszą, ale nie najsztywniejsze z możliwych.
A jeśli tak, to niech nikt się nie dziwi, że balet traci na popularności. Bo sam to powoduje, nie robiąc nic w kierunku jego promocji.
I to nie promocji w jakichś reklamach czy mediach... zauważyliście, że nigdzie nie promują chuderlaków? Macie reklamy z baletnicami, ale nie anorektyczkami. Wyglądają zdrowo.
Bo ludzi nie ciągnie do tego, co złe i niszczące.
Szacunek dla tancerzy należy się jak najbardziej za ich pracę i trud oraz nadwyrężanie stawów, a jednocześnie tak piękne ich wykorzystywanie.
Przy tym głupotą jest nieodpowiednie odżywianie i wyczerpywanie organizmu do granic jego wytrzymałości.
Kto kocha musi cierpieć?
Tak, ale nie na torturach.
Przykład? Dziwny mi się akurat nasunął, ale ważne że jest.
Poród.
Matka prze, męczy się, cierpi, jej ciało oblewa pot, a ona mimo wszystko wciąż stara się bardzo o dziecko.
1. Robi to technicznie wg tego czego się nauczyła na szkoleniach
2. Wkłada wiele emocji uczuć i starań od siebie
3. Na koniec z tych cierpień wychodzi cud, którego nie da się określić słowami
Ale czy ona w czasie ciąży napychała się 100 pomarańczami dziennie, żeby dziecko było "lepsze"? Nie. Wszystko z umiarem. Odżywiała się zdrowo, bo wiedziała, że tylko wtedy jej dzieło będzie najpiękniesze w swoim rodzaju. Przesada prowadzi do niewykorzystywania swoich zdolności do samego końca. Po prostu-nie mamy siły, chociaż się staramy.
Ale przecież najważniejsze, żebyśmy WYGLĄDALI. Żeby nasze nogi miały idealne wymiary, a partner z nami tańczący nie miał pretensji o wagę.

Cytat:
bo ciągle macie te same argumenty


...do których ty nie potrafisz się odnieść...

Cytat:
szczupła tancerka i ta o kobiecych kształtach sa na równych prawach w baecie.


ty naprawdę nie rozróżniasz podstawowych pojęć.
tancerka o kobiecych kształtach może być jak najbardziej szczupła.
wiesz, może zajrzyj jednak do słownika i poczytaj, co znaczy chuda, szczupła, normalna, gruba i otyła.
A później używaj tych terminów.

Nena - Czw Cze 28, 2007 4:42 pm

Cheryl napisał/a:
I już nawet mi się niechce zWami rozmaiwac bo ciągle macie te same argumenty i ciągle chcecie wmaiwaić ludziom, że szczupła tancerka i ta o kobiecych kształtach sa na równych prawach w baecie.

MOIM ZDANIEM I DLA MNIE SĄ. To, że ty tak nie myślisz jest już tylko potwierdzeniem twojego rozumowania: "jestem idealna, więc mogę sobie poużywać na innych". Czy gdybyś była grubsza nie byłoby ci przykro, że ktoś mówi, żebyś nie pchała się do baletu? Jeśli uciekłabyś z podkulonym ogonem to znaczy, że tak naprawdę nie kochasz tańca.

Przepraszam bardzo, to już szczupła kobieta nie może mieć kbiecych kształtów? Nie myl kobiecych kształtów z tuszą.

Cheryl - Czw Cze 28, 2007 5:18 pm

Kilka słów o procesie kształcenia artysty-tancerza
1. Wymagania fizyczne (tancerka klasyczna)
Tancerz musi mieć idealnie zbudowane ciało, naturalną rozciągliwość ścięgnien i mięśni oraz ruchomość stawów, tzw. sceniczną twarz i wrodzoną harmonijność ruchów. Klasyczna tancerka musi mieć długą, gładką i smukłą twarz, szczupły tułów, wąską talię. Ramiona powinny być długie i smukłe z zaokrąglonymi łokciami. Nogi powinny być długie, eleganckie i dobrze wymodelowane, z zaogrąglonymi łydkami i z wysmukłym podbiciem. Prawdziwa balerina nawet jeśli stoi spokojnie promieniuje żywotnością i energią. Tancerz musi być wyrazisty od stóp do głów. Twarz jest tak samo ważną tancerza jak stopy i ramiona. Nie jeden zręczny wykonawca, nie osiąga artystycznych sukcesów, w skutek gapowatego wyrazu twarzy. Do walorów fizycznych zalicza się również wdzięk. Tancerka dysponująca wysoko rozwiniętą techniką to nie koniecznie tancerka obdarzona wdziękiem.
2. Wymagania psychiczne tancerki-
a) Muzykalność- poczucie rytmu, wrażliwość na muzykę. Muzyka przemawia do tancerki, a tancerka interpretuje ją widowni.
b) Pracowitość- wytrwałość i zdolność do określonej dyscypliny życia połączonej ze zdolnością do pewnych wyrzeczeń
c) Dojrzałość artystyczna
3. Formy przygotowania do zawodu artysty- tancerza
a) Szkoły państwowe
Naukę tańca rozpoczyna się w wieku 10 lat. Szkolnictwo baletowe jest włączone w ogólny program oświatowy. Nauka zawodu trwa 9 lat i połączona jest z obowiązującym dla wszystkich typów szkół programem ogólnokszałcącym w zakresie szkoły średniej. Absolwenci dostają dyplom tancerza i świadectwo maturalne uprawniające ich do studiów wyższych na wszystkich kierunkach.
a) szkoły niepubliczne np. w Krakowie
b) kursy, seminaria


Zapraszam do lektury.

Nena - Czw Cze 28, 2007 5:30 pm

Właśnie, to jest najgorsze. Że nie liczy się ambicja, chęć i wyraz, tylko aparycja. Niedługo tancerka będzie tylko chodziła w paczce po scenie i pokazywała, jakie to ona ma okrągłe łokcie i smukłe ramiona.
Cheryl - Czw Cze 28, 2007 5:38 pm

Tych rzeczy nikt sobie z palca nie wyssał, i wątpie żeby to forum cokolwiek zmieniło.
Czajori - Czw Cze 28, 2007 5:48 pm

Kochani, Wasza dyskusja jest niezmiernie ciekawa, ale prosiłabym o:
- Trzymanie się baletowych aspektów tematu wątku
- Unikanie komentarzy personalnych ("bo ty powiedziałeś, bo ty napisałaś, tobie nic nie można powiedzieć") - niepotrzebnie zaogniają dyskusję i nic nie wnoszą do tematu. [/b]

Kasia :)) - Czw Cze 28, 2007 6:27 pm

Wiesz Cheryl, twoje zacytowanie własnego zeszytu nic tu nie wnosi.
Przecież my właśnie mówimy, że tego się w Polsce wymaga, a przy tym, że jest to nie do końca dobre.
Poza tym ten opis jest i tak delikatny w porównaniu z rzeczywistością.
Bez sensu go przytaczałaś.
Bo każdy z nas wie, jak to wygląda...

Cheryl - Czw Cze 28, 2007 6:33 pm

Trzeba dążyć do ideału, a nie akceptować to jakim się jest i stwierdzienie że nie wszyscy musza być chudzi.
O to chodzi w tym zawodzie, żeby zacisnąć zęby i stawać sie ideałem.

Napisałaś, że nie wiem co to jest wysiłek wkładany w chudznięcie. Może i nie wiem bo właśnie mam przed soba słoik czekolady, ale znam ból i dążenie do celu w innym stopniu. Szczupłe osoby mają mniejsza ilośc tkanki mięśniowej co uniemożliwia wykonanie niektórych ćwiczeń ze względu na brak siły w nogach. Osoby tęższe mają więcej mięśni i jest im łatwiej. Każdy by stać się baleriną musi się poświęcić. W ten czy inny sposób.
Wiesz ile ja wysiłku wkładałam by zatańczyć "Wieszczkę lalek" ? Pewnie nie zdajesz sobie z tego sprawy. Ballone było dla mnie koszmare, na szczęście można i schudnąc i wyrobić sobie siłę mięśni.

Nena - Czw Cze 28, 2007 6:49 pm

Cheryl napisał/a:
Szczupłe osoby mają mniejsza ilośc tkanki mięśniowej co uniemożliwia wykonanie niektórych ćwiczeń ze względu na brak siły w nogach. Osoby tęższe mają więcej mięśni i jest im łatwiej.

Hę? o__O

Tak, trzeba dążyć do ideału, ale nie kosztem własnego zdrowia lub życia.
Co z tego, że ktoś jest chudy, kiedy jest tak wyczerpany odchudzaniem, że nie ma siły podnieść nogi?

Nie mówię, że nie znasz trudu tańca. Ale masz świetną aparycję i najwyraźniej nie dociera do ciebie, że nie tylko chudzielce nadają się do klasyki OCZAMI WIDZA. Szkoda, że pedagodzy sądzą inaczej...

Figielka - Czw Cze 28, 2007 7:01 pm

Kasiu ofwem liczy się twój pot wylany na sali i technika ale co z tego, że masz piękną technikę, jeżeli cały wzrok widza przykłuwa nie zgrabna sylwetka grube łuda itp. Im cięższa jesteś tym trudniej wykonywać poszczególne ćwiczenia, skoki, szybkie zwinne kroki itp. Widziałam te zdjecia, które przesłałaś!! Ale proszę nie myl modelek z tancerkami, nie widziałąm jeszcze takiej tancerki jak te modelki na zdjeciach. Jeżeli któraś z Tancerek tak wyglądała napewno już oddawna nie tańczy bo poprostu nie ma siły na to co robi. Nie mówimy, żeby po scenie tańczył kosiotruby bo nawet by nie mogły by wykonywać ćwiczenia są potrzebne mięśnie one narastają z wiekiem ćwiczeń dlatego musisz być szczupłą bo gdy jesteś przy kości i jeszcze narosną mięście wygląda to nie ładnie... Dlatego tancerka musi być szczupła bo gdy narosna jej mięśnie będzie szczupła (nie mylić ze słowem ''chuda,,) będzie poprostu w sam raz!!!

http://www.dougweb.org/im...ghtley-6979.jpg <- Szczupła Keira Knightley
http://beavis.blox.pl/resource/TO_JEST_LASKA.jpg <- Anorektyczka (modelka)

Bajaderka - Czw Cze 28, 2007 7:07 pm

Zacznę od tego że tak jest w Polsce- tancerka chuda ma zupełnie inne przywileje niż tancerka nieco okrąglejsza (lub normalna). Niestety, tej drugiej nikt nie postawi w pierwszej linii, chyba że jest naprawdę dobra TECHNICZNIE, nie zatańczy roli solowej w jeziorze łabędzim, bajaderze choćby nawet miała świetny wyraz, o sto razy lepszy od tej chudej.
Ile razy pytałam laików, tyle razy słyszałam, że nie lubią oglądać tancerek, bo są za chude. Że woleliby gdyby miały trochę biustu, okrąglejsze nogi lub ręce.
Ale kogo to obchodzi...

I podkreślam tu że ja NIE mówię, że chude dziewczyny nie mogą tańczyć, nie dyskryminuje ich bo podoba mi się ta chudość, chociaż nie u wszystkich. Ale wolę gdy tancerka nie jest kościotrupem, tylko jest nieco pełniejsza, ma mięśnie, wyrobioną ładną linie nóg... (przykład: Marianela Nunez, swoją drogą bardzo ją lubie zdjęcia: http://www.danzaballet.co...ez_solo_500.jpg
[urlhttp://www.danzaballet.com/UserFiles/Image/3/Image/marianelanunezsleepingbeautycurtain.jpg[/url]
http://www.danzaballet.co...ge/2/599379.jpg
Video: http://www.youtube.com/watch?v=bLVxT6nQfys).

Moim zdaniem tancerki które popadają w skrajną chudość (znowu podkreślam żeby było jasne: chodzi mi nie o naturalną chudość, tylko chudość z odchudzania) powinny mieć przerwę od tańca, może nawet powinny być leczone. Ale ktoś powinien na to reagować.

Cheryl, piszesz "Trzeba dążyć do ideału, a nie akceptować to jakim się jest i stwierdzienie że nie wszyscy musza być chudzi. "
Wcale tak nie jest. Ideały są różne. Tak naprawdę nie ma określonego ideału tancerza, dla każdego ten ideał wygląda inaczej.
Ty widzisz to, co masz w zeszycie. W zeszycie jest przykład idealnej tancerki. Tych przykładów jest tyle, ile ludzi na ziemi.
Trzeba akceptować swoje ciało, ale też trzeba pracować nad nim. Co nie oznacza że musi się go katować i doprowadzać do choroby lub przeraźliwego wyglądu.
Widzisz, taka jest prawda- nie wszyscy muszą być chudzi.
Są osoby, które wcale chude nie są, lecz zaciskają zęby i brną dalej w tym co robią. Być może kiedyś będą bardziej szanowane od niektórych chudych, bardziej pożądane.
Nie wiesz jaki będzie książkowy ideał tancerki za 50 lat. Nie jesteś w stanie tego przewidzieć.

Cytat:
Napisałaś, że nie wiem co to jest wysiłek wkładany w chudznięcie. Może i nie wiem bo właśnie mam przed soba słoik czekolady(...)

No właśnie. I dlatego nie powinnaś tak kategorycznie odrzucać te osoby, które mają inną tuszę od Ciebie, tak je krytykować.
Nie wiesz ile niektórzy przechodzą, dlatego trudno Ci powiedzieć cokolwiek.


Hm, to nie jest reguła że szczupłe osoby mają mniejszą ilość tkanki mięśniowej a przez to słabsze nogi. Widzisz, wyrobienie mięśni wymaga pracy, czasu i cierpliwości zarówno jak i u osób normalnych, grubszych i chudszych.


Cytat:
Wiesz ile ja wysiłku wkładałam by zatańczyć "Wieszczkę lalek" ? Pewnie nie zdajesz sobie z tego sprawy.

A skąd wiesz? Myślisz, że ja nie wkładam wysiłku w ćwiczenie? W przygotowywanie wariacji?
Uważasz że Ty będąc chudszą ode mnie wkładasz go więcej?
Wcale tak nie jest.

Chudszym wcale nie jest trudniej, trzeba po prostu chcieć.
I kochać to co się robi.




"Widza można okłamać słowami, ale nigdy gestem".

Anna-Maria - Czw Cze 28, 2007 7:16 pm

Nie można dyskryminować kogoś, kto jst albo za chudy, albo za gruby.
To że ma fajny tyłeczek, czy jędrny biust, powinno jeszcze bardziej podsycić u oglądanego emocje.
Spójrzmy realnie - o wiele przyjemniej patrzy się na dziewczynę która tańczy i ma ciałka (Nie mówię tutaj o 100 kg nadwadze), ale o osobie która wie co to umiar, a zarazem nie potrzebuje operacji odsysania tłuszczy.
Mnie np. w życiu by nie wzięli do pierwszej ligii. Z prostych powodów - za duży biust, zbyt potężne uda etc.
Z drugiej strony, nie można zamykać furtki tym, którzy mają delikatną budwę ciała, czy po prostu figurę, albo tak szybką przemianę materii i są CHUDZI. W dosłownym tego słowa znaczeniu.
Rozumiem, że są pewne granice czy normy w balecie, tak jak w każdym innym "zawodzie", że tak się wyrażę. Generalnie jestem za baletnicami, która mają ciałka i na którę mogę zatrzymać z przyjemnością oko. Jednak sądzę, że tego typu rozmowy jakie były prowadzone przez ostatnie parę stron, do niczego mądrego nie doprowadziły.

Post bez składu i ładu - wybaczcie, jestem po hot-dogu :twisted:


EDIT: W sumie, uważam też, że wiele zależy od psychiki człowieka i od tego kto nim kieruje (W sensie profesor) i jak bardzo "wjeżdża" mu się na psychikę.

Cheryl - Czw Cze 28, 2007 7:25 pm

Moim zdaniem ta tancerka jest zbyt pulchna i ma za duże łydki.

A to moja ulubiona tancerka:
http://www.youtube.com/wa...related&search=

Anna-Maria - Czw Cze 28, 2007 7:28 pm

Nie można mylić pojęcia choroba-anoreksja/bulimia etc. a po prostu najzwyklejszą na świecie szczupłością.
Bajaderka - Czw Cze 28, 2007 7:50 pm

Hm...
może dam przykłady tancerek o normalniejszej budowie:
http://www.contactocuba.c...afeijoo1jpg.jpg
http://balletbookstore.co.../pic/ould01.jpg
http://balletbookstore.co...ic/fifiel02.jpg
http://balletbookstore.co...ic/fifiel03.jpg
http://balletbookstore.co...pic/semiz04.jpg
http://balletbookstore.co...pic/karel03.jpg
http://balletbookstore.co...pic/terek06.jpg
http://balletbookstore.co...ic/alonso02.jpg
http://balletbookstore.co...ic/riabou05.jpg

A daje to po to, żebyście nie mylili stwierdzeń "normalna" a "gruba"

Anna-Maria - Czw Cze 28, 2007 7:54 pm

Jeżeli Cheryl woli chude i kościste tancerki, to dlaczego nie może bronić swoich poglądów, bo od razu uważana jest za be i fe.
Figielka - Czw Cze 28, 2007 7:58 pm

[quote="Anna-Maria"]
To że ma fajny tyłeczek, czy jędrny biust, powinno jeszcze bardziej podsycić u oglądanego emocje.

Czyli jeżeli tancerka będzie miała większy biust i jędrny tyłęczek to więcej mężczyzn przyjdzie na ten balet bo im nie będzie chodziło o sztukę tylko żeby sobie popatrzeć.. No sorry ale tak to zrozumiałam !!!
Kiedyś Cherly napisała, że balet nie jest dla wszystkich
I MA RACJĘ !!! Balet to sztuka i tak powinno zostać, jeżeli każdy będzie mógł uczyć się tańca nie będzie to już Sztuka dla elit. Szczupła a nie chuda tancerka wygląda łądniej na scenie niż przy kości. Co z tego że ta grubsza ma bardzo dobrą technikę wyraz sceniczny jeżeli cały wzrok widza przykłuwa nie niezdrabna sylwetka, cyc latający jej przed oczam w skokach itp. Im cięższa jest tancerka tym trudniej wykonywać poszczególne ćwiczenia, skoki, szybkie zwinne kroki itp. Svietlana Zakharova jest ideałem tancerki.. I proszę was byście nie mylili tych dwóch słow ''chuda,, ''szczupła,,

EDIT: Bajaderko nie wiem co masz na myśli mówiąc ( znaczy pisząc) tancerki o normalnej budowie... Oglądałąm film z rosyjskiej szkoł i wyraźnie Pani mówiła, że tancerka powinna być szczupła mieć długie zgrabne nogi krótki tłów i elastyczne stopy!!! Oczywiście nikt nie jest idelany ale powinno to być zbliżone... Ale Proszę cię Jedyne zdjecie tancerki która no ma dobrą budowę ciała to 2. Inne są to stare zdjęcia, kiedyś tak wyglądały tancerki ( przepraszam poprostu miały nogi jak baleroniki). Teraz jest XXI teraz tancerki wyglądają tak http://www.teatroregiopar...i/locandina.jpg ma długie szczupłe nogi itp. Jest szczupła i lekka... A takie jak ty przysłąłąś zdjecia !!! Sorry ale dla mnie to dramat !!! Pierwsza wiesz dlaczego ma takie łuda tak ofszem ma mięście nie tłuszcz, ale dlaczego takie wielkie bo osiadała na biodrach bo było jej trudno bo były przy kości !!! Moim zdanie tancerki takie jak zdiecia przysłała Bajaderka powinny tańczyć tylko w ostatnich liniach lub taniec wspóczesny ludowy itp.

Anna-Maria - Czw Cze 28, 2007 8:04 pm

A dlaczego mężczyźni mają przychodzić z tego powodu?....To kobiety już nie mogą? Ja np. lubię patrzeć na piękne kobiety, i nie uważam tego za coś dziwnego.

Chodzi po prostu o to, że piszecie że chude tancerki są ble i grube też są ble. I w ogóle wszyscy są ble.
Ale. Ta pupa itd. to była metaforą, że tancerka ma reprezentować sobą coś więcej niż tylko taniec, także żeby wizualnie była "apetyczna".
E, tam. Nie znam się ;] ale ja tak uważam.

milton - Czw Cze 28, 2007 8:06 pm

Jak się szybko ta dyskusja rozwija. To może tak. Dzięki kasiu :) za zeswatanie z Cheryl. Dzięki tobie nie bedziemy już się ukrywać z naszym uczuciem i wyślemy zaprosznie (ze zdjeciami tancerek o wygladających jak Zakharova) na nasz ślub;)
Co tej fotki z tą tancerką co Bajdarka wysłała. No to koszmar jest po prostu grube, króciutkie rączki, a łydki przerźliwe rozbudowane. Wygląda bardzo źle jako Lisa (w porównaniu choćby np. do takiej cudownej Izy Milewskiej). Ogólnie właśnie przedstawia to zdjecie wizerunek jak tancerka nie powinna wyglądać.
To nie jest tak ze Cheryl coś w zeszycie miała i to jakieś wymysły. Ja się z tym opisem spotkałem w jakiś książkach baletowych, słowo w słowo. No i w pełni się zgadzam z tymi kanonami. Widać nie tylko ja.
Były zażuty o zbyt duze wymagania. Równać należy ZAWSZE w góre a nie w dół. Cytowaliście pewne fragmenty z lekcji....to już jest histeryzowanie. O booże....to takie straszne....nauczyciel powiedział mi coś niemiłego....życie. To sie nazywa również hartowanie i wyrabianie charakteru.
Figielka ma racje z tym pilnowanie w szkoła.....bo po odjeściu ze szkoły wiadomo że dziewczyna przytyje. I jeżeli w szkole miała już problemy to co będzie po latach pracy w tetrze. Jeszcze uwaga osobiście do figielki...to że nauczycielka ( a masz najlepszą nauczycielkę) tak ciebie pilnuje to tylko z jednego powodu. Po widzi z ciebie materaił na dobrą tancerkę i chce z ciebie wyciagnąć ile sie da.
Zdecydowanie nie zgadzam sie z używaniem sformułowaniem anoreksja bo jest obraźliwe. Jak ktoś mówi szczupła chuda anorektyczka (jako stopnie chudnięcia) to bzdury opowiada. M da baaaardzo chuda dziewczyna może mieć po prostu taką figurę a dziewczyna z nadwagą moze mieć anoreksje. Więc nie piszcie takich rzeczy bo po prostu bzdury wypisujecie.
Tak samo bzdurne jest wypisywanie ze jak bardzo szczupłe to bez wyrazu i emocji a osoby przy kości ( czy kobiece) mają nie wiadomo jaki wyraz. Tak jak niektórym zdaża sie wypisywać absurdy typy ze rysjanie grają bez emocji itd.
A tak zupełnie na koniec. Dla mnie właśnie wręcz idea baletu jest jego odrealnienie i oderwanie od rzeczywistości. Dlatego wyglą tancerek też powinien być oderwany od niej bo w sumie w balecie nic nie jest naturalne ale i nie powinno być. To jest magiczny świat i ja w nim właśnie kocham to ze ma niewiele wspólnego z życiem.
btw.....Swietlana to oczywiście również moja ulubiona tancerka;)

Bajaderka - Czw Cze 28, 2007 8:12 pm

Milton, Kasia swatała Ciebie z Natalcią a nie z Cheryl.

Poza tym hm, przeszkadza Ci figura tej tancerki którą pokazałam gdy tańczy? Obejrzyj sobie jej wariację.

Agasiek - Czw Cze 28, 2007 8:22 pm

Mi osobiści podobają się i te bardziej ,,grubsze"* tancerki. Bo co z tego że będzie szczupła jeśli nie potrafi nawet ładnie zatańczyc. U mnie w klasie jest taki przykład, ale nie będę o tym mówić**. A Marianela Nuñez mi się strasznie podoba i kto wymyslił że jest gruba jest moim zdaniem w błędzie. Ta tancerka jest świetna!!
*nieco otylsze niż chude
** p. ją docenia bo anatomicznie jest chuda i choć nie ma techniki to dostaje o wiele lepsze oceny od tych które na to moim zdaniem zasługują. To nie tak że jej zazdroszczę i tak piszę bo mam gorsze oceny czy coś (mam lepsze :D :wink: ).

Nena - Czw Cze 28, 2007 8:53 pm

Marianela jest cudowna :) To najlepszy przykład na to, że nie tylko latające kości są ładne na scenie.
Maron - Czw Cze 28, 2007 8:57 pm

nie no. teraz to normalnie przesadziliście.

Cytat:
Teraz jest XXI teraz tancerki wyglądają tak http://www.teatroregiopar...i/locandina.jpg ma długie szczupłe nogi itp. Jest szczupła i lekka... A takie jak ty przysłąłąś zdjecia !!! Sorry ale dla mnie to dramat !!! Pierwsza wiesz dlaczego ma takie łuda tak ofszem ma mięście nie tłuszcz, ale dlaczego takie wielkie bo osiadała na biodrach bo było jej trudno bo były przy kości !!! Moim zdanie tancerki takie jak zdiecia przysłała Bajaderka powinny tańczyć tylko w ostatnich liniach lub taniec wspóczesny ludowy itp.


TY NAWET NIE MASZ PRAWA SIĘ TAK WYPOWIADAĆ, ŻE TE TANCERKI POWINNY TAŃCZYĆ W OSTATNICH LINIACH, TO SĄ WIELKIE I WSPANIAŁE BALERINY, A SĄ/BYŁY LEPSZE OD NIEJEDNEJ CHUDEJ TANCERKI!!!!!! KIM JESTEŚ ŻE TAK O NICH MÓWISZ?! UWAŻASZ ZE SĄ GORSZE BO GRUBSZE?! MYŚLISZ ŻE BĘDZIESZ LEPSZA, BO JESTEŚ CHUDA?! NIE DORASTASZ TYM TANCERKOM DO PIĘT!! A JEŻELI SIĘ MYLĘ - UDOWODNIJ MI TO.

A teraz, Princess, weź głęboki oddech i postaraj się uczestniczyć w dyskusji trochę spokojniej - złość urodzie szkodzi :wink:

nutriaa - Czw Cze 28, 2007 9:01 pm

Niestety nie mogę powiedzieć żeby filmik z Marianela mnie jakoś specjalnie zachwycił. Taniec Svetlany podobał mi sie nieporównywalnie bardziej.
Marysia W - Czw Cze 28, 2007 9:03 pm

Cheryl i Milton - powiedzcie mi, co jest ważniejsze - jakieś wasze wymysły co do budowy baletnic czy zdanie odbiorców, widzów ?
btw . Svetlana jest dla mnie ZA chuda . Te nogi.. brrr ...

Nena - Czw Cze 28, 2007 9:04 pm

Princess Maron napisał/a:
nie no. teraz to normalnie przesadziliście.

Cytat:
Teraz jest XXI teraz tancerki wyglądają tak http://www.teatroregiopar...i/locandina.jpg ma długie szczupłe nogi itp. Jest szczupła i lekka... A takie jak ty przysłąłąś zdjecia !!! Sorry ale dla mnie to dramat !!! Pierwsza wiesz dlaczego ma takie łuda tak ofszem ma mięście nie tłuszcz, ale dlaczego takie wielkie bo osiadała na biodrach bo było jej trudno bo były przy kości !!! Moim zdanie tancerki takie jak zdiecia przysłała Bajaderka powinny tańczyć tylko w ostatnich liniach lub taniec wspóczesny ludowy itp.


TY NAWET NIE MASZ PRAWA SIĘ TAK WYPOWIADAĆ, ŻE TE TANCERKI POWINNY TAŃCZYĆ W OSTATNICH LINIACH, TO SĄ WIELKIE I WSPANIAŁE BALERINY, A SĄ/BYŁY LEPSZE OD NIEJEDNEJ CHUDEJ TANCERKI!!!!!! KIM JESTEŚ ŻE TAK O NICH MÓWISZ?! UWAŻASZ ZE SĄ GORSZE BO GRUBSZE?! MYŚLISZ ŻE BĘDZIESZ LEPSZA, BO JESTEŚ CHUDA?! NIE DORASTASZ TYM TANCERKOM DO PIĘT!! A JEŻELI SIĘ MYLĘ - UDOWODNIJ MI TO.

Nie przeczytałam tego postu wcześniej. Podpisuję się rękami i nogami pod postem Maron.

Smutne.

Anna-Maria - Czw Cze 28, 2007 9:06 pm

Easy, easy...Maron spokojnie. Z chęcią wysłucham co ma do powiedzenia Figielka.
Czyżby w balecie wg Ciebie panowało prawo dżungli? Chudsza etc. jest na pierwszym miejscu, a te co mają pół grama tłuszczu więcej odchodzą na drugi plan? Jakby tak wielu profesorów itd. myślało Twoim tokiem, daleko by balet nie zaszedł.
W Twoją stronę ---> moja sygnaturka.


BTW, zanim coś napiszesz, naucz się wpierw to robić.

Maron - Czw Cze 28, 2007 9:12 pm

a tak btw to ja nie mówię że te dość szczupłe, smukłe tancerki są złe. może być szczupła, ale nie aż tak strasznie by jej się kości przez skórę przebijały [czyli chude]. to zależy od budowy - niektórzy są szczupli ale kości im nie wystają, a niektórzy są szczupli i przez to że mają za przeproszeniem sterczące gnaty wyglądają jak prawdziwe wieszaki. mam dwie takie koleżanki, z byłej już klasy - obie właściwie są na pierwszy rzut oka takie same jeśli chodzi o masywność poszczególnych części ciała, ale jedna ma sterczące ramiona, łokcie, kolana, biodra, a druga jest pod tym względem jakby taka... bardziej kobieca - ma ładne zarysowane linie ciała.
nigdy też nie mówiłam że Svetlana Zakharova jest be i fe, ma złą technikę, brak wyrazu itd. moim zdaniem jest świetną tancerką, ale nie podoba mi się jej figura. nawet rozciągnięcie mnie nie przeraża, bo akurat lubie rozciągnięte tancerki [w ogóle bardzo lubię np. gimnastykę artystyczną], ale na niektórych filmikach wręcz jej chudość odwraca uwagę od jej wyrazu i techniki.

Bajaderka - Czw Cze 28, 2007 9:38 pm

Hm, ja tak samo podpisuje się pod postem Princess w którym odnosi się do tego co napisała Figielka.
Napiszę jeszcze dodatkowo, że na wszystkich zdjęciach które wkleiłam w tym wątku są primabaleriny, przykro jest słyszeć jak ktoś o nich tak mówi.
To są wielcy ludzie którzy budują i pomagają przetrwać tej pięknej sztuce jaką jest balet.

Joanna - Czw Cze 28, 2007 10:44 pm

Cytat:
Nie wiedziałam, że nauczyciele w polskich szkołach baletowych mają aż taką obsesję na punkcie wagi

Niestety, jest, wręcz te określenia (cytaty), które tu są podawane, należą do tych łagodniejszych.

To też nie tylko o to chodzi, ale jak się im mówi, że mają najlepiej w ogóle nie jeść, to sorry - czy to jest dobre budowanie świadomości dbania o własne ciało u tancerza?

Cytat:
Nie mamy dietetyków bo państwo nie da na to pieniędzy, tak samo jak nasza szkoła nie ma lekarza, miał za małą pensję i po prostu zrezygnował z pracy.

I to właśnie jest przerażające :shock:

Cytat:
Naturalnie że dziewczyna o kobiecych kształtach może tańczyć. To wolny kraj, ale nigdy nie będzie wyglądała na scenie ładniej niż sczupła i zgrabna osoba.


1) Kobiece kształty nie oznaczają, że ktoś nie jest szczupły. Chyba że inaczej rozumiemy posiadanie biustu i widocznej linii bioder (a nie figury typu prosta, tzw. chłopięca sylwetka). (oczywiście, nikt nie mówi o rozmiarze biustonosza typu D czy nawet większym, ale to chyba logiczne?)

2) Zdziwiłabyś się. Osoba o niekoniecznie wychudzonych kształtach, może przepięknie tańczyć.
Przykładem jest jedna z solistek w warszawskim balecie, której często mówiono, że w balecie wiele nie osiągnie, bo nie jest wystarczająco chuda, a de facto tańczy tak, że nie można oka oderwać, nie wspominając już o zawodowej randze w zespole, btw dla kogoś nieskażonego baletową manią (zbytniej) chudości, ona wygląda zupełnie normalnie.
A np. taka Aurelie Dupont, która przecież też nie jest jakaś super chuda (wygląda normalnie, nie jest wychudzona), jest świetną tancerką, i jakoś nikomu nie przeszkadza, że nie można jej policzyć połowy żeber. Albo Paloma Herrera, ma budowę typu okrągłe mięśnie, wcale nie jakieś bardzo długie nogi i ręce, a jest fenomenalna, i ma przepiękne linie ciała w tańcu, wręcz idealne.
Gillian Murphy też ma dość mocną budowę (te nogi), a jest również świetną tancerką. Nie wspominając już o zjawiskowości tancerek takich jak Sofiane Sylve, Drew Jocoby, które ewidentnie nie należą do 'kanonu bardzo szczupłych długonogich'...

Btw, Cheryl - to, czy ktoś się nadaje do uprawiania baletu, który jest przecież niesamowicie ciężki fizycznie i psychicznie, nie zależy od tego, czy waży 3 kg w jedną czy drugą stronę! No litości, jakby to był główny problem w życiu :roll: (nie mówię o sytuacji, kiedy ktoś ma nadwagę, ale to chyba oczywiste). 3 kg to jest równie dobrze tyle, ile zmienia się kobiecie w cyklu miesięcznym, co jest związane np. z zatrzymywaniem wody w organizmie, czyli de facto jaki jest sens podnoszenia larum o tego typu ilości??
W balcie o wiele istotniejsze dla tancerki jest to, czy ma wystarczająco wytrzymałe ciało (w młodym wieku, jak organizm się naturalnie dobrze regeneruje, tego jeszcze się aż tak nie odczuwa, ale zobaczysz za 10, 15 lat, jak pojawi się więcej kontuzji, przeciążeń nie dających się zregenerować, itd.), a nie ile żeber jej widać, i czemu tylko 5 z każdej strony...


Jeszcze mam jedno słówko do Miltona. To, co mnie bardzo zastanawia. Mianowicie to, że ten model, ideał 'chudej tancerki'jest taki trochę jak taka baletowa bajka, taki mit o balecie, romantyczne podejście, itd. Rozumiem takie zafascynowaniem baletowym 'mitem' u laika, dla którego jest to takie rozmantyczne, zgrabne (i w ogóle och, ach, poświęcenie, krew pot łzy, jakie to romantyczne). I mnie to dziwi właśnie w przypadku Miltona, który zdaje się ma przed sobą perspektywę profesjonalnego zajmowania się tańcem. Właśnie tym bardziej powinien bronić tancerkom prawa do człowieczeństwa, do godnych warunków nauki i pracy, a nie wymagać pracy jak nakręcane zegarki, roboty.
Taka idealna sprawność, itd. jest oczywiście bardzo szczytna, itd., niestety wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, zwykłymi, z krwi i kości, mamy takie same stawy, ścięgna i mięśni, jak inni ludzie. Nie jesteśmy nadludźmi, o jakichś innych możliwościach. Tylko wystawiamy to nasze ciało na większe przeciążenia, niż inni.
Trochę to offtop, ale wydaje mi się to ciekawą refleksją, obrazującą też różnice w podejściu do tancerza na Zachodzie, a na Wschodzie. Gdzie się dba o opiekę medyczną, dietetykę, itd., a gdzie musztruje ludzi i wymaga nadludzkiego traktowania swojego ludzkiego ciała (nie będę tego wątku dalej rozwijać, bo to temat na zupełnie inną dyskusję).

I tak jest również z tą manią chudości - po co ona komu, czemu to jest przerodzone w taką obsesję, która urasta do nie wiadomo jak wielkiego problemu, jakby to była absolutnie najważniejsza rzecz w tańcu? Nie lepiej postawić na technikę, rozwój artystyczny, itd., a jeśli pojawiają się jakieś faktyczne problemy z wagą, to interweniować, ale konkretnie, zamiast z przyzwyczajenia wyzywać od grubych świń, itp.

Jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała. Ktoś pisał, o tym że w balcie wszystko i tak jest nienaturalne, itd. Ale hola, przecież nie chodzi o nienaturalność samą w sobie, tylko o to, że np. wykręcenie daję ładną, klasyczną linie ciała, czysta estetyka. A jeśli ktoś jest wychudzony, to niestety tę linię zaburza. No i patrzenie na kogoś, na kogo ma się wrażenie, że zaraz się połamie, nie jest estetyczne.

Generalnie nie chodzi o to, że sama chudość w sobie jest zła, zwłaszcza jeśli ktoś ma taką naturalną budowę, przemianę materii. Problem jest wtedy, kiedy tancerka nie mająca takich predyspozycji zaczyna się przesadnie odchudzać, itd., a przede wszystkim - chore podejście do wagi w polskich szkołach baletowych! Czyli ta niezdrowa, przesadna obsesja, wyzywanie, obrażanie, obniżanie ocen, itd., jakby od tego zależało, czy tancerka jest dobra czy nie, a przecież są ważniejsze rzeczy, niż 3 kg różnicy czy kształt mięśni.

.:Agga:. - Pią Cze 29, 2007 10:02 am

[quote="milton"]Figielka ma racje z tym pilnowanie w szkoła.....bo po odjeściu ze szkoły wiadomo że dziewczyna przytyje. I jeżeli w szkole miała już problemy to co będzie po latach pracy w tetrze. Jeszcze uwaga osobiście do figielki...to że nauczycielka ( a masz najlepszą nauczycielkę) tak ciebie pilnuje to tylko z jednego powodu. Po widzi z ciebie materaił na dobrą tancerkę i chce z ciebie wyciagnąć ile sie da.[quote]

Prawie calkowicie zgadzam sie z Miltonem i Cheryl oprocz jednej kwestii - nauczycielow ktorzy zwracaja uwage na wage uczennic. Bardzo czesto sa to uwagi przesadzone, dorastajaca dziewczyna bardzo bedzie zwracac na nie uwage i pozniej z tego powodu moga powstac rozne problemy. Mozecie powiedziec ze takie uwagi to sprawdzian dla psychiki przyszej tancerki, ale nie do konca tak jest, nauczyciele znacznie przesadzaja twierdzac ze jest to potrzebne zeby wzmocnic wytrzymalosc psychiczna.

Widzialam na wystepy tancerek o normalnych ksztaltach, chudych i grubszych. Musze przyznac ze taniec tych ostatnich bardzo ciezko sie ogladalo. Skoki byly niskie, tak jakby ciezko bylo mi sie oderwac od ziemi, do tego ogolny wyglad sylwetki - cos strasznego.

Cheryl - Pią Cze 29, 2007 1:32 pm

Bajaderka napisał/a:
Milton, Kasia swatała Ciebie z Natalcią a nie z Cheryl.


Trudno. Milton już zajęty 8)

Maron zupełnie nie rozumiem Twojego wybuchu, uważam, że był nieuzasadniony i niepotrzebny.

Marysiu Swietlana ma figurę idelaną. Nogi ma ślcznie wymodelowane, piękne i długie.

Co do przesadzania z wagą:
Mam w klasie koleżankę która jest bardzo dobra z tańca, nie jest wcale gruba jest raczej szczupła a mimo to nauczycielka zwraca jej uwagę, że przytyła. Miała do niej pretensje (nie wrzeszczała lecz zwróciła uwagę) że od początku roku przytyła kilogram >> ważona była na początku roku i teraz na końcu.
Dziewczyna uwagę przyjęła ale się nią nie przejęła ponieważ uważa, że jest w okresie dojrzwania i nie zawsze będzie miała taką samą wagę. Co uważam za słuszne.
Ale nie rozumiem jak komyś mogą podobać się tancerki z e zdjęć które przesłała Bajderka (oprócz tej 2)
I tak napisał mądrze milton równamy w GóRę nie w dól.

Cheryl - Pią Cze 29, 2007 3:17 pm

Kończąc moje posty w tym temacie chciałam po prostu napisać już ostatni raz, że ja w balecie preferują tancerki szczupłe takie jak np. Zakharova. Uważam, że do roli Odetty znacznie bardziej pasuje tancerka o smukłej posturze z długimi rękoma. Zresztą nie mówię tutaj tylko tej jednej roli, ja swojego zdania nie zmienię tak jak większość osób, które znam.
Uważam, że balet nie może być dla wszystkich bo jeszcze trochę Guillem, Seminova przestaną być jedyne w swoim rodzaju lub wręcz stwierdzicie że są zbyt szczupłe, a na scenie oglądać będziemy osoby pulchne < nazwijcie to sobie tak jak chcecie.
Balet jest dla wszystkich, dlatego tancerzy się podziwia. Podziwia się ich ciężką prace nad własnym ciałem, przekraczanie granic bólu.
Myślę, że moje stanowisko w tej sprawie już znacie i go nie zmienię.

Torin - Pią Cze 29, 2007 3:19 pm

Natalcia napisał/a:
niektorejeszcze moiznajakosprzebolec ale te ostatnie 2 i trezcia bodajze..

to jest ochyda..
te nogi (zwáscza trzeciej) :/


Cóż pojęcie ohydy jest mocno dyskusyjne - i baaaaardzo subiektywne. Również bardzo nadużywane.
Nie uważam aby którakolwiek z nich zasługiwała na taki epitet. Czasem warto używac właściwej miary do wyrażania SWOICH poglądów.

Howgh
Torin
p.s.
jestem typowym laikiem i jako typowy laik się wypowiadam, aqurat w tym wątku myślałem, że będę siedział cicho i się nie odzywał ale nie zdzierżyłem !
p.s. II
Włącz sprawdzanie pisowni przed wysłaniem posta (lub chociaż przeczytaj go ze zrozumieniem) bo oczy dostają kociokwiku czytając twoje "teksty".

.:Agga:. - Pią Cze 29, 2007 3:33 pm

Wiekszosc ze zdjec ktore wyslala Bajaderka to zdjecia stare. Wtedy byly inne zasady, co innego bylo uznawane za "piekne". O tym rozmawialismy juz w tym watku. Obecnie sa inne zasady, preferuje sie tancerki o szczuplej budowie, z wymodelowanymi miesniami, chudymi rekami; tancerki wyzej podnosza nogi, wyzej skacza. Wszystko sie zmienia, musimy sie do tego dostosowac.
Jesli widz nie chce ogladac szczupej tancerki na scenie to nie przyjdzie na dany balet, uwazam jednak ze bedzie inaczej.

Marysia W - Pią Cze 29, 2007 3:51 pm

Cheryl i Agga - jest różnica, jak już wam wszyscy tu tłumaczyli, między osobą SZCZUPŁĄ, GRUBĄ a CHUDĄ . My ` promujemy ` jak ktoś tu to tak określił , tancerki SZCZUPŁE , KOBIECEJ BUDOWY { jedno drugiego nie wyklucza } nie CHUDE .
Cytat:
tancerki szczupłe takie jak np. Zakharova

Zakharova nie jest szczupła, jest chuda . Marianela Nunez , która tak ci się nie podobała jest szczupła . :roll: [/quote]

Cheryl - Pią Cze 29, 2007 3:56 pm

W takim razie promuję tancerkę CHUDĄ.
Zadowolona?
http://youtube.com/watch?...related&search=

Chudsza tancerka o wiele ładniej wygląda na scenie niż tancerka tęższa. > to moje zdanie.

I to już mój ostatnio post bo ciągle się ze sobą użeramy na ten sam temat.
Miłego dnia

.:Agga:. - Pią Cze 29, 2007 4:21 pm

Wedlug mnie osoby szczuple to nie takie o normalnej budowie ciala. Zdjecia ktore zamiescila Bajaderka nie pokazuja tancerek o normalnej budowie ciala, te tancerki naleza juz do grubszych. Nie mozna mylic tutaj roznych pojec.
Bajaderka - Pią Cze 29, 2007 4:23 pm

Ale mi chodziło o to, że takie tancerki też mają prawo tańczyć i widać osiągnęły coś w swoim życiu, w końcu tańczyły jako primabaleriny.
Czajori - Pią Cze 29, 2007 4:30 pm

Nie zgadzam się z opinią, że "większe" dziewczyny nie zostają solistkami i stoją zwykle z tyłu. Dowód na to widzę chociażby w Operze Bałtyckiej. Niektóre nasze solistki wyglądają zupełnie normalnie - nie mają wystających kości, można wręcz powiedziec, że są muskularne. Tańczą wspaniale.

Nie zgadzam się z Aggą, że gorzej się patrzy na normalnie zbudowaną tancerkę niż na tancerkę bardzo szczupłą. Jesli jest wyrazista, dobra technicznie itd., jej wygląd nie powinien mieć żadnego znaczenia dla oglądającego!! Przyszedł przeciez zobaczyć taniec, a nie zastanawiać się nad tym, ile powinna ważyc solistka!

A propos budowy. Mam wrażenie, że sporo osób pyszczących się w tym wątku myli budowę z wagą. Można byc otyłym i miec długie ręce. To działa też w drugą stronę: można byc bardzo szczupłym, ale mieć szeroką miednicę.

Dlaczego nikt nie zastanawia sie nad kwestia wagi u tańczących mężczyzn? Jakoś nikt nigdy nie wytknął Irkowi Mukhamiedowi, że jest mocno zbudowany jak na tancerza (widać to chociażby w "Dziadku do orzechów" z serii "The Bolshoi at the Bolshoi") - hmmm, nie chcę być ironiczna, ale może dlatego, że jest tak cudownym tancerzem, że nikomu to nie zrobiło większej różnicy, jak wygląda?

Natalcia - Pią Cze 29, 2007 5:29 pm

no takl to juz jest ze bardziej sie uwage zwraca na kobiety..W modelingu tez jakos malo sychac o wadzemezczyzn zatoo wadze kobiet jest baaaaaaardzo duzo..tak jest we wszystkim..nie tylkow balecie.

Są takie przyciski na klawiaturze jak spacja, shift, backspace, etc. Starajmy się, aby nasze posty były czytelne dla wszystkich! :evil:

.:Agga:. - Sob Cze 30, 2007 10:28 am

Bajaderka napisał/a:
Ale mi chodziło o to, że takie tancerki też mają prawo tańczyć i widać osiągnęły coś w swoim życiu, w końcu tańczyły jako primabaleriny.


Ja nie twierdze, ze nie moga tanczyc i ze nic nie osiagnely. Kazdy ma prawo tanczyc bez wzgledu na to jak wyglada jednak te zdjecia sa stare. Na wiekszosci zdjec z tego okresu sa tancerki o zaokraglonych ksztaltach, nie widac wystajacych kosci czy przerazliwie chudych ramion. Publicznosc zachwycala sie ich tancem, mialy swoich wielbicieli i oddanych fanow, jednak od tego czasu duzo sie zmienilo. Teraz tancerki powinny byc jak najchudsze, zmienila sie tez technika tanca - np wyzej podnoszone nogi. Nie wiem jak tancerki z tamtego okresu prezentowalyby sie na scenie w czasach obecnych i ciezko jest mi to sobie wyobrazic.

Moze zle opisalam jak wedlug mnie powinna wygladac tancerka. Nie chodzilo mi o chuda czy anorektyczna budowe ciala. Jesli znajde zdjecie (powinnam je gdzies mniec) to zamieszcze je w tym temacie. Na zdjeciu jest uczennica 7 klasy jednej z OSB, wedlug mnie wyglada bardzo dobrze. Nogi sie sa chude ale widac na nich miesnie (nie sa zakryte warstwa tluszczyku), rece sa chude i widac lekko wystajace kosci na gornej czesci klatki piersiowej. Postaram sie jak najszybciej zamiescic to zdjecie.

Natalcia - Sob Cze 30, 2007 2:11 pm

a tak z ciekawosci..kto na tym forum jest baardzo szczuply/chudy i broni zaciekle bardziej "okraglych " tancerek??

bo widze pewna prawidlowosc i chcialam sie przekonac czy mam racje.:p

Agasiek - Sob Cze 30, 2007 2:45 pm

Ja bronię tych troszkę otylszych. A mam opinię szczupłej wsród baletomanów, ale w to nie wnikajmy.
Bajaderka - Sob Cze 30, 2007 3:39 pm

Tak samo chudziutka jest Marysia W. i także broni bardziej pełnych tancerek:)
Joanna - Sob Cze 30, 2007 5:20 pm

Ale sluchajcie, moze nie rozmawiajmy o tym, ktora waga jest 'lepsza', bo to sprawa gustu, a jak wiadomo de gustibus non est disputandum. Proponuje raczej powrocic do glownego tematu watku, jakim jest kwestia wagi i podejscia do niej w polskich baletowkach - czyli raczej zarysowanie sytuacji, a nie klocenie sie o to, co sie komu bardziej podoba ('moja racja jest mojsza niz moja' - tak wyglada w tej chwili ta dyskusja...).

W swoich ostatnich postach (ktorych chyba jednak nikt nie czyta) staralam sie przeniesc ciezar dyskusji nie na omawianie subiektywnego 'podobania', a tego, jak ma sie sytuacja w szkolach (ktora moim zdaniem jest po prostu chora, i nie zmieni tego jedna czy dwie naturalnie szczuple osoby, jesli na jedna taka przypadaja 3 inne z powaznymi zaburzeniami odzwywiania).

foka - Sob Cze 30, 2007 5:28 pm

To, że tancerka nie może być otyła ze względów praktycznych i estetycznych nie budzi wątpliwości. Jednak twierdzenie, że osoby o budowie Bajaderki są "grubsze" to bzdura. Poza tym zbrodnią jest namawianie dziewcząt od wczesnych klas szkoły baletowej do odchudzania się. Brutalne wytykanie nadwagi. W tym wieku mogą zdarzyć się wahania wagi także w górę na skutek zmian hormonalnych wieku dojrzewania. Poza tym pamiętajcie proszę, że jedynym sposobem zachowania idealnej wagi jest właściwe odżywianie i wysiłek fizyczny. Głodzenie jest nie tylko głupotą ale błędem o długotrwałych konsekwencjach. Głodzenie, bardzo drastyczna dieta powoduje obniżenie spoczynkowej przemiany materii- tego, co organizm spala na własne potrzeby. Jeżeli do tego dojdzie już potem bardzo trudno jest zachować prawidłową masę ciała - łatwo o nadwyżkę a organizm bardzo stara się oszczędzić w tłuszczyku każdą nadwyżkę. Regularne jedzenie niewielkich porcji i to takich produktów, które zmuszają organizm do wysiłku - dużo białka zabezpiecza przed takim "oszczędzaniem za wszelką cenę". Bardzo ważnym elementem jest także wysiłek - umiarkowany, bo wtedy najłatwiej spalić tłuszcz, co jest trudnym zadaniem dla organizmu. Oczywiście warto pilnować aby w diecie tancerza nie było słodyczy, potraw tłustych ale Właściwa dieta nie oznacza głodzenia. GŁODZENIE JEST NAJGŁUPSZYM SPOSOBEM ODCHUDZANIA.
Wracając do tańca - nawet szkieletowata tancerka może skakać jak słoń a
mocniej zbudowana być w tańcu lekka jak piórko. Na tym między innymi polega sztuka i magia tańca.

Joanna - Sob Cze 30, 2007 5:34 pm

Foka ma absolutnie racje, pragne jedynie przypomniec, ze praktyczny aspekt odchudzania (czy i jak sie odchudzac etc.) omawiamy z innym temacie. Tutaj moze trzymajmy sie raczej sytuacji waga a szkola baletowa, a nie dyskutujmy czy np. glodowanie jest zdrowe czy nie (gdyby ktos mial watpliwosci, krotko: NIE JEST, dalsze dywagacje na ten temat ---> odsylam do tematu "Dieta odchudzajaca").
foka - Sob Cze 30, 2007 5:52 pm

Oczywiście Joanno. Absolutnie nie chciałam tworzyć offtopu. Chciałam tylko podkreślić, że schemat - masz schudnąć więc jedz mniej jest bardzo często fałszywy a nauczyciele, mając do czynienia z wrażliwą młodzieżą szkoły artystycznej, sugerując takie działanie krzywdzą uczniów straszliwie. Niestety tego rodzaju tekst: "Po prostu jedz mniej". jest bez zastanowienia rzucany przez różne osoby. Nie tylko rani zawierając w podtekście oskarżenie o słabą wolę i obżarstwo ale może wpędzić w głębokie zaburzenia, mające konsekwencje przez całe życie.
Joanna - Sob Cze 30, 2007 5:56 pm

To bylo glownie do ogolnego kierunku dyskusji, w ktorym juz od jakiegos czasu ona zmierza, i to kierunku, ktory do niczego nie doprowadzi, bo mowienia 'takie jest ladne bo takie lubie, a Ty sie nie znasz' do niczego nie doprowadzi.

Do Ciebie to przy okazji, bo tez po prostu nie ma sensu powtarzac czegos, co juz jest w innych tematach :)

Notabene z Twoim ostatnim postem calkowicie sie zgadzam - to nie jest rozwiazanie, i przerazajace jest to, ze takie teksty rzucane sa przez nauczycieli, ktorzy raczej powinni wpajac uczniom higieniczny tryb zycia, ktory przeciez jest tak wazny w zawodzie o takim wysilku.
Co innego dbanie oszczupla sylwetke, a co innego wyzywanie, obrazanie i wytykanie 0,5 kg wiecej (chyba urojonego) rzekomo po weekendzie. Czym innym zdrowa, szczupla sylwetka, a czym innym anorektyczka, ktora z niejedzenia nie ma sily podniesc nogi, po tym jak organizm w samoobronie przed glodem wyzarl nerki, watrobe i miesnie, bo natura nie obdarzyla kogos super szybka przemiana materii i smukla budowa szkieletu.

Natalcia - Sob Cze 30, 2007 6:03 pm

a ja uwazam ze tu nie chodzi o glodzenie sie..tzn duzo osob tak robi(tancerek etc) i pedagodzy pewnie tego oczekuja ale moim zdaniem mozna byc chudym/szczuplym po prostu odpowiednio jedzac..
ja np z doswiadczenia wiem ze jedzac odpowiednia ( nie to ze nie jedzac tylko po prostu jedzac zdrowe rzeczy i czesto ( okolo 5-6 porcji dziennie) i w miare regularnie..zreszta jak ktos bedzie chcial to napisze:p

i takim sposobem moge wazyc 43/44 kg przy 169 cm..nie wiem jak jakis pedagog powie ze to jest za duzo nawet na tancerke to ja dziekuje...
faktycznie chora sytuacja.

ale jesli taka waga jest ok to nie ma problemu mozna ja osiagnac bez niszczenia sobie zdrowia :)

Joanna - Sob Cze 30, 2007 6:30 pm

Ja chyba piszę jakimś niezrozumiałym językiem... :roll:

W takim razie już nic nie mówię, piszcie sobie przez kolejne 20 stron co chcecie, nieważne czy na temat...

Bajaderka - Sob Cze 30, 2007 8:47 pm

Joanno, piszesz bardzo zrozumiałym językiem, tylko do niektórych to po prostu nie dociera. Większość osób nawet nie czyta tego co pisza inni tylko wypowiadają się na niewiemjaki temat.
Agasiek - Nie Lip 01, 2007 10:13 pm

Piękna tancerka :roll: http://www.balletrussian.org/Photos/Winner03.jpg
Dziewczyna ma jedenaście lat. Dla mnie jest mega chuda. Nie ładna.
EDIT: Chyba większe: http://www.russianpointe.com/pic/ballet/pic.jpg

Marysia W - Nie Lip 01, 2007 10:38 pm

Pamiętam jak jakiś czas temu toczyła się tutaj podobna dyskusja. Czytałam i wpajałam sobie do głowy, że nie mam się głodzić, że to do niczego dobrego nie doprowadzi. A następnego dnia szłam do szkoły i przez dwie godziny wysłuchiwałam wrzeszczenia, że mam przestać najlepiej w ogóle jeść, bo jestem gruba jak beczka, mam tony tłuszczu i mam natychmiast schudnąć.
:roll:

Agasiek - Nie Lip 01, 2007 10:45 pm

No, ale ta dziewczyna na 1 zdjęciu to już przesada. Przynajmniej ja gdybym poszła do teatru to bym nie chciała takiej oglądać.
Natalcia - Nie Lip 01, 2007 11:09 pm

a ja wasnie uwazam zetojest piekne..i chcialabym tylko takie ogladac..
Joanna - Pon Lip 02, 2007 12:04 am

Nie pprzesadzajmy, 11 lat to jeszcze dziecko, ma prawo być b. szczupła, to w sumie naturalne przy takiej budowie ciała jaką ona ma i wysiłku fizycznym, gorzej gdy dziewczyna/ kobieta, która siłą rzeczy ma inne kształty niż dziecko, zaczyna się nadmiernie odchudzać.

Zresztą, nawet nie o to chodzi, tylko właśnie o to, co mówi Marysia - zdrowe podejście (dietetyków) jest takie, żeb się zdrowo, racjonalnie odżywiać (nie przejadać, ani nie głodzić, no i jeść dobre - wartościowe rzeczy, itd., )ale słuchać wyzisk jaką to ma się rzekomą nadwagę i że najlepiej nic nie jeść. To podejście jest niezdrowe.

Bo osądzanie samej tancerki po wadze może być krzywdzące - tak samo jak niektórzy mają skłonność do okrąglejszych kształtó (chociażby chodzi o kształt mięśni), tak niektórze mają b. smukłą budowę ciała z natury. I oczywiście w młodym wieku normalne, że jest się szczuplejszym, z wiekiem się tyje (spowodowane jest to działaniem hormonów głównie, zakładając że ktoś prowadzi aktywny tryb życia), i jest to też naturalny proces.

Krushyna - Pon Lip 02, 2007 10:24 am

Cheryl napisał/a:

Kaśka nie można zmieniać baletu tylko dlatego, że komuś się uroiło iż w balecie moga tańczyc osoby tęższe.


Droga Cheryl, to że Ty czy ja czy inne tancerki mają super przemianę materii, wygląd i lekkość, budowę etc.
To nie znaczy, że inne tancerki bardziej kobiece nie mogą lub nigdy nie będą takie jak my. a pokuszę się o zdanie, że niektóre o nie tak wspaniałej budowie będą o wiele lepsze ode mnie czy Ciebie.

Bo balet moi drodzy to jest po pierwsze dusza !!
Wewnętrzne piękno i chęć pokazania emocji, które przeżywamy.
A nie wyzywanie od chudzielców, czy grubasów.
Nigdzie nie ma powiedziane, że mogą tańczyć tylko osoby o określonych walorach. Zauważcie, że balet ma wiele sław i nie są one idealnie szczupłe i lekkie.

Fleuve - Pon Lip 02, 2007 12:34 pm

Balet i tak jest mało popularny w naszym kraju - gdyby z każdego miejsca baletowego 'usunąć' pulchniejszych tancerzy to podejrzewam, że balet w RP całkowicie by wyginął.
Niektórzy rodzą się pulchniejsi i nic na to nie poradzą. Inni jedzą na potęgę, bo mają dosyć swojej chudości ale to i tak nic nie daje. A inni są w sam raz. Nie ma ludzi idealnych.

Anna-Maria - Pon Lip 02, 2007 1:14 pm

"Kochamy ludzi za ich wady, cenimy za ich zalety."
Bajaderka - Pon Lip 02, 2007 2:56 pm

Anno Mario, piękny cytat, lecz gdyby tak było, to ludzie byliby za dobrzy... nigdy tak niestety nie będzxie na świecie, nie będzie tolerancji i szacunku.
Anna-Maria - Pon Lip 02, 2007 3:11 pm

Dzięki. Czasami zamiast rozpisywać się na jakiś temat, wolę rzucić sentencją, która odda wszystko, co chciałam powiedzieć.
Niestety masz rację.
Świat ogłupiał i oszalał na punkcie pewnych spraw.
Najgorsze jest to, że szał na punkcie "chudych" kobiet etc. utrzymuje się niezmiernie od lat.
Ostatnio czytałam w gazecie, apropo właśnie modelek, które zmarły z wycieńczenia organizmu.
I wypowiadał się jeden z projektantów światowej klasy. Stwierdził, że on może projektować ubrania tylko do "normalnego" rozmiaru (liczmy te 38/37 jak dla nich), ponieważ nie chce, aby jego ubrania nosiły, delikatnie mówiąc panie z tuszą.

Żeby na świecie zapanował, choć po części szacunek i pokój, trzeba by było rozpocząć od dwóch spraw: Porządku w rządzie i porządku w samym sobie.

Olimpia - Pon Lip 02, 2007 11:49 pm

Czyzby to byl Karl Lagerfeld?
Tez to slyszalam i nawet czytalam w jednej z gazet. Podobno kiedy projektowal kolekcje dla H&M to jego linia dostepna byla tylko w tych "normalnych" rozmiarach, o 42 lub nawet 40 mozna bylo zapomniec. Chociaz nie wiem czy to prawda, bo nie sprawdzalam.
Kiedys taki nie byl, nabyl takie poglady po tym jak sam drastycznie sie odchudzil.
W kazdym razie uwazam, ze to jest po prostu nienormalne...Tacy ludzie przyczyniaja sie do lansowania chudosci. A jak wiadomo niektorzy lubia przesade i potem chodza szkielety po wybiegu, dziewczyny sie nagminnie odchudzaja i ludzie maja spaczone pojecie o kobiecej sylwetce.

foka - Wto Lip 03, 2007 11:31 am

http://www.ballerinagallery.com/pic/platel06.jpg
http://images.quizilla.co..._lisetskaya.jpg
http://nla.gov.au/nla.pic-an23460701-v
http://www.danzaballet.co...=23&cat=0&pos=2

Uniwersalną treścią baletu jest piękno. Piękno jest trudno zdefiniować. Chudości w żaden sposób nie można utożsamiać z pięknem. W istocie w kulturze masowej funkcjonuje spaczony ideał sylwetki - skóra i kości to co jest normą przesunęło się w kierunku niezdrowej chudości. Żadna skrajność nie jest ładna. Balet jako szlachetna dziedzina kultury powinien oprzeć się tej skrajności. Bardzo smutne jest to, że wśród uczniów szkoły baletowej może się zrodzić tak wynaturzony pogląd jaki sformułowała Cheryl. Nie można mówić, że balet jest tylko dla chudych. Nigdy to nie stanowiło istoty tej sztuki. Szczupłość jest w naturalny sposób potrzebna ze względów technicznych i estetycznych.
Całą wspaniałą historię tworzyły wspaniałe tancerki szczupłe, normalnie zbudowane kobiety.
Ilustracja powyżej.
A przy okazji spójrzie:
Polina Semionowa choć bardzo szczupła nie zatraciła kobiecej sylwetki: ma biust - ta drobna różnica między szczupłością a wychudzeniem
http://img158.imageshack....5/polina1pl.png
http://img224.imageshack....051031112yj.jpg
http://img158.imageshack....5/polina1pl.png

Agnes Letestu nie jest szkieletem;

http://membres.lycos.fr/u...mg/letestu2.jpg
http://membres.lycos.fr/u...passacaille.jpg

kleo - Pią Lip 13, 2007 10:17 pm

Według mnie o gustach sie nie dyskutuje! Każdy ma swoje zdanie na temat idealnej,ulubionej baletnicy .Cheryl lubi chude a inni lubią szczupłe i o to chodzi ,nie możemy byc tacy sami .Ale nie przekonujmy nikogo żeby uważal lub myślał jak my.Ja tam lubie i takie i takie !Pozatym w balecie nie chodzi o wygląd tylko o taniec czy jeżeli jest za chuda bądż za gruba a pięknie tańczy to nie może być baletnicą?! No właśnie ,taka sprawiedliwość na tym świecie!
olunia - Sro Sie 08, 2007 12:40 pm

Ważę 55 kg przy wzroście 167cm czy to nie za dużo jak na 13-nastolatke?Wiem że się juz o to pytalam ale nikt tak naprawde mi na to pytanie nie odpowiedział...:(
Father - Sro Sie 08, 2007 5:13 pm

Waga to jeszcze nie wszystko.Dużo zależy od tego jak sie ona rozkłada na poszczególne części organizmu. Jesli na ciężar ciała składa się muskulatura i kościec to nie jest najgorzej .Ale jak zbędny tłuszcz to żle.
Tak, że Olunia przy tej masie którą masz i jeśli nie jesteś otłuszczona (przepraszam za wyrażenie) to można powiedzieć -jesteś silna.

Kasia :)) - Sro Sie 08, 2007 5:47 pm

Cytat:
Ale tego NIE DA się tak stwierdzić, o czym już wielokrotnie mówiliśmy.
Wszyscy dawno temu prosili, żeby nie pisać "Cześć, mam tyle i tyle lat, ważę tyle i tyle, mam tyle i tyle wzrostu. Czy kiedykolwiek zostanę baletnicą/czy nie jestem za gruba/muszę schudnąć?


Cytat:
nie rozumiem podejścia polegającego na liczeniu kilogramów i stawianiu sobie za cel określonej liczby na wadze.
celem może być zdrowszy tryb życia, frajda z uprawiania sportu, lepsza forma, zgrabniejszy wygląd, ogólnie lepsze samopoczucie... odpowiednia waga jest jedynie składową czegoś dużo ważniejszego, mniej lub bardziej miłym efektem ubocznym stylu życia na jaki się decydujemy.


Cytat:
Tysiąc razy było już mówione, że na to NIE MA reguły. Jedne mają grube i ciężkie kości, inne niemalże pneumatyczne. Czy osoba chuda, ale z ciężkimi kostkami ma z siebie robić anorektyczkę? A może taka normalna ma się jeszcze odchudzić, skoro i tak już waży mało? Na to nie ma reguły. Każdy powinien do siebie podejść indywidualnie i najlepiej poradzić się specjalisty, który na żywo będzie mógł rozwiązać problem i polecić jakąś dietę.


Cytat:
hallo! a wątek przeczytałaś? było już tyle razy mówione, że to, ile człowiek powinien ważyć jest uzależnione nie tylko od wzrostu, ale np. od kości, uwarunkowań genetycznych . i że raczej niezbyt można powiedzieć 'ty powinnaś ważyć tyle i tyle'.


Cytat:
Zalezy jaką masz budowę, uwarunkowania genetyczne, skłonności do tycia i waga kośća


Cytat:
Nic mnie nie swędzi i nawet katar mi przeszedł
A tak jak mowie, wszystko zalezy od budowy...


Cytat:
a pozatym to jest sprawa INDYWIDUALNA!


Cytat:
No waga zależy nie tylko (jak juz wczesniej wspomniałam) od brzuszka, ale równiez od mięśni, kosci i ogólnego rozwoju (no bo np. 11 latka mierzaca 150 będzie ważyła mniej nież 13 latka tego samego wzrostu).
Według mnie w okresie wzrostu nie powinno się odchudzać sie poprzez ograniczanie jedzenia, bo mozna przestać rosnąć, albo byc niższą niz sie mogło być. Ale ćwiczenia sa okej:)


Cytat:
WY KOBITKI macie i różny wiek i rózny wzrost .Ale generalnie nie ma jakiejś reguły co do wagi


Cytat:
w ogóle według mnie powinno się brac pod uwagę wymiary baletnic (talia, biodra itepe), bo niektóre osoby mają cięzkie kości, inne niemalze pneumatyczne:P, w ogóle to, czy sosba jest gruba, czy chuda nie do konca zalezy od wagi


Cytat:
ja myślę, że to bardzo indywidualna sprawa i zależy też od budowy człowieka itd.
dlatego te wskaźniki, kóre należy odjąć nie są pewnie dla każdego takie same... (zostały zapewne zrobione umownie i orientacyjnie na podstawie badania grupy osób)


Cytat:
Tranquality, zgadzam się z Tobą, niektórzy mają gróbe kości a inni nie, to zależy od każdego, a pozatym pamiętajcie, że u nas większość ciała to mięśnie i to też troche waży!!


Cytat:
Aby uniknąc dzielenia się informacjami o swojej wadze, prosze o wzięcie udziału w ankiecie, obserowanie jej i nieużalanie się nad swoim losem.


Cytat:
Takie liczenie jest mało miarodajne. najlepiej jest zmierzyc sobie procentową zawartosć tkanki tłuszowej. To zresztą też nie zawsze wychodzi dobrze, ale to jest najlepszy sposób, aby np. porównywać wagę (ważąc się na wadze tak naprawdę nie wiemy, czy te 2 kg różnicy to np. woda, bo się bardziej spocilismy czy akurat jesteśmy w takiej fazie cyklu, że organizm wiecej jej zatrzymuje w organizmie).


Cytat:
W każdym razie takie sugerowanie się cyferkami jest jest bez sensu. Chyba że ktoś się np. odchudza i porównuje czy robi postepy, ale to wtedy tylko na zasadzie waga spada/stoi/podnosi się, bo zwracanie uwagi na liczby jakie takie nie ma sensu.


Cytat:
nie to jak wyglądamy liczy się przede wszystkim, lecz nasza pasja i determinacja. wygląd przychodzi w konsekwencji.


Cytat:
Tak naparwde wazne jest jak wygladasz nie ile wazysz, bo każdy ma inną wagę kosci, poza tym mięśnie ważą wiecej niz tłuszcz


I na przyszłośc najpierw się trochę zainteresuj i poczytaj wątek, bo odpowiedzi na twoje pytania, jak widzisz, jest mnóstwo.
:roll:

Joanna - Sro Sie 08, 2007 6:03 pm

Dziekuje Kasiu.

Btw, moze wprowadzic do regulaminu, zeby nie prowadzic dyskusji pod tytulem "mam x wzrotu, i waze y, czy to za duzo?" itp. Kazdy chyba zgodzi sie, ze takie pytanie nie ma sensu (co bylo wielokrotnie wyjasniane wczesniej).
Wiem, ze takie rozwiazenie jest tez na innych formach, i to nierzadko w ostrzejszej formie, ze prawie w ogole nie rozmawia sie o wadze, jednak chyba w przypadku naszego forum to byloby przesada.
Ale ograniczenie tego jednego pytania uwazam za sluszne ;)

Bajaderko - na wszystkich formach mile przyjete jest, zeby najpierw chociaz pobieznie przejrzec watek, w ktorym sie wypowiada - zlota zasada wiekszosci forum "staraj sie nie pytac o to, na ktore odpowiedzi znajduja sie juz na forum". Tak w ramach offu.

Kasia :)) - Sro Sie 08, 2007 6:21 pm

Joanno, moim zdaniem niestety nic by to nie pomogło... zróbmy ankietę, ile osób przeczytało regulamin, a sama się dowiesz, o co chodzi ;)
Joanna - Sro Sie 08, 2007 6:28 pm

Ale wtedy mozna takiej osobie odpowiedziec krotko 'regulamin, pkt ten i ten, na forum nie prowadzimy trakich dywagacji', zamiast od poczatku za kazdym razem wyjasniac, dlaczego jest to bezcelowe.

W mysl zasady IGNORANTIA IURIS NEMINEM EXCUSAT nie musimy sprawdzac, kto przeczytal regulamin, kto nie ;)

Kasia :)) - Sro Sie 08, 2007 6:31 pm

No nawet teraz możemy pisać, żeby ktoś poczytał ten temat, to sie zorientuje.
I tyle :D
To chyba najlepsze rozwiązanie ;)

Father - Sro Sie 08, 2007 6:42 pm

Nie denerwujcie się Olunia ma dopiero 13 wiosen i nie jest tak z tym jeszcze obyta jak Wy.
Tak sobie myślę,że najlepiej by było aby każdy który ma wątpliwości co do właściwej wagi swojego ciała zamieszczał fotke swojej sylwetki(mogła by być bez twarzy) co umożliwiło by Wam prawidłową tego ocenę.

Czajori - Czw Sie 09, 2007 10:21 am

O nie, nie, nie, i jeszcze raz zdecydowane NIE!!!!!
Zacznie się znowu konkurs piękności, mnóstwo postów typu "kochana, wcale nie jesteś gruba, jesteś sliczna", zaleznie od popularności danej osoby na forum. zdjęcia będa zamieszczac wcale nie osoby z wątpliwościami, tylko takie, które chcą usłyszec, jakie są fajne.
Wiem, że na naszym forum jest wyjątkowo sympatycznie, lubimy się i do tego wszyscy jesteśmy ładni :) , ale nie róbmy konkursu piękności w wątku, którego tematem jest tak ważna kwestia dla tancerza, jakim jest waga!

Columbina - Czw Sie 09, 2007 10:33 am

Zdecydowanie popieram Czajori!
Cheryl - Czw Sie 09, 2007 3:04 pm

Ja również!
Ale zrobił się offtopic ;]

Nena - Czw Sie 09, 2007 3:57 pm

ocena nigdy nie będzie w 100% szczera - ja np. nie byłabym w stanie
napisać forumowej koleżance, że jest tłustym kluchem i ma fałdki:):):)

Cheryl - Czw Sie 09, 2007 4:46 pm

Nawet gdybyś tak "wygarnęła" komuś to Ci, którzy uważaliby inaczej bo załóżmy przyjaźnili się z daną osobą jechali by po Tobie równo ;]
Idealny sposób by skłócić pół forum.

Joanna - Czw Sie 09, 2007 4:49 pm

Przecież Czajori jako moderator działu powiedziała, że nie, to po co dalej nad tym dyskutować, tym bardziej, że każdy jest przeciwny temu? (gdyby nagle 20 osób stwierdziło, że to jednak dobry pomysł, to wiadomo że można się nad tym zastanawiać i dyskutować, ale teraz po co, skoro wszystko już zostało powiedziane?)

Dziękuję. Niniejszym zakańczam offtop. :) Cz.

Ciarka - Nie Sie 12, 2007 7:02 pm

Moim skromnym zdaniem, waga nie ma najmniejszego znaczenia. Wiem, że wiekszość zawodowych baletnic, to raczej szczupłe osoby. Ale znajdą się też te grubsze. Ja akurat należe to wyjątkowych chudzielców. Gdybym miała 10 kilo więcej, pewnie tańczyłabym tak samo. (Mam na myśli tożsamość i tzw "czucie tańca"). Skłania mnie to do refleksji, że najważniejsze jest to co siedzi w srodku :)
Father - Wto Sie 14, 2007 9:47 am

Jak ktoś ma problem z wagą to powinien oddać ją do serwisu w celu dokonania niezbędnej naprawy lub kupić nową.
Koniecznie należy sprawdzić ważność atestu.

Change - Wto Sie 14, 2007 11:29 am

Jakos nie potrafie sobie wyobrazic aby baletnice mialy problemy z waga. Znaczy oczywiscie, kazdy lubi ponarzekac ale przy takiej pracy trudno jest nadarzyc z jedzeniem :P
Kasia :)) - Sro Sie 15, 2007 11:17 am

Change, niektórzy mają taką budowę, że mogą sobie dać 2 razy tyle pracy, ile mieli dotychczas, a i tak nic nie schudną...
wiem to po sobie xD

baletqueen - Czw Sie 16, 2007 5:57 pm

ja mam 169 cm i 49 kilogramow?? jak myslicie czy to dobrze??
Marysia W - Czw Sie 16, 2007 6:04 pm

to zaczyna być zabawne. :lol:
Agasiek - Czw Sie 16, 2007 7:22 pm

To nawet zabawne nie jest, jeśli myślisz o tym o czym ja myślę. :wink:
Cheryl - Czw Sie 16, 2007 7:27 pm

baletqueen napisał/a:
ja mam 169 cm i 49 kilogramow?? jak myslicie czy to dobrze??

Słonko widzę, że jesteś nowa i pewnie rozumiesz dziewczyn, które napisały te dwa komentarze :)
Trzeba było spojrzeć na tę stronę w całości. Od góry do dołu...

Cytat:
Ale tego NIE DA się tak stwierdzić, o czym już wielokrotnie mówiliśmy.
Wszyscy dawno temu prosili, żeby nie pisać "Cześć, mam tyle i tyle lat, ważę tyle i tyle, mam tyle i tyle wzrostu. Czy kiedykolwiek zostanę baletnicą/czy nie jestem za gruba/muszę schudnąć?


Cytat:
nie rozumiem podejścia polegającego na liczeniu kilogramów i stawianiu sobie za cel określonej liczby na wadze.
celem może być zdrowszy tryb życia, frajda z uprawiania sportu, lepsza forma, zgrabniejszy wygląd, ogólnie lepsze samopoczucie... odpowiednia waga jest jedynie składową czegoś dużo ważniejszego, mniej lub bardziej miłym efektem ubocznym stylu życia na jaki się decydujemy.


Cytat:
Tysiąc razy było już mówione, że na to NIE MA reguły. Jedne mają grube i ciężkie kości, inne niemalże pneumatyczne. Czy osoba chuda, ale z ciężkimi kostkami ma z siebie robić anorektyczkę? A może taka normalna ma się jeszcze odchudzić, skoro i tak już waży mało? Na to nie ma reguły. Każdy powinien do siebie podejść indywidualnie i najlepiej poradzić się specjalisty, który na żywo będzie mógł rozwiązać problem i polecić jakąś dietę.


Cytat:
hallo! a wątek przeczytałaś? było już tyle razy mówione, że to, ile człowiek powinien ważyć jest uzależnione nie tylko od wzrostu, ale np. od kości, uwarunkowań genetycznych . i że raczej niezbyt można powiedzieć 'ty powinnaś ważyć tyle i tyle'.


Cytat:
Zalezy jaką masz budowę, uwarunkowania genetyczne, skłonności do tycia i waga kośća


Cytat:
Nic mnie nie swędzi i nawet katar mi przeszedł
A tak jak mowie, wszystko zalezy od budowy...


Cytat:
a pozatym to jest sprawa INDYWIDUALNA!


Cytat:
No waga zależy nie tylko (jak juz wczesniej wspomniałam) od brzuszka, ale równiez od mięśni, kosci i ogólnego rozwoju (no bo np. 11 latka mierzaca 150 będzie ważyła mniej nież 13 latka tego samego wzrostu).
Według mnie w okresie wzrostu nie powinno się odchudzać sie poprzez ograniczanie jedzenia, bo mozna przestać rosnąć, albo byc niższą niz sie mogło być. Ale ćwiczenia sa okej:)


Cytat:
WY KOBITKI macie i różny wiek i rózny wzrost .Ale generalnie nie ma jakiejś reguły co do wagi


Cytat:
w ogóle według mnie powinno się brac pod uwagę wymiary baletnic (talia, biodra itepe), bo niektóre osoby mają cięzkie kości, inne niemalze pneumatyczne:P, w ogóle to, czy sosba jest gruba, czy chuda nie do konca zalezy od wagi


Cytat:
ja myślę, że to bardzo indywidualna sprawa i zależy też od budowy człowieka itd.
dlatego te wskaźniki, kóre należy odjąć nie są pewnie dla każdego takie same... (zostały zapewne zrobione umownie i orientacyjnie na podstawie badania grupy osób)


Cytat:
Tranquality, zgadzam się z Tobą, niektórzy mają gróbe kości a inni nie, to zależy od każdego, a pozatym pamiętajcie, że u nas większość ciała to mięśnie i to też troche waży!!


Cytat:
Aby uniknąc dzielenia się informacjami o swojej wadze, prosze o wzięcie udziału w ankiecie, obserowanie jej i nieużalanie się nad swoim losem.


Cytat:
Takie liczenie jest mało miarodajne. najlepiej jest zmierzyc sobie procentową zawartosć tkanki tłuszowej. To zresztą też nie zawsze wychodzi dobrze, ale to jest najlepszy sposób, aby np. porównywać wagę (ważąc się na wadze tak naprawdę nie wiemy, czy te 2 kg różnicy to np. woda, bo się bardziej spocilismy czy akurat jesteśmy w takiej fazie cyklu, że organizm wiecej jej zatrzymuje w organizmie).


Cytat:
W każdym razie takie sugerowanie się cyferkami jest jest bez sensu. Chyba że ktoś się np. odchudza i porównuje czy robi postepy, ale to wtedy tylko na zasadzie waga spada/stoi/podnosi się, bo zwracanie uwagi na liczby jakie takie nie ma sensu.


Cytat:
nie to jak wyglądamy liczy się przede wszystkim, lecz nasza pasja i determinacja. wygląd przychodzi w konsekwencji.


Cytat:
Tak naparwde wazne jest jak wygladasz nie ile wazysz, bo każdy ma inną wagę kosci, poza tym mięśnie ważą wiecej niz tłuszcz

Agasiek - Czw Sie 16, 2007 7:37 pm

O Cheryl, jestes miła, że to zcytowałaś. Napewno komuś to sie jeszcze przyda. :)
Cheryl - Czw Sie 16, 2007 7:52 pm

Skopiowałam tylko post Kasi :)
Joanna - Czw Sie 16, 2007 11:03 pm

Nie ma sensu na kazdej stronie powielac tych samych postow (cytatow).
Po prostu napisac krotko "nie rozmawiamy tutaj o tym" (tzn. czy waga x jest dobra do wzrostu y').
Jesli ktos jest zainteresowany dlaczego, niech przeczyta watek od poczatku, a przynajmniej ostatnie kilka stron.
Tyle.

agakop - Czw Sie 23, 2007 2:15 pm

witam :) sama w balecie nie tańczę, jednak tańczę taniec ludowy a od września także towarzyski. Wiem, ze niektóre osoby mogą jeść wszystko i w dużych ilościach a i tak pozostają bardzo szczupłe. Inni nie mają tego szczęścia i bardziej muszą zwracać uwagę na to co i ile jeddzą.

Mam pytanie do wszystkich :
Czy w Waszych jadłospisach eliminujecie jakieś produkty?? Jak tak to jakie?
I czy np. macie zakaz jedzenia fast fudów itp.

Cheryl - Czw Sie 23, 2007 2:21 pm

Nikt ze szkoły nas nie szpieguje 24h/7 więc można jeść to co się chce.
To czy nie jesz fast food'ów zależy tylko od Ciebie i od tego czy dbasz o siebie.
Lekarz dietetyk może zalecić dietę, a Ty możesz się do niej nie stosować >jednak efekty będą widoczne.
Ja np. nie jem zupek chińskich, staram się nie jadać w McDonald's i KFC i różnych tym podobnych.
Jem dużo owoców (bo lubię), piję niegazowana wodę (bo też taką lubię), w lodówce rzadko pojawia się Coca Cola. Jedynie latem z lodem jest czasami.

gonia - Czw Sie 23, 2007 2:43 pm

agakop napisał/a:
witam :) sama w balecie nie tańczę, jednak tańczę taniec ludowy a od września także klasyczny. Wiem, ze niektóre osoby mogą jeść wszystko i w dużych ilościach a i tak pozostają bardzo szczupłe. Inni nie mają tego szczęścia i bardziej muszą zwracać uwagę na to co i ile jeddzą.

Mam pytanie do wszystkich :
Czy w Waszych jadłospisach eliminujecie jakieś produkty?? Jak tak to jakie?
I czy np. macie zakaz jedzenia fast fudów itp.


balet = taniec klasyczny ;)


a tak gwoli pytania: ja staram się ograniczyć słodycze, a zamiast nich jeść owoce [mają zdrowszy, bo naturalny cukier- tak wyczytałam].
ostatnio po wakacyjnym przytyciu schudłam dzięki bardzo prostej zasadzie:
jem 3 posiłki dziennie. bez podjadania- jak w godzinę po śniadaniu jestem głodna to najpierw coś piję, a potem owocek albo robię kisiel słodki kubek (sprawdziłam na opakowaniu- bodajże od gellwe ma 50kcal) i voila. oczywiście te 3 posiłki to nie pół kromeczki chlebka suchego, tylko są na tyle duże, żeby się najeść, ale nie przejeść [ czyli i tak o 1/4 mniejsze niż te, które potrafię zjeść].
i na serio widać różnicę.
a colę to tak czy siak piję 'od święta', więc mi jej picie-nie picie nie robi różnicy.

a tak propo chudych-grubszych z natury- ja od dziecka byłam na prawdę chudzinką, że aż silniejszy wiatr mnie porywał, a tak od 6. klasy podstawówki już nią przestałam być i się muszę po trosze pilnować, więc nie radzę cieszyć się zawczasu z chudości w dzieciństwie. poza tym w pewnym sensie zostałam nastrojona psychicznie przez wszystkie ciotki, jaka to ja anorektyczka jestem, co też mi nie pomaga...

agakop - Czw Sie 23, 2007 4:46 pm

hehe to pomyłka :P ale juz poprawiłam :)
chyba dlatego tak napisałam bo duzo czytałam na forum...więc chyba myślałam o balecie ciągle i dlatego tak napisałam :P
Nawet tego nie zauważyłam ale dzieki za poprawke :)

Nena - Czw Sie 23, 2007 5:41 pm

gonia napisał/a:
a tak propo chudych-grubszych z natury- ja od dziecka byłam na prawdę chudzinką, że aż silniejszy wiatr mnie porywał, a tak od 6. klasy podstawówki już nią przestałam być i się muszę po trosze pilnować, więc nie radzę cieszyć się zawczasu z chudości w dzieciństwie. poza tym w pewnym sensie zostałam nastrojona psychicznie przez wszystkie ciotki, jaka to ja anorektyczka jestem, co też mi nie pomaga...

zgadzam się w zupełności - ja zaczęłam tyć w "starszej podstawówce", kiedyś byłam okropnym kościotrupem, a teraz jestem kluseczką (na szczęście i tak wysportowaną) :)

Marysia W - Czw Sie 23, 2007 6:34 pm

staram sie nie jesc slodyczy [baaardzo trudne] a zamiast tego owoce.
no i McDonaldy i te sprawy od czasu do czasu. :)
to wystarczy.
tzn nie uwazam sie za jakas chudzine (i nie chce nia byc, bo nie tancze na codzien klasyki) ale mysle ze jestem raczej szczupla, i dobrze mi z tym.
8)

kręcioła - Czw Sie 23, 2007 7:56 pm

Uważam, że martwienie się wagą jest zazwyczaj przesadą (przynajmniej patrząc na moje koleżanki, które ,mimo, że są szczupłe, przeżywają każdy dodatkowy kg :P ) Ja tam się nią nie martwię. Jem co tylko chcę, odnoszę wrażenie że w stosunku do moich koleżanek nawet dość dużo :P a babcia i tak posądza mnie o anoreksję :P
Ale może moja postawa wynika z tego, że u mnie bycie szczupłą jest rodzinne :P

Agasiek - Czw Sie 23, 2007 7:59 pm

Tak, moje koleżanki też przeżywają. Jedna przy wzroście ok. 150cm waga 28kg. martwi się. Właściwie nie rozumiem tego, ale dziewczyny często tak mówią, żeby ktoś im powiedział ,,Słuchaj, ty jesteś strasznie chda. No co ty ?!". One właśnie na to czekają. Dobrze wiedzą o tym czy są szczupłe czy nie.
kręcioła - Czw Sie 23, 2007 8:04 pm

Możliwe, że masz rację :) Mnie osobiście strasznie ciężko jest się wczuć w rolę takiej "przeżywającej" :P Moja przyjaciółka mnie ostatnio przeraziła, bo myślałam, że ona nie ma takich "problemów", a tu bęc... Strasznie przeżywała, że utyła 3 kg.
Agasiek - Czw Sie 23, 2007 8:06 pm

Ja lubię robić histeryzkę jak mi się nudzi. 8)
Strasznie niby przeżywam że nie ważę już jak pół roku temy 34 tylko 39. :?

.:Agga:. - Czw Sie 23, 2007 9:11 pm

kręcioła napisał/a:
Uważam, że martwienie się wagą jest zazwyczaj przesadą (przynajmniej patrząc na moje koleżanki, które ,mimo, że są szczupłe, przeżywają każdy dodatkowy kg :P )


Martwienie sie waga moze byc przesada jesli mamy doczynienia z osobai szczuplymi. Ze szkoly podstawowej pamietam jak moje kolezanki sprawdzaly ile co ma kalorii i codziennie mowily o swojej wadze. Dziwnie wygladaly te rozmowy, zwlaszcza jesli dotyczyly 12 latek.
Nie zapominajmy jednak o OSB gdzie waga ma znaczenie i gdzie uczennice zwracaja na to uwage - czasami nawet przesadnie.

Nena - Czw Sie 23, 2007 9:12 pm

to normalne Agasiek, przecież rośniesz;) ja skoczyłam 4 cm w górę, a waga się nie zmieniła :D
ważę 43 kg przy wzroście 152 cm i to jest wg mnie akurat - dobrze mi z taką wagą.

Agasiek - Czw Sie 23, 2007 9:56 pm

A nas w OSB już nie ważyli chyba z rok.. :)
Nati - Pią Sie 24, 2007 7:49 am

ja ostatnio schudłam 3 kg. Jadłam bardzo często, ale mało. Tu jogurcik, tu jabłuszko. Słodyczy prawie w ogóle, no i najważniejsze- nie jadłam na noc!
baletqueen - Pią Sie 24, 2007 2:02 pm

Nati napisał/a:
ja ostatnio schudłam 3 kg. Jadłam bardzo często, ale mało. Tu jogurcik, tu jabłuszko. Słodyczy prawie w ogóle, no i najważniejsze- nie jadłam na noc!


to bardzo dobrze ja mam jeszcze jeden sposób na odchudzanie ale nie drastyczne... stosowac sie do rad Nati a przy tym jesc wolno bo wtedy zanim zjecie caly posilek juz jestescie najedzone... jest to zdrowe bo wlasciwie mozna jest caly czas byle wolno a nie tyje sie ani troche... POLECAM!!!

Nena - Pią Sie 24, 2007 3:30 pm

ja z wygody jem wolno, często odpoczywam podczas jedzenia... nie mogę patrzeć jak ktoś rzuca się na jedzenie i łyka je, nawet bez przeżuwania... :lol: :?
aankaa_baletnica=) - Pią Sie 24, 2007 8:54 pm

Ja czasami jem szybko z pośpiechu... Zdarzało mi się jeść obiad, czesać w koczka i pakować rzeczy na balet. Ale to z braku czasu. Jak go mam to też się nie spieszę... chyba ze zwykłego lenistwa, ale jak to dobrze to tak zostanie :P
Czajori - Sob Sie 25, 2007 12:39 am

Trzymajmy się tematu dyskusji, bo niedługo wszyscy zaczną opowiadać o swoich zwyczajach żywieniowych i prędkości jedzenia - a nie o tym rozmawiamy :wink:
Agnieszka Matylda - Pon Wrz 03, 2007 8:59 am
Temat postu: Waga
Uważam, że baletnice niepowinny być za grube, ale również nie za chude.
Miałam w mojej grupie koleżanki, które ważyły 30-40 kg przy wzroście powyżej 160. Wszystkie zostały wyrzucone.
U nas preferowane są dziewczęta, które ważą około wzrost - 115-118.
Za chude i za grube są wyrzucane!
Ja osobiście przy wzroście 166 ważę około 48-50 kg

Cheryl - Pon Wrz 03, 2007 6:16 pm

Trochę chore wyrzucać szczupłe osoby :roll:
Columbina - Pon Wrz 03, 2007 6:36 pm
Temat postu: Re: Waga
Agnieszka Matylda napisał/a:
Uważam, że baletnice niepowinny być za grube, ale również nie za chude.
Miałam w mojej grupie koleżanki, które ważyły 30-40 kg przy wzroście powyżej 160. Wszystkie zostały wyrzucone.
U nas preferowane są dziewczęta, które ważą około wzrost - 115-118.
Za chude i za grube są wyrzucane!
Ja osobiście przy wzroście 166 ważę około 48-50 kg

U Was tzn gdzie jeśli można wiedzieć? :]

gonia - Pon Wrz 03, 2007 8:50 pm

Cheryl napisał/a:
Trochę chore wyrzucać szczupłe osoby :roll:


bo co? grubszych można wyrzucać, a za chudych [którzy też nie za dobrze wyglądają na scenie] już nie można? no przepraaaszam...

aankaa_baletnica=) - Pon Wrz 03, 2007 9:12 pm

Wg mnie jeśli ktoś jest chudziutki, bo ma taką budowę i po prostu tak wygląda to nie powinien być wyrzucany. Jednak trzeba liczyć się z tym, że do baletu pasują raczej szczupłe osoby. Więc nie chciałabym, żeby ktoś za chwile napisał, że ktoś grubszy też może po prostu mieć taką budowę.
Ale jak są jakieś osoby, które są szczupłe i mimo to się odchudzają i cudują to niech je wywalają. Może byłoby mniej trochę anorektyczek...

Cheryl - Pon Wrz 03, 2007 11:03 pm

Goniu nie oszukujmy się-
zawsze szczupła tancerka będzie lepiej wyglądała na scenie niż ta tęższa. Jes t z nią choćby łatwiej robić pas de deux itp.

Anko masz rację :)

Maron - Wto Wrz 04, 2007 12:35 am

Cheryl napisał/a:
Trochę chore wyrzucać szczupłe osoby :roll:

tak, jest chore. ale nie jest chorym faktem wyrzucanie wychudziałych marności w oczach gdzie skóra wisi na kościach!

tęższa czyli mam rozumieć że normalna?

Czajori - Wto Wrz 04, 2007 10:55 am

Spotkałam się z sytuacją - nie wiem, czy już o tym pisałam - że bardzo zdolna dziewczyna nie zajęła w tym roku "medalowego" :wink: miejsca w gdańskim konkursie baletowym, bo była za szczupła. Myślę, że to dobre rozwiązanie, bo dziewczyny nie będą miały aż takiego parcia do drastycznego odchudzania. (chyba już kiedyś o tym pisałam...)

Jeśli ktoś jest z natury bardzo szczupły, to wyrzucenie go byłoby po prostu dyskryminacją. Co innego, jeśli nauczyciele zauważą nagły spadek wagi i inne niepokojące objawy - jak było w przypadku dziewczyny, o której pisałam powyżej.

Nati - Wto Wrz 04, 2007 4:17 pm

też uważam że to dobry pomysł! Przecież chodośc tak na prawdę jest brzydka i nie chodzi tu o to by baletnice były grube, ale by były rozsądne co do swojego wyglądu i odchudzania się.
Marysia W - Wto Wrz 04, 2007 7:42 pm

Nati napisał/a:
też uważam że to dobry pomysł! Przecież chodośc tak na prawdę jest brzydka i nie chodzi tu o to by baletnice były grube, ale by były rozsądne co do swojego wyglądu i odchudzania się.

Ale jeśli ktoś ma tak z natury? Nie mówię, że anorektyczki wyglądają super na scenie, ale na pewno lepiej niż osoby za grube.
Nie podobają mi się tańczące szkielety, ale żeby je od razu wyrzucać ze szkoły? Na takiej zasadzie baletówki świeciły by pustkami :roll: w końcu nikt nie jest idealny .

Agnieszka Matylda - Wto Wrz 04, 2007 9:43 pm

[quote="Cheryl"]Goniu nie oszukujmy się-
zawsze szczupła tancerka będzie lepiej wyglądała na scenie niż ta tęższa. Jes t z nią choćby łatwiej robić pas de deux itp.

Owszem, masz rację, ale u mnie w grupie było pare szczupłych (takich jak ja dziewcząt), które nagle zaczęły się głodzić itp. Jedna nawet 30 kg ważyła przy wzroście 165 żyjąc na sucharach przez pół roku...
Wyglądała tagicznie i miała podkrążone oczy oraz szarą, wiszącą na kościach skórę... :(

Nati - Sro Wrz 05, 2007 4:34 pm

uwierz mi, że widać czy ktoś jest szczupły z natury czy się głodzi :) więc wg mnie tym 'głodzącym się' co wygląają jak szkielety to powinno się traktować surowo, by się opamiętały! A te zdrowo wyglądające szczupłe/ drobne dziewczyny niech po prostu się odżywiają zdrowo i tak by nie schudnąć ;)
Kasia :)) - Sob Wrz 08, 2007 11:40 am

Dziewczyny, śmiem twierdzić, że w OSB nie wyrzucą sobie jakiejś osoby ot tak, po prostu, bo była za chuda. Musi się na to składać więcej czynników. Z tego co pytałam mojej malutkiej koleżanki z II OSB to nauczyciele w szkole obserwują dzieci, ich sposób odżywiania i wagę. Jeżeli któraś nagle traci na wadze, źle się odżywia->wzywają rodziców. Gdy nic się nie poprawia->wyrzucają, dla dobra dziecka.
;)

Bajaderka - Nie Wrz 09, 2007 10:28 am

A z ctego co ja się orientuję to raczej nauczyciele nie za bardzo obserwują odżywianie się dzieci, wagę..
To poprostu działa na tej zasadzie, że jak ktoś schudnie, to już jest lepszy, lepiej wygląda,ma coraz większe szanse...
To też zalezy u jakiego nauczyciela.
Chociaż ja znam nauczycielkę, która do dziewczyny tak chudej, że nie da się prawie na nią patrzeć mówila: Boże, dziecko, ja nigdy nie pracowałam z grubszą osobą!
To jest chore :roll:

Czajori - Nie Wrz 09, 2007 1:34 pm

Nie wydaje mi się, że można jednoznacznie stwierdzić, że "chudość jest brzydka". Negatywny stosunek do nadmiernego wychudzenia obecnie wynika raczej z kwestii zdrowotnych, niż estetycznych.

Doskonale rozumiem Cheryl, bo do 18 roku życia byłam chodzącym szkieletem, wiecznie musiałam odpowiadac na pytania moich nauczycielek (w normalnej - no dobra, względnie normalnej :wink: - szkole, nie w baletówce), czy przypadkiem nie stosuję zbyt drastycznej diety (nie stosowałam żadnej, jadłam jak Critters). Naprawdę można mieć dosyć, szczególnie, jeśli nic się nie robi w kierunku, żeby być takim szczupłym!

Istnieją osoby, które są z natury bardzo szczupłe, kropka. Taka ich uroda i w przypadku tancerek jest to cecha o tyle pozytywna, że nie trzeba się aż tak pilnować co do ilości jedzenia.

Wiadomo, że tancerki są szczupłe - wynika to z ich stylu życia, jak ktoś się tyle rusza, to nie ma problemów z wagą i sylwetką, koniec tematu! Sprowadzanie tej dyskusji do polemiki pt. "anorektycznie chuda baletnica czy tylko chuda" jest o tyle zastanawiające, że nie ma nic wspólnego z panującym obecnie w świecie tańca kanonem urody, który głosi indywidualność. Jeśli tancerka jest z natury bardzo szczupła - świetnie, jeśli jest tzw. normalnej budowy - świetnie. Nic dobrego nie wyniknęło nigdy z mierzenia wszystkich jedną miarą! To po prostu niemożliwe, żeby każda kobieta, każda tancerka miała takie samo ciało.

Kasia :)) - Nie Wrz 09, 2007 3:27 pm

Wiadomo, że nie można wszystkich mierzyć jedną miarą. Są jeszcze niestety skrajności-osoby ze zbyt dużą tuszą lub osoby, którym tylko skóra przeszkadza, by ich szkielet mógł sie wydostać na zewnątrz. I nieważne czy same doprowadziły się do takiego stanu, czy też mają to wrodzone-nie wyglądają zbyt dobrze.
Co oczywiście nie zmienia faktu, że nie mogą tańczyć. Ale po prostu nie patrzy się na nie z błogością...
Chociaż są wyjątki, na które można patrzec i patrzeć, a na koniec stwierdzić, że w ogóle ani przez chwilę nie pomyślało sie o ich figurze i nie zwątpiło w fakt, że na scenie wyglądają jak anioły.
:)

natalii - Pią Wrz 14, 2007 9:27 pm

ja mam 1,65 wzrostu i waze 40 kg. nigdy sie nie odchudzalam i jem wszystko na co mam ochote :) zawsze bylam dobrze rociagnieta, ale niestety u mnie w miescie nie ma zadnej szkoly baletowe :cry: bardzo bym chciaa trenowc ale...
Kasia :)) - Pią Wrz 14, 2007 10:00 pm

Natalii, witamy na forum i zapraszamy do Przedstawialni g:D
Sprawdź też na tablicy "Kursy, warsztaty, audycje", czy aby na pewno nie ma żadnych kursów w twoim mieście :) :648:

Father - Pią Paź 19, 2007 12:31 pm

Córeczko! jak ktoś waży 40kg, to się mówi,że tyle co kartka papieru. Jeśli Ty ważysz więcej, hmm, dajmy na to 80kg- to tyle co dwie kartki. A więc sama widzisz,że nie ma się czym przejmować.
Maron - Pią Paź 19, 2007 10:42 pm

Tatuś, dzięki Bogu to aż 50 kg przy 160 cm...
Father - Sob Paź 20, 2007 12:33 am

No to ważysz tyle co zapisana kartka. A juz myślałem,ze słuszno dziołcho jesteś.
Father - Nie Paź 21, 2007 9:42 pm

Ja uważam,że lepszy jest odstający brzuch niż wystający kuperek.
Agacior13 - Nie Paź 21, 2007 10:19 pm

mi sie wydaje ze nie bo kuper moze byc całkiem sexsy ale brzuch nie..
staace - Nie Paź 21, 2007 11:16 pm

Kobiece kształty zawsze są sexy tylko problemem u niektórych dzieczyn czy kobiet jest brak pewności siebie i czasami brak akceptacji swojego wyglądu, który dla innych może być super.

Pozdrawiam

Father - Pon Paź 22, 2007 12:07 am

Nie zgadzam się. Dla mnie bardziej sexy jest wystający brzuch od wystajacego kuperka.
Maron - Pon Paź 22, 2007 7:17 am

a ja się zgadzam ze staace. :) święta racja.
Father - Pon Paź 22, 2007 5:29 pm

Wydaje mi się,że od oceny czy dziewczyna jest sexy są faceci. Odwrotnie t.zn. czy facet jest sexy są dziewczyny. To chyba logiczne?
staace - Pon Paź 22, 2007 6:47 pm

Princess Maron napisał/a:
a ja się zgadzam ze staace. :) święta racja.


Bardzo dziękuję :D

Father oczywiście masz trochę racji ale jeżeli koleżanka powie koleżance że fajnie dziś wygląda, że jest sexy w sensie ze jest fajnie ubrana umalowana i uczesana to co???? To według Ciebie znaczy że dziewczyna woli płeć piękną???

Father - Pon Paź 22, 2007 7:12 pm

Za daleko idący wniosek Staace. To,że jest pieknie umalowana i ubrana wcale nie musi oznaczac jej sexapilu. A juz napewno,że woli płeć piekną.
Dziewczyna jest sexy kiedy wzbudza porządanie u mężczyzn i może być nieumalowana a nawet naga. Nie każda oczywiście bo musi mieć w sobie takie coś trudne do określenia.

wszedobylska - Pon Paź 22, 2007 8:02 pm

natalii napisał/a:
ja mam 1,65 wzrostu i waze 40 kg. nigdy sie nie odchudzalam i jem wszystko na co mam ochote :) zawsze bylam dobrze rociagnieta, ale niestety u mnie w miescie nie ma zadnej szkoly baletowe :cry: bardzo bym chciaa trenowc ale...


Ja mam 170, waze 49,5 kg, osobiscie w balecie nigdy nie tanczylam, chodzilam troszke tylko na zajecia jak bylam mala, pozniej byla akrobatyka, nie wiem jak to jest u was z tymi dietami, ale u nas to byl koszmar:P..troche nas cisneli...ps gdzie jest ta PRZEDSTAWIALNIA :oops: ??

Cheryl - Pon Paź 22, 2007 8:11 pm

Ważysz chyba w sam raz :)
A dlaczego Was cisnęli i gdzie?
http://www.balet.pl/forum...=1503&start=250 >> wystarczy wpisać w funkcję szukaj ;]

wszedobylska - Pon Paź 22, 2007 8:18 pm

Cheryl napisał/a:
Ważysz chyba w sam raz :)
A dlaczego Was cisnęli i gdzie?
http://www.balet.pl/forum...=1503&start=250 >> wystarczy wpisać w funkcję szukaj ;]


kiedy poszlam na akrobatyke:)to bylam jeszcze takim malym puckiem, niewazne, na akrobatyke chodzilam w Budapeszcie, mieszkalam tam jak bylam mala:)

Czajori - Wto Paź 23, 2007 3:04 pm

Ooo, to na pewno Was cisnęli, bo w byłych demoludach stosowano prawie tak ostrą dyscyplinę, jak w Związku Radzieckim :)


Wróćmy jednak do tematu wątku.

staace - Wto Paź 23, 2007 7:15 pm

Father napisał/a:
To,że jest pieknie umalowana i ubrana wcale nie musi oznaczac jej sexapilu.


Czasami ubiór pomaga. Czasami dziewczyny właśnie przez ubiór są pewniejsze i kobiece ale faktem jest, że sexapil ma się w sobie. To nie tylko ciało ale też sposób poruszania się.

Tak wróćmy jednak do tematu.

tancereczka:* - Pon Gru 03, 2007 7:55 pm

a ja waze 52 kg przy wzroscie 163...zalamalam sie... a wcale nie chce jesc, tylko mam tak slaba wole... ;( nie wytrzymam juz dluzej ;( musze schudnac!
Minarei - Pon Gru 03, 2007 9:29 pm

Ja ważę ok. 55 kg przy wzroście 172 cm...czyli teoretycznie za dużo !!! Jestem chuda a jem ile wlezie ( 2 kotlety, 7 naleśników xD itp. )Mnie to na rękę, bo nie mam przynajmniej problemów z odchudzaniem , a wręcz mogłabym przytyć ;) Moje kolezanki ciągle się zastanawiają co ja takiego robie... xD
No ale 8 lat intensywnych ćwiczeń, to organizm się przyzwyczaił :)

natalii - Pon Gru 03, 2007 9:44 pm

ja wogole nie mam problemow z waga;) mam 164 cm wzrosu i waze 43 kg,cyba to troszke za malo ale jem co mozna (uwielbiam slodycze) a i tak nie przytyje;) i to jet ten plus. Moje kolezanki co chwile wymieniaja sie jakimis nowymi dietami i wogole caly czas licza kcl. A mi zazdroszcza ze moge opychac sie czym chce.
Father - Pon Gru 03, 2007 10:54 pm

43kg! Ważysz jak lepsza teczka. Do podnoszeń byś sie nadawała ale do innych spraw to chyba nie. To chyba nie jest normalne 43/164 ?
Olimpia - Wto Gru 04, 2007 12:19 am

No wiesz, moze i nienormalne, ale przez niektorych nauczycieli tanca wrecz wymagane :) Bo jak nie...to gud baj maj low gud baj!
Life is brutal. Niestety.

Torin - Wto Gru 04, 2007 8:48 am

Father napisał/a:
To chyba nie jest normalne

Wiesz co Father, mam propozycje załóżmy stowarzyszenie na rzecz normalności w balecie :) :D
Na początek mam odpowiednią nazwę (w dodatku takom posujoncom:)

Powszechna
Oddolna
Inicjatywa
Nie
Tylko
Anorektyczki !

W skrócie Pointa ! Co o tym myślisz ? Jako członkowie założyciele to ciepłą posadkę prezesów mamy jak w banku ;)

Ja tam chyba sie powoli oflaguję, czytając o takich proporcjach wzrost/waga ...

Torin

Father - Wto Gru 04, 2007 9:12 am

Tak jest Torinie! Tak zróbmy. Na poczatek wykonajmy wzorzec z dykty z obrysem wlaściwych proporcji tancerki. Która przez tą dziurę przejdzie to -odpadajko. No aby dać jej szansę to wręczymy jej skierowanie na tuczenie.
Torin - Wto Gru 04, 2007 9:17 am

Yeaaaa !!
Idę do papierniczego !!!

Torin



W tym miejscu skończymy ten uroczy offtop. Proponuję umieścić stopkę o przynależności do Pointy w podpisie! :wink:

tancereczka:* - Wto Gru 04, 2007 12:40 pm

Father napisał/a:
To chyba nie jest normalne 43/164 ?
to wg ciebie za duzo??
Olimpia - Wto Gru 04, 2007 1:00 pm

Kobieto no nie zgrywaj sie...
To chyba jasne, ze za malo!

lusiak - Wto Gru 04, 2007 1:45 pm

to tez zalezy w jakim wieku. juz nie przesadzajmy...az tak malo to to nie jest. ja jak trenowalam to przy wzroscie 168 wazylam 41kg, a jem normalnie i nie zwracam. to poprosu zalezy od budowy ukladu kostnego, miesni i wogole...
Father - Wto Gru 04, 2007 2:40 pm

41/168 jest dobre dla ptaka co ma puste kości. No ale skoro jestescie jeszcze dziećmi, to może być
Torin - Wto Gru 04, 2007 3:37 pm

Idę po kałacha - normalnie masakra :)

Torin
p.s.
wiem że miły mod wytnie tego posta ale normalnie nie mogę.
23 strony dyskusji o wadze - a zdecydowanie przypomina ona boje o ilość diabłów jaki mogą przebywać na ostrzu szpilki.

milton - Sro Gru 05, 2007 2:17 pm

Na początku chciałem zalożyć klub odwrotny do klubu Torina ale sobie odpuściłem. Ale pisanie że dziewczyna która ma 164/43 mająca na dodatek 15 lat za mało waży jest kpiną wręcz. Wszyscy (mam nadzieję) wiemy że ciało dziwczyny a potem kobiety zmienia się. A w balecie to zmiany są trochę przesunięte w czasie (później one następuję). I już jak dziewczyna/kobieta pracuje w teatrze to przeważnie tyje.

Balet się zmienia. Zmienia się estetyka i linie. To co było ok 50 lat temu dziś jest już nie do przyjęcia (brak pełego wykręcenie, małe rozwarcie, słabe przegięcie, niska, przy kości). Dzisiejsze kanony baletu są zupełnie inne. Tancerka powinna mieć ładne, wysokie pozy (podnoszenie nóg na 90 stopni w arabesque dziś już nie wystarcza), mieć pełne en dehor, spore wygiecie,plus dotego mieć smukłe linie ciała (dlatego tancerka powinna być wyższa i szczuplejsza). Czasem zdaża się że przez problemy z wagą rewelacyjna tancerka w ogóle przestaje tańczyć albo tańczy mało. I nie tylko za względu na podnoszenia (B partner nie jest maszyną do podnoszenia i żadko kiedy jest typem strong mena....bo nie o to chodzi) ale również ze względu na estetykę. W balecie jest taki a nie inny strój. Który na scenie jeszcze POGRUBIA (choćby białe akty w: Giselle, Bajaderze, Jeziorze Łabędzi, Don Kichocie). I to jak ktoś wygląda w zyciu nijak ma się do jego wizerunku scenicznego.

I kolejna sprawa. Pisanie o szczupłych (w wymiarze scenicznym)dziewczynach (w wymiarze scenicznym) per anorektyczki mając na względzie to co powyżej napisałem jest w/g mnie po prostu chamstwem. I na pewno lda niektórych osób bardzo nie miłe bo to że kroś podąza za sceniczną estetyką (albo jej broni) zostaje obrzucany obelgami. Czasem nawet w szkołach baletowych niektóre osoby mają takie nastawienie (nie mam na myśli nauczycieli) ale to najczęściej wynika z zazdrości. Dlatego cenię sobie podejście pewnej grupy pedagogów którzy tak naprawdę dbają o to żeby dziewczyny nie miały problemów później w teatrach i żeby przez taką rzecz jak waga nie cieropiała ich kariera.

To tyle. Proszę na przyszłość o więcej szacunku dla szczupłych tancerek per anorektyczki
Pozdrawiam

Torin - Sro Gru 05, 2007 2:29 pm

Oj chłopie chłopie ...
Zdaje się że Ci kapowanie zawodzi :)
Ewidentnie chodzi mi o baaaaardzo szczupłe KOBIETY tańcząnce na scenie. Nie chodzi mi o dziewczątka dzieci itp. To jest forum więc pisze skrótami W KONTEKŚCIE całego wątku.
Według mnie obecnie następuje przegięcie w stronę nienaturalnie wyglądającej (nawet nie mówię nie naturalnej - zauważ) szczupłości, chudości ocierającej sie o właśnie anoreksję.
Dla MOJEGO poczucia estetyki zaczyna to być nieakceptowalne.
Szacunkiem obdarzam wszystkie osoby miedzy innymi trawione artystyczna gorączka.
Ale z moim poczuciem estetyki szacunek nie ma nic do rzeczy.
W tym wątku było juz spoooooro zdjęć zbyt szczupłych w/g mnie tancerek nie będę ich tu ponownie wklejał, spokojnie sobie znajdziesz jak zadasz sobie trochę trudu.
Jeszcze dla jasności (bo widzę że trza kawę na ławę) nie chodzi mi o promowanie tańczących hipopotamów :)
Dyskusja ta i tak juz jest biciem piany więc ubijam ją i ja !!

Torin

milton - Sro Gru 05, 2007 3:04 pm

To bijmy dalej pianę. Ja własnie cały mój tekst pisałem o DORSŁYCH kobietach. A początek tylko dzewczyny. Bo już bez żartów. 15 latnia dziewczyna w osb 164/43 tro nie jest o wiele za mało. To jest NORMALNIE. I tyle

Cała reszta odnosi się do dorosłych tancerek. Ale wspomniałem o wyrabianiu odpowiedniego nastawienia bo trzeba wziąć pod uwagę że dziewczyna po szkole stają się kobietą zwiększy swoją wagę i po prostu zmeini się jej figura (co jest obsolutnie normalne). Daltego to nie chodzi o moje rzekome problemy z kapowanie tylko raczej o twoje nieuważne przeczytania calej wypowiedzi i bezsensowne wyrywanie z kontekstu jakiś fragmentów.
W kategoriach szacunku miałem w ogóle na myśli kontekst całej rozmowy (tych 23 stron do tej pory). Jest on taki że szczupłe scenicznie dorosłe tancerki (wyglądające nawet prywatnie na bardzo szczupłe) wyzywa się od anorektyczek. I w sensie całej rozmowy ba to wydziwięk jednoznacznie obraźliwy. I zdjęcia zazwyczaj nijak mają się do tego co jak wygląda na scenie ( to jest przecież najważniejsze).
No i jeszcze jedno.....no tak niestety było, jest i będzie że kanony piękna się zmieniają (szczegółowo pisałem o tym wyżej). I oczywiście czesem niektóre osoby mają problemy z ich aceptacją. Balet się bardzo rozwinął. Naturalny on niegdy nie był ale teraz wyktycznie odbił się od natury jak nigdy wcześniej. Przy czym ja akurat uważam to za piękne bo właśnie oderwania od rzeczywistości szukam w nim. I za tym podażają obecne kanony. Tyle

Torin - Sro Gru 05, 2007 4:26 pm

A propos uważnego czytania to stron jest 23 a nie czynaście - taka mała złośliwość z mojej strony, ale z gatunku przytykał kocioł garnkowi.
A mnie właśnie o to
milton napisał/a:
Naturalny on niegdy nie był ale teraz wyktycznie odbił się od natury jak nigdy wcześniej
uważam, że zbyt mocny wpływ modelingu na estetykę baletu nastąpił.
I MNIE sie to nie podoba i basta !!!
W stu procentach akceptuje - więcej podziwiam, wzruszam się, oczarowuje mnie baletowa wizja kobiety. Inaczej bym w ogóle nie zawracał sobie tym głowy. Odczucia estetyczne są bardzo ważne nieprawdaż ?? I naturalnie "baletnica" musi być wysmukła, elastyczna, fantastycznie rozciągnięta itp itd.
Za to nie musi być całkowitym "szkieletem" - DLA MNIE zmniejsza to i to wyraźnie właśnie odczucia estetyczne płynące ze sceny.
I to jest mój punkt widzenia - twój jest całkiem inny - upraszczając uważasz że im szczuplejsza tancerka tym lepiej. Tu się zasadniczo różnimy i nie widzę możliwości porozumienia między nami w tej kwestii. Więc myślę, że warto dać innym możliwość stoczenia równie "interesującej potyczki" na słowa - z całkowita świadomością, że raczej nic z tej potyczki nie wyniknie :)
A my po prostu zakończmy nasz spór - bo co najwyżej ładnie okopiemy się na swoich stanowiskach i tyle ! :)

Torin

Father - Sro Gru 05, 2007 5:08 pm

Milton! Przegiąłeś! Ja mam zdanie podobne do Torina. Zważ,że na tym forum swoje problemy z wagą prezentują 13-15latki dla których super niska waga jest być albo nie być w życiu. Są nawet takie ktore gotowe sa tańczyć nie dlatego,że kochają balet tylko mają obsesje na punktcie wagi.
Cheryl - Sro Gru 05, 2007 6:45 pm

Myślę, że żaden z panów nie przegiął a po prostu wyraził swoje zdanie. Każdy ma inny punkt widzenia i czego innego oczekuje od tancerek (ja podzielam zdanie Miltona > moje męża) jednak uważam, że Father jedynie zaogniasz sytuację. Tym bardziej, że Torin już wszystko wyjaśnił i poprosił o zakończenie rozmowy.
.:Agga:. - Sro Gru 05, 2007 6:58 pm

Z rozroznianiem anoreksji a chudosci tez jest problem. Patrzac na dorosle tancerki ktore zwracaja uwage mozna powiedziec "o ta ma anoreksje" ale nikt nie zroci uwagi na to ze dana kobieta tanczy. Od zawsze tak wygladala, je normalnie i jest to dla niej normalne.
Znam tancerki - dorosle kobiety ktore sa bardzo chude. Chude rece, ramiona, wystajace zebra ale nie maja anoreksji.

.:Odylia:. - Sro Gru 05, 2007 7:17 pm

poza tym widze,ze nie wszyscy pamiętaja ze praca tancerza to przynajmniej 5 dni w tygodniu x przynajmniej 8 h cięzkiego wysiłku fizycznego ( :!: )i naprawde mozna jesc mnostwo i wygladac jak anorektyczka :roll:
Olimpia - Sro Gru 05, 2007 9:15 pm

No akurat niekoniecznie Odylio. Organizm przyzwyczaja sie do wysilku i dla niego to jest normlane. Nie chudnie sie od tego.
.:Odylia:. - Czw Gru 06, 2007 12:54 am

No to ja jestem jakims dziwnym przypadkiem w takim razie(chociaz obserwuje same podobne w zespole :roll: )ze dziala i wysilek i brak wysiłku-wystarcza 2 dni nicnierobienia i wraca sie "z brzuszkiem"
Father - Czw Gru 06, 2007 9:33 am

No niestety tak to jest. Dlatego należy całe życie cos robić. Jeśli człowiek ma prace w ruchu to jeszcze to mu pomoże. Ale takich prac jest coraz mniej (wiadomo, komputery samochody, ruchome schody i windy). Niewielu ludzi ma zamiłowanie do ruchu a wraz z wiekiem jest coraz trudniej, nie tylko ze względu na możliwości organizmu ale ze względu na otoczenie. Bo na przykład ja mam tylko dwóch kolegów w moim wieku z którymi łączą mnie zainteresowania sportowe i chcąc czy nie chcąc muszę je kultywowac w środowisku nastolatków a w najlepszym wypadku dwudziestolatków. A jesli chodzi o taniec na lyżwach to pod tym względem jest już zupełna katastrofa. Pozostaje satysfakcja, iż obecnie ważę tyle samo kiedy miałem 17 lat a jem wszystko do zaspokojenia łaknienia.
Bajaderka - Czw Gru 06, 2007 9:39 am

Odylio-dokładnie.
Tyle że ja nie chudnę jak tańczę, ale też nie tyję (no chyba że bym jadła nie wiem ile). A wystarczy 2 dni bez tańca , dieta ta sama i klapa.

milton - Czw Gru 06, 2007 1:57 pm

Co do problemu anoreksji trzeba dodać że to jest choroba, stan psychiki a nie poziom wskaźnika BMI poniżej którego jest anorekcji. Bywają osoby które są przy kości i mają problemy natury aorekcja czy bulimia. A są osoby nawet bardzi chude które z anorekcją nigdyu nie miały problemów.
I jeszcze jedno
Father napisał:
Cytat:
Są nawet takie ktore gotowe sa tańczyć nie dlatego,że kochają balet tylko mają obsesje na punktcie wagi.

Wiesz.....szczerze mówiąc takie osoby w tej branży za długo nie pociągną. Nie wytrzymają po prostu (fizycznie i psychicznie).

Edit: poprawiłem, jak uraziłem to sorry ale pisaliście pod sobą bardzo podbnej treści. Zresztą nie gorączkuj sie tak przy każdej odpowiedzi...(może należy ograniczyć kawę?? w końcu chyba to ciśnienie za wysokie daje o sobie znać...radzę np. melisę).

Torin - Czw Gru 06, 2007 2:46 pm

milton napisał/a:
Torin napisał:
Cytat:
Są nawet takie ktore gotowe sa tańczyć nie dlatego,że kochają balet tylko mają obsesje na punktcie wagi.


CHŁOPIE !!!!!!
To napisał Father !!!!!!
Stanowi to różnicę (nie jestem jedno z Father-em) - oraz co ważniejsze zdecydowanie zmniejsza siłę twoich argumentów, czytasz po łebkach i bez zrozumienia.
Jak dla mnie EOT :)

Torin

Bajaderka - Czw Gru 06, 2007 6:17 pm

Cheryl napisał/a:
Bajaderko, nie mogłam się powstrzymać ale dlaczego Ty się znowu wtrącasz?! :570: :571: :566:

Ależ dlatego, że Milton nakręca niepotrzebnie kłotnię.
:?

Cytat:

moim zdaniem cały ten temat należałoby wywalić za przeproszeniem w pizdu, bo dalej te same odgrzewane konflikty powstają, a nie zawiązuje się przy tym żadna konstruktywna rozmowa. dalsze gadanie o wadze największego sensu chyba już nie ma nie ma.

Princess, dokładnie. Podpisuje się pod Twoją wypowiedzią 100 razy!!

Torin - Czw Gru 06, 2007 6:21 pm

I ja poprę moje kulturalne przedmówczynie całym sercem - nieco zastanawiając się co robi na tym forum słówko znane mi na co dzień ze spotkań przy flaszeczce wina "Balerina" ....

Torin

Father - Pią Gru 07, 2007 12:10 am

A ja powiem tak! Kobiety łagodzą obyczaje. Cheryl pięknie mnie uspokoiła i to lubię.
Aby nie było full offtopu to powiem jeszcze,że waga jest uszkodzona i należy ją naprawić.

Czajori - Pią Gru 07, 2007 6:37 pm

Dyskusja zostaje, bo zdeterminowana osoba znajdzie na tych 23 stronach jakieś informacje dla siebie.
Niemniej dyskusje o gustach tudzież innych własnych odczuciach uznaję za oficjalnie zakończone. Forumowiczów powracających ciągle do tych samych kwestii proszę o zaprzestanie - nic nowego nie można już powiedziec, temat się wyczerpał!!

Billy Elliot - Pią Gru 07, 2007 11:29 pm

powiedzcie mi ile powinien wazyc baletmistrz ktory ma 180cm wzrostu??
Kasia G - Pią Gru 07, 2007 11:42 pm

po pierwsze nie BALETMISTRZ tylko tancerz (zobacz w słowniku baletowym). A ile powinien waznyć? u mezczyzn nie ma to wielkiego znaczenia - ma dobrze (zgrabnie) wygladac i miec siłę podnieść partnerkę - jego nikt na szczeście (raczej - bo bywaja wyjątki) podnosic nie będzie ...
Billy Elliot - Sob Gru 08, 2007 12:18 am

dzieki, a za te cale bledne nazewnictwo z gory przepraszam, narazie sie ucze jeszcze :D
.:Agga:. - Sob Gru 08, 2007 12:29 pm

Kasia G napisał/a:
po pierwsze nie BALETMISTRZ tylko tancerz (zobacz w słowniku baletowym). A ile powinien waznyć? u mezczyzn nie ma to wielkiego znaczenia - ma dobrze (zgrabnie) wygladac i miec siłę podnieść partnerkę - jego nikt na szczeście (raczej - bo bywaja wyjątki) podnosic nie będzie ...


Dodatkowo powinien miec sile wysoko skakac i zachwycac tym publicznosc.

Father - Sob Gru 08, 2007 3:25 pm

Powinieneś mieć jesżcze męską charyzmę i silne nerwy co by Cię baletnice do białej gorączki nie doprowadzały.
Dominia1995 - Nie Gru 16, 2007 6:30 pm

Ja ważę około 40 kg i mierzę 162. W 100% zgadzam się z Bajaderką i Odylią. Dwa dni i klapa. A w klasie mam dziewczynę która waży 27 kg i mierzy około 155. Ale chodzi o to, iż ona je i je. Słodycze, kanapki... Takie geny. A wy chcieli byście mieć takie geny jak ona? Ja nie. Ona wygląda jak szkielet. Jaki robi przegięcie do tyłu to... masakra. A co do wagi w szkole baletowej to jest pewien limit. Ale w szkole baletowej patrzą też na to, że jedni mogą przy wzroście 160 ważyć 45 kg bo mają tłuszczyk, a drudzy mogą mieć ciężkie kości. Np. Mariusz Pudzianowski. Waży sporo, a nie ma grama tłuszczu. Bo ma mięśnie. A niektórych przyjmują z lekką nadwagą, bo widzą, że ma świetne warunki i przy ćwiczeniach i odpowiedniej diecie szybko spalą zbędny tłuszcz.
tos - Nie Gru 16, 2007 6:49 pm

mowiac o wadze nie zapominajcie powiedziec o wieku.

14 latka majaca 170cm i wazaca 45kg to nie anoreksja przeciez

ale majac 23 lata 170cm i wazac 45 kg lub ponizej, to cos nie tak, lub ta osoba anorektycznie chuda.

ja jak wiekszosc facetow nie lubie tluszczu u kobiet :P ale samych kosci tez. :P




mysle, ze u kobiety po 20 stce 170cm i 50-55kg to 'anielski aniol'.


Dominia1995 napisał/a:
Ja ważę około 40 kg i mierzę 162. W 100% zgadzam się z Bajaderką i Odylią. Dwa dni i klapa. A w klasie mam dziewczynę która waży 27 kg i mierzy około 155. Ale chodzi o to, iż ona je i je. Słodycze, kanapki... Takie geny. A wy chcieli byście mieć takie geny jak ona? Ja nie. Ona wygląda jak szkielet. Jaki robi przegięcie do tyłu to... masakra. A co do wagi w szkole baletowej to jest pewien limit. Ale w szkole baletowej patrzą też na to, że jedni mogą przy wzroście 160 ważyć 45 kg bo mają tłuszczyk, a drudzy mogą mieć ciężkie kości. Np. Mariusz Pudzianowski. Waży sporo, a nie ma grama tłuszczu. Bo ma mięśnie. A niektórych przyjmują z lekką nadwagą, bo widzą, że ma świetne warunki i przy ćwiczeniach i odpowiedniej diecie szybko spalą zbędny tłuszcz.


oj tez ma .
spojrz na jego zdjecia w koszulce nie z treningow ale prywatne i bez odwodnienia. ma on dosc obszerny brzuch ;p



takim ludizom wystarczy tydzien bez cwiczen i przy takjiej masie wypina im siew brzuszyszko : patrz na innych strongmenow. przeciez oni maja nadwage...patrzac na ich brzuch;)
mimo iz w danych oficjalnych jest to tyle co u baletnicy podane ;p

Dominia1995 - Nie Gru 16, 2007 7:23 pm

Tak Tos. To prawda, że mają tłuszczyk, ale ja to powiedziałam żeby wyolbrzymić, iż mięśnie też sporo ważą;)
Bajaderka - Nie Gru 16, 2007 7:36 pm

Tak, mięśnie sporo ważą ale tak naprawdę nie da się mieć samych mięśni i grama tłuszczu i być "przy kości" .
tos - Nie Gru 16, 2007 7:49 pm

reasumujac strongmeni maja tluszcz i to duzo. tak samo jak ciezarowcy.

zawodowi kulturysci natomiast juz nie. ale to zupelnie inny sport ;)


ps. ta osoba stala sie obecnie potwornie anorektycznie chuda, i taka waga nie jest juz ładna dla mezczyzn. a byla nie tak dawno idealnie piekna, byla szczupla ale kobieac, teraz zostala juz tylko chuda...
mama nadizejee ze nie jets na nic chora i wezmie sie za siebie :)
i przytyje :)

http://www.pudelek.pl/artykul/6920/miss_anoreksji/

Minarei - Nie Kwi 20, 2008 6:07 pm

Ja chyba musze aktualizować swoje dane :) teraz waże ok. 58 kg przy wzroscie 175 cm.

Tak czytałam sobie część tego tematu i zdziwilam sie, ze tak duzo osob ma ponad 170 cm, a ja myslalam ze tancerki muszą miec okolo 160 cm :?

groteska - Nie Kwi 20, 2008 6:11 pm

Aaa tam zaraz "musza" :P Popatrz na Svetlane Zakharova czy Poline Semionova - obie wysokie, a jakie wyrosly (!) z nich obu primaballeriny ;)
Minarei - Nie Kwi 20, 2008 6:18 pm

to juz sama nie wiem ;)

W mojej szkole jestem chyba najwyższa ze wszystkich uczennic :D

Bajaderka - Nie Kwi 20, 2008 8:40 pm

To nie ma znaczenia. Znajdą się partnerzy, którzy będą podnosić tancerki o wzroście 175,nawet 180....
Teraz jest duża tolerancja co do wzrostu;)

Cytat:
W mojej szkole jestem chyba najwyższa ze wszystkich uczennic :D

Minarei, Ty chodzisz do 6 kl.? :]

Minarei - Nie Kwi 20, 2008 10:23 pm

no tak :mrgreen:

Achhh ta sława :lol:

Bajaderka - Nie Kwi 20, 2008 11:06 pm

Po prostu nie wiedziałam czy Ty to Ty;D
hehe ot my sie znamy , yeah :D :D

-->KOniec offtopu<--------

No właśnie! :P Cz.

nathaliye - Pon Kwi 21, 2008 9:15 pm

nie przesadzaj, cyferki na wadze nie sa najwazniejsze, chociazby Pudzian to stara sie co tydzien pokazac :D
Minarei - Pon Kwi 21, 2008 9:19 pm

EJ, EJ. Ja jem baaaaardzo dużo :) po prostu mam szybka przemiane materii ;)
dusia - Pon Kwi 21, 2008 9:24 pm

Ja też tak chcę... ja mam 172 i żeby nie obrzydzać waże ponad 65... wiele osób się ze mnie śmieje a ja wszystkie wskażniki i inne indeksy mam w normie... a gruba jestem jak nie wiem... sama mam koleżankę szkielet a ona jee 4 razy tyle co ja... to absolutnie niesprawiedliwe... :(
Minarei - Pon Kwi 21, 2008 9:27 pm

Dusiu, grunt to polubić siebie !
dusia - Pon Kwi 21, 2008 9:30 pm

Alez ja jestem narcyz i się kocham :D ale jeszcze tak mi się nasuwa na myśl baletnica musi być szczupła wiadomo i część dziewczyn narzeka na figurę a z mojej perspektywy to maja figurę bo tańczą... wiadomo że się można spełniać bez względu na wagę ale czy ktoś widział słonia w balecie :) ??? nie :)
Bajaderka - Pon Kwi 21, 2008 10:45 pm

A ja sie nie lubie i to jak :D
Wszędzie jestem gruba ;)

Ale cóż, to był następny offtop.

Minarei - Wto Kwi 22, 2008 11:48 am

Bajaderka napisał/a:
A ja sie nie lubie i to jak :D
Wszędzie jestem gruba ;)

Ale cóż, to był następny offtop.


Gdzie jest to wszedzie ?!?!

KONIEC OFFTOPU :mrgreen:

Bajaderka - Wto Kwi 22, 2008 12:19 pm

Cytat:
Gdzie jest to wszedzie ?!?!

Ty sie lepiej przyjrzyj dobrze a potem pisz :D :D :D 8)

nathaliye - Wto Kwi 22, 2008 3:58 pm

Bajaderka napisał/a:
Wszędzie jestem gruba ;)
kobiety......
Minarei - Wto Kwi 22, 2008 5:08 pm

nathaliye_r napisał/a:
kobiety......


Prawidłowa forma to "kobietO" ;]

To Bajaderka ma coś z oczętami :D Bez obrazy oczywiscie :)

Wiecie, jakie sa idealne wymiary ?

90-60-90 :twisted:

nathaliye - Wto Kwi 22, 2008 5:12 pm

teraz sa 80-55-80 ale to swoja droga
Minarei napisał/a:
Prawidłowa forma to "kobietO" ;]

ale ja mam na mysli wszystkie kobiety, sama czesto widze rozne rzeczy w lustrze ale z tym trzeba walczyc :D

Minarei - Wto Kwi 22, 2008 5:15 pm

yyyy...to ja chyba z talia mam cos nie ten tego ... :shock:
Bajaderka - Wto Kwi 22, 2008 5:21 pm

Cytat:
yyyy...to ja chyba z talia mam cos nie ten tego ... :shock:

czemu?

ja zawsze mialam nie ten tego ale to tak ze wszystkim ^^

Minarei - Wto Kwi 22, 2008 5:43 pm

bo ostatnio sie z nudow mierzylam i mi wyszlo 67 a tu 55 xD

moze jestem półolbrzymka ? :shock:

monika - Wto Kwi 22, 2008 5:52 pm

aaa tam, niektorzy maja wiecej:P A po za tym to sie zmienia zaleznie od tego czy cos przed chwila jadlas czy nie:P Mi sie czasem potrafi zmienic o okolo 10 cm^^
nathaliye - Wto Kwi 22, 2008 6:09 pm

Minarei napisał/a:
moze jestem półolbrzymka ? :shock:
nie przejmuj sie, z takiego myslenia sie wyrasta
Minarei - Wto Kwi 22, 2008 6:20 pm

ale ja sie cofam w rozwoju :P

A tak wogole, to zartuje :P

Torin - Wto Kwi 22, 2008 7:17 pm

A mnie się udało w parę miesięcy zrzucić prawie 10 kg ;)
A co !

Torin

Minarei - Wto Kwi 22, 2008 7:19 pm

ćwiczyles, nie jadles, czy moze piłeś herbatki odchudzające ? :D
Torin - Wto Kwi 22, 2008 7:21 pm

Ćwiczyłem, zarzuciłem cukier (no prawie całkiem) i przerzuciłem się na zieloną herbatę :)
Poza tym tona stresu i już efekt jest :)

Torin

Minarei - Wto Kwi 22, 2008 7:22 pm

a ile teraz ważysz ? A może to pytanie zbyt osobiste :P ?

Co do zielonej herbatki- mój tata pije taka codziennie xD

nathaliye - Wto Kwi 22, 2008 7:24 pm

Torin napisał/a:
Poza tym tona stresu
niektorzy go zajadaja :D
Torin - Wto Kwi 22, 2008 7:28 pm

He He mnie było zdecydowanie łatwiej niż wam bo teraz ważę ~75 kg. Więc było z czego zrzucać :D A i tak najbardziej mnie cieszy przesunięcie zapinania paska w spodniach o trzy dziurki ;)
No ja stresu ni cholery nie umiem zajadać ani zapijać ani nic z tego :)


Torin

Minarei - Wto Kwi 22, 2008 7:36 pm

wiesz co Torin... Jako że Twoje imie pochodzi z rodu krasnoludów,to zawsze wyobrażałam sobie, że jestes gruby i siedzisz w bujanym fotelu z "Hobbitem..."
ew. z laptopem. :oops: Bez obrazy oczywisice, bo ja zawsze sobie wyobrażam, jak wygladaja ludzie.

Rozczarowales mnie xD

To jest chyba offtop ;)

Bajaderka - Wto Kwi 22, 2008 7:55 pm

Ale do najchudszych Torin nie należy też Minarei :D :D

Ja to przy Was jestem gruba, mam 62 w pasie, DO CZASU ^^

Minarei - Wto Kwi 22, 2008 7:58 pm

Bajaderko, ja ten mały druczek, też przeczytałam :twisted:
Ja mam 67 cm

Wiem wiem, nie liczy sie bo jestem pololbrzymem, ale zawsze jakeis pocieszenie :P

abeille - Wto Kwi 22, 2008 7:59 pm

to zalezy ile ma wzrostu :)
Bajaderka - Wto Kwi 22, 2008 8:05 pm

160 :(
Minarei - Wto Kwi 22, 2008 8:08 pm

przesadzasz, ty chyba grubej baby nie widzialas ;) Zresztą chude wychodzi z mody ;]
Ja bym mogla byc wielka, to przynajmniej mialabym motywacje zeby cwiczyc :roll:

nathaliye - Wto Kwi 22, 2008 8:12 pm

przesadzasz, to dazenie do bycia patykiem jest chore, przeciez jak ktos trenuje to trudno zeby wygladal jak szkielecik, i gwarantuje Ci Bajaderke ze wolisz byc taka jaka jestes niz chuba osoba nie bedaca w stanie wykonac polowy tych rzeczy co Ty
Minarei - Wto Kwi 22, 2008 8:13 pm

nathaliye_r napisał/a:
gwarantuje Ci Bajaderke ze wolisz byc taka jaka jestes niz chuba osoba nie bedaca w stanie wykonac polowy tych rzeczy co Ty


HaHa, dlaczego, jak to przeczytałam nasunęła mi sie myśl "To ja" ? :D

Bajaderka - Wto Kwi 22, 2008 8:18 pm

Nathaliye, ale masz całkowitą racje, tak, wolę, tylko ja zawsze narzekam;)
To jest nieodłączna część mnie i juz sie wszyscy przyzwyczaili :D

nathaliye - Wto Kwi 22, 2008 8:20 pm

Bajaderka napisał/a:
tylko ja zawsze narzekam;)
zauwazylam, tylko ze wtedy jest troche trudniej w zyciu, ale off top :D
~ balerinka ~ - Wto Kwi 22, 2008 8:58 pm

A ja przytylam:( i nic nie moge z tym zrobić!
Chciałabym zrzucić 3 kilo, żeby ważyć 38 (mam 160!)

Jeszcze fajnie, że moja nauczycielka jak nas mierzyła w biodrach (żeby wiedzieć jakie spodnie uszyć) to powiedziala że mam 82, a jak teraz sie mierzylam (mialam na sobie jeszcze pasek) to mi wyszlo ze mam 78! Fajne będę miała spodnie:/

Jeszcze bym chciała trochę na udach zrzucić! Trzeba będzie specjalne spodnie zamówić...

Bajaderko nie mów, że jesteś gruba, ani, że masz gdzieś czegoś za dużo, bo wiem jak wyglądasz:P Zdecydowanie przesadzasz!

nathaliye - Wto Kwi 22, 2008 8:59 pm

Ty z tym chudnięciem tez przesadzasz
Minarei - Wto Kwi 22, 2008 9:04 pm

wy wogóle przesadzacie :)
Bajaderka - Wto Kwi 22, 2008 9:04 pm

Cytat:
Bajaderko nie mów, że jesteś gruba, ani, że masz gdzieś czegoś za dużo, bo wiem jak wyglądasz:P Zdecydowanie przesadzasz!

TO jak ja przesadzam, to Ty panikujesz moja droga. Poza tym, skąd wiesz:>
Jeśli byś ważyła 38 kilo wyglądałabyś już niesmacznie. Wybij sobie to z głowy, a inaczej ja przyjde z wielką pointą i Ci to sama wybije:D
Jesteś dobra, w sam raz, chudziutka i nie WOLNO CI CHUDNĄĆ!
Chyba, że chcesz być chora i mieć zniszczone całe życie, albo co najmniej pół.

~ balerinka ~ - Wto Kwi 22, 2008 9:04 pm

To chyba każdy kto tańczy tak ma:/
Minarei - Wto Kwi 22, 2008 9:05 pm

No tak, ja nie tańcze :D Wszystko sie zgadza :)
nathaliye - Wto Kwi 22, 2008 9:06 pm

mowi sie o tej anoreksji, ze to przesada ze tak nie jest, ale wiele ludzi na prawde balansuje na granicy i nie zdaje sobie z tego sprawy, pierwsze slysze zeby w tancu bylo zapotrzebowania na suche niesmaczne kosciotrupy
~ balerinka ~ - Wto Kwi 22, 2008 9:10 pm

Minarei jesteś wyjątkiem:P:)

Bajaderko mam jedną koleżankę, która kiedyś była naprawdę gruba i stwierdziła, że się musi odchudzać. Ok. Tylko, że teraz przesadziła. Już się jej nauczyciele pytają czy coś wogóle je, a my boimy się, że jest chora.
Aż w taką skrajność nie zamierzampopadać, mówię tylko, że troszkę by się przydało, bo baletnica musi wyglądać na trochę chudszą niż normalna osoba...
Nie zamierzam byc anorektyczką...:)

nathaliye - Wto Kwi 22, 2008 9:12 pm

zareczam Ci ze nikt na tym swiecie nie zamierzal, ale jak jestes w stanie sie skontrolowac to tylko Twoj plus, musisz tylko sobie uswiadomic ze granica jest cieniutka
Bajaderka - Wto Kwi 22, 2008 9:15 pm

Ale Balerinko, widziałam Cie, jesteś naprawde OK jak na tancerke i masz bardzo ładną figure. U Ciebie dużą część wagi zajmują mięśnie, nie patrz na wagę, ONA NIEWIELE ZNACZY. Patrz na wygląd. To najważniejsze.
A wygląd jest ok.

[ Dodano: Wto Kwi 22, 2008 10:16 pm ]
Cytat:
ale jak jestes w stanie sie skontrolowac to tylko Twoj plus, musisz tylko sobie uswiadomic ze granica jest cieniutka

tego się nie da skontrolować.
Najlepiej nie zaczynać.
Uwierzcie!!

monika - Wto Kwi 22, 2008 9:51 pm

~ balerinka ~ napisał/a:
Chciałabym zrzucić 3 kilo, żeby ważyć 38 (mam 160!)

O lol kobieto ty to chyba jestes nienormalna troche... Wazysz 41 kilo przy wzroscie 160 i wieku 14 lat?! I jeszcze chcesz cos zrzucac?! Nie wiem balerinka, moze wazysz niewiele a wygladasz na gruba, choc nie wydaje mi sie, ale nie sadze zebys miala z czego chudnac... ;)
Btw to ja tez przytylam;) I to 2 kg;) A najgorsze jest to ze ja za bardzo kocham jesc zeby sie odchudzac^^. A juz tak sie cieszylam ze swojej wagi, buu:(

Father - Wto Kwi 22, 2008 10:06 pm

Torin napisał/a:
bo teraz ważę ~75 kg.

Ja też 75kg. I w tym też jesteśmy podobni. A ile masz wzrostu ile w pasie? Bo ja 83cm.
Może mam nadwagę?

Torin - Wto Kwi 22, 2008 11:30 pm

Mam 176 cm wzrostu a w pasie to cholra wi :) muszę zmierzyć - ale to już rano traz padam na twarz i idę spać.
Kurde niedługo tancerki to będą miały wagę wirtualną !! :roll: Albo nawet urojoną :D
I to mi się nie podoba :)
(nie wiem czy liczby urojone teraz są na egzaminie w gimnazjum ?!? Bo zuupłnie nie czuję programu ;) )

Torin

Father - Sro Kwi 23, 2008 7:09 am

No to ja jestem o 1 cm niższy rano bo wieczorem to pewnie więcej.
Ale po tym jak czytam te posty to widzę, że jesteśmy grubasy.
Bo co można powiedzieć na to jak dziewczyna ma 170/38-walizka.

Torin - Sro Kwi 23, 2008 7:24 am

My Father to nie jesteśmy grubasy ino jakieś kaszaloty które powinny popaść w depresję :)
Spodnie od Ciebie mogę pożyczać spokojnie - mam 82 cm w pasie :D
Coś faktycznie podobni jesteśmy do siebie ;)
Bajaderka napisał/a:
Ale do najchudszych Torin nie należy

No pewnie !!!
Nigdy nie należał, nie należy i należał nie będzie :) Oooo nie zapędów do max odchudzania nie mam ;)

A Bajaderka jak to Bajaderka zawsze narzeka na swój wygląd jak wdać - ale dobrze że ma świadomość, że po prostu taki charakterek ma :D A rzeczywistość rzeczywistością ;)


Torin
p.s.
Minarei - baardzo Cię przepraszam za rozczarowanie ;) :D

Father - Sro Kwi 23, 2008 7:38 am

Torin! A ile masz w klacie? Ja mam 103cm.
Bajaderka - Sro Kwi 23, 2008 12:22 pm

haha no to się nam faceci zaczęli porównywać na forum:D
Father - Sro Kwi 23, 2008 2:55 pm

nathaliye_r napisał/a:
ale koniec off topu

Czy mam rozumiec, że ten temat jest zarezerwowany tylko dla dziewczyn?
Pachnie mi to dyskryminacją.

nathaliye - Sro Kwi 23, 2008 3:03 pm

Father mi nie o to chodzilo, ale takie porownywanie kto ma i o ile wiecej chyba nie jest przedmiotem dyskusji, chyba ze sie myle to sorry
Bajaderka - Czw Kwi 24, 2008 1:41 pm

my tu rozmawiamy o wadze a co za tym idzie wymiarami;)
Tak więc ...chyba nie ma nic w tym złego!


schudłam 3,5 kg :mrgreen:

kosssela - Czw Kwi 24, 2008 1:56 pm

Mogę się pochwalić: schudłam 2 kg :D
I jestem szalenie szczesliwa z tego powodu ;)

nathaliye - Czw Kwi 24, 2008 2:53 pm

ja po maturze cos z tym zrobie, ale bardziej chodzi o to ze bede wiecej trenowac wiec mam nadzieje na przyjemne skutki tego :D
Olgusia - Czw Kwi 24, 2008 6:53 pm

a ja schudlam 7 kg^^ (tancze, ale nie jestem baletnica :( ) i teraz waze 51^^ przy wzrosice 163/4. jestem z siebie dumna^^ i wszysscy zazdroszcza na okolo xDD
~ balerinka ~ - Sob Kwi 26, 2008 9:22 pm

Wszyscy zrzucają kilogramy tylko nie ja!
Mimo, że jestem teraz na warsztatach (Kielce) i ćwicze 8 godzin już przez 3 dni, prawie nic nie jedząc (tzn. jem taką ilość, żeby nie zasłabnąć) i nie widze żadnej zmiany, a jak wrócę to na pewno będę tyle samo ważyła!

Father - Sob Kwi 26, 2008 9:33 pm

Jeszcze trochę cierpliwości Balerinko. Coś mi się niechce wierzyć abyś kilka dni cwiczyła intensywnie bez jedzenia. Ale skoro tak to napewno coś z tego bedzie . Może zadużo pijesz albo już nie masz co zrzucać?
Olgusia - Sob Kwi 26, 2008 9:33 pm

a ja tez jestem na warsztatach^^ i zjadlam dzis duzo za duzo slodyczy i chleba ;/ ale mam nadzieje ze nie przytyje.... a od jutra znow trzeba sie odzywiac jakos normalniej i zdrowiej...
Bajaderka - Sob Kwi 26, 2008 9:43 pm

Balerinka nie ma z czego chudnąć...to istny szkielecik!
No ale cóż, konsekwencje jakie będą takie będą...

Ja mówiłam: najlepiej nie zaczynac :wink:

gonia - Sob Kwi 26, 2008 10:28 pm

mogę być trochę wredna, ale...

Balerinko- zwariowałaś?!?!
w 3 dni nie schudniesz- a tym bardziej nie schudniesz, jeśli będziesz się głodzić- co najwyżej trafisz do szpitala z ogólnego wycieńczenia organizmu.

Bajaderka - Sob Kwi 26, 2008 10:38 pm

cóż, Gonia ma rację...
w 3 dni najwyżej się wykończysz. poza tym dieta nie polega na głodowaniu, ale rozsądnym odżywianiu (!!) tak, aby dostarczyć organizmowi wszystkiego, co mu potrzeba, szczególnie jak ćwiczysz!!

aankaa_baletnica=) - Sob Kwi 26, 2008 10:44 pm

I jeszcze wcześniej trzeba mieć z czego chudnąć....
Balerinko jesteś chudziutka, masz taką ładna figurę, po co ty się chcesz odchudzać?! Jak będziesz chudsza to to już niekoniecznie będzie ładnie wyglądało, a teraz wyglądasz bardzo dobrze. Zresztą po co w ogóle męczyć się z odchudzaniem itp jak na prawdę nie ma sie z czego....

kosssela - Sob Kwi 26, 2008 10:47 pm

Hmm znajać Balerinke całkiem nieźle to moge stwierdzic ze z najgorszej obsesji odchudzania to ona juz wyszla chociaz czasem ma ciągotki :)
Nie jest tak źle jak na forum zostalo zobrazowane!

pluszak - Nie Kwi 27, 2008 7:37 am

~ balerinka ~ napisał/a:
Wszyscy zrzucają kilogramy tylko nie ja!
Mimo, że jestem teraz na warsztatach (Kielce) i ćwicze 8 godzin już przez 3 dni, prawie nic nie jedząc (tzn. jem taką ilość, żeby nie zasłabnąć) i nie widze żadnej zmiany, a jak wrócę to na pewno będę tyle samo ważyła!


Nie miałem okazji Cię nigdy widzieć, nie wiem z czego chcesz sie odchudzać ale wiem że proces odchudzania wymaga czasu. Jesli kmuś uda się nazbierac kilka kg zbyt wiele to wymaga to czasu aby się ich pozbyć. I na pewno nie da się tego zrobić na pstryk.
Po co aż tak bardzo chcesz zbić wagę? Jaka różnica kg w te czy w tamtą stronę...? Dla siebie? czy dla kogos?
Jeśli dla siebie - nie ma takiej potrzeby. A jesli dla kogoś - nie warto. Liczy się wnętrze człowieka a nie to jak wgląda czy ile ma kg...
Nio, to nie patrz aż tak na te swoje kg, tylko wcinaj papu co by Cię nie musieli zbierać z parkietu...

Cheryl - Nie Kwi 27, 2008 6:36 pm

Przestańcie truć balerince głowę, dobrze?
Po prostu chce pozbyć się 3 kg.
Wie co robi, je, tańczy i wszystko jest OK.

Bez przesady.

gonia - Nie Kwi 27, 2008 7:33 pm

właśnie nie je- jedzenie tyle, żeby nie zemdleć, to nie jest jedzenie.
no właśnie, Cheryl, bez przesady.
ok, ok, przepraszam, już się nie odzywam- róbta co chceta, ale potem nie jęczta.

Father - Nie Kwi 27, 2008 7:53 pm

Cheryl zważ iż to Balerinka zaabsorbowala nas swoją (w jej mniemaniu) dużą wagą a my w dobrej wierze wymądrzamy sie jak możemy.
nathaliye - Nie Kwi 27, 2008 8:00 pm

~ balerinka ~ napisał/a:
ćwicze 8 godzin już przez 3 dni, prawie nic nie jedząc (tzn. jem taką ilość, żeby nie zasłabnąć) i nie widze żadnej zmiany
zmiany moga sie uwidocznic pozniej, i wcale nie bedziesz z nich zadowolona
aankaa_baletnica=) - Nie Kwi 27, 2008 9:54 pm

Balerinka przecież zrobi co zechce, a my tylko mówimy jej w dobrej wierze co myślimy :D Nie widzę w tym nic złego....
kleo - Pon Kwi 28, 2008 10:04 am

Ja nie jestem zadowolona ze swojej wagi ale wiem że i tak tego nie zmienię.Moje nogi są tak umięśnione i rozrośnięte że nic się nie da zrobić. Budowę mam rzekomo kobiecą czyli szerokie biodra oprócz tego obleśne aż za duże wcięcie w tali blee.
Balerinkę znam,byłam z nią nawet mieszkałam przez te 3 dni i jadła ale faktycznie nie za wiele.Ja już na osobności wyraziłam o tym zdanie ona uwierzcie wie do czego to doprowadzi itp. ale dla osoby która tak strasznie chce schudnąć nie ma to większego znaczenia (np. dla mnie nie miało). Poza tym osoby,które się odchudzają robią się często niemiłe( nie piszę tu o balerince ;) )

Torin - Pon Kwi 28, 2008 10:11 am

kleo napisał/a:
Poza tym osoby,które się odchudzają robią się często niemiłe


Wiadomo człek jak głodny to zły ... :)
To tak w ramach rozluźnienia tematu , obyśmy się nie dowiedzieli że ktos gdzies tam wylądował ....


Torin

nathaliye - Pon Kwi 28, 2008 2:32 pm

ale tez w tancu jak ktos ma miesnie ktore duzo waza to nie powinien narzekac na wage jako taka, juz to raz napisalam, albo naprawde szczupla osoba albo taniec, niektorzy maja tasa mase miesniowa i jej nie zmiania a tancza fantastycznie, i nie jest wazna czy 54 czy 52 czy pod 60
groteska - Pon Kwi 28, 2008 3:11 pm

A ja - rowniez w ramach rozluznienia tematu - podam link do pewnego filmiku ;) Tylko przosze nie podchodzic do tego tak, jakbym pisala, ze wszelkie kroki w strone zrzucania kg sa przeze mnie potepiane. Odchudzanie to sprawa naprawde indywidualna.
http://youtube.com/watch?v=fULtU2NfPQA ;)

nathaliye - Pon Kwi 28, 2008 3:39 pm

to dziecko jest swietne, Beauty Is Not How Skinny You Can Be...
SYJKA - Sro Kwi 30, 2008 2:16 pm

nie wiem dokładnie ile powinnam ważyc. mam 160 wzrostu i ważę 45 kg. czy to odpowiednia waga?
nathaliye - Sro Kwi 30, 2008 3:13 pm

moim zdaniem odpowiednia

[ Dodano: Sro Kwi 30, 2008 4:20 pm ]
http://diety.wp.pl/index.php?mid=67&fid=684
macie w ramach zabawy :D

ladybird - Pią Maj 02, 2008 8:15 am

To nie fair, ja się nie mieszczę w tej analizie ;(
nathaliye - Pią Maj 02, 2008 8:15 am

wiesz to taka zabawa, a jak wazysz mniej niz 40 to chyba nie jest to powod do smutku :)
ladybird - Pią Maj 02, 2008 8:16 am

Ale też zależy ile mam wzrostu ;) , a poza tym mogłabym coś jeszcze zrzucić

[ Dodano: Pią Maj 02, 2008 8:22 am ]
Jakieś to dziwne, ja kliknęłam tam na tą analizę, wpisałam sobie tam wszystko, ( trochę wiek dałam wyższy bo mi nie akceptowało ) i wpisałam wagę którą chcę mieć a mi wyświetla się plan jak przytyć :D jakieś to dziwne...

fijoletowa - Pią Maj 02, 2008 12:04 pm

mi też. ta analiza ma być chyba wychowawcza ;P
nathaliye - Pią Maj 02, 2008 12:16 pm

bo to pokazuje plan jak schudnac przy uzyskac najnizsza wage mieszczaca sie w normie, jak ktos ma niedowage to pokazuje jaka powinna byc waga by byla w normia, z niedowagi nie pokazuje jak osiagnac jeszcze wieksza niedowage :D
Scarpia - Nie Maj 11, 2008 11:15 am

Bez własnego komentarza wklejam tu tłumaczenie artykułu z 5 maja 2008 z brytyjskiego "Guardiana", który przez kompletny przypadek znalazłem porzucony przez jakiegoś pasażera w hali odlotów na jednym z europejskich lotnisk...
*************************************************
Baletowe podejście do wagi jest okrutna tragedią.

Miejmy nadzieję, że ten nowy dokument eksponujący kult „wielkości zerowej” (ang. „Size Zero”) w rosyjskiej kulturze baletowej zwróci uwagę na położenie tancerzy.

Według Dawida Kinsell’a, reżysera przełomowego, nowego dokumentu "A Beautiful Tragedy", jeżeli chciałabym zostać tancerka baletową w Rosji, powinnam ważyć 39kg. Mam wzrost 5 stóp, 5 cali . (ok.166cm). To daje klinicznie wycieńczony indeks masy ciała BMI na poziomie 14.1. Taka waga w Wielkiej Brytanii spowodowałaby, że wylądowałabym w szpitalu. Podczas wymiany e-maili z Dawidem dowiedziałam się, że aby osiągnąć idealną, rosyjską baletową wagę (w kilogramach) powinnam wziąć swój wzrost w centymetrach i odjąć od niego 127. Gdy zapytałam skąd on to wie – opowiedział "KAŻDY to wie w rosyjskim balecie".

Aby nadać temu odpowiednią perspektywę, niech ktoś zatańczy sobie sam 3-aktowy balet, podczas gdy 21-letnia Ana Carolina Feston, w samym środku debaty nad "wielkością zerową" umiera w listopadzie 2006, mając BMI 13.5, a w tym samym czasie organizatorzy Tygodnia Mody w Madrycie zakazuja występów modelek poniżej BMI 18.

Dawid jest zdeterminowany aby pokazać, jak wiele szkody wyrządza promowanie tego ideału wagi młodym rosyjskim tancerkom. Jego 52-minutowy film towarzyszy historii 15 letniej Oksany Skorik, wyjątkowo utalentowanej uczennicy Państwowej Szkoły Baletowej w Perm, która cierpi na anoreksję. Mając zaledwie 1 miesiąc, jej matka już sadziła ją okrakiem z rozłożonymi na krzyż nóżkami. W wieku 5 lat została po prostu „oddana” do szkoły baletowej. Ta matczyna presja, w połączeniu z podstawą złożoną z dziewcząt, będących bez uzasadnienia wyzywanych przez nauczycieli za bycie leniwymi, grubymi, obrzydliwymi i bezużytecznymi stanowi długa drogę do wytłumaczenia anoreksji Oksany. Dla niej, podobnie jak i dla innych dziewcząt te rzucone komentarze trwale w nią wrosły. Jakkolwiek pod koniec filmu Oksana twierdzi że wygrała z chorobą, to Dawid powiedział mi że : "nawet dzisiaj nazywa sama siebie grubą, mierząc 173cm i ważąc 45kg". Obecnie Okasna tańcy w Balecie Kirovskim…

Opowieść Oksany zaiste ściska serce, jakkolwiek bardziej przejmujące były ujęcia nagich małych dziewczynek wyciąganych w trakcie prób w celu sprawdzenia ich giętkości, a także szczere wyznanie 9-letniej Suchy: "Chcę stracić na wadze, ale to nie działa". W Brytanii jesteśmy ciągle zaszokowani dowiadując się o małych dzieciach zatroskanych swoją wagą, ale tutaj to zatroskanie stanowi jak widać normę – nawet wśród najmłodszych uczennic. Zasmuca mnie myśl, że historia Oksany będzie bez wątpienia powtarzać się, i że te dziewczęta będą kontynuować poświęcanie zdrowia dla wypaczonej idei baletowego piękna.

W trakcie gdy media kontynuują debatę na przewagą obecności wychudzonych modelek, kolejna kultura „wielkości zerowej” po cichu trwa za welwetowymi kurtynami. I to nie tylko w Rosji. Wystarczy że rzuci się okiem na zdjęcia tancerek baletowych w zespołach na całym świecie, aby przekonać się że problem chorób związanych z nie-jedzeniem jest głęboko zakorzeniony.

Dyrektorzy szkół baletowych i firm takich jak agencje modelek i projektanci, są obecnie lepiej doświadczone w tym, co powinni mówić w konfrontacji z tym zjawiskiem, ale to nie oznacza że problem znikł. Wiele brytyjskich dziewcząt aspiruje do bycia balerinami. Powinniśmy mieć na uwadze zarówno czołowe postacie występujące w ramach kultury baletowej jak i samą kulturę. Podobnie do dziecka grzebiącego w jedzeniu w trakcie gdy jego rodzice się kłócą, anorektyczne tancerki baletowe po cichu czekają aby je zauważono. Niecierpliwie czekam wraz z nimi.

Sarah Wilkinson
Guardian, UK.

nathaliye - Nie Maj 11, 2008 5:45 pm

Cytat:
historia Oksany będzie bez wątpienia powtarzać się, i że te dziewczęta będą kontynuować poświęcanie zdrowia dla wypaczonej idei baletowego piękna.
mysle ze ten cytat to najlepiej podsumowywuje
Jenn - Wto Maj 13, 2008 4:14 pm

To jest okropne co wyprawiają w rosyjskich baletówkach... Widziałam kawałki tego filmu na youtubie (nie wiem czemu znalazłam tylko 4 części.. ;/) Oksana i reszta dziewczyn wyglądają jak patyki, ja bym sie bała ich dotknąć żeby ich nie połamać. A te nauczycielki są chyba jakieś niewyżyte, nie rozumiem czemu one wyzywają te dziewczyny od grubych? może chcą się poczuć lepiej a że mogą sie na kimś wyżyć to korzystają z okazji. Uważam że takie szkoły nie działają na korzyść baletu... (fakt faktem ze rosyjski balet jest piękny, ale nie za taką cenę) dziewczyny mają tylko psychikę skopaną na całe życie... a taniec powinien być przyjemnością a nie katorgą!
milton - Wto Maj 13, 2008 5:15 pm

Miałem nie zabierać głosu już w tej dyskusji (bo znowu to milton się awanturuje i ma z Cheryl spaczone poglądy). I miałem również nie zabierać głosu w sprawie tego filmu (chociaż już sam animowane zwiastun był dla mnie bulwersujący i wypaczony). Ale ta recenzja z Guardiana i poniższe wypowiedzi zmuszają mnie do wypowiedzenia. Bo znowu przebiega ona jednostronnie. I z mojego punktu widzenia wypacza ona pewne idee.

Przede wszystkim zadajmy sobie pytanie dlaczego tym dziecią wpaja się dbanie o wagę?? Żeby miały nawyki na całe życie. Bo trzeba przypomnieć jedną sprawę o której się często zapomina. Dojrzewanie dziewczyn ze szkół baletowych jest nawet do kilku lat opóźnione (szczególnie w szkoła z klasycznym systemem kształcenia -Rosja, Ukraina itd). I chodzi głównie o to, żeby później w teatrze dana osoba miała odpowiedni wygląd sceniczny)

Post Jenn mnie w ogóle załamał.....jak można do tego stopnia wypaczyć intencje i postępowanie?? Ja wiem o tym, że do Polski docierają strasznie wypaczone informacje dotyczące Rosji (oczywiście zawsze na niekorzyść tej ostatniej) no ale są jakieś granice. To co widziałem na tym filmie nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Takie jest życie. Nie ma nic z darmo. W Rosji w nie ma zabawy w balet. Jest to bardzo prestiżowe i elitarne zajęcie. I poważane w społeczeństwie. Gwiazdy baletu są powszechnie znane a a poziom tancerzy rosyjskich jest najwyższy na świecie. I tak jest od ponad stu lat (zmieniała się tylko skala różnicy). Ale dlatego że sobie ciężką pracą to wypracowali. Ja jestem zdania że nowoczesna pedagogika absolutnie nie daje dobrych efektów w nauczaniu t. klasycznego. Tym bardziej że obecnie zachowanie dzieci i młodzieży ogólne jest skandaliczne. Jen pisze że nauczycielki są jakieś niewyżyte. Pewnie są zakompleksione (to już ode mnie). Otóż jest dokładnie odwrotnie. Nauczyciele ci się w pełni poświęcają dla ucznia, bardzo się w to angażują aby efekt był dobry. Uczeń zazwyczaj nie wiem co jest da niego dobre a co złe (bo się dopiero tego uczy) i od tego jest właśnie pedagog. I ona zna lepiej możliwości danego ciała i stara się za wszelką cenę to zrobić. Dla dobra ucznia który mu kiedyś podziękuje za to. Zresztą.....rozmawiamy o elitarnej Permskiej szkole gdzie czego jak czego, ale kompetencji nauczycielem odmówić się nie da.

Fakt..... to wszystko ma swoją cenę. Ale przeważnie do tych szkół ludzie wiedzą po co chodzą. I wiedzą że jak ją skończą to naprawdę coś osiągną w życiu. I to nie jest tak że będą miały "skopaną psychikę". Te szkoły właśnie hartują i osoby po nich mają przeważnie niesamowitą siłę psychiczną. A jak ktoś nie wytrzymuje to odchodzi bo epiej przecież odejść ze szkoły niż z teatru bo bo dyrektor jest taki. Wtedy ma się "skopaną" przyszłość bo wykształcenia brak.

Jak taniec nie jest przyjemnością to się nic nie osiągnie, ale uczenie się tańca klasycznego bardzo często jest bolesne fizycznie.....no ale tego nikt nie zmieni i trzeba nauczyć się z tym żyć;)


Przepraszam z góry za spory off top (wiem wiem....... większosć postu nadaje się do innego tematu) ale musiałem się wypowiedzieć, ponieważ jest przedstawiana tyko jedna strona, a szkoda.....

Jenn - Wto Maj 13, 2008 5:44 pm

waga i wygląd to jedno a zdrowie to drugie... Permska szkoła baletowa jest prestiżową szkołą i pedagodzy chcą czegoś nauczyć ale pomyśl że takie krzyczenie i poniżanie uczennic może je doprowadzić do depresji, ponieważ one zaczynają w to wierzyć że naprawdę są do niczego a to jest przykre. Dla niektórych uczennic może to być motywujące a dla niektórych nie. Fakt faktem że dzisiejsza młodzież jest coraz bardziej wulgarna ale to także zależy od rodziców, oraz środowiska w jakim przebywa. Z drugiej strony bulwersuje mnie te przypinanie łatki, rozwydrzonych i wulgarnych nastolatków do wszystkich, otóż nie wszyscy tak się zachowują (niekulturalnie). Ale przeraża mnie ta chudość... no w baletówce liczy się smukłość ciała ale nie anoreksja! Jak widzę takie chude tancerki to bardziej mi to przypomina Danse Macabre a nie balet
milton - Wto Maj 13, 2008 6:01 pm

No ale tak się zmieniły kanony i wzorce wyglądu. Dziś tancerka nie może wyglądać tak jak wyglądały tancerki 50 lat temu. Liczy się teraz smukłość, szczupłość Oprócz względów czysto artystycznych). Mnie np. w Jeziorze zachwycił corps Marinskiego (gdzie teraz podobno tańczy nasza bohaterka). Więc jedna sie opłacało.... tańczy w najlepszym zespole na świecie.

A taniec zdrowy nie jest. Balet jest nie fizjologiczny i trzeba najpierw ukształtować właściwie ciało (zdeformować....w/g np. lekarzy). Normą są kontuzje, stany zwyrodnieniowe itd. Więc coś za coś. "Tancerze składają swoje zdrowie i życie na ołtarzu sztuki" (S. Woźniak)

Co do anorekcji........ większość tych rosyjskich dziewczyn się nie głodzi. Bardzo dużo ćwicząc spalają i też wchodzi w grę kwestia genów. Do Waganowej w ogóle nie przyjmują dzieci grubych rodziców (bo mają uwarunkowania genetyczne do tycia). Dlatego nie używajmy niepotrzebnie słowa anoreksja, bo to nie jest tak że poniżej iluś BMI jest już anorekcja a wcześniej tylko niedowaga. Można mieć anoreksję mając nadwagę.

A tak jak pisałem. Te metotdy służą również zhartowaniu psychicznie. Bo jak ktoś wytrzym taką szkołę to osiągnie coś w życiu. A jak ma być inaczej to im szybiej zrezygnuje tym lepiej.

Bajaderka - Wto Maj 13, 2008 6:21 pm

Cytat:
anorekcji

anorekSja Milton!
Zapamietaj raz na całe życie, że słowo anoreksja pisze się przez S dlatego, że później trudno czytać takie posty.

nathaliye - Wto Maj 13, 2008 6:27 pm

milton napisał/a:
Można mieć anoreksję mając nadwagę.
ale to jest naprawdę bardzo duży wyjątek
balet jest tańcem estetycznym, niekiedy za chude tancerki nie sa estetyczne i moim zdaniem nie mozna przeginac w zadna strone

Maron - Wto Maj 13, 2008 6:41 pm

nie może wyglądać? a dlaczego? bo tak sobie balet rosyjski z biegiem lat wymyślił.
Cheryl - Wto Maj 13, 2008 7:03 pm

Princess Maron napisał/a:
nie może wyglądać? a dlaczego? bo tak sobie balet rosyjski z biegiem lat wymyślił.


Maron wymyślać, można dużo rzeczy. Jednak skoro ktoś to 'wymyślił" i się przyjęło znaczy, że coś w tym jest.

Uważam, że balet w Rosji nie jest nie zdrowy, wręcz przeciwnie - to kraj, w którym balet ma się najlepiej. Tak jak napisał milton to prestiż, a nie wyobrażenie o słodkich bobaskach które ubrane są w śliczniutkie różowe kostiumiki.
Sama wiele oddałabym, za uczęszczanie do szkoły w Rosji. Jeśli komuś wydaje się, że jeśli w szkole wytrzymał to w Teatrze będzie mu łatwiej jest w błędzie.
W Teatrze zwykle jest o wiele ciężej, jeśli nie rozwiniesz się w szkole w Teatrze nie masz szans i jest to 'prawda' sprawdzona przez wielu wybitnych tancerzy.

Nauczyciele, którzy pracują w tamtejszych szkołach baletowych mają wieloletnie doświadczenie w pracy z młodym organizmem oraz dużą praktykę zawodową i wiedzą co robią. Spod ich skrzydeł wychodzą między innymi takie perły jak Svietlana Zakharova i wielu innych.

SYJKA - Wto Maj 13, 2008 7:35 pm

Zgadzam się z tym, ze balet w Rosji jest wspaniały. Jednakże trudno zgodzic mi się z czymś, co według mnie nie jest dobre. A mianowicie myślę o tym, iż tancerki często muszą byc przeraźliwie chude. Widziałam kilkanaście takich zdjęc i według mnie wcale nie wygląda to aż tak bardzo estetycznie. Oczywiście muszą byc zgrabne, delikatne, ale bez przsady...
Cheryl - Wto Maj 13, 2008 7:38 pm

Nie przyszło Wam być w takiej szkole, więc właściwie rozmawiacie o czymś co jest kompletną abstrakcją...
A anoreksja jest w każdej szkole, kto wie czy nie jest jej więcej z zwykłym rejonowym liceum czy gimnazjum :roll:

SYJKA - Wto Maj 13, 2008 7:56 pm

Tak, niestety nie przyszło mi byc w takiej szkole. Ale wydaje mi się, ze każdy ma prawo powiedziec swoje zdanie... :?
Cheryl - Wto Maj 13, 2008 8:36 pm

Naturalnie nie mówię, że nie.
Jednak całą sprawę znacie z jednej strony... tak naprawdę 99,9% ludzi z forum nie było w takiej szkole, a wyobrażania ma jedynie z filmików, znalezionych w internecie...

Anetka-a - Wto Maj 13, 2008 9:32 pm

Nie od dzisiaj wiadomo ze Rosja słynie z rygoru panującego w szkołach baletowych i nie tylko. Nie mówię, że anoreksja jest tam normą (bo tak nie jest ) ale jest tam określony kanon piękna w balecie. Baletnice są tam BARDZO szczupłe, oczywiście istnieją wyjątki kiedy baletnice są grubsze niż wymaga tego norma.
kosssela - Wto Maj 13, 2008 9:38 pm

Ehh zgadzam się z Miltonem.
A anoreksja..Anoreksja przestała być zjawiskiem który dotyczy tylko modelek i baletnic a jest coraz bardziej powrzechna..Malo razy sięsłyszy chocby na ulicy w normalnej szkole ze naprawde chude dziewczyny musza schudnac bo cos tam..?

ja słysze za czesto takie zdania... i wiem ze to do niczego dobrego nie prowadzi..

Anetka-a - Wto Maj 13, 2008 9:41 pm

kosssela napisał/a:
chude dziewczyny musza schudnac bo cos tam..?


Tak to może nie jest :)
Ale nauczyciele w szkole baletowej nawet na prawde szczupłej dziewczynie
umieją powiedzieć że jest za gruba... :?

Joanna - Wto Maj 13, 2008 9:43 pm

Cytat:
„wielkości zerowej” (ang. „Size Zero”)


rozmiar zero :) (z taka forma spotkalam sie w prasie)

kosssela - Wto Maj 13, 2008 9:44 pm

Aneto tylko ze ja mowie o normalnych szkola gimanzjach liceach itp.
I zebyś iwedziała że tak wąłsnie jest...
Znam sporo takich przypadków.

przykrą sprawą w podejciu do anoreksji jest to ze ludzie mylsla ze jak dziewczyna jest chuda to napewno anorektycznka. A tu bum bo tak nie jest. Anoreksja jest chorbą głownie psychiczną.... A jak wiele osób o tym zapomina??


Edit:

Aneto chyba sie nie zrozumaiłysmy..ja nie mowie ze KAZA jej schudnąc tylko ona sama uwaza ze musi schudnąć.
Zreszta chcesz przykałd ze i takie ktorym kaza schudnac istneija??
Ok: mam conajmniej 3 takie kolezanki z bardzo róznych srodowisk ktorym mama wpaja ze sa za grube i dlatego nic im nie wychodzi..

Anetka-a - Wto Maj 13, 2008 9:46 pm

Więc podaj mi ten przykład w którym normalnej, szczupłej dziewczynie każą schudnąć.
Porcelaine - Wto Maj 13, 2008 10:15 pm

Cytat:
A jak wiele osób o tym zapomina??


Z tym się zgodzę. Ludzie mysla, że jeśli dziewczyna waży w normie, a nawet ma lekką nadwagę, to, że nie jest anorektyczką. Przecież anoreksja musi mieć swój początek. Najpierw objawia się psychicznie, potem fizycznie.
Nie można stwierdzic po wygladzie, czy ktos jest anorektyczką, czy nie. Moja koleżanka ma BMI 12 i trochę, a była u lekarza i powiedział jej, że nie ma niedowagi.

Bajaderka - Sro Maj 14, 2008 12:29 am

Wolałam tą sprawę jednak przemilczeć, aczkolwiek widzę, że się nie da.

Po pierwsze zacznijmy od tego, że każdy z nas w życiu m a w y b ó r. Każdy może zmienić swoją drogę, którą podąża w każdym momencie. Wiadomo, że czasem zrezygnowanie z czegoś jest bardzo trudne, wręcz niemożliwe, ale jeśli ktoś tak naprawdę czuje, że to nie jego droga, to zrobi wszystko żeby iść inną.
Czasem się coś kocha, lecz z takich czy innych powodów trzeba od tego odejść ale to zupełnie inna bajka i nie o tym piszę.

Rosyjska szkoła była od początku nastawiona na dyscyplinę, samokontrolę, rygor co do pewnych wymagań. Właśnie tym się charakteryzuje.
Wszyscy znają ją przede wszystkich ze świetności nauczania, zasad co do figury, długości rąk, nóg, elastyczności.
Każdy kto idzie do tej szkoły jest świadom tego, że musi ciężko pracować; rodzice, którzy posyłają tam dzieci są świadomi że będą one pracować już od początku swego dzieciństwa, że ich ciężka praca teraz zaowocuje w przyszłości. Skupmy się na tym, że rzecz biorąc większość dzieci, które przystępują do egzaminu są na tyle świadome tego, co chcą robić, że są w stanie poświęcić wszystko.
(Popatrzmy chociażby na reportaże, gdzie widzimy selekcje wstępne, jakie zawzięcie i determinacja wypisane są na twarzach maluchów)

Można by w tym momencie już zwrócić uwagę "ale dzieci nie są świadome skutków tego wszystkiego". Oczywiście, nie są świadome, ale właśnie jest ta szkoła, by pomóc im to przetrwać. Może to brzmi niedorzecznie, ale właśnie ta dyscyplina pozwala im przetrwać ciężkie chwile.

Na pewno większość rzeczy w balecie, a także w rosyjskich szkołach o których mówimy odbija się na zdrowiu, ale co się nie odbija?
Całe życie nas niszczy, przechodzimy przez życie niczym przez pole minowe, nie wiem dlaczego ktoś miałby odbierać nam w tej drodze pasję , która w nas jest?
Każdy krok, który robimy w życiu jest pewnym zagrożeniem, niebezpieczeństwem. W takim razie róbmy ten krok z odrobiną gracji, miłości do (w tym przypadku) baletu mając nadzieję, że będzie nam dane zrobić też następny.

Zastanówmy się, dlaczego wszyscy potem mówią, że było warto?
Każda łza, każdy nerw i każdy uszczerbek na zdrowiu jest potem wynagrodzony.
Taka jest prawda- rosyjski balet jest najlepszy na świecie i najlepszy pozostanie.

Owszem, na pewno większość dziewczyn ma tam zaburzony obraz siebie, własnego ja, postrzegania świata być może, bo patrzą przez pryzmat złej siebie.
Na pewno większość z nich ma kompleksy, odchudza się.
I na pewno zdarza się anoreksja. To jest nieuniknione.
Ale czemu mówi się o anoreksji w szkołach rosyjskich, a nie mówi się o zaburzeniach odzywiania w szkołach polskich lub wszystkich innych na całym świecie?

Właściwie byłabym na tyle śmiała by zaryzykować i stwierdzić iż zaburzenia odżywiania występują w o wiele większym stopniu w szkołach baletowych, w których co do figury nie ma dyscypliny.

Spójrzmy prawdzie w oczy- w rosyjskich szkołach przyjmowane są dzieci bardzo chudziutke, z natury chudziutkie. Im jest później o wiele łatwiej zważając na fakt iż dochodzi ćwiczenie-ich przemiana materii jest szybsza a więc bardzo trudno byłoby im utyć!
A teraz wyobraźmy sobie sytuacje, gdy przychodzi dziewczyna o przeciętnej budowie, lub troszkę przy kości i odkrywa się w niej talent.
Nie w każdym przypadku oczywiście, ale w większości na pewno- jak bardzo cierpieć muszą te dziewczyny? Są eliminowane na każdym kroku jeśli chodzi o profesjonalizm.

Poza tym, jeśli chodzi o anoreksję jeszcze. W największym stopniu występuje ona właśnie w zwykłym środowisku, kobiet (oraz mężczyzn), którzy nie są powiązani z baletem. Między innymi z tego powodu, który wymieniłam wcześniej, ale na anoreksję składa się przede wszystkim chęć władzy nad własnym życiem, nad własną osobą i całym światem. Zawładnięcie apetytem daje osobom chorym poczucie władzy (złudne oczywiście), czują się lepsi, troszkę bardziej dowartościowani niż wcześniej-gdy tej władzy nie mieli. Oczywiście bardzo złudne jest to uczucie ponieważ wszystkie "dobre" odczucia związane z tym kończą się wraz z myślą "to nie dostatecznie dużo" , "to wciąż za mało".
Anoreksja jest bardzo "fikuśna", wciąż chce więcej. Wciąż chce jak najbardziej zawładnąć naszym życiem.
Innymi czynnikami wpływającymi na takie a nie inne myślenie, początek choroby są przede wszystkim problemy rodzinne, problemy z otoczeniem, wszelakie nieszczęścia...
Każdy jest inny i impuls jest także sprawą indywidualną.

Anoreksja nie jest dla innych. Nie chorujemy dla innych. Chorujemy dla siebie. Kochamy to. jedynie impulsem może być to, że "ktoś coś powiedział", "komuś nie pasuje, nie podoba sie".

Poza tym nie zapominajmy że nie tylko anoreksja jest chorobą, która rządzi naszym życiem w zakresie odżywiania...Są też inne choroby takie jak bulimia, anoreksja bulimiczna, ortoreksja itd...

Chciałam jeszcze zwrócić uwagę, żebyśmy nie kwalifikowali każdej chudej osoby pod anoreksję czy inne zaburzenia. Chudość jest w wielu przypadkach cechą wrodzoną.

A wielu anorektyczek nie widać, ponieważ przebywają w szpitalach i klinikach.
I tu też zauważmy, że gdyby większość dziewczyn w rosyjskich szkołach chorowała na anoreksję, przy tej ilości godzin jaką poświęcają na ćwiczenia już dawno znalazłyby się w szpitalach.


I tak na podsumowanie. Uważam, że:

Niszczyć teraz zasady baletu rosyjskiego to tak, jakby niszczyć zasady tańca klasycznego, które kształtowały się przez tyle lat.
Niszczyć balet rosyjski, to niszczyć balet klasyczny.

Pozdrawiam serdecznie czytających, którzy dobrnęli do końca,
Bajaderka

nathaliye - Sro Maj 14, 2008 7:26 am

Bajaderka napisał/a:
Pozdrawiam serdecznie czytających, którzy dobrnęli do końca,
Bajaderka
to chyba do mnie :D
sadze za na balet rosyjski zadena/zaden z nas nie ma, kazdy moze sie wypowiedziec i uznac ze w jego wlasnym sumieniu to jest dobre lub zle, balet rosyjski ta a nie inna droga doszedl tam gdzie jest i chwala mu za to, ale niektorym osoba ktore maja kontakt tylko z polskimi szkolami trudno zaakceptowac taki rygor, za jakis powodow on jest w Rosji a w Polsce takiego nie ma (sa wyjatki ale ogolnie przyjete jest ze w Rosji rygor szkol baletowych jest duzo wiekszy)
kazdy sam trzyma wage i w pewnym wieku nikt nie bedzie go kontrolowal czy je jeden listek salaty czy cala glowke, na pewnym etapie to jest swiadoma decyzja dojrzalej osoby (polemizowac mozna czy osoba chorujaca na anoreksje jest dojrzala psychicznie bo nie jest) wiec nie mamy na to wplywu, mysle tez ze wszyscy widza piekno baletu rosyjskiego ale niewiele Polek by tam wytrzymalo, wiaza sie to z tradycja historia i mentalnoscia Polakow
pozostaje nam tylko podziwiac piekno baletu rosyjskiego a wewnatrzy sprzeciw zostawic dla siebie lub dla forum, poniewaz wplywu na to nie mamy

Nath

Czajori - Sro Maj 14, 2008 10:12 am

Bajaderko! Bardzo mądry, dojrzały i ładny post.
Cheryl - Sro Maj 14, 2008 11:29 am

aaa.. dziękuję za pozdrowienia! :D
Masz rację, zgadzam się z Tobą Bajadero.

milton - Sro Maj 14, 2008 12:14 pm

Ja również absolutnie się zgadzam z Bajaderką (co jednak jest żadkie;) Post bardzo przemyślany i dojrzały. Stanowiący kontrapunkt do tekstów Gurdiana i filmu, wyjaśniający wiele nieperozumień oraz świetnie podsumowującu.
Bajaderka - Sro Maj 14, 2008 12:32 pm

Dziękuje bardzo.
Cieszę się, że moje pisanie nie poszło na marne i że w jakimś stopniu się zrozumieliśmy! :wink:

Brzydula - Sro Maj 14, 2008 12:54 pm

Tyklo jest jedna rzeczy. a mianowicie czy widzowi podoba sie na scenia tancerka ktorej prawie nie widac? bo jest tak chuda ze tonie w 200 czy ilus tam warstwach tiulu. moze i jest dluga i chuda ale moim zdaniem wystajace wszystkiwe kosci i brak biustu wcale nie wyglada dobrze nawet w balecie rosyjskim ktory pod wzgledem technicznym oczywiscie jest wspanialy. ;)
Cheryl - Sro Maj 14, 2008 1:01 pm

Ach, to pewnie na wiosne :D 8)
Bajaderka - Sro Maj 14, 2008 1:16 pm

Cheryl... :D

Brzydulo...pisaliśmy o tym już wiele razy. I właśnie o tym był mój post.
Scena pogrubia. Z widowni nie widac tych wystających kosci, nie widać do policzenia żeber.
Być może nie wszystkim się to podoba, niektórzy wolą oglądać pełniejsze tancerki. Dlatego jest na świecie tyle zespołów baletowych, tyle teatrów, każdy ma inną hierarchię, każdy ma inne wymagania.

Blanche - Sro Maj 14, 2008 1:47 pm

Poza tym to, że ktoś jest szczupły, nie oznacza IMO, że jest do przesady wychudzony. Na przykład Diana Vishneva - jest bardzo szczupła, ale jest tak zbudowana, ma takie proporcje ciała, że nigdy mi nie przyszło na myśl, że jest niezdrowo chuda.
nathaliye - Sro Maj 14, 2008 2:01 pm

w sumie post Bajaderki ukazywal to co pisza na temat anoreksji rozne artykuly i mniej wiecej tak anoreksja wyglada, ale to ze cale zycie nas niszczy, wiele osob uzywa takich okreslen ale ja tego nie lubie, bo roznie mozna przejsc przez zycie ale to nie temat na to :)
Torin - Sro Maj 14, 2008 2:17 pm

No powiem tak !
Brawoooo !!!
Bajaderka napisała posta podsumowującego a w zasadzie puentującego cała ta dyskusje "nieco" już przydługą i nudną (nie powiem jak flaki z olejem - bo jakoś mi się z chudością gryzie ;) ).
Co ciekawe widać dość mocną ewolucję jej postów w tym temacie ;)
I mimo, że coś niecoś różnię się w oglądzie tematu to zamilknę, bo było by to już tylko bicie niepotrzebnej piany ....

Torin

Joanna - Sro Maj 14, 2008 2:49 pm

Bajaderka napisał/a:
Scena pogrubia. Z widowni nie widac tych wystających kosci, nie widać do policzenia żeber.


U niektorych widac. Niestety. (i to mowie o scenach operowych!).

Zdarzaja sie tancerki swietne technicznie i wyrazowo, ale jesli sa tak chude, ze wygladaja jakby sie mialy zaraz zlamac, to tego nie oglada sie przyjemnie - gdzie linie, estetyka? Linie tworzy rowniez np. ladny ksztalt miesni, a nie same proste linie z wystajacymi stawami...

Co do Vishnevy - ona wyglada bardzo ladnie, i chyba nie o takiej 'chudosci' mowimy, bo ona wyglada w porzadku, a mowimy chyba o sytuacji typu 'kolana szersze niz uda' :/

nathaliye - Sro Maj 14, 2008 2:54 pm

Joanna napisał/a:
Linie tworzy rowniez np. ladny ksztalt miesni, a nie same proste linie z wystajacymi stawami...
całkowicie sie z tym zgadzam, niekiedy aż strach patrzeć kiedy to się im nic nie stanie na scenie, ale skoro wytrzymują to nie jest z nimi tak źle chociaż mam na ten temat własną filozofię
Manon - Sro Maj 14, 2008 4:56 pm

Zgadzam się z Joanną!
W ,,Sylwii" z D.Bussell i R.Bolle
Dwie ,,nimfy" ciągną Aminte do Sylwii nie?
No.Ale te dwie wyżej wymienione są tak MAKABRYCZNIE CHUDE że ciągnąc bardzo umięśnionego Bolle'go wygląda to TROCHĘ śmiesznie.... :D

Bajaderka - Sro Maj 14, 2008 5:00 pm

Czasem widać, oczywiście tak jak pisałam- zdarzają się takie przypadki, kiedy ktoś jest naprawdę wychudzony,lub tak chudy że smutno oglądać.
Ale nie sprowadzajmy tego do całego baletu bo przestanie być dla nas pięknem, sztuką a bedzie tylko targiem wychudzonych ciał, a przeciez tak nie jest.

Manon - Sro Maj 14, 2008 5:16 pm

Zgadzam się.Ale rzeczywiście czasem tak jest......



Mam taką tabelkę ale chyba jest mało wiarygodna......

nathaliye - Sro Maj 14, 2008 5:23 pm

nigdy nie można wpadać w skrajność, ani przy odchudzaniu ani gdziekolwiek indziej, dlatego nikt nie sprowadza baletu do "targu wychudzonych ciał"
Blanche - Sro Maj 14, 2008 5:55 pm

Joanna napisał/a:
Co do Vishnevy - ona wyglada bardzo ladnie, i chyba nie o takiej 'chudosci' mowimy, bo ona wyglada w porzadku, a mowimy chyba o sytuacji typu 'kolana szersze niz uda' :/

Myślałam, że mowa o chudości takiej, jak we fragmentach filmu "Beautiful tragedy", a figura tych dziewczyn jest porównywalna do Vishnevy... Ale może się zgubiłam w dyskusji, sorry.

milton - Sro Maj 14, 2008 9:15 pm

ALE.......W filmie są małe dzieci. A teraz mówimy o dorosłych tancerka. To dwie różne sprawy. Przecież wraz z dojrzewaniem zmienia się ciało (często już w teatrze) i to co by było złe na scena jest jak najbardziej ok u dzieci.

Wiszniewa jest szczupła (nie przesadzajmy z tym bardzo), ma ładną figurę i jest piękną kobietą (ale do mnie bardziej przemawia figura Zaharowej). Ale są tancerki niby ok ale przez np. kształt mięśni wyglądaj po prostu grubo (mam na myśli choćby Herrę).

Joanna - Sro Maj 14, 2008 10:56 pm

Jesli chodzi o Herrera - moim zdaniem dobrze wyglada, wlasnie jej ksztalt miesni daje bardzo ladne linie - na zdjeciach moze tego tak widac, natomiast w rzeczywistosci bardzo przyjemnie sie ja oglada, nie ma w jej ruchu szarpania, itp., jest bardzo 'miekka', plastyczna, ma gietki korpus, bardzo ladnie jej noga wygladaja w arabesque.
Na zdjeciach faktycznie moze wygladac na np. zbyt 'krotka', ale w rzeczywistosci b. dobrze sie prezentuje i jest swietna tancerka.

Jesli chodzi o Vishneve, a propos wczesniejszego posta - jest szczupla, ale tak w normach baletowych, wiadomo, ze to nie mozna patrzec tak jak na ludzi z ulicy, tylko tu sa troche inne kryteria.

Na filmikach ze szkoly - tak jak mwi Milton, wiadomo, ze w mlodym wieku dziewczynki czesto sa b. szczuple, bo jeszcze gospodarka hormonalna, odpowiedzialna za to, jak naturalnie wyglada figura kobiety (ktora zawsze bedzie miala procentowo wiecej tkanki tluszczowej niz mezczyzna), nie jest w pelni dojrzala.

Monia16 - Pon Maj 19, 2008 12:23 pm
Temat postu: takie poświęcenie ?
Ja nigdy się ie odchudzałam, wg mnie malo waże, bo 49 kg przy 168cm wzrostu i bardzo bym chciała przytyć, ale jeśli bym chciała chodzić na lekcje baletu to musiałabym jeszcze schudnąć?????????/ odpiszcieee
Joanna - Pon Maj 19, 2008 12:39 pm

Nie musisz nic chudnac. Jak chcesz tanczyc balet amatorsko (na profesjonalny to juz troche za pozno) to nie ma zadnych ograniczen wagowych.
imaginarse - Pią Cze 06, 2008 11:46 pm

Ja ważę 51kg, zamierzam schudnąć jeszcze 1,5/2kg, ale w moim przypadku więcej raczej się nie da. Mam 162 cm i nie mam naturalnie bardzo szczupłej figury, dzięki tańcowi jestem szczupła, ale mam dosyć spory biust i w porównaniu z talią, trochę za szerokie biodra. Ale z ponoszeniami nie jest źle, nie jestem jakoś specjalnie cieżka, żeby partner nie mógł mnie podnieść. No chyba, że jest amatorem, chudszym ode mnie...
Isabelle - Nie Cze 08, 2008 7:53 pm

Ja ważę 50 kg przy wzroście 164 cm , czyli w sam raz . ;] Nie mam jakiś obsesji na punkcie rozmiaru "0" .
No tak jak już zostało powiedziane , waga to nie wszystko. Bardziej w tańcu chodzi o ogólną sylwetkę i poprawną postawę .

Manon - Nie Cze 08, 2008 7:56 pm

ja ważę trochę więcej....
ale tez mam normę
ale mierzyłas przez IBM?

(waga x wzrost cm 2=IBM

karolinkaaa - Nie Cze 08, 2008 8:46 pm

Ja ważę 42 kg przy wzroście 165,ale i tak ciągle mi to nie pasuje.:)
~ balerinka ~ - Nie Cze 08, 2008 9:48 pm

Karolinko, czy aby nie przesadzasz?!!! Chcesz być anorektyczką?!!!
Masz bardzo dobrą wagę, jak nie za niską!
I nie waż się odchudzać :twisted:

Ja tyle waże przy wzroście 1.58-59 ;) To przy tobie chyba w kompleksy wpadnę

fijoletowa - Pon Cze 09, 2008 12:52 am

mamo, mamo, wy w ogóle jecie? wszyscy mi mówią, że mam dobrą figurę, ale jak patrze ile wy ważycie, a ile ja, to się zastanawiam czy aby na pewno. może ja mam po prostu normalna? nie macie czasem ochoty po prostu zjeść mnóstwo czekolady?
nathaliye - Pon Cze 09, 2008 8:35 am

nawet jesli tak to takie rzeczy sie bardzo szybko spala, chyba ze niektórzy wola nie jeść tej czekolady ale trzymać wagę albo ją obniżać
~ balerinka ~ - Pon Cze 09, 2008 8:58 am

Ja jestem zwolenniczką nie jedzenia słodyczy.
Nie zaprzeczę. Lubię je. Ale od czasu do czasu staram się ich wogóle nie jeść, a jak już zjem to w małych ilościach.
Od nie jedzenia słodyczy nie wpada się w anoreksję;)
A jeśli chodzi o narmalne jedzenie to jak mam ochote to jem, bo wiem, że jak tego nie zrobię to zasłabnę na balecie (tak jak raz już się zdarzyło)
I nie wyglądam za chudo.. naprawdę. Normalnie.

imaginarse - Wto Cze 10, 2008 6:48 pm

fijoletowa napisał/a:
mamo, mamo, wy w ogóle jecie? wszyscy mi mówią, że mam dobrą figurę, ale jak patrze ile wy ważycie, a ile ja, to się zastanawiam czy aby na pewno. może ja mam po prostu normalna? nie macie czasem ochoty po prostu zjeść mnóstwo czekolady?


Ja mam! I to często! Ale się muszę czasem powstrzymywać...

karolinkaaa zamurowało mnie... Naprawde ważysz mało, ale może masz taki typ figury... Ja jestem klepsydrą, mam duży biust, który trochę pewnie waży i nie pasuje do baletnicy (trudno, takie geny, moja mama ma rozmia 85E, ja na szczeście nie) reszta ciała jest szczupła, wszyscy mówią mi, że, absolutnie, nie mam z czego chudnąć, ale jeszcze ze 2kg by się przydało schudnąć

Nell - Wto Cze 10, 2008 8:05 pm

Ja waże 42-45kg na wzrost.160
Manon - Wto Cze 10, 2008 9:42 pm

Następna..............WY to macie dobrze
ja nie mogę prawie wcale jeść słodyczy bo niestety
mam tendencje do tycia.....

Nell - Czw Cze 12, 2008 7:35 am

Co sie stało???
Torin - Czw Cze 12, 2008 12:45 pm

No cóż - pewnie Kasia :)) , stwierdziła, że takie grubasy nie maja co robic na forum baletowym :P ;)

Torin
żartujący offfffff kooors :D

Kasia :)) - Czw Cze 12, 2008 10:26 pm

Czemu żartujący?
Toż to oczywista oczywistość, żeście wszyscy grubasy i do niczego się nie nadajecie.
Tylko JA wiodę prym w tej dziedzinie.
Tak, tak.

PS. Wszelkie głosy zazdrości niech natychmiast umilkną

Ło matko, matko

A tak serio to powinniśmy rozpatrywać tutaj kwestie wagi tancerzy w sposób ogólny... Na co komu wiedzieć kto ile waży przy jakim wzroście? Wystarczy, że pójdziecie parę stron wstecz -> tysiąc jeden razy już było mówione o braku możliwości określenia czyichś warunków fizycznych bez realnego kontaktu.
Taka sprawa.
...
łagodząca sytuację minka -> ;)

Cheryl - Wto Wrz 16, 2008 6:43 pm

Masz dobrą wagę, przez 30 stron dyskutujemy o tym, że waga nie jest żadnym wyznacznikiem tego jak wyglądasz! :)

http://partnerstwo.onet.p...ki,artykul.html
Bardzo ciekawy artykuł o Anie i Mii.

Father - Wto Wrz 16, 2008 8:03 pm

Ciekawe dlaczego faceci nie popadają w anoreksję ani w bulimię ani też nie maja takich kompleksów na punkcie wlasnej wagi? Powiem więcej, większość z nich nie przepada za takimi dziewczynami 45/165. :D
Maron - Wto Wrz 16, 2008 8:49 pm

wynika to z tego że organizmy mężczyzn działają zupełnie inaczej pod tym względem, Tatuś ;)
popadają i to częściej niż myślisz, ale nie tak często z kolei jak dziewczyny...

milton - Wto Gru 09, 2008 5:50 pm

Znalazłem ciekawą rzecz, mam nadzieję że mnie za to nie zlinczują, ale to nie są tym razem moje poglądy. Znalazłem tabele wagi dla dziewcząt i chłopców w Moskiewskiej Szkole. O ile w przypadku dziewcząt są zrozumiałem, a tyle już w przypadku chłopców mocno się zdziwiłem. Okazuje się, że ja się ledwo mieszczę w prawidłowej wadze...... :shock:
Strona jest po rosyjsku (strona zresztą oficjalna szkoły) ale tabelki na dole są z samymi cyferkami. Tam jest wzrost (рост) i waga (вес). Pierwsza tabelka jest dla dziewcząt a druga dla chłopców. Uwagi są takie, że do wzrostu 169cm waga może się wahać plus/minus 1 kg; a od 170cm plus/minus 2 kg. I uwaga, powyżej 50 kg nie można brać udziału w partnerowaniach (to do dziewcząt.....chyba dobrze zrozumiałem).
http://www.balletacademy.ru/page-process_eng.htm

Ewuunia - Wto Gru 09, 2008 9:23 pm

mnie by musiało podnosić 5 panów :D
dajcie spokój, nie podobają mi się te "szpiterloki" z rosyjskich szkół. wygląd wyglądem, ale takiemu młodemu człowiekowi psuje się psychikę ;]

Joanna - Wto Gru 09, 2008 11:44 pm

O ile dziewczyna jeszcze wygląda przyzwoicie w balecie, jak jest nawet za szczupła, to chłopcy/mężczyźni dla mnie wyglądają wtedy po prostu źle... Nie wygląda to po prostu dla mnie dobrze, jak tancerz na scenie jest za chudy. Gdzie jest miejsce dla poczucia estetyki widza? Facet na scenie nie może wyglądać, jak by się miał zaraz złamać, i że niby 'amant' jeszcze ma być 'chucherkowaty'? - nie... ;)
Torin - Czw Gru 11, 2008 10:28 am

Ja skromnie poprę Twoje zdanie :) Facet nie może wyglądać jak kij od miotły ;)
Rozszerzę je tylko o własny pogląd (wielokrotnie już tu artykułowany :D ), że strasznie szczupłe tancerki też wyglądają nie tego ;) Takie tam moje zdanie !

Torin

Olimpia - Czw Gru 11, 2008 6:34 pm

Facet facetem być musi :) Tym bardziej tancerz!
milton - Pią Gru 12, 2008 4:06 pm

No to może i ja napiszę kilka własnych przemyśleń na ten temat. Przede wszystkim co mnie najbardziej zaszokowało...nie cyfry w tabelkach (głównie chodzi o tą dla chłopców, bo ta dla dziewcząt jest jak widzę dla wszystkich do przyjęcia) ale to, skąd są te dane. Są z Moskwy.....i tu spore zdziwienie. Moskwa zawsze miała trochę inny typ tancerza (niż Petersburg), zdecydowanie mocniejszy, siłowy. I jak czytam o tych normach to zastanawiam się na ile są one respektowane (albo czy w ostatnich latach naprawdę aż tak zmienił się typ tancerza.....w co mniej wierzę). Bo w Waganowej faktycznie są one w większości przestrzegane (co było dla mnie sporym zdziwieniem jak zobaczyłem na własne oczy, że nie tylko dziewczęta, ale również chłopcy są naprawdę szczupli). I tu dochodzi do dość ważnej sprawy......to są normy dla szkoły a nie dla teatru, i tak samo jak w przypadku dziewczyn, z czasem, budowa ciała też się zmieni. No ale nie da się ukryć, typ tancerza, szczególnie na wschodzie również się zmienia. I to szczególnie widać jak się ogląda nowe Jezioro z Mariinki, patrząc na corps de ballet (choćby początkowy walc). Czy na tancerzy takich jak Sarafanow. Z tą szczupłością jeszcze jest tak, że kostium zasłania przecież ewentualna, nadmierną szczupłość (kolet czy koszula romantyczna). Z drugiej strony ja osobiście wolę u tancerzy szczupłe nogi niż zbyt rozbudowane (co niestety bardzo często się widzi.....a duży wpływ na to mają po prostu złe prowadzenie lekcji). U nas na scenie pod tym względem bardzo pozytywnie wyróżnia się W. Jaroszenko. No i ogólnie taka już jest tendencja (jak wiadomo, w balecie przeważnie było tak że najpierw pewne tendencje i nurty pojawiały się w Rosji a później rozpowszechniały się po świecie).
W sumie szkoda tylko, że to co się widzi w szkołach w Polsce w żaden sposób nie przystaje do standardów ze wschodu. W klasie pojedyncze osoby spełniają kryteria właściwej wagi, i to głównie w młodszych klasach (mówię tylko o dziewczętach, bo wśród chłopców w ogóle to nie jest przez nikogo traktowane za istotne.....co przynosi czasem bardzo złe efekty). I właśnie tu dochodzimy do jeszcze jednej istotnej rzeczy. Pilnowanie w szkole wagi przynosi nie tylko efekt, w postaci dobrego wyglądu, ale również wyrabia właściwe nawyki. Takie osoby mają właśnie prawidłowo ustawioną psychikę, i potem przez całą karierę zawodową dbają o właściwą wagę. A w Polsce.....oglądamy mnóstwo osób na scenie z nadwagę i wręcz z otyłością (oczywiście jak na standardy baletowe). I to są faktyczne skutki zaniedbań w szkole, bo tancerek z tymi wystającymi kośćmi praktycznie nie ma (poza pojedynczymi wyjątkami), a z wystającym tłuszczem, który się odcina na paczce jest zdecydowanie za dużo.
Znowu się za bardzo rozpisałem......ale podsumowując....szczupłości (czy wręcz chudości) w szkole mówię zdecydowane tak, szczególnie ze względu na skutki później na scenie.....

Olimpia - Pią Gru 12, 2008 7:35 pm

Człowieku!!!
Czy Ty wiesz co to jest otyłość???
Nie pisz tu o tym, że jak na standardy baletowe i inne farmazony...
Otyłość.
Chyba żartujesz...

Kasia G - Pią Gru 12, 2008 7:52 pm

spokojnie, Olimpio, Milton znany jest z uwielbienia dla chudych (sam o nich mówi chude) a nie szczupłych tancerek to jedno. Dwa, ze nie napisał o otyłości, tylko o pewnych standardach estetyczno-sportowych których balet po prostu wymaga. Oczywiście, ja np. 3/4 tancerek, które Milton uwaza za "przy kosci" ja kwalifikuje za normalne, ale jesli chodzi o tancerzy i rozrośniete nogi to ma rację - z tym ze tu kwestia w wiekszości nie jest zbędny "tłuszcz" tylko źle rozrośniete, wypracowane nieprawidłowo mięsnie (które zreszta wcale nie sa mocniejsze z tego powodu ze sa większe i bardziej widoczne).
Wracając do kwestii wagi i związanej z tym kwestii wygladu w balecie - wymaga szczupłosci większej niz zwykłe kanony urody czy szczupłości, co nie znaczy ze wymaga anoreksji :) Jedna sprawa to odpowiedni stosunek wzrostu do wagi, co w konsekwencji jeszcze utrudnia zycie tancerkom wysokim, bo nie dosc ze trudno im znaleść odpowiedniego partnera to jeszcze ich "długość" i tak sporo wazy i kto je będzie podnosił? ancerka musi być lekka. No a dwa - tancerka musi wygladać. Oczywiscie własne standardy estetyzemozna miec różne - Milton lubi chuderlace, ja tancerki i tancerzy o w miare normalnej budowie. Fakt jest ze problem widac gdy widać "wałeczki", "brzuszek" i "tłuzczyk", a tancerka przestaje się mieścić w kostium (tancerz zresztą też). Co do fancerzy jednak chciałabym aby byli nie chudzi ale atletycznie (w miarę zbudowani), ładnie wyrzeźbieni, bo zwykle nie będzie im dane tańczyć tylko w kolecie i romantycznej koszuli, ale czesciej "pół-nago" w baletach współczesnych i chodeografiach czerpiacych z modernu i inych technik współczesnych. Nogi, a zwłaszcza ręce wtedy widac, tez powinny byc ładne, skoro balet to sztuka estetyczna i od tancerek wymaga się łądnych linii, kształtnej głowy, długiej szyi... W każdym razie nawet nie wiem jak skoczny tancerz o beczkowatym korpusie, brzuszku i krótkich nogach nie ma sznas.... balet to sztuka wizualna

PS. Oczywiscie szczupły czy chudy tancerz/tancerka powinien być zdrowy czyli zachwywac odpowiednią dietę, zbilansowaną, energetyczną ale łatwo spalająca się, dostarczajacą odpowiednich skłądników. Zdrowie przede wszystkim - inaczej zresztą długo nie potańczy

Olimpia - Pią Gru 12, 2008 8:09 pm

Wiem Kasiu :)
Tyle, że nie jestem w stanie powstrzymać oburzenia w wypadku kiedy ktoś pisze o otyłości na scenie...Bo chyba nie wie co mówi w takim razie i nie zdaje sobie sprawy z wagi tego słowa.
Otyłość to okropna choroba i szczerze wątpię żeby milton wiedział co gada, skoro pisze takie rzeczy.
Trochę mi ulżyło, że wyraziłam swoje oburzenie i póki co zamilknę :)

madison - Pią Gru 12, 2008 9:06 pm

ja według tej tabelki waże 2 kg za mało...
milton - Sob Gru 13, 2008 4:51 am

Zacznę od odpowiedzi na pytanie Olimpi czy żartuje sobie?? Nie.....mówię wszystko całkiem poważnie. Tylko chyba niektóre osoby nie zrozumiały mnie we wszystkim. Ja pisałem o pedejściu w szkole, wiedząc że ciało dorosłego tancerz i tancerki się zmieni. I ja jestem zwolennikiem tych norm w szkole, a nie w teatrze...na scenie. Znowu wynaturza się sens moich wypowiedzi, bo ja na koniec pisałem o znaczeniu dbania o wagi w wieku szkolny, ze względu na przełożenie tego potem na scenie. Olimpio....mniej emocji, więcej zimnego razjonalizmu i myślenia.... Ale co do otyłości będę się kłócił....ponieważ wbrew temu co mi się wmawia, ja nie oczekuję na scenie tancerek z wystającymi kośćmi (moim ideałem są tancerki taki jak Zacharowa, Samowa (szczególnie) czy młodziutka Nikitina) ale jeżeli widzę tancerkę....której wystaje kilkucentymetrowy fałd tłuszczu, czy na gorsecie zwiniętę 3 warstwy "baleronu" to ja się pytam co to jest??!! Dla mnie to już nie jest nadwaga, to jest otyłość *w standardach baletowych) i lepiej jak za wczasu pegagodzy wytępią to, niż potem na scenie to trzeba oglądać. Bo wyjaśnie o fizjologi jest żadne. 5 pozycja też jest niefizjologiczna. I tak jak się oczekuje powykręcanych nóg, tak samo oczekuje się braku wystającego tłuszczu.....tyle.
I na przyszłość proszę czytać moje posty ze zrozumieniem......

PapillonMonCheri - Sob Gru 13, 2008 1:08 pm

Prawidłowa waga ( w ogóle ! ) powinna nie przekraczać 1/3 wzrostu. Tak w każdym razie mówią dietetycy. Fakt - nieestetycznie itd. wyglądają tancerki, którym przy tutu odcina się tłuszczyk, ani takie, którym wręcz kości wystają. Kiedyś nadarzyło mi się czytać w pewnej gazecie dla 'nastek' artykuł, w którym dziewczyna (baletnica) opowiadała o swoim życiu itd. i było, że "11/12 latki zaczynają się odchudzać; na śniadanie piją kartonik mleka..." etc.
Po pierwsze - to otyłość jest na prawdę poważną nadwagą. Osoba otyła - wręcz widać po niej (bez obrazy oczywiście), od tego zacznijmy.
Po drugie - wystarczy znaleźć sobie jakąś racjonalną dietę i regularnie spożywać posiłki, a nie. No i ćwiczenia właśnie, a tym bardziej gdy się tańczy, sprawiają że tą wagę jest łatwo utrzymać. ;)

aankaa_baletnica=) - Sob Gru 13, 2008 10:00 pm

Ogólnie te tabelki są dla mnie przesadzone... Wiem, że w Rosji jest inna dyscyplina itd, ale te liczby trochę przerażają... Już w ogóle przeraża tabelka dla facetów. O ile nawet bardzo chuda dziewczyna jeszcze dobrze wygląda to facet już nie... Mam wielu kolegów którzy są szczupli, a wszyscy ważą o wiele więcej...
PapillonMonCheri - Sob Gru 13, 2008 10:14 pm

Tak, racja. Chłopcy nie powinni być przesadnie chudzi, z resztą tak samo dziewczyny. A wiadomo - w Rosji jest trochę inaczej niż tutaj ;]
milton - Sob Gru 13, 2008 10:55 pm

Ja kiedyś też tak myślałem. Póki na żywo nie zobaczyłem jak wyglądam taka rosyjska szkoła. I okazało się, że szczupli chłopcy wyglądają równie dobrze jak szczupłe dziewczyny (w standardach rosyjskich). A z pewnością dużo lepiej niż w polce gdzie każdy ma kilka kilogramów więcej...co najmniej (z drobnymi wyjątkami). I wtedy utwierdziłem ię w przekonaniu, że uczniowie i uczennice powinni być szczupli (wręcz bardzo) bo potem na cenie ogląda się właściwie wyglądających tancerzy i tancerki (bez tłuszczu).
porky - Czw Gru 18, 2008 2:26 pm

Ja sie przerazam czytajac ten post. Facet nie moze byc przesadnie chudy, dla mnie to jest oglnie malo meskie. Idealna posture do tanca ma np. Maksim Wojtiul, Kamil Gzuy. To sa dla mnie faceci o idealnej posturze ktorzy napewno waza wiecej niz 75kg ...
baletnicamarta - Sro Gru 24, 2008 10:15 pm

http://www.balletacademy.ru/page-process_eng.htm
A ja według tego ważę o 0,5kg za dużo xD No ale jeszcze nie jestem dorosła, w ogóle ta tabela to chyba jakiś żart! :shock:

Kasia :)) - Czw Gru 25, 2008 12:13 pm

Każda tabela to żart;)
przyjaciolka - Sro Lut 04, 2009 4:27 pm

polecam wklepać w google BMI-to jest tabelka medyczna :)
pozdrawiam!

Maron - Sro Lut 04, 2009 6:24 pm

lol te wskaźniki BMI to też są takie nie tego. jak obliczyłam dla mojej siostry wskaźnik to wyszło jej 16 z czymś. o_O a figurę ma chyba idealną, bo ani nie jest gruba ani chuda - do klasyki chyba w sam raz... [przy czym weźcie pod uwagę jaka jest moja opinia na temat wagi tancerek i w ogóle wyglądu].
madison - Czw Lut 05, 2009 1:01 am

Te wskażniki BMI pokazały mi 13,67!!! Nauczyciele mówią mi że musze przytyc, bo wygladam jakbym była chora i że kiedys w szkole byla juz taka dziewczyna, która teraz jest anorektyczka, leży w szpitalu i musieli ja wyrzucic ze szkoly...
baletnicamarta - Sob Lut 07, 2009 7:13 pm

MI pokazały 15.8, ale biorąc pod uwagę że mam 13 lat to chyba dobrze??
Columbina - Pią Lut 20, 2009 6:18 pm

Lady_Miśka napisał/a:
Ja mam 172 cm wzrostu i waże 40. Dziwne, chyba się kurcze, bo ostatnio miałam 174 :D Wiem że dużo, no niestety nie ta figura co kiedyś.
W tabelach sie mieszcze w miarę a BMI 14.4

Z danych, które podałaś BMI wychodzi 13.6 i jest to straszne wychudzenie...

Ayaka - Pią Lut 20, 2009 6:24 pm

Lady_Miśka napisał/a:
Ja mam 172 cm wzrostu i waże 40. Dziwne, chyba się kurcze, bo ostatnio miałam 174 :D Wiem że dużo, no niestety nie ta figura co kiedyś.
W tabelach sie mieszcze w miarę a BMI 14.4


Dużo ... ??? Nie ta figura co kiedyś ??? :shock: :shock: :shock: To przy 1,72 można mniej wazyć niż 40 kg???
Ooo ludzie!!!

Joanna - Pią Lut 20, 2009 6:31 pm

moze chodzi o to, ze figura 17-latki to nie to samo, co 10-latki, zero biustu, bioder?... :roll:
baletnicamarta - Pią Lut 20, 2009 8:17 pm

Lady_Miśka napisał/a:
Ja mam 172 cm wzrostu i waże 40. Dziwne, chyba się kurcze, bo ostatnio miałam 174 :D Wiem że dużo, no niestety nie ta figura co kiedyś.
W tabelach sie mieszcze w miarę a BMI 14.4

Matko ty jesteś chyba anorektyczką!

Lady_Miśka - Pią Lut 20, 2009 8:48 pm

Joanna napisał/a:
moze chodzi o to, ze figura 17-latki to nie to samo, co 10-latki, zero biustu, bioder?...

Własnie o to chodzi. Jak miałam 15 lat, tyle samo wzrostu co teraz ważyłam 36.
Cytat:
Matko ty jesteś chyba anorektyczką!

Nie, baletnicą :D . I pomyśleć że jak miałam 12 lat ważyłam 65.
Ja się nawet specjalnie nie odchudzam, po prostu taka jestem.
Ayaka napisał/a:
To przy 1,72 można mniej wazyć niż 40 kg???

Można. Na poczatku grudnia ważyłam 37,5, a mój wzrost wyliczano na 173.

Joanna - Pią Lut 20, 2009 9:57 pm

no ale to przeciez normalne, ze figura z dzieciecej zmienia sie w dojrzala, tak samo jak naturalne jest, ze kobiety musza miec troche tkanki tluszczowej (mam na mysli jej ilosc procentowa, w porownaniu do budowy dzieciecej), wiec niemozliwe jest utrzymanie cale zycie takiej wagi, jaka sie mialo w wieku 12 czy np. 14 lat, chyba ze zahaczamy o powazne zaburzenia odzywiania, czy nie daj Boze ciezkie choroby wyniszczajace organizm.
Olimpia - Pią Lut 20, 2009 10:43 pm

Lady_Miśka napisał/a:
Wiem że dużo, no niestety nie ta figura co kiedyś.

Dziecko...zastanów się co piszesz!
Wkurzają mnie takie komentarze. Doskonale wiesz, że to nie jest dużo. I nawet nieważne już jak się wygląda. To po prostu nie jest dużo.
Ile chciałabyś ważyć? 30? 20? Bez przesady, naprawdę...

Czajori - Pią Lut 20, 2009 11:58 pm

Przywołuję Was do porządku, drogie Forumowiczki!
Ten temat nie powstał po to, żeby się wymieniać informacjami na temat tego, kto ile waży i przy jakim wzroście! Już parę razy Olimpia i ja zwracałyśmy Wam na to uwagę.
Jeśli ktoś usilnie potrzebuje komentarza odnośnie swojej wagi, zapraszam na dietetyczne fora tematyczne.
Jeśli ktoś ma usilną potrzebę pisania o sobie, zapraszam do założenia bloga!

Columbina - Sob Lut 21, 2009 12:03 am

Lady_Miśka napisał/a:
Joanna napisał/a:
moze chodzi o to, ze figura 17-latki to nie to samo, co 10-latki, zero biustu, bioder?...

Własnie o to chodzi. Jak miałam 15 lat, tyle samo wzrostu co teraz ważyłam 36.
Cytat:
Matko ty jesteś chyba anorektyczką!

Nie, baletnicą :D . I pomyśleć że jak miałam 12 lat ważyłam 65.
Ja się nawet specjalnie nie odchudzam, po prostu taka jestem.
Ayaka napisał/a:
To przy 1,72 można mniej wazyć niż 40 kg???

Można. Na poczatku grudnia ważyłam 37,5, a mój wzrost wyliczano na 173.

Przepraszam za kolejnego offtopa, ale...

Lady_Miśka! Błagam... Zamieść w temacie o fotkach baletowych swoje własne zdjęcię. PROSZĘ!

Nati - Sob Lut 21, 2009 7:57 am

baletnica powinna być też zgrabna, a mając ponad 170 i ważać 30parę kilo to chyba się zgrabnym nie jest... Lady_miśka pokaż nam zdjęcia :)
Torin - Sob Lut 21, 2009 9:45 am

Dziewczyny przecież to pachnie podpuuuuchą na kilometr :)

Torin

nathaliye - Sob Lut 21, 2009 1:51 pm

myślę ze to prowokacja, 37 kg przy 173 może ważyć najwyżej nieboszczyk albo chora osoba
Columbina - Sob Lut 21, 2009 2:07 pm

Podpucha, nie podpucha, ale mimo wszystko zdjęcie mogłaby wkleić. Przecież chyba nie ma się czego wstydzić... Ona jest dumna, że tyle waży przy takim wzroście. A ja gdybym była taka jak ona mówi to pewnie nie miałabym siły wstać z łóżka...

Lady_Miśka... dalej czekamy na zdjęcie :)

Czajori - Sob Lut 21, 2009 5:23 pm

Podpucha, prowokacja albo fikcja literacka - tak czy inaczej proszę o zakończenie offtopu!
Lady_Miśka - Sob Lut 21, 2009 7:26 pm

Dobrze offtopu koniec. Ale zdj. będą.
Namida - Pon Lut 23, 2009 5:49 pm

Jak patrzyłam na dziewczyny co chodzą do szkoły baletowej to faktycznie wszystkie są szczupłe. I ja miała tam iść? Myślę, że wagi bym takiej nie utrzymała (patrząc na to co jest teraz). Ja nawet nie jestem jakoś specjalnie "niechuda", tylko mam taką figurę... klepsydra? tylko szersza w środku .
No dobra. Dość odbiegam od tematu.
Przy moim wzroście powinnam ważyć 36 kilo. (nie patrzcie się tak na mnie, więcej nie urosnę już)

Podziwiam was z tą Waszą wagą :)

napaplałam jakieś dziwne nieskładne rzeczy, bo to mój pierwszy post na forum

Joanna - Pon Lut 23, 2009 6:05 pm

to ile masz wzrostu, 1,40? pytam z ciekawosci.
Namida - Pon Lut 23, 2009 6:16 pm

Nie. 155 :)
no jak się odejmie 120 to uzyskujemy 35, ja się odejmie 115 to 40. i tak nie moja waga.

Oliv - Wto Lut 24, 2009 9:12 pm

Nawet nie wiecie jak macie dobrze że jesteście posiadaczkami plaskich brzuszków, smukłych nóg zgrabnego tyłka itd. ja przez to ze jako dziecko byłam wieksza to nie poszlam na egzamin do sb. Po kilku latach moja waga się unormowała ale to i tak nie jest to i tak za dużo waże (60kg 165cm). Gdybym mogła zacząć życie od nowa to bym sie nie dała przekarmiać jako kilkuletnia dziewczynka i bym wiercila rodzicom dziure w brzuchu żeby mnie zapisali do szkoły baletowej. Żeby nie robić off topu to nawiązując do art o anoreksji chciałam dodać że to media są głównie odpowiedzialne za to że masa dziewczyn katuje sie drakońskimi dietami, forsuje sie na siłowniach itp. Gdyby w telewizji nie pokazywali chudych dziewczyn jako jedyny obiekt pożądania mężczyzn to by było o wiele lepiej.
A tak nawiasem to czemu w reklamach jakiś batoników występuja chude laski?
(nie zebym coś miała do chudych dziewczyn, ale chodzi mi o to że media robią z nas głupich)

CHYBA POMYLIŁAM TEMATY ;( O JA GŁUPIA GĘŚ. Przepraszam jestem nowa i troche sie pogubiłam.

Namida - Sob Lut 28, 2009 8:54 pm

Oliv napisał/a:
Gdybym mogła zacząć życie od nowa to bym sie nie dała przekarmiać jako kilkuletnia dziewczynka

tu się zgodzę
Ja zawsze byłam drobniutka i mama stwierdziła że nie mogę się ruszać po posiłku. No i teraz mamy 50 kilo żywej masy

Father - Sob Lut 28, 2009 10:18 pm

Oliv napisał/a:
dyby w telewizji nie pokazywali chudych dziewczyn jako jedyny obiekt pożądania mężczyzn to by było o wiele lepiej.

Ja bardzo Was przepraszam za wtrącanie się ale nie wytrzymałem
Zapewniam Was Czcigodne Dziewczyny, że bardzo chude laski nie znajduja uznania w oczach mężczyzn!!. No chyba że nadludzko ładnie tańczą to w drodze wyjątku można je uznać ale pod warunkiem ,że są ubrane w długie paczki. :lol:

Olimpia - Sob Lut 28, 2009 10:24 pm

No niby tak Father, ale... media jednak sugerują "delikatnie", że szczupły = piękny, szczęśliwy, kochany, dobry, mądry etc. etc. etc.
I być może jest tak, że facetów nie kręcą wieszaki, ale jednak takie właśnie kobiety są ukazywane jako przykładowe obiekty pożądania.
Ale to jest generalnie temat na dłuuugą dyskusję.

Father - Sob Lut 28, 2009 10:35 pm

Ale rzeczywistość jest inna . Wystarczy rozejrzec sie po ulicy i własnym otoczeniu.
Poza tym szczupłość jest rzecza wzgledną, zależną od budowy ciała.
Telewizyjny wzorzec jest zafałszowany i bardzo często ukrywa się za nim komercja.
Mężczyzn interesują głównie pierwszorzędne cechy płciowe, to znaczy duży biust , wcięta talia z ladnie zarysowujacym się tyłeczkiem, dobrze jak jest on jeszcze osadzony na względnie zgrabnych nogach.
A teraz zagadka: Jak sie nazywa facet który ma bardzo chudą partnerkę?

przyjaciolka - Nie Mar 01, 2009 3:16 pm
Temat postu: Re: Jak to jest z tą wagą?!
nala napisał/a:
Ktoś tu już pytał o prawidłowośc wagi... jednak ja chcę się tego dowiedzieć głębiej... Ciekawi mnie ile ważycie (oczywiście Ci tańczący w balecie) i przy jakim wzroście... Sama tańczę i bardzo intryguje mnie czy nie ważę zbyt wiele... Napiszcie jakie są prawidłowe proporcje... Szczególnie ciekawi mnie jak to jest w szkołach baletowych (sama jestem w ognisku baletowym), czy są wymagane jakieś kryteria wagi, czy kazą wam się odchudzać? Napiszcie jak to jest... :)


Czajori napisał/a:
Przywołuję Was do porządku, drogie Forumowiczki!
Ten temat nie powstał po to, żeby się wymieniać informacjami na temat tego, kto ile waży i przy jakim wzroście! Już parę razy Olimpia i ja zwracałyśmy Wam na to uwagę.
Jeśli ktoś usilnie potrzebuje komentarza odnośnie swojej wagi, zapraszam na dietetyczne fora tematyczne.
Jeśli ktoś ma usilną potrzebę pisania o sobie, zapraszam do założenia bloga!



Zamieszczam pierwszy post oraz uwagę Czajori- autorka wyraźnie napisała,że interesuje ją kto ile waży :) i ile ma wzrostu.
Pozdrawiam.


EDIT by: Joanna (wzielam tekst Czajori w forme cytatu, zeby bylo bardziej przejrzyscie).

Joanna - Nie Mar 01, 2009 3:19 pm

przyjaciolko, owszem, ale w ktoryms ten temat zaczal sie zmieniac w wyliczanke, ile kto wazy, oraz 'czy moze tanczyc balet, jak wazy tyle i tyle' (ktore to pytanie jest po prostu absurdalne - dlaczego, bylo juz mowione wielokrotnie). Ponadto glownie chodzilo o osoby uczace sie tanca pod katem profesjonalnym (bo i w innym przypadku waga nie ma specjalnego znaczenia), a nie 'wymienianke' wagi kazdej dziewczyny, ktora zajrzala do tego watku.
Czajori - Nie Mar 01, 2009 6:26 pm

Joanna ma całkowitą rację. Tak naprawdę nikogo nie interesuje, kto ile waży, tylko jak wyglądają kwestie wagi w praktyce tanecznej i tego tematu proszę się trzymać w tym wątku!
przyjaciolka - Pon Mar 02, 2009 9:55 am

Joanno,dziękuję za kosmetykę - nie mogłam sobie poradzić z tymi cytatami...
Pozdrawiam :)

Blanche - Sob Kwi 04, 2009 12:56 pm

Podczytuję czasami ten wątek i zaczęła mnie zastanawiać jedna rzecz (być może już omawiana, ale trudno byłoby mi się przekopać przez 30 stron tematu) - ważniejsza jest waga czy ogólna szczupłość ciała? Wiadomo, że im ktoś jest szczuplejszy, tym mniej waży, ale nie jest to prawidłowość. Często mówi się, że ktoś ma lekkie lub ciężkie kości, albo rozwinięte mięśnie ważą więcej niż tkanka tłuszczowa, i w ten sposób dwie osoby mogą mieć taką samą wagę i figurę, a inny wzrost (akurat mam takie dwie koleżanki, między którymi jest 10 cm różnicy, a są tak samo szczupłe i tyle samo ważą ;)) . Czytając ten temat nasuwa mi się wniosek - i małe nawiązanie do postu Susanny wyżej - że waga poniżej 50 kg jest, że tak powiem, dobrym rezultatem (co oczywiście nie oznacza, że powyżej jest złym), a przy ewentualnym chudnięciu trzeba raczej patrzeć na wygląd sylwetki, a nie przywiązywać wagę do tego, czy BMI lub waga poszły ułamek w jedną lub drugą stronę.
To tylko takie moje luźne przemyślenia i jestem ciekawa, jak to się ma do praktyki baletowej.

Joanna - Sob Kwi 04, 2009 11:05 pm

Blanche napisał/a:
ważniejsza jest waga czy ogólna szczupłość ciała? Wiadomo, że im ktoś jest szczuplejszy, tym mniej waży, ale nie jest to prawidłowość. Często mówi się, że ktoś ma lekkie lub ciężkie kości, albo rozwinięte mięśnie ważą więcej niż tkanka tłuszczowa, i w ten sposób dwie osoby mogą mieć taką samą wagę i figurę, a inny wzrost (akurat mam takie dwie koleżanki, między którymi jest 10 cm różnicy, a są tak samo szczupłe i tyle samo ważą ;)) .


Bierz pod uwagę to, że
1) tancerki z racji ilości i intensywności ćwiczeń zaliczają się raczej do tych osób z mięśniami, niż bez, które jak napisałaś ważą więcej niż tkanka tłuszczowa (i to przy mniejszej objętości).
2) do szkół baletowych wybierane są raczej (a przynajmniej w taki jest 'typ idealny') osoby właśnie o takiej budowie typu smukła sylwetka, długie nogi, itp., czy też jak to się czasem popularnie mówi 'o lekkich kościach' - to typ budowy bardzo zgodny z estetyką baletową.
W praktyce jasne, nie wszystkie dziewczyny mają taką budową, ale jest takich znacznie więcej procentowo, niż wśród rówieśników ze 'zwykłych' szkół.

Cheryl - Wto Lip 21, 2009 4:54 pm

Oto artykuł z "Wysokich obcasów" na temat wagi:
http://www.fotosik.pl/pok...4f029b0a19.html
http://www.fotosik.pl/pok...c1424ccd60.html
http://www.fotosik.pl/pok...f61be4b9ad.html
http://www.fotosik.pl/pok...67f33c6e13.html
http://www.fotosik.pl/pok...15eb37204e.html

Biedronka987 - Wto Lip 21, 2009 6:26 pm

Dziewczyna z niedowagą w balecie. (171cm,46kg) Co wy na to?

A, dodam, ze szczupła, długonoga.

Bajaderka - Sro Lip 22, 2009 7:47 am

No, wiadomo, że się nadaje. I po co pisać takie posty?
Élodie - Wto Lip 28, 2009 12:50 pm

Father napisał/a:
Ale rzeczywistość jest inna . Wystarczy rozejrzec sie po ulicy i własnym otoczeniu.
Poza tym szczupłość jest rzecza wzgledną, zależną od budowy ciała.
Telewizyjny wzorzec jest zafałszowany i bardzo często ukrywa się za nim komercja.
Mężczyzn interesują głównie pierwszorzędne cechy płciowe, to znaczy duży biust , wcięta talia z ladnie zarysowujacym się tyłeczkiem, dobrze jak jest on jeszcze osadzony na względnie zgrabnych nogach.
A teraz zagadka: Jak sie nazywa facet który ma bardzo chudą partnerkę?


Echm, aż skomentuję. Ja ważę 49 kilogramów przy wzroście 169 i tyłek mam, psze pana świetny, ma nawet swój męski fanclub. :smile:
Jednak wracając do tematu przewodniego, hm, nie da się ukryć,że waga z tego,co widzę.. wzbudza wielkie emocje. Myślę,że jednak konsultacja z lekarzem jest o wiele bardziej wartościowa niż odejmowanie od swego wzrostu 120. Mnie te rozliczenie wychodzi idealnie,ale co z tego? Toć to taka bzdura, na oko widać,że mam sporą niedowagę (; .

171cm,46kg - ,,wiadomo,że się nadaje" Oj? Przerażające.

Joanna - Wto Lip 28, 2009 1:45 pm

Élodie, sama mówisz, że "gołym okiem widać niedowagę'. Tyle że to, co wygląda bardzo chudo u większości ludzi, w balecie nierzadko jest normą, przynajmniej jako pewien kanon estetyczny.

Nie tylko sama waga ma znaczenie, ale też - jeśli nie bardziej - proporcje sylwetki, warunki. Jeśli ktoś jest tylko szczupły, nie ma mięśni, rozciągnięcia, to i tak niewiele będzie w stanie zrobić.

Bajaderka - Wto Lip 28, 2009 8:01 pm

Cytat:
171cm,46kg - ,,wiadomo,że się nadaje" Oj? Przerażające.

No, niestety, jest to przerażające, ale takie są pewne normy i opinie w profesjonalnym baletowym środowisku. Teraz coraz częściej się mówi takim tancerkom, wychudzonym "dziękujemy", bo wiadomo, że niektóre (ciężkie przypadki) zbyt długo nie pociągną. A teraz zależy ludziom bardziej na czymś innym niż tylko pięknie leżący kostium na wieszaku.

Cheryl - Wto Lip 28, 2009 10:30 pm

Jednak niewątpliwie, lepiej w kostiumie wygląda szczupła tancerka niż taka z nadwagą.
Tak samo jak w modzie.
Ten sam ciuch, a prezentuje się zupełnie inaczej na osobie szczupłej niż tej tęższej.

Joanna - Wto Lip 28, 2009 11:18 pm

Cheryl, to prawda, ale oprócz kostiumu widz, przychodząc do teatru, podziwia coś jeszcze ;)
Father - Sro Lip 29, 2009 6:49 am

[quote="Joanna"] podziwia coś jeszcze
Joanna napisał/a:
"]podziwia coś jeszcze

Właśnie to "coś" wyróżnia balet od innych ekscesów tanecznych np: tańca towarzyskiego. To nie rewia mody.

nathaliye - Sro Lip 29, 2009 9:10 am

zawsze szczupłe tancerki będą uważały że balet jest dla tancerzy szczupłych a te które nie wyglądają jakoś arcy szczupło lub chudo że należy dać szansę komuś więcej niż bardzo szczupłym osobom, na tym forum są takie dwa obozy i żaden nie przekona drugiego

Cheryl napisał/a:
niż taka z nadwagą.

nie każda tancerka która nie wygląda jak wieszak ma nadwagę, chyba zapominamy o tak zwanym zdrowym przedziale wagi, a w niektórych świadomości są ludzi z niedowagą (mile widziane w balecie) i z nadwagą

Kasia G - Sro Lip 29, 2009 12:19 pm

ano własnie - pamiętajcie, ze mozna być "normalnym" a w balecie wyglądac "jakby sie mialo nadwagę". Nadwaga wg standardów przeciętego człowieka i baletu to są dwie rózne rzeczy - nadwaga u tancerki bedzie np. oznaczała nie to ze ma więcej kilogramów niż powinna mieć przy swoim wzroście itd, ale to, ze jej partner nie podniesie....

Niestety - tancerki z tego i wielu innych względow musza być szczupłe, ale nie powinno to prowdzić do patologicznego obnizania wagi, zaburzeń odżywiania, problemów zdrowotnych i nieestetycznego wyglądu "szkieletów", ale oczywiście estetyka jest rzeczą względna i to co jednemu się podoba bo "szczupłe' drugi już uzna za zbytnie wychudzenie.

Bo nie to jest piekne co jest piekne, ale to co sie komu podoba...

Joanna - Sro Lip 29, 2009 9:37 pm

Kasia G napisał/a:
ano własnie - pamiętajcie, ze mozna być "normalnym" a w balecie wyglądac "jakby sie mialo nadwagę". Nadwaga wg standardów przeciętego człowieka i baletu to są dwie rózne rzeczy (...)


Tak, o tym też warto pamiętać - chociaż wydaje mi się, że to głównie to osób jeszcze nie obeznanych z baletem, które mogą tutaj źle zinterpretować słowo 'nadwaga', przekładając je na realia nie-baletowe.

Szczupła sylwetka zresztą nie jest jedynym atutem - ważne jest również ładne podbicie, długie nogi. Nie każda tancerka to ma, tak samo jak nie każda musi mieć aż taką bardzo szczupłą budowę.

Widziałam również sporo tancerek tańczących klasykę o budowie wręcz powiedziałabym bardzo mocnej, z podkreśleniem na bardzo;) (aczkolwiek chodzi o mięśnie, a nie tłuszcz, po prostu takie predyspozycje widocznie), jednocześnie z bardzo dobrą techniką, i równie ładnym ruchem. I w niczym nie odczuwało się braku owego rachitycznego wyglądu!

Torin - Sro Lip 29, 2009 9:59 pm

A wątek na rośnie w siłę i potęgę.
A wnioski zawsze będą z niego żadne :)

Torin
p.s.
ale czytam zawsze z przyjemnością - chyba że pojawiają się inwektywy ;)

Kasia G - Czw Lip 30, 2009 8:36 am

cóż - nigdy za dużo podkreśania, że balet (amatorski) jest dla każdego, a balet sceniczny ma swoje rygory - ale: po pierwsze zdrowie, po drugie piękno, nie dajmy sie zwariować manii odchudzania do jakis niezyciowych wyznaczników
nathaliye - Czw Lip 30, 2009 9:19 am

ja rozumiem słowo "nadwaga" bardzo medycznie i zgodnie z jego pierwsza definicja dlatego mnie osobiście razi używania go w innym niż przeznaczonym do niego kontekstu, osoba dla baletu może mieć za dużo kilogramów, wskazania do schudnięcia ze względu na estetykę tańca czy chociażby istotna sprawę partnerowania, ale dla mnie to nie jest nadwaga tylko właśnie wewnętrzne wyznaczniki charakterystyczne dla tego czy innego tańca czy sportu, bo przecież podobne figurują również u skoczków narciarskich
Kasia G - Czw Lip 30, 2009 12:45 pm

doskonałe podsumowanie dyskusji i porównanie :) Tylko wlasnie taniec jest sztuką wizuaną stąd widzowie "gapią się" na tancerki i mówią: ale ta to ma nadwagę, a nie zdarzyło mi się słyszeć zeby o skoczku narciarskim który słabo skacze ktos mówił : pewnie ma nadwagę, przydało by się zrzucić parę kilo... ;) bo u nich to tylko kwestia parametrów masy ciała do skoku, a u tanncerzy oprocz tego element estetyki współtworzac wrażenie wizualne sztuki tańca (poniewaz ciało to instrument tancerza)
Agasiek - Sob Sie 01, 2009 9:22 pm

Ciekawi mnie cosś :D . Słyszałam, czytałam gdzieś, ale nie pamiętam juz gdzie (może nawet w tym temacie), że do partnerowania max. waga to 50.
Ale to chyba nie do końca prawda, bo znam wiele tancerek, które tyle nie mają. Chodzi mi o to, że mają wiecej of course. Jak to z tym jest? Czy to chodzi o szkołę czy o teatr też? Jeśli o szkołę to potrafię zrozumieć, ale jeśli takie wymogi są w teatrze to jakoś tak nie do końca sobie to wyobrażam :P

Joanna - Sob Sie 01, 2009 9:27 pm

Agasiek, zależy to od teatru... i od samych tancerzy również. nie ma stałych ścisłych wyznaczników, że jak tancerka waży tyle i tyle, to nie można jej partnerować, to nie jest jak w matematyce. wiele zależy również od techniki, i partnera, który ma taką tancerkę podnosić. faktycznie w Rosji była kiedyś 'afera' z Wołoczkową, że niby waży więcej niż 50 kg, ale prawda pewnie leży gdzieś pośrodku - w teatrze panują czasem różne relacje, i czasem niekoniecznie musi chodzić o te kilka kg. poza tym, na świecie jest wiele teatrów, i trudno wymagać, aby wszystkie stosowały te same kryteria.
Agasiek - Sob Sie 01, 2009 9:31 pm

No taak o taką odpowiedź mi chodziło. Dziękuję. Właśnie się zastanawiałam czy jest tak wszędzie czy nie. Bo troche mnie to przeraziło :P
Ogólnie wiadomo, że technika jest ważniejsza itd, itp, ale czasem warto wiedzieć gdzie jest ta norma wagowa. :)

Kasia G - Pon Sie 03, 2009 9:13 am

generalnie chodzi o to ile partner da adę dźwignąc bez narażania się na kontuzje ;) choć czasem jak trzeba to dźwignie dla "dobra spektaklu" trochę wiecej - jak cięższa tancerka jest lepsza to i tak lepiej pokazać w danej rol ją, a nie chudszą ale gorszą... no, albo zdarza sie, ze rezygnuje się z niektórych podnoszeń... bo "plecy bolą". Zalezy to ez od wyzaczników i standardów przyjętych przez dany teatr, pedagogów itd. edni będa się obsesyjnie trzymać podziałki na wadze a inni - wyczucia samych partnerujacych tancerzy
Blanche - Pią Sie 14, 2009 6:05 pm

Joanna napisał/a:
faktycznie w Rosji była kiedyś 'afera' z Wołoczkową, że niby waży więcej niż 50 kg,

Niedawno trafiłam na krótki artykuł "Balet w liczbach" i było tam: 49 kilo - waga osiągnięta przez Anastasię Volochkovą, która doprowadziła do wyrzucenia jej z Bolshoi.
Ale:
Joanna napisał/a:
poza tym, na świecie jest wiele teatrów, i trudno wymagać, aby wszystkie stosowały te same kryteria.

I dla przykładu na jednej stronie poświęconej Aurelie Dupont przeczytałam, że przy wzroście 1,67 waży owe nieszczęsne 49 kilo Volochkowej. I zapewne daleka jest od wyrzucenia.

A tak w ogóle to chciałam napisać co innego - w dyskusjach nie raz Milton stwierdzał, że w Polsce tancerki/uczennice są w większości otyłe, czym wywoływał oburzenie. A podczytuję sobie rosyjskie forum poświęcone Mariince i tam niektórzy rosyjscy baletomani uważają, że i wśród uczennic akademii Waganowej, jak i wśród trupy baletowej panuje epidemia otyłości, przez co biedni chłopcy mają problemy z kręgosłupem i stawami. I tak zastanawiam się, ile może ważyć niziutka Evgenia Obraztsova, skoro około 15 cm wyższa Alina Somova ma 44 kilo. No, ale wiadomo, że standardy w Rosji są inne.

Kasia :)) - Pią Sie 14, 2009 10:33 pm

Cytat:
przez co biedni chłopcy mają problemy z kręgosłupem i stawami

Taki już sobie zawód obierają, więc niech się liczą z konsekwencjami. Myślą, że dziewczyny nie mają problemów?
A jak jakąś biedną dziewczynę źle podniesie lub upuści albo niewiadomo co jeszcze nieszczęśliwego jej zrobi?
Faceci często przesadzają.

Nataszaa - Pią Sie 14, 2009 10:39 pm

A ja się zastanawiam, skąd te tancerki biorą siłę do tańca... ?!
Wydaje mi się, że żeby ważyć 44 kilo trzeba bardzo mało jeść.
Wiec skąd biorą energię? Może któraś z was mi to wyjaśni, w końcu same tańczycie..

Bajaderka - Sob Sie 15, 2009 10:27 am

Biorą stąd siłę, że ich organizm jest przyzwyczajony do takich ćwiczeń od małego (przecież po to jest taka dyscyplina w szkołach!). Poza tym, tancerki wcale nie jedzą mało- większość z nich nie ma problemów z wagą, ponieważ mają tak od dziecka, uwarunkowane genetycznie.
A te, które mają problemy, albo jakoś sobie radzą z wycieńczeniem organizmu, albo kończą kariery.
Żeby ważyć 44 kilo nie trzeba wcale mało jeść, wystarczy dobry trening od malutkiego i koniec, waga nie ruszy dalej, a poza tym, wiadomo, ze nie objadają się niezdrowo ciastkami i hamburgerami.

A tancerki, które z jakiś powodów zbyt dużo przytyją, są po prostu wyrzucane, ale wiadomo, że nie od razu. Mają jakiś ustalony czas na to, by przywrócić się "do porządku" (z tego co wiem, w mariinskim to w przypadku jednej z tancerek bylo nawet pol roku).
Poza tym wyrzucane nie są tylko tancerki ze złą wagą, ale także złą techniką itp itd.

raisa - Nie Sie 16, 2009 11:36 pm

Blanche, a czy mogłabys podać adres forum o Marince?
Nie znam dobrze rosyjskiego ale z chęcią na to spojrzę.

Blanche - Pon Sie 17, 2009 9:15 am

http://www.mariinka.org/forum/index.php
Żeby czytać więcej, trzeba się zalogować, ale bez logowania ma się dostęp do działu "Mariinsky above the World", gdzie jest dużo zdjęć.
Rosyjskiego ja w ogóle nie znam, posługuję się programem tłumaczącym :smile:

ladybird - Wto Sie 18, 2009 7:55 pm

nathaliye napisał/a:
zawsze szczupłe tancerki będą uważały że balet jest dla tancerzy szczupłych a te które nie wyglądają jakoś arcy szczupło lub chudo że należy dać szansę komuś więcej niż bardzo szczupłym osobom, na tym forum są takie dwa obozy i żaden nie przekona drugiego

O przepraszam. Ja do najgrubszych nie nalezę ( do najchudszych też nie) ale uważam, że każdy może spełnić sie w balecie, i chudzielce, i ci pulchniejsi powinni dostać swoją szanse. Przecież pulchniejsza tancerka może równie dobrze tańczyć technicznie jak ta szczupła, może sie tak samo pięknie poruszać! :)

Czajori - Sro Sie 19, 2009 8:47 am

I znowu to samo.

Tak, tysiąc razy pisaliśmy o tym, że w balecie może się odnaleźć każdy. Dotyczy to jednak TYLKO I WYŁĄCZNIE baletu amatorskiego. Wyłącznie. Jak każdy zawód/sztuka/specjalność, balet ma swoje zasady, tzw. kanon- a jedną z kanonicznych zasad baletowych jest właśnie szczupłość tancerki/tancerza.

Przestańmy trąbić o dyskryminacji, pięknej pulchności itd., bo o ile to wszystko prawda, to nie ma przełożenia na balet klasyczny! To tak, jakbyście chcieli wiecznie słuchać piosenki śpiewanej przez osobę strasznie fałszującą: bez pewnych predyspozycji nie można osiągnąć wielkiego sukcesu. I nie dam się przekonać, że śpiewać każdy może. :twisted:

Dlaczego nikt się na przykład nie buntuje, że modelki muszą mieć co najmniej 175 cm wzrostu? Ponieważ tylko taka wysoka dziewczyna dobrze wygląda na wybiegu, kropka. Podobnie rzecz ma się z tańcem klasycznym, obowiązuje pewien typ figury, żeby nie powiedzieć ogólnie urody.

Mam wrażenie, że wiele osób nie rozumie pojęcia "klasyka". Jest mnóstwo form współczesnych, w których mogą realizować się osoby, dla których kanon świata baletu jest zbyt ciasny.

ladybird - Sro Sie 19, 2009 10:53 pm

Oczywiście, Czajori, masz racje, jednak ja uważam, że każdy powinien dostać szanse, bo przecież całe mnóstwo osób, kiedy już się wkręci po prostu zauważa, że "wypadało by schudnąć". Jednak ja również uważam, że lepiej prezentują sie tancerki szczupłe.




Czajori napisał/a:

I nie dam się przekonać, że śpiewać każdy może.

Biorąc to na dosłownie i nie tylko - zgadzam się ;D

Nataszaa - Sro Sie 19, 2009 11:22 pm

ladybird napisał/a:
Ja do najgrubszych nie nalezę ( do najchudszych też nie)


Ladybird, co ty opowiadasz?! Jesteś bardzo szczupła! (To tak na marginesie ;))
A co do wagi, to myślę, że tancerki 'przy kości' same wiedzą, że na zawodowe tańczenie nie mają szans...

Kasia :)) - Sro Sie 19, 2009 11:32 pm

Tutaj liczy się waga, niekoniecznie wygląd.
Grunt to nie chudość a lekkość.
...co by mieć na względzie biedne kręgosłupy partnerów;)) ;P

Najczęściej jednak jedno idzie w parze z drugim.
Ale to tak w ramach sprecyzowania...

Cheryl - Pią Sie 21, 2009 4:58 pm

ladybird napisał/a:
całe mnóstwo osób, kiedy już się wkręci po prostu zauważa, że "wypadało by schudnąć"


zaręczam Ci, że nie...
Po prostu nie potrafią spojrzeć prawdzie w oczy.
Choć nie jest to reguła, zazwyczaj tak właśnie jest.

ladybird - Pią Sie 21, 2009 6:25 pm

Cheryl, nie powiedziałam, że wszyscy, ale ci którzy chcą tańczyć profesjonalnie dobrze wiedzą swoje, z resztą nauczyciele na pewno też nie oszczędzają im komentarzy na temat ich postury.
Bajaderka - Pon Sie 24, 2009 7:31 pm

Cheryl napisał/a:
ladybird napisał/a:
całe mnóstwo osób, kiedy już się wkręci po prostu zauważa, że "wypadało by schudnąć"


zaręczam Ci, że nie...
Po prostu nie potrafią spojrzeć prawdzie w oczy.
Choć nie jest to reguła, zazwyczaj tak właśnie jest.

I czasem tak jest lepiej- człowiek lepiej żyje w spokoju ze sobą samym a nie zadręczając się bez przerwy. Gdyby każdy się tym przejmował, byłoby niezliczenie wiele chorób (oczywiscie mowa o wszelkich zaburzeniach odzywiania), a chyba tego nikt nie chce.

Agasiek - Sro Sie 26, 2009 9:13 pm

No nie wiem czy jest lepiej ;)
Warto jest wiedzieć czy jest się w normie wagowej, lepiej późno niż wcale. To zależy kto się zadręcza. Inny się zadręcza, a drugi do tego zdrowo podejdzie i ograniczy np. no nie wiem słodycze. Spróbuje zdrowiej żyć.

Nataszaa - Sro Sie 26, 2009 9:49 pm

Ale nie zawsze ograniczenie słodyczy wystarcza. A co ma zrobić dziewczyna, jeśli ma tak zwane "grube kości", czy po prostu taką a nie inną budowę ciała?
Znam takie osoby, i wiem, że mimo prób odchudzania, chodzenia do dietetyka, itp. rezultatów nie ma. Kropka.

Agasiek - Sro Sie 26, 2009 9:59 pm

Podałam tylko przykład.
No jak ma taką, a nie inną budowę ciała no to trudno. Life is brutal :/
Do zawodowstwa trzeba mieć warunki ...

stokrotkaa - Pią Sie 28, 2009 10:53 am

Kurcze, dziewczyny, nie okłamujmy się- waga i odpowiednia postura muszą być. Dla niektórych to jest łatwiejsze do osiągnięcia, dla innych trudniejsze... Ja ze swojego doświadczenia wiem, że gdy się już wpadnie w 'tans odchudzania', to nie jest łatwo z niego wyjść, dlatego trzeba ostrożnie, wiadomo...

Ale osobiście, ja również wolę oglądać szczuplutkie tancerki niż te grubsze. :)

inaenka - Pią Sie 28, 2009 4:54 pm

Nie przejmujcie się wagą ;)





....żartowałam....

przyjaciolka - Nie Sie 30, 2009 11:04 pm

Ile powinna wg Was ważyć tancerka posiadająca wzrost 174 cm?
Agasiek - Pon Sie 31, 2009 10:44 am

50-55kg?
Cheryl - Wto Wrz 01, 2009 4:32 pm

Tak. Zgadzam się z Agasiek.
Susanita - Wto Wrz 29, 2009 7:49 pm

Hm.. Zwykle ważę 55-57 kg, lecz nogi mam tak umięśnione, iż nawet jak zdarzało mi się skoczyć do 60, to "ogólne wrażenie", rzec można, zazbyt się nie zmieniało :lol: .

Znam osoby, które po intensywnych treningach nieco się "pogrubiły" udo-łydnie i zaraz wpadały w panikę, szukały diet...

Lecz, moim zdaniem, to chyba całkiem fajnie mieć te mięśnie. Metabolizm ma się ciekawszy i - faktycznie - można się "zakonserwować" bez wydawania fortuny na kosmetyki. :wink:

Alya - Wto Wrz 29, 2009 9:37 pm

No właśnie, bo ze mną jest tak, ze im więcej trenuje tym więcej ważę, a ciuchy ze mnie lecą. I trenerka mi powiedziała, że t od przyrostu masy mięśniowej. I w sumie ważę więcej od niektórych moich znajomych, a jestem od nich szczuplejsza.
An. - Sob Paź 17, 2009 6:47 pm

Ile powinno się ważyć przy wzroście 160? Aż wstyd się przyznawać ile teraz ważę...
miss Julia - Sob Paź 17, 2009 6:54 pm

Nie ma odpowiedniej wagi... Bo chodzi o proporcje... Ale możesz policzyć swoje BMI czyli masa ciała w kilogramach podzielona przez wzrost w metrach... Poniżej 18- niedowaga 18-24 norma, powyżej 24 nadwaga
An. - Sob Paź 17, 2009 7:11 pm

Tak, ale wyliczając BMI, prawidłowe wyniki można otrzymać tylko u osób dorosłych. Wyliczałam BMI i przeczytałam, że waga 56 kg przy 160 cm wzrostu jest prawidłowa, a to nie jest prawda.

A może jakieś 45 kg? Czy mniej?

miss Julia - Sob Paź 17, 2009 7:20 pm

W twoim wieku możesz ważyć nawet 56 bo gdy zaczniesz tańczyć i tak spalisz... U Ciebie jeszcze nie można określić prawidłowej wagi, ale jak masz 12 lat i 160 cm to jeszcze urośniesz i waga się "wyciągnie"...
Bajaderka - Sob Paź 17, 2009 8:07 pm

An. napisał/a:
że waga 56 kg przy 160 cm wzrostu jest prawidłowa, a to nie jest prawda.

Nic bardziej mylnego! jest to jak najbardziej prawda- w wieku lat 12 Twoja waga jest prawidłowa, Twoje kości,mięśnie i całe ciało jeszcze się kształtują i potrzebna do tego jest energia!
I radzę w tym wieku się nie odchudzać- rozregulujesz całą gospodarkę metabolizmu w swoim organiźmie, będziesz tyć i nic tym nie wskórasz oprócz zniszczenia zdrowia.

miss Julia - Sob Paź 17, 2009 8:28 pm

Nogami i rękami podpisuje się pod Bajaderką... Dieta to najgorsze co w tym wieku możesz zrobić... Zbyt ostra może spowodować zachamowanie wzrostu
Katerina - Nie Paź 18, 2009 11:12 am

co do wagi i wyglądu bardziej należy kierować się ogólnym wrażeniem->
tym co widzimy w lustrze niż cyferkami
bo co to da że chcemy ważyć tyle ile "trzeba" jak w lustrze nie wyglądamy korzystnie wiec
wszystko w ramach zdrowego rozsądku :)

tylko mam zawsze problemy z połączeniem rozsądku z silną wolą i chęcią na czekolade :D

Czajori - Nie Paź 18, 2009 12:32 pm

Nic bardziej mylnego! Przecież stąd właśnie często biorą się kompleksy związane z wagą (nadwagą lub niedowagą, żeby była jasność), że osoba jest wobec siebie samej nieobiektywna i wydaje jej się, że wygląda źle, a tak naprawdę wszystko jest z nią w jak najlepszym porządku!

Zresztą, osoba smukła (w sensie nie obłożona wałkami tłuszczu :694: ) może być bardzo ciężka, jeżeli będzie muskularna. Tak jest np. w przypadku tenisistek, o facetach sportowcach nie wspominając.

An. : Rzeczywiście w Twoim wieku waga 56 kg przy wzroście 160 cm może się wydawać monstrualna, ale jeżeli będziesz ważyć tyle mając lat 20 to gwarantuję Ci, że wszystko będzie ok i będziesz bardzo dobrze wyglądać.

Bajaderka - Pon Paź 19, 2009 2:12 pm

Czajori, czy ja wiem, czy monstrualna? Jak dla osoby w wieku lat 12 całkiem dobra...An. jest wysoka więc przecież nic w tej wadze nie jest złego... :roll:
Jeśli chodzi o OSB mogliby się czepiać,ale normalnie?

jaromir - Wto Paź 20, 2009 2:14 am

miss Julia napisał/a:
Nie ma odpowiedniej wagi... Bo chodzi o proporcje...

Tak, to najważniejsze.

miss Julia napisał/a:
Ale możesz policzyć swoje BMI czyli masa ciała w kilogramach podzielona przez wzrost w metrach... Poniżej 18- niedowaga 18-24 norma, powyżej 24 nadwaga

Nie jestem pewny, czy BMI sprawdza się u tancerzy ( wszystkich )- to miara dla "zwyklych ludzi". W tym zawodzie kształtuje sie wyższy poziom metabolizmu, mniej tłuszczu i wody, lepiej rozwinięte mięsnie to wpływa na proporcej wagi i wzrostu.


Mam przy okazji uwagę, pytanie - bo nie wiem, nie znam programu szkolnego, ale czytając posty w tym wątku przyszło mi na myśl - czy w OSB nie ma zajęć - chociaż przez rok, np. z fizjologi, takiej praktycznej, ważnej w tym zawodzie i odnoszącej się do sposobu odżywiania i wpływu na procesy fizjologiczne, które wiąża sie z wyglądem, wydolnością organizmu - przecież to ma niesamowite znaczenie w tym zawodzie, a wiedza w ostatnich latach poszla srtrasznie do przodu , co widać np. w sporcie.
Uważam, ze profesjonalny tancrerz powinien posiadać dostęp do wiedzy w tej dziedzinie nie tylko z prasy masowej, jakichś diet z magazynów kobiecych.

pozdrawiam

Czajori - Wto Paź 20, 2009 8:56 am

Bajaderko, miałam na myśli to, że dziewczynki przed okresem dojrzewania rzadko ważą ok. 50 kilo, dlatego użyłam słowa "monstrualna", bo jak ktoś waży 35 kilo to ciężko mu sobie te 5 dych wyobrazić :)
miss Julia - Wto Paź 20, 2009 9:13 am

jaromir napisał/a:
Nie jestem pewny, czy BMI sprawdza się u tancerzy ( wszystkich )- to miara dla "zwyklych ludzi".
Ale An. ma i tak 12 lat więc jej nie podziała. A mięśnie, mimo że są cięższe niż tłuszcz i tak nie bardzo zmieniają wynik ("poprawią" go może o kilogram, dwa czy trzy ale nie o np. 20) więc można go zastosować. I chciałam powiedzieć że do niektórych sportów nawet dzieciom każą obliczać BMI i wskaźnik smukłości (wzrost w centymetrach podzielony przez pierwiastek sześcienny masy wyrażonej w kilogramach)
Bajaderka - Wto Paź 20, 2009 1:42 pm

Jaromir, niestety nigdzie nie ma takich zajęć a informacje o dietach i innych tego typu dolegliwościach ciągnie się z magazynów, od koleżanek-czyli drogą pantoflową i niewiarygodną .

jaromir napisał/a:

Nie jestem pewny, czy BMI sprawdza się u tancerzy ( wszystkich )- to miara dla "zwyklych ludzi". W tym zawodzie kształtuje sie wyższy poziom metabolizmu, mniej tłuszczu i wody, lepiej rozwinięte mięsnie to wpływa na proporcej wagi i wzrostu.

Dokładnie tak jest- BMI tu się nie sprawdza, oczywiście można wyliczyć ale na ile jest to wiarygodne- każdego tancerza po kolei musiałby badać lekarz; poza tym nawet gdy się sprawdza to jest to informacja przydatka dla "zwykłych ludzi" bo w kręgu tancerzy BMI jako takie na pewno nie jest wiarygodne- oni tam mają swoje normy.

jaromir - Wto Paź 20, 2009 7:11 pm

miss Julia napisał/a:
jaromir napisał/a:
Nie jestem pewny, czy BMI sprawdza się u tancerzy ( wszystkich )- to miara dla "zwyklych ludzi".
("poprawią" go może o kilogram, dwa czy trzy ale nie o np. 20) więc można go zastosować.


Rzeczywiście, może masz i rację, bo jak sobie przypominam, to z mylnym BMI spotkalem sie kiedyś w kulturystyce, gdzie odchudzony i odtluszczony zawodnik czy zawodniczka niepamietam, mial BMI jak dla grubasa i to bylo te iles kg masy miesniowej.

A co do informacji Bajaderki, szkoda ,bo wiedza na te tematy jest wazna i przypuszczam, ze w takich zespolach jak marinski, czy paryski, gdzie na stronie www chwala sie opieka medyczna, to nie dotyczy ona tylko np. kontuzji, ale i formy, kondycji tancerza i sterowniu pewnymi sprawami (jak w sporcie ).

raisa - Sro Paź 21, 2009 6:25 am

Moim zdaniem tancerka powinna być chuda ale bez przesady, bo tancerki za chude często wyglądają jakby w tańcu zaraz miały się rozlecieć.
An. - Czw Paź 22, 2009 2:59 pm

Cytat:
Bajaderko, miałam na myśli to, że dziewczynki przed okresem dojrzewania rzadko ważą ok. 50 kilo, dlatego użyłam słowa "monstrualna", bo jak ktoś waży 35 kilo to ciężko mu sobie te 5 dych wyobrazić :)

Chyba żartujesz. Nie raz opinia "dorosłych" ludzi jest krzywdząca dla takich małych "dziewczynek" Nie chcę być niemiła, ale świat się zmienia i-może za twoich czasów dziewczynki w tym wieku były jeszcze malutkie, ale teraz już ok. 50 % dziewczyn ma okres i uwierz mi-rzadko która waży 35 kilo:)

Czajori - Pią Paź 23, 2009 8:55 am

Chyba nie zrozumiałaś mojego posta - piszę o dziewczynkach PRZED OKRESEM DOJRZEWANIA. Nie podałam żadnego wieku. "Przed okresem dojrzewania" to może być i 10-latka, i 13-latka, w ekstremalnym przypadku.



Och, i bardzo przepraszam wszystkie dwunastolatki za niezwykle dla nich krzywdzący zwrot "dziewczynki". Powszechnie przecież wiadomo, że osoby w tym wieku to już dojrzałe kobiety, matrony prawie...

An. - Pią Paź 23, 2009 2:43 pm

Nie popadaj ze skrajności w skrajność, Czajori.

Nie chodzi o to, że ja uważam się za 'matronę' jak to sama określiłaś, ale do tego jak się zachowują i jak wyglądają dzisiejsze dwunastolatki, raczej nie pasuje zwrot 'dziewczynka'. Chociaż, może jestem głupią dwunastolatką i nie mam racji.

Przepraszam za offtop.

Father - Pią Paź 23, 2009 6:27 pm

Chciałbym przypomnieć, że w pewnych subkulturach dziewczynkami określa się baaardzo dojrzałe kobiety.
Torin - Pią Paź 23, 2009 8:05 pm

Taaaa - w mojej pierwszej pracy (AGH :D ) pracował ze mną gość który twierdził, że każda kobieta powyżej osiemnastu lat to już starucha :D
Cóż...
Wygląda na to, ze trzeba tą granicę chyba przesunąć :D
Dajcie na luzzzz - bo dyskusja idzie w idiotyczną stronę .....

Torin
p.s.
widziałem w internecie zajawkę "Galerianek"no cóż - to nie jest ideał wyglądu gimnazjalistki ... IMHO

I na tym zakończmy off dotyczący wyglądu dzisiejszej młodzieży.
O.

Czajori - Pią Paź 23, 2009 9:19 pm

Father napisał/a:
Chciałbym przypomnieć, że w pewnych subkulturach dziewczynkami określa się baaardzo dojrzałe kobiety.


Fatherku, hi hi , dojrzałe a do tego doświadczone przez...aaa...życie :twisted:

Torinku, to nie idiotyczny kierunek, tylko ironia. Przynajmniej z mojej strony. :694:

Koniec offtopu

Geraldine - Czw Lis 05, 2009 12:09 am

Goosia napisał/a:
Ja waże 48 kg na 164 wzrostu i niestety jest to waga za duża:/


Ja waze 48 kg na 165 cm i zawsze chcialam utyc. Tutaj moge chyba czuc sie jak kraglutki tluscioszek. :)

porky - Sob Lis 14, 2009 10:11 am

A co uważacie o facetach w balecie? Uważacie że też powinni być bardzo szczupli?
meg - Czw Lis 19, 2009 2:45 pm

Może w takim razie są jakieś przeciętne wymiary talii, bioder, rozmiar ubrania? Chyba zakradnę się do garderoby baletnic i pomierzę kostiumy ;)
Alya - Czw Lis 19, 2009 2:55 pm

90x60x90 hah xD
żart oczywiście, ale myślę, że nie ma takich wymiarów bo np. młode dziewczyny będą miały inne wymiary niż dorosłe baletnice

SYJKA - Pią Lis 20, 2009 5:18 pm

Porky, na pewno nie mogą sprawiac wrażenia samej skóry i kości, ale nie ma mowy o jakiś boczkach czy fałdkach...
Ale wiadomo, powinni byc mocno zbudowani, bo przecież muszę podnosic tancerkę :)
W sumie jaka jest odpowiednia waga dla tancerza baletowego przy jakim wzroście nie wiem, ale tak jak już napisałam bez przesady z wychudzeniem, ale także nie za dużo tych kg.

Czajori - Pon Lis 23, 2009 10:33 am

SYJKA napisał/a:

Ale wiadomo, powinni byc mocno zbudowani, bo przecież muszę podnosic tancerkę :)


Żeby podnosić tancerkę trzeba być silnym, a niekoniecznie mocno zbudowanym. Facet o silnie rozbudowanych mięśniach nie sprawia wrażenia lekkiego, a jak wiemy lekkość (i budowy, i ruchu) jest w klasyce bardzo istotna. Taki Irek Muchamiedow to wyjątek :)

Maron - Wto Lis 24, 2009 4:02 pm

poza tym tancerze muszą być szczupli, by zachować zwinność. większe gabaryty często przeszkadzają.
cherryxjelly - Sro Mar 31, 2010 6:09 pm

Wzrostu mam 155cm i ważę 40kg.
Czy mam nadwagę?;O

Kasia G - Sro Mar 31, 2010 8:06 pm

jaką nadwagę? W wieku 11 lat? Wszystko jest super zwłaszcza ze wkraczasz w okres szybkiego rosnięcia ciała
cherryxjelly - Sro Mar 31, 2010 9:10 pm

tez wydaje mi się że dobrze waże ;) tylko tutaj zobaczylam ze ktos napisal ze od wzrostu odejmujemy 120;o musialabym wazyc 35... ale wydaje mi sie ze to za mało
Gość - Czw Kwi 01, 2010 12:03 am

po pierwsze ważny jest też wiek, płeć, etap rozwoju itp.
a poza tym w myśl tej zasady dziecko o wzroście 120 nie powinno ważyć nic, a poniżej 120 musiałoby mieć wagę ujemną ;)

ebaleciara - Sob Cze 05, 2010 3:02 pm

Ja słyszałam o 110 i 115, ale 120 to dla mnie nowość. Poza tym uwaga wyżej bardzo słuszna. Odpowiedzcie mi proszę, ile ma ważyć moja siostra o wroście metr jedenaście centymetrów?
BMI u normalnych ludzi (czyt. nie-tancerzy) chyba generalnie się sprawdza, chociaż mam kilka koleżanek, zdecydowanie zdrowych i wyglądających normalnie, a do tej magicznej osiemnastki be-em-i-kowskiej brakuje im kilka dobrych punktów. Sama według tych norm mam niedowagę (aha, jasne...) przy wzroście metr sześćdziesiąt cztery, wadze trochę ponad czterdzieści osiem kilo. Wydaje mi się, że to trochę za dużo na tancerkę (hmmm, potencjalną tancerkę :wink: :roll: ), ale w końcu ciągle dojrzewam i katowanie się chorymi dietami nie wchodzi w grę. A słodycze i inne świńśtwa z reguły staram się sobie odpuszczać, nie ze względu na wagę, a to, że te rzeczy są po prostu dla nas szkodliwe i już. Chociaż nie mam nic przeciwko nieregularnym odstępstwom od tego postanowienia - mam ogromną słabość do wszystkiego, co zawiera w sobie chociaż ułamek czekolady :D .
Zgadzam się z raisą - zbyt chuda tancerka nie wygląda dobrze. Jak na taką patrzę, mam wrażenie, że zaraz połamią się jej wszystkie kości. Oczywiście tancerka bardziej przy kości również nie wchodzi w rachubę - ze względów estetycznych i czysto praktycznych :wink: ...

Kostaryka - Czw Cze 10, 2010 12:28 am

łaaaa ebaleciaro jesteś wysoka a TY ciągle rośniesz! <zonk> ja przy 163 cm ważę 52 kilo, i planuję troszkę zrzucić <kilo może dwa>; na ferie ważyłam 47 i muszę powiedzieć że strasznie chudo nie wyglądałam, ale zmalały mi piersi i w łydkach strasznie straciłam! no a tak to jeszcze z talii mi trochę zeszło i z ud, lecz nie w tak widocznym stopniu jak w 2 pierwszych.

z natury jestem szczupłą postacią więc te 5 kilo więcej jakoś strasznie widoczne nie jest <pewnie tylko ja je widzę>, aczkolwiek te 2 kilo mogłoby mi ubyć

Torin - Czw Cze 10, 2010 12:31 am

<złośliwość mode on>
Kostaryka napisał/a:
2 kilo mogłoby mi ubyć

Byle nie z biustu :)
<złośliwość mode off>

Torin

ebaleciara - Czw Cze 10, 2010 10:11 pm

To forum coraz bardziej mnie fascynuje...

Myślisz, że jestem ZA wysoka? Mam nadzieję, że już nie urosnę za dużo, tylko że mam dopiero trzynaście lat... ale podobno osoby o małej stopie są niższe (podobno!). Czy 36-37 to mała stopa?

Może bym zaczęła palić, od tego się nie rośnie, prawda :roll: :wink: ?

A tak poza tym, to chciałabym was prosić (już ostatni raz), żebyście trzymali za mnie kciuki w sobotę, bo to tak naprawdę za jakiś jeden dzień. Ponieważ to nie jest temat moich egzaminach, więc nie rozpisuję się, o tym, jak bardzo się denerwuje i że chyba nie wytrzymam w tej ciągłej baznadziejnej niepewności, i że tak bardzo chciałabym być już "po", ale najlepiej znać już wyniki... tak więc, módlcie się razem ze mną :wink: .

Kostaryka - Pią Cze 11, 2010 12:28 am

nie myślę że jesteś za wysoka, bo co to znaczy być po prostu lub do czegoś ZA wysokim?
uważam że jak na 13 lat jesteś wysoka :)

i nie stresuj się, wszystko pójdzie jak z płatka!

Sagittaire - Pią Cze 11, 2010 7:24 am

ebaleciara napisał/a:
Może bym zaczęła palić, od tego się nie rośnie, prawda


pal, pal,. strujesz sie, przejdziesz dymem :D

Kciuki trzymam :) . Wszystko bedzie dobrze :)

julianka - Sro Cze 16, 2010 5:13 pm

W BMI jest napisane, że poniżej 18,5 jest niedowaga.
Ja mam 18,6,a na t.klasyczny jestem zagruba.
Jakie jest odpowiednie BMI dla tancerek?

malina.p96 - Wto Sie 10, 2010 10:06 am

ja mam 160cm i ważę 43kg. wygladam na chudszą i to mnie troche denerwuje bo wygladam trochę jak... patyk?! :roll:
Anonimus - Wto Sie 10, 2010 10:22 am

jeśli ktoś nie jest chudy jak wy, ma szanse na dostanie się do ogniska??
Alleoya - Wto Sie 10, 2010 10:32 am

Do ogniska z pewnością, ale będą bardziej zwracać na ciebie uwagę. Pisałaś gdzie indziej o ognisku w Częstochowie- przyjmą cię, nie masz się co obawiać. Po prostu idź na rekrutację :) nawet prędzej. Myślę, że pani dyrektor nie powiedziałaby ci- przyjdź kiedy indziej, teraz nie przyjmujemy.
Powodzenia :)

Nataszaa - Wto Sie 10, 2010 10:38 am

Powiem jedno: nie martwcie się na zapas. :)
Tak naprawdę, nawet jeśli macie wg. siebie kilka kilogramów więcej, zazwyczaj gdy zaczniecie treningi, po prostu je zrzucicie. ;P W mojej szkole miałam dziewczynę, która nie należała do najszczuplejszych, a mimo to dawała sobie radę, występowała.

Chcieć, to móc.

Elliot - Wto Sie 10, 2010 10:45 am

ja przy wroście 170 ważę ledwo ponad 50 kg. zawsze się starałam utrzymać to "ponad", bo wyobraźcie sobie, że całe życie albo mi ludzie (nie wiem czy ze złośliwości czy z zazdrości) wmawiali, że jestem za chuda, albo kładli mi więcej na talerz, bo jestem za chuda. u mnie to chyba sprawa genów, bo nigdy się nie odchudzałam i nie mam zamiaru, no bo też nie musiałam. niestety wszyscy na mnie patrzą jakbym była niedożywiona :wink:
akurat w balecie moja waga jest atutem. ale średnio co trzy miesiące próbuje oddać krew i za każdym razem pani doktor mi pokazuje drzwi i każe przytyć :roll:

Anonimus - Wto Sie 10, 2010 10:47 am

Dzięki ;* trochę mi ulżyło :wink:
Spróbuje, przyjmą mnie albo wyśmieją :roll: , ale grzechem jest nie spróbować :)
Co do rekrutacji, napisałam długą orację, że strasznie mi zależy :) i otrzymałam odpowiedź zwrotną z terminem rekrutacji... :smile:

z góry przepraszam za małe zboczenie z tematu :wink:

Kostaryka - Wto Sie 10, 2010 11:03 am

Elliot takie zasady z tym oddawaniem krwi. ważysz mniej niż 50 i nie pobierają.

ja przy 163 waze 51 kilo. wyglądam szczupło; jakiś czas temu ważyłam 47 no i powiedzmy sobie że lekką różnicę można było zauważyć, ale nie nazwała bym siebie patyczakiem wtedy. różnie to jest z tymi wagami i sylwetkami.

Elliot - Wto Sie 10, 2010 12:39 pm

Kostaryka napisał/a:
Elliot takie zasady z tym oddawaniem krwi. ważysz mniej niż 50 i nie pobierają.


właśnie osatnio kazano mi wejśc na wagę i było 52, no i mimo wszystko doktor mi odmówiła. powiedziała, że "nie będzie ryzykować".

chciałam tylko pokazać, że bycie szczupłym nie ma samych zalet, ale są też wady, a to był jeden z przykładów :)

Katia - Wto Sie 10, 2010 1:07 pm

ja mam 168 cm i ważę 45 kg... ;/

Elliot napisał/a:
całe życie albo mi ludzie (nie wiem czy ze złośliwości czy z zazdrości) wmawiali, że jestem za chuda, albo kładli mi więcej na talerz, bo jestem za chuda. u mnie to chyba sprawa genów, bo nigdy się nie odchudzałam i nie mam zamiaru, no bo też nie musiałam. niestety wszyscy na mnie patrzą jakbym była niedożywiona :wink:


Skąd ja to znam. Yhh.

ebaleciara - Wto Sie 10, 2010 4:37 pm

Tak, i pytania nauczycieli w szkole: Monika, czy ty się aby nie odchudzasz?
A potem przy okazji do mamy, chodziaż ja stoję milimetr obok: Pilnuj ją lepiej z jedzeniem.

Jak ja to kocham.

Katia - Wto Sie 10, 2010 5:22 pm

No, albo najlepsze jak się ma rodziców starej daty:

"Kaśka, nie puszczę Cię na żaden balet, bo później będziesz chora na anoreksję! Nawet w radiu o tym mówią!"

Najgorsze jest to, że ja mam ciężko przytyć.. ;/
A chętnie bym przytyła parę kg żeby dali mi spokój.

Cheryl - Wto Sie 10, 2010 7:33 pm

Dziewczyny naprawdę cieszcie się swoją niską wagą. Jeśli możecie jeść bez ograniczeń to jedzcie. Byle zdrowo. Nie ma sensu zapychać się fast foodami i innym bezwartościowym jedzeniem. Co zdrowe to szczupłe. I jeśli same macie czyste sumienie a propos jedzenia to naprawdę dziękujcie naturze i nie przejmujcie się tym, ze np. nie możecie teraz oddać krwi...
sisha945 - Wto Sie 10, 2010 9:12 pm

Ile ja bym dała żeby być tak chuda.. :roll:
przy was jestem tłuściochem- przy 1.63 ok. 50 - 52kg :evil: Ale może jak sie zacznie rok szkolny to troche schudne.. nie mam wyjścia :sad:

Katia - Wto Sie 10, 2010 9:23 pm

sisha945 napisał/a:
1.63 ok. 50 - 52kg


Ale sisha945 zerknęłam na Twoje BMI i Twoja waga jest idealna!
Sama zobacz :)
http://kobieta.wp.pl/kalkulatorbmi.html

sisha945 - Wto Sie 10, 2010 9:33 pm

może normalnie jest w porządku, ale przestaje kiedy przebieram sie w body i wchodze na sale :roll:
zreszta w balecie powinno byc wzrost- 120cm = prawidłowa waga. czyli u mnie 163- 120= 43. HA HA Ha :evil:

Katia - Wto Sie 10, 2010 9:49 pm

O kurde... Na prawdę tak jest?
To ja bym miała... 168 - 120 = 48 kg.
Hmm.

Elliot - Wto Sie 10, 2010 9:55 pm

nagle wychodzi, że wszystkie jesteśmy o te parę kilo za grube :lol:
ebaleciara - Wto Sie 10, 2010 10:00 pm

165-120=45
Aha, powodzenia.
Czyli miałabym 3-4 kg za dużo. Nie może być - 115 :twisted: ?...

sisha945 - Wto Sie 10, 2010 10:08 pm

ebaleciara napisał/a:
Nie może być - 115 ?...

Jestem za ! :D

Zioło - Sro Sie 11, 2010 12:55 am

Dziewczyny, wracając do BMI - nie sugerujcie się tym wskaźnikiem w żadnym przypadku. Ma on wiele ograniczeń, jest nieprecyzyjny, nie rozróżnia się prawidłowego bmi dla sportowca, dla zwykłego człowieka, dla kobiety, dla mężczyzny, a powinno się. Co więcej - nasza waga nie mówi wcale o tym, że jesteśmy grubi lub szczupli. Jedni mają cięższe, inni lżejsze kości. Trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że - uwaga - MIĘŚNIE WAŻĄ NAJWIĘCEJ! Więc nie dołujcie się z powodu zbyt dużej wagi, jeśli wyglądacie zupełnie w porządku :)

Ja wg. tego wskaźnika który podałyście powinnam ważyć 160-120=40kg, a ważę 42-45kg ;) Jestem szczupła, ale wiem nawet, z którego miejsca powinnam te rzekome 5kg zrzucić... :roll:

Cheryl - Sro Sie 11, 2010 12:38 pm

Ja sugeruję się ostatnio tabelkami z Waganowej.. nie umiem ich znaleźć niestety. Wiem, że milton kiedyś wstawiał adresy do tych stron.
Z tego co pamiętam przy wzroście 170cm powinnam ważyć 45. To jak jak chciała Oksana w "Pięknej tragedii". Oczywiście waga czy BMI nie jest większym wyznacznikiem, choć w partnerowaniu ma ogromne znaczenie. :)

Blanche - Czw Sie 12, 2010 7:22 pm

Dla ścisłości - to było ze szkoły moskiewskiej ;) . Próbowałam to teraz znaleźć, ale chyba usunęli. Waganowa zdaje się teraz odchodzić od tego - a przynajmniej takie mam wrażenie patrząc na niektóre uczennice czy absolwentki. Być może to tylko wrażenie, bo mogą ważyć mniej niż wyglądają ;) . Ale tak czy inaczej 50 kilogramów raczej nie przekraczają, właśnie ze względu na partnerowanie.
eventail - Czw Sie 12, 2010 7:34 pm

A czy ktoś wie czy w tańcu współczesnym waga jest tak samo ważna?
Ja mam 169 i ważę 64. Wydaje się że to dużo, ale ja mam po prostu cięższe kości a do tego bardzo przypakowane nogi od kung fu a wiadomo że mięśnie ważą więcej niż tłuszcz, bo wyglądam szczupło i nic mi się nie wylewa i ciężko mnie np. uszczypnąć w udo bo się skóry nie da złapać :P . Do tego nie mam figury filigranowej a normalną. Zamierzam zrzucić jakieś tak 5 kilo żeby ważyć 59 - 58 ale tylko za pomocą ćwiczeń. Mam nadzieję że uda mi się tylko na stałe zrezygnować z drobnych słodkości ;)
Btw, co jest wg was ważniejsze? Waga czy proporcje?

Blanche - Czw Sie 12, 2010 7:42 pm

Jeżeli mówimy o balecie, to proporcje, jeżeli taniec jest solowy bądź z partnerem, ale bez podnoszeń (np. jakieś tańce charakterystyczne). No chyba że partner jest bardzo silny ;) .
Aha, dodam, że patrzę z perspektywy widza. Mnie jako widza jakoś specjalnie nie interesuje, czy tancerka ma 3 kilo w tą czy tamtą stronę (choć zawsze z ciekawością dowiaduję się, ile mają wzrostu i jaką wagę - ale póki co znam te dane tylko co do trzech tancerek ;) ).

eventail - Czw Sie 12, 2010 7:47 pm

Hm, ale z drugiej strony jak patrzę na tych tancerzy podczas jakiegoś spektaklu, to mi się wydaje że tu większą rolę odgrywa technika. Poza tym, faceci są o wiele silniejsi niż się wydaje, wiadomo że łatwiej podrzucić 50 kg niż 60 kg ale jakby na to nie patrzeć to tancerka często sama się wcześniej wybija z plie a on ją tylko unosi, więc jest łatwiej.
Blanche - Czw Sie 12, 2010 8:16 pm

Pewnie zależy od teatru. Ja się skupiam na Maryjskim, a tam mam czasami wrażenie, że nawet Somova (bardzo chuda i lekka, według plotek 43 kilo) czy Obraztsova (niewysoka i drobna, więc i lekka) jest dla niektórych problemem ;) .
sisha945 - Czw Sie 12, 2010 8:42 pm

To ja sie zapytam ile mniej wiecej powinny i ile ważą dziewczyny w polskich szkołach baletowych przy wzroscie 160- 165? :D
Agasiek - Czw Sie 12, 2010 8:45 pm

Bardzo różnie :) Od 40-50 kg. Z tego co kojarze to tak ok. 43-44.
Cheryl - Czw Sie 12, 2010 8:47 pm

Tutaj na blogu jest urywek tabelki http://perfect-with-ana.b...2,ID367718736,n

Blog jest chyba jakiejś anorektyczki, ale nie ważne.
Tutaj bardzo ciekawa rozmowa pomiędzy rzekomą uczennicą szkoły baletowej, a użytkownikami forum http://www.dieta.pl/grupy...-baletnicy.html

I moim zdaniem bardzo ciekawy artykuł o odchudzaniu... warto przeczytać. Ja się z nim zgadzam :)
http://przerwanakawe.word...pic-zimna-wode/

Blanche - Czw Sie 12, 2010 10:28 pm

Z tą tabelką to jeszcze mi się wydaje, że trzeba wziąć pod uwagę wiek. Pewnie w szkołach zakładają, że w danej klasie uczennice mają średnio tyle a tyle wzrostu, ale gdy to zaczyna się z wiekiem różnicować, to wyjątki są uznawane, np. w przypadku bardzo niskich tancerki - raczej nie wymaga się od nich, by w wieku 18 lat czy powyżej ważyły po 30 kg, podczas gdy u młodych uczennic, które mają tzw. lekkie kości, taka waga nie jest chyba niczym dziwnym. Przynajmniej tak mi się wydaje ;) .

Rozmowa z forum... Może być ciekawa, ale czasami drażnią mnie wypowiedzi osób mających niewielkie pojęcie o świecie baletu, które sprowadzają wszystko do "szkieletów na scenie", anoreksji i tego, że partner mógłby pochodzić na siłownię, a każdy kilogram w dół równa się anoreksji, anemii i niewiadomo czemu jeszcze. Ja już jakiś czas temu przekonałam się, że świat baletu i wszystkie kwestie związane z wagą, sylwetką itp. są bardzo złożone i trudno wszystko wtłoczyć w tabelki idealnej wagi do wzrostu. Partnerowanie na pewno tu jest ważne, ale czasami się zastanawiam, co za różnica, czy partner podnosi tancerkę o wzroście 170 i wadze 45 czy o wzroście 165 i takiej samej wadze, jeżeli obie mają ładne proporcje ;) . Ponadto uważam, że nie powinno się wszystkich oceniać tak samo. Czasami tancerka może wyglądać chorobliwie chudo podczas gdy inna, o takim samym wzroście i wadze, zdrowo i estetycznie - wszystko zależy od budowy ciała, proporcji itp. Nie wiem, jak złożona by musiała być tabelka, by to wszystko ująć ;) .

Kasul - Pon Sie 16, 2010 6:35 pm

Blanche napisał/a:

Czasami tancerka może wyglądać chorobliwie chudo podczas gdy inna, o takim samym wzroście i wadze, zdrowo i estetycznie - wszystko zależy od budowy ciała, proporcji itp. Nie wiem, jak złożona by musiała być tabelka, by to wszystko ująć ;) .

Święta racja. . :D
Prawdę mówiąc ja nigdy nie sugerowałam się BMI,bo zawsze mi wychodziło że mam chorobliwą ,niezdrową ,nienaturalną itp. . ;) niedowagę. no ok,z tym szczegółem, że jestem w pełni zdrowa :smile:

RasteSig - Nie Wrz 05, 2010 10:38 pm

A ja ważę 56 kg przy wzroście 170 i czuję się gruba! Tylko nie wiem jak schudnąć nie tracąc przy tym potrzebnych witamin :x
Lorenzo - Pon Wrz 06, 2010 8:30 am

Ja ważę 50 kg przy 170 cm. i chciałabym schudnąć do 43-45 kg. Może nie wyglądam grubo, ale lepiej bym się czuła przy tych 45 :P
Kawka - Pią Wrz 17, 2010 12:53 pm

jak niektórych czytam to aż gęsiej skórki dostaję :? , osobiście przy wzroście 160 ważę 48, przy czym mam 21 lat i nikt mi nigdy uwag nie czynił, że powinnam schudnąć
dede - Pią Wrz 17, 2010 10:36 pm

jeśli chodzi o BMI jest to skala miarodajna i lekarze posługują się nią podczas diagnozowania różnych zaburzeń. nie jest to więc żaden wymysł i jeśli wychodzi że masz niedowagę czy otyłość to faktycznie ją masz(oczywiście wiek jest brany pod uwagę). jasne że jeśli chodzi o taniec, szczególnie klasyczny, to kryteria są nieco inne, co zrobić. dla mnie osobiście wzrost 170 i waga 45 to przeginka, ale na szczęście mnie osobiście nie dotyczy;p dziewczyny tańczące które mają niedowagę to nie są od razu anorektyczki, najczęściej jest też tak że nie mają problemów z utrzymaniem takiej wagi(metabolizm, budowa). gorzej kiedy zaczyna się paranoja w stylu "muszę schudnąć, bo jestem gruba" a ważę poniżej 50 kilo. z drugiej strony nie dziwię się lekarzom, że mogliby mieć obiekcje. zazwyczaj ludzie spoza środowiska baletowego nie rozumieją kryteriów wagowych, cielesnych (w sensie warunków) jakie są niezbędne do tego żeby tańczyć klasykę.
ja mam 168 wzrostu i ważę mniej wiecęj 55-56 kg i uważam się za osobę z tych tzw. normalnych;p

Cheryl - Pią Wrz 17, 2010 11:18 pm

Mam pytanie, troszkę odbiegające od tematu ale...
jakie są sposoby by przy ważeniu waga pokazała więcej? wiem, że dziewczyny piły wodę, do koków wkładały monety.

Kawka - Sob Wrz 18, 2010 12:56 pm

hmm... te sposoby w pewnym filmie o baletnicy- anorektyczce byly.. :wink: , sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie, jak przed ważeniem wypijesz litr wody to na wadze nawet 2 kg więcej będzie

dede popieram Twoją wypowiedź :wink:

Cheryl - Sob Wrz 18, 2010 3:18 pm

Te sposoby znam, ale jestem ciekawa czy jacyś forumowicze znają jeszcze inne metody. ;-)
takedream - Sob Paź 30, 2010 4:04 pm

no pewnie wkładają sobie różne rzeczy w rożne miejsca, hehe. ;D
chyba za dużo do gadania tu nie ma.

Doma:) - Pon Lis 01, 2010 1:21 pm

mam do was pytanie ja ważę 42 kg , mam 164 cm i 13 lat. jak uważacie nie ważę za dużo?
Agne$ - Pon Lis 01, 2010 1:39 pm

Doma:) ... nie ważysz za dużo. To ja waże za dużo o około 3-4kg chociaż, nie jest najgorzej.

Dopisane:

Ja nie jestem gruba (chociaż na to wskazują moje wcześniej napisane słowa) mam płaski brzuch lecz chodzi o to że chciałabym być naprawdę szczupła, ; ) a mam za dużo o te kilka kg aby tak było.

nathaliye - Pon Lis 01, 2010 1:44 pm

zawsze mnie zastanawia o co ludzie pytają, czy ważą za dużo do czego??

jeśli ktoś marzy o byciu klasyczną tancerką to się uczy w OSB, a tam waga ma znaczenie drugorzędne gdyż ważniejsze są umiejętności a rygor szkoły i tak jako tako trzyma wagę, do tańczenia amatorskiego waga tym bardziej nie ma znaczenia, liczy się zapał i umiejętności.

Agne$ - Pon Lis 01, 2010 2:01 pm

U nas od 13 lat jest podział na dwie grupy:

- współczesna
- klasyczna

Gdy ma się większe umiejętności i jest się w miarę szczupłym dostaję się do grupy klasycznej w, której jest wyższy poziom lecz, gdy jest się troszkę grubszym, sprawa losowa, lub przychodzi się w wieku np. 16 lat do naszej szkoły, dostaję się do grupy współczesnej. Dodam że w grupie klasycznej zawsze są występy w pointach, a w współczesnej zazwyczaj w baletkach.

nathaliye - Pon Lis 01, 2010 2:04 pm

w sumie napisałam to po ty by uzmysłowić ludziom że nie chodzi o to ile się waży tylko o coś więcej niż te 2 cyferki ale to pewnie walka z wiatrakami. zamiast liczyć kalorie lepiej trochę poćwiczyć a to od razu ludzi przybliży do lepszego tańca bo chyba w kontekście tańca tak na tym forum martwią się niektórzy o swoją wagę.
Agne$ - Pon Lis 01, 2010 2:20 pm

Napewno lepiej trochę poćwiczyć niż, liczyć ile kalori się dzisiaj zjadło, a potem narzekać że za dużo ; ) Ludzie są ciekawi czy do osb nie są za grubi, dlatego się pytają. Wiadomo że aby tańczyć nie profesionalnie, nie trzeba być bardzo szczupłym lecz wystarczy mieć przeciętną wagę.
Elliot - Pon Lis 01, 2010 6:57 pm

wydaje mi się, że jak się tańczy profesjonalnie, to naturalną rzeczą jest, że jest się szczupłym / chudym / na pewno nie grubym. przecież ćwiczy się godzinami, poci i traci kilogramy...
Kawka - Pon Lis 01, 2010 9:35 pm

zależy od budowy ciała, niektórzy od intensywnych ćwiczeń i objadania mogą stać się masywni od mięśni, co nie jest wskazane
yum - Sob Lis 13, 2010 7:09 pm

Łoboru, to ja patyczak w takim razie jestem :o .

Ważę 44 kilogramy przy 170 cm, a moje BMI wynosi 15,2. Nie mam zamiaru tyć. Nawet żeber za bardzo mi nie widać i kości mam dość grube, więc praktycznie nikt mi nie jęczy, że jestem za chuda.

Aż normalnie się dziwnie czuję. Pracować nad tą wagą? :( .

Kawka - Sob Lis 13, 2010 7:14 pm

a przeszkadza Ci ona? :wink: jeśli taka Twoja uroda, to nie ma takiej potrzeby:), chyba, że źle się z nią czujesz
yum - Sob Lis 13, 2010 9:52 pm

Właśnie czuję się nadzwyczaj dobrze :D .

Ale jak patrzę na to BMI to za zdrowo to nie wygląda... Ale mam zamiar się o to podpytać lekarza jak będę w poniedziałek w sprawie strzykania we wszystkim :D .

Lienka - Nie Lis 14, 2010 9:58 am

yum napisał/a:
Aż normalnie się dziwnie czuję. Pracować nad tą wagą?

Jak jesz normalnie i nie masz objawów anoreksji to chyba nie ma się czym przejmować :)

Kostaryka - Pon Lis 15, 2010 12:06 am

właśnie, pozatym masz dopiero 15 na karku więc zdążysz jeszcze przytyć :)
Kawka - Pon Lis 15, 2010 8:44 am

yum napisał/a:
będę w poniedziałek w sprawie strzykania we wszystkim :D


to napisz później co lekarz powiedział, bo mnie też strzyka :P

yum - Pon Lis 15, 2010 8:05 pm

Ze stawami jest dobrze, patrząc na kontuzyjność baletu. Lekarz kazał mi jest dużo galaretek i zalecił łykanie glutaminy, bez recepty jest :) . Dużo mleka zamiast kawy.

Podobno strzykać nie przestanie, ale stawy, mięśnie i kości się wzmocnią, więc będzie po prostu dużo bezpieczniej. Chociaż tym już się nie martwię :D .

Iluane - Wto Lis 16, 2010 6:43 pm

Odpowiem na pytanie Cheryl : )
Nie wiem jak baletnice, ale czytałam w książce o anorektyczce, że tam np. końcówki włosów moczył, żeby były cięższe. : )

Cheryl - Czw Lis 18, 2010 8:45 pm

O dzięki za odpowiedź :)
a co to za książka? :)

nathaliye - Czw Lis 18, 2010 9:50 pm

od kiedy to forum promuje anorektyczne metody oszukania wagi?
Iluane - Pią Lis 19, 2010 8:10 pm

Ja niczego nie propaguję...

Książka Karoliny Otwinowskiej Dieta (nie) życia - ja ją polecam, bo jest ciekawa dosyć ;)

Ballet Dancer - Pon Lis 22, 2010 6:16 pm

A wiecie może jak zrzucić kilogramy w jak najkrótszym czasie?
Bo mam koleżankę która musi trochę zrzucić na GA a ja jej niestety nie moge doradzić bo od zawsze byłam i jestem chuda.

Mam 140 cm i ważę 15 kg. Wiem że strasznie mało i w ogóle ale anorektyczką nie jestem ani patyczakiem.

Iluane - Pon Lis 22, 2010 7:45 pm

15? Nie pomyliły CI się cyferki? O.o
Sagittaire - Pon Lis 22, 2010 7:50 pm

18 kg to wazy moje znajme dziecko czteroletnie, z tym ze ono jest baaardzo długie (i szczupłe też: nozki chudziutkie, rece tez, brzuszek tylko ciut wystajacy, zwlaszcza po obiedzie) i to w swietnej normie wagowej na ten wiek. jesli Ci sie nie pomyslily cyferki to nie bylabym pewna czy nie jestes anorektyczną :D
Iluane - Pon Lis 22, 2010 8:27 pm

Chyba nawet na anorektyczkę to za mało :)
fantasmagoria - Wto Lis 23, 2010 2:29 pm

O.o Ballet Dancer, ważysz b. mało, chociaż... może nie aż tak :) tzn, ja, mając 148 cm wzrostu ważyłam ~21 kilo, a żadnych kłopotów ze zdrowiem z tego powodu nie miałam, wręcz przeciwnie. To w sumie zależy od budowy ciała, jeśli po prostu jesteś szczupła (i nie wyglądasz jak szkieletor), to moim zdaniem jest OK (bo pamiętaj, że w ciągu dnia twoja waga się zmienia w zależności od zjedzonych rzeczy itp, może być tak, że np. rano ważysz 15 kg, a wieczorem 17,5 ). Tyle że to też zależy od wieku, jak masz 10-12 lat, to nie jest źle, jeśli więcej, to na twoim miejscu poradziłabym do lekarza, bo to może być np. spowodowane zaburzeniami hormonalnymi.

____
ale się rozpisałam :mrgreen:

julianka - Wto Lis 23, 2010 4:03 pm

Ballet Dancer napisał/a:
Mam 140 cm i ważę 15 kg.


Jedyne co mogę napisać to: "O Jessu......." i wstrzymać oddech :shock:

Georgia~ - Wto Lis 23, 2010 4:16 pm

hmmm...już kiedyś tu zawitała forumowiczka i jej hmmm....mało wiarygodne posty też wzbudzały podejrzenia....niewymieniając nazwisk oczywiście.......nie wiem czy to chęc zaimponowania, czy to że jest to internet i można trochę nagiąc prawdę, czy rzeczywiście masz dosyc nietypową wagę, ale ja niedokońca wierzę, gdyż 15kg to waży moja 3-letnia siostra......
fantasmagoria - Wto Lis 23, 2010 4:27 pm

wiesz, Georgia, może to tylko zepsuta waga, ale podtrzymuję to, co napisałam kilka postów wyżej, choć też uważam, że ta waga wygląda mało wiarygodnie
Ballet Dancer - Wto Lis 23, 2010 5:31 pm

Byłam u lekarza i powiedział mi że jestem szczupła i nie wysoka ale nie jestem ani chora ani nie mam problemów ze zdrowiem tylko to przez to że dużo trenuję, a ja mam 14 lat.
Dziękuję za radę o lekarzu, bardzo pomogła :)
A wagi to ja w domu nawet nie mam ale musiałam odnowić badania lekarskie i tam zawsze mierzą i ważą.

Elliot - Wto Lis 23, 2010 6:13 pm

to jest fizycznie niemożliwe żebyś tyle ważyła, wiec radzę spojrzeć na wyniki badań, albo zakupić wagę. same kości dziewczyny w Twoim wieku powinny ważyć około 10 kilo... :roll:
Ballet Dancer - Wto Lis 23, 2010 7:47 pm

Ale to jeszcze zależy od tego jak się jest zbudowanym i ile ma się wzrostu, a ja jestem niziutka bo dzieci mnie przerastają i jestem bardzo chuda, tylko trochę żebra mi wystają, ale nie mam ani anoreksji ani bulimii. Mam tylko niedowagę o 5 kilo więc muszę utyć, znacie jakieś sposoby?
Iluane - Wto Lis 23, 2010 7:53 pm

No cóż... stary, sprawdzony sposób: Jeść więcej :D
Ballet Dancer - Wto Lis 23, 2010 8:53 pm

To niestety nie pomaga w moim przypadku bo szybko wszystko mi się przetwarza.
Kawka - Wto Lis 23, 2010 10:35 pm

Ja w podstawówce będąc niziutka ważyłam 18 - 20kg, też byłam u lekarza i okazało się, że tak ma być, także wierzę koleżance, bo jest to możliwe, z czasem i tak dostałam kobiecych kształtów, nadal uchodzę za drobną, ale jestem, ze tak powiem "w normie";)
Agne$ - Wto Lis 23, 2010 10:35 pm

Jeść słodycze i pizze, a to wszystko popijać colą ; )
fantasmagoria - Sro Lis 24, 2010 1:39 pm

jedzenie dużo niezdrowych rzeczy po prostu zwiększy twoje skłonności do tycia, i z parę lat to może być problem. po prostu jedz, ile chcesz i czego chcesz, ale ograniczaj choć trochę chipsy, słodycze itp - to znaczy jedz je, ale nie żyw się nimi, jeśli wiesz o co mi chodzi ;) . Ja przy wzroście 176 cm waże między 49 a 52 kg, i tylko mnie to cieszy, bo nie muszę stosować diet, wręcz przeciwnie :D .
julianka - Sro Lis 24, 2010 5:09 pm

Ja mam w klasie dziewczynę, która ma m.w. 156-157 cm wzrostu, a waży 30 kg. Na klasyce świetnie wygląda w świnkowo-różowym kolorze i białych trykotach, a ja wyglądam jak salcesonik.....
Pani od klasyki powiedziała mi, że schudłam i "tylko tak dalej".
Ma rację, ale mi tkanka tłuszczowa znika, zamieniając się w mięśnie nie powodując utraty masy ciała......
No ale chociaż wyglądam ODROBINĘ lepiej (zawsze coś) :roll:

Ballet Dancer - Sro Lis 24, 2010 5:35 pm

Ja nie jem niezdrowych rzeczy, ponieważ musze trzymać wagę należną (u mnie to niecałe 20 kilo) ponieważ chodzę na gimnastykę artystyczną.
A jak to wyjaśniła Kawka jeszcze jestem jak małe dziecko z kształtami ale sie cieszę :D

Iluane - Sro Lis 24, 2010 6:17 pm

A można wiedzieć ile masz lat? : )
Elliot - Sro Lis 24, 2010 10:02 pm

Ballet Dancer napisał/a:
Ja nie jem niezdrowych rzeczy, ponieważ musze trzymać wagę należną (u mnie to niecałe 20 kilo)

zaraz, zaraz. jeszcze parę postów wyżej pisałaś, że ważysz 15 kilo... 5 kilo to sporo różnicy, a może magicznie przytyłaś przez parę dni... :roll:

sisha945 - Czw Lis 25, 2010 2:38 pm

moze chodzi o to, ze Ballet Dancer wazy 15 kilo, i nie moze przekroczyc 20.. :727:
Elliot - Czw Lis 25, 2010 4:38 pm

w takim razie trzymać, utrzymać czy otrzymać wagę należną?
Ballet Dancer - Sob Lis 27, 2010 8:30 pm

Ważę 15 kilo a nie moge przekroczyć 20 kilo, lecz nigdy nie utyłam więcej niż 15,5 kilo.
Myślę że wyjaśniłam dobrze :)

jaromir - Sob Lis 27, 2010 11:16 pm

Ballet Dancer, sorry, ze sie wcinam, ale jestem trochę przerazony ..... 15kg ? , to malo nawet jak na pierwsza klasę.
Sagittaire - Sob Lis 27, 2010 11:23 pm

wczoraj zapytalam specjalnie znajomego lekarza i mi powiedzial, ze majac 14 lat i 15 kg to jest anoreksja, a zatem o ile nie ujmujesz sobie kg albo nie dodajesz lat, to niestety ale wg lekarza po doktoracie jestes anorektyczką. Przepraszam, ze tak prosto z mostu ale musze, zwlaszcza ze pojawiaja sie glosy, ze taka waga jest jest ok przy lekkich kosciach. Dodam zatem, ze ten znajomy lekarz nie mial watpliwosci tutaj i o piórkowej wadze kości nie chcial slyszec tylko ryknął śmiechem
jaromir - Sob Lis 27, 2010 11:27 pm

14 lat, a jaki wzrost?
być może proporcje są poprawne, Ballet Dancer wspomina, ze ma figurę osoby znacznie młodszej.

Sagittaire - Sob Lis 27, 2010 11:40 pm

14 lat, 140 cm wzrostu i 15 kg.
(chcialam powiedziec,z e kazda anorektyczka uwaza, ze ma figure nie za grubą, wiec na uwazanie bym sie nie powolywala) Zdaje sobie sprawe, ze mozecie byc zgorszeni moja stanowczoscia ale ja na wadze sie nie znam i to co pisze pisze w oparciu o zdanie lekarza, ktory byl pewny swoich racji, a ja nie ma wiedzy, zeby z nim polemizowac. z rtym,z e jak mowilam istnieje tez mozliwosc ze piszacy nie wazy tyle ile napisal albo nie ma tylu lat ale jezeli ma to jest jak napisalam

julianka - Nie Lis 28, 2010 10:16 am

Sagittaire napisał/a:
14 lat, 140 cm wzrostu i 15 kg.


To jest (wg. mnie) niemożliwe.....

Agne$ - Wto Lis 30, 2010 2:19 pm

Gdyby była anorektyczką to niestety tak

Mnie też się wydaję że to jest zdecydowanie za mało, jednak mam nadzieję że to pomyłka i ważyłaś się już bardzo dawno i przez to nie pamiętasz swojej wagi.

julianka - Wto Lis 30, 2010 4:14 pm

Agne$ napisał/a:
Gdyby była anorektyczką to niestety tak



Wiem o tym, ale ona chodzi na G.A. , więc trochę mięśni musi mieć :?

Ballet Dancer - Wto Lis 30, 2010 7:44 pm

Przecież na GA nie ma się dużo mięśni tylko rozciągnięcie.
Nie jestem anorektyczką (sprawdzałam) tylko ja mam jeszcze bardziej kształty 1 klasistki, taka mała, szczupła, z długimi włosami :D
Często jestem za młodsza brana np. przedszkole.
Sagittaire dziekuje bardzo za to że się wtrąciłaś, umówię się na wizytę do lekarza, ale jestem w 100% pewna że nie jestem anorektyczką, tylko naprawdę mam kształty małego dziecka.

Elliot - Wto Lis 30, 2010 8:44 pm

Ballet Dancer napisał/a:
Przecież na GA nie ma się dużo mięśni tylko rozciągnięcie.

trzeba mieć mięśnie, żeby się wybić. rozciągnięcie to nie wszystko.
Ballet Dancer napisał/a:
taka mała, szczupła, z długimi włosami

nie wiem za bardzo, co do wagi ma długość włosów
Ballet Dancer napisał/a:
Często jestem za młodsza brana np. przedszkole.

jakbym zobaczyła przedszkolaka, który ma 140 cm, to bym się na pewno zdziwiła.

Ballet Dancer napisał/a:
umówię się na wizytę do lekarza, ale jestem w 100% pewna że nie jestem anorektyczką, tylko naprawdę mam kształty małego dziecka.

anorektyczką może nie, ale mi się wydaje, że nie mówisz do końca prawdy i nie rozumiem, co chcesz przez to osiągnąć i czemu ciągle się upierasz, że ważysz 15 kilo? kiedy ostatni raz się ważyłaś?

jeżeli ktoś czyta Twoje posty i ma zapędy anorektyczki, może wpaść na pomysł, żeby się odchudzać, aby osiągnąć wagę 20 kilo przy 150cm wzrostu.

julianka - Czw Gru 02, 2010 3:35 pm

Elliot napisał/a:
że nie mówisz do końca prawdy i nie rozumiem, co chcesz przez to osiągnąć i czemu ciągle się upierasz, że ważysz 15 kilo?


<offtop on>
Może chce tylko, aby było o niej głośno?
<offtop off>

Tak na marginesie to nadal twierdzę, że taka waga jest po prostu NIEMOŻLIWA....

inaenka - Czw Gru 02, 2010 4:06 pm

Moi drodzy, myślę, że czas by zakończyć roztrząsanie sprawy Ballet Dancer. Rzeczywiście, taka waga wydaje się nieprawdopodobna, ale po co, to doszukiwanie się kłamstw czy potrzeby wzbudzenia sensacji? Gdyby to była anoreksja, to Ballet Dancer nie prosiłaby o rady jak utyć. Co więcej, mimo pozytywnej opinii jednego lekarza, postanowiła umówić się na wizytę do innego. Miejmy nadzieję, że tak się stanie, po czym okaże się, że wszystko jest w porządku i tego chyba byśmy życzyli, prawda?

(sama w 4 klasie mając 150 cm wzrostu ważyłam 20 kilogramów, wszyscy dokuczali mojej mamie,że mnie głodzi i wołali na mnie patyczak oraz kościotrup, a wszystko było w porządku, taką miałam budowę.)

jaromir - Czw Gru 02, 2010 10:41 pm

Dodam 3 grosze.
Nie chcialem wspominać o budowie "dziecka", aby nie urazic, wówczas taka waga wydaje sie być mozliwa, ale co do wzrostu?
co prawda 140 cm podala Sigittaire, a nie Ballet Dancer, przynajmniej tak zauważyłem, wydaje sie za dużo... nie wiem co o tym mysleć i bo nie sądzę, aby Ballet Dancer robiła info o sobie dla sensacji, .... ????

Father - Czw Gru 02, 2010 11:22 pm

Ballet Dancer świetnie by się nadawała na partnerkę w łyżwiarstwie. Może warto spróbować? :)
Michalina. - Czw Sty 06, 2011 4:43 pm

julianka napisał/a:
Sagittaire napisał/a:
14 lat, 140 cm wzrostu i 15 kg.


To jest (wg. mnie) niemożliwe.....


Też tak uważam. Mój sześcioletni brat waży 19 kg przy wzroście ok. 118 cm, a otyły na pewno nie jest, wręcz przeciwnie.

Ja ważę 41 kg przy wzroście 160 cm i wszyscy uważają mnie za chudą, ale przy Was mam pewne wątpliwości :P . W sumie jestem zadowolona ze swojej figury, tylko chciałabym bardziej wyrobić mięśnie brzucha i ud.

Nuna - Czw Sty 06, 2011 6:23 pm

Ja mam 15 lat i przy wzroście 166/167 cm ważę na wadze jednej 43 kg a na takiej z siłowni w szkole 40 kg.
A powiem że o ine ręce mam baaaardzo szczupłe to dupi*ę nie małą posiadam :D

estelle - Nie Lut 06, 2011 12:32 pm

ja mam dopiero 12 latek ;) ale mam juuż 170 i ważę 50 kg :evil:
Odetta - Nie Lut 06, 2011 8:07 pm

Boże święty czy mi się zdaje czy tutaj 3/4 osób ma anoreksje. Przecież to jest wręcz nie możliwe by przy 167 ważyć 38 kg i na dodatek sprawnie funkcjonować, a co dopiero tańczyć. Ja ze smutkiem przyznam się że przy 165 ważę 47 kilo. Zaczynam się zastanawiać patrząc na te wszystkie posty czy nie jestem jakąś słonicą.
Lorenzo - Nie Lut 06, 2011 9:04 pm

Odetto, Twoja waga jest jak najbardziej prawidłowa jeśli chodzi o balet:-)
Trzeba wziąć pod uwagę, że wiele osób tutaj piszących ma 12-13-14 lat a w tym wieku to normalne, że ma się niską wagę w stosunku do wzrostu. Poza tym starsze tancerki, które już dłużej ćwiczą mają więcej mięśni niż np. 13 latka w związku z czym ich waga jest większa.
Oczywiście nie mówię o spotykanych w tym wątku przypadkach wagi 15 kg....bo wiadomo, ze jest to nierealne.

Nataszaa - Nie Lut 06, 2011 9:11 pm

No właśnie, tym bardziej, że ja jestem ciut wyższa od ciebie i ważę też trochę więcej, ale nie uważam się za grubą ;) Czasem mam ochotę trochę schudnąć, ale na myśl o zaprzestaniu jedzenia czekolady odechciewa mi się diety ;) A jeśli czuję, że powinnam trochę schudnąć, to zazwyczaj staram się jeść mniejsze porcje + zapisuję się na fitness :)
Laranda - Pon Lut 07, 2011 7:18 am

to ja się przy was dziwnie czuję... Mam 173cm i ważę 55kg -.-
Wiosna - Pon Lut 07, 2011 9:50 am

171 - 120 = 51 ... oczywiscie ze dalabym rade tyle wazyc, tyle ze w szpiatlu-pod kroplowka ... ważę 64 kg ( wazylam 60 ) Przy 60 mam naprawde chude ramiona juz. Zobaczymy jak to bedzie :) moze strace w tancu te pare kg ;p zapewne tak bedzie, Dla baletu niezrobilabym z siebie takiej kaleki, no chyba, ze byloby to od dziecinstwa. Przy 51 wygladalabym jak smierc, nie jak baletnica :o
Daria95 - Pon Lut 07, 2011 10:26 am

Ja mam 16 lat i przy wzroście 171/2, ważę 46 kg... i jestem zadowolona, bo nie stosowałam i nie stosuję żadnych diet :)
Agne$ - Pon Lut 07, 2011 3:37 pm

Laranda mam dokładnie ten sam wzrost, wagę i 12 lat (rocznikowo 13) ; ) No i jestem szczupła, ale na pewno nie można o mnie powiedzieć chuda. Chciałabym schudnąć do 50-51 kg, lecz pod tym wzgędem więcej gadam i myślę niż robię... Dodam też, że jeżeli nawet na chwilę odstawię słodycze do od razu szczupleję :) Więc kim jestem? LENIEM! :D

Jestem wielkiem łasuchem (czy jak to się tam piszę ;P ) który przed 1 godziną zjadł 2 pączki (takie mniejsze i z małą ilościcią tłuszczu- te od Biklego) i myśli o następnych ; P

Laranda - Pon Lut 07, 2011 7:14 pm

Też bym chciala ważyć chociaż 50 kg :) Niestety mój obecny tryb życia i zasoby pieniężne nie pozwalają się odżywiać nigdzie indziej niż na stołówce szkolnej. A tam wiadomo jak jest...
blancari - Pon Lut 07, 2011 7:38 pm

Ja mam 164cm i 52 kg i jestem szczupła i nie zamierzam chudnąć :D

A swoją drogą- mam nadzieję, że wiecie, że mięśnie są cięższe od tłuszczu, więc mniejsza waga nie zawsze oznacza, że zgubiłyście tłuszczyk.

No i porównywać się należy nie tylko z osobą o podobnym wzroście, ale i podobnym wieku (12 latka i 17 latka o tym samym wzroście to czasem dwa światy) i podobnych kościach oraz podobnej masie mięśniowej.

Tak naprawdę lepszym miernikiem jest lustro- jeśli widzicie tam ładne, proporcjonalne i umięśnione ciało - jest dobrze.

Kolejny miernik to wytrzymałość fizyczna - chudnięcie do poziomu,kiedy siada kondycja też jest niedobre.

carmenta - Pon Lut 07, 2011 9:25 pm

W zupełności zgadzam się Blancari :)

Ja w wieku 29 lat i przy wzroście 160, ważę 53 kilo (i ostatnio trochę w dól lecę :D , ale nie zamierzenie:D) i jest mi z tym ok. Jeśli miałabym ważyć teraz poniżej 50kg to wiem, że byłoby coś ze mną nie tak. A baletnicą i tak już nie będę. Choć dobra waga pomaga w ćwiczeniach niewątpliwie. Dobra, nie znaczy za niska, oczywiście ;)

Oczywiście pomijam dni w miesiącu, kiedy potrafię spuchnąć jakieś 2kg :D Ale no cóż....my kobiety tak mamy ;)

stokrotkaa - Wto Lut 15, 2011 8:14 pm

Georgia~ napisał/a:
hmmm...już kiedyś tu zawitała forumowiczka i jej hmmm....mało wiarygodne posty też wzbudzały podejrzenia....niewymieniając nazwisk oczywiście.......nie wiem czy to chęc zaimponowania, czy to że jest to internet i można trochę nagiąc prawdę, czy rzeczywiście masz dosyc nietypową wagę, ale ja niedokońca wierzę, gdyż 15kg to waży moja 3-letnia siostra......



Georgia, nie skomentuję, bo to poniżej krytyki.
Przykro jest na każdym kroku spotykać się z zazdrością.
Rozsądniej wziąć się do pracy.

Kostaryka - Wto Lut 15, 2011 10:21 pm

no na pewno.

pisałaś, że nie było Cię trochę, więc rozsądnie byłoby się nie wypowiadać na temat osoby i działań, o której nie masz pojęcia, czyż nie?

weź się do pracy, tak będzie najrozsądniej- może dotrzesz do wagi koleżanki.

julianka - Sro Lut 16, 2011 8:55 am

blancari napisał/a:

Tak naprawdę lepszym miernikiem jest lustro- jeśli widzicie tam ładne, proporcjonalne i umięśnione ciało - jest dobrze.


No to ze mną jest źle.... bardzo źle... :/

Kostaryka - Sro Lut 16, 2011 8:57 am

julianko, jesteś jeszcze młodziutka, na pewno się "wyrobisz" :)
julianka - Sro Lut 16, 2011 9:02 am

No a zwłaszcza tą parę słupów ważących ze dwie tony ( jak ktoś się nie domyśla, to właśnie tak wyglądają moje "nogi") :evil:
Kostaryka - Sro Lut 16, 2011 9:20 am

baletem na pewno;)
julianka - Sro Lut 16, 2011 9:24 am

Może kiedyś zejdę poniżej 40 kg.... pomarzyć można zawsze.... :roll:
Odetta - Sro Lut 16, 2011 10:45 am

to nie będzie wcale dobre ważyć mniej niż 40 kg, zostanie z ciebie sama skóra i kości. a ile teraz ważysz jeśli się mogę zapytać?
Kostaryka - Sro Lut 16, 2011 12:12 pm

a nawet gorzej!
nathaliye - Sro Lut 16, 2011 3:55 pm

julianka napisał/a:
Może kiedyś zejdę poniżej 40 kg


fantastyczna droga na cmentarz, wtedy balet będziesz mogła oglądać z zaświatów.

sorry ale źle reaguje na takie teksty wypowiadane ni mniej ni więcej ale przez dzieci

carmenta - Sro Lut 16, 2011 4:14 pm

Ja sie nie znam, ale wazac ponizej 40kg w wieku dojrzewania (bo mniemam, ze o takim mniej wiecej wieku mowimy), to czy czlowiek ma sile na cokolwiek jeszcze? W tym na intensywny wysilek fizyczny, jakim niewatpliwie jest balet. Zeby wykonywac dobrze cwiczecznia, trzeba miec sile i energie, a to sie z powietrza nie bierze. Z pojedynczego liscia salaty tez nie....
Georgia~ - Sro Lut 16, 2011 5:12 pm

Stokrotko i Kostaryko: o co chodzi? Nie skumałam za bardzo,, czemu na mnie naskoczyłyście :shock:
Twietrdzicie, że, powinnam, ważyc 15, kilo czy o co chodzi???

Sagittaire - Sro Lut 16, 2011 8:13 pm

a ktos Cie czyms urazil Słoneczko?
dziewczyny pisały o Juliance, o Tobie nic nie widzę :)

julianka - Czw Lut 17, 2011 8:22 am

Odetta napisał/a:
a ile teraz ważysz jeśli się mogę zapytać?


Dosyć dużo :/
41/42. Teraz jestem chora, no i przytyłam, więc ważę 41.8 :evil:

Odetta - Czw Lut 17, 2011 9:48 am

boże święty dziewczyno nie chudnij więcej. czy ty uważasz że 41kg to dużo? ja myślę wręcz przeciwnie.
Zocha - Czw Lut 17, 2011 11:43 am

um, to w takim razie ja powinnam byc w otchlani rozpaczy, bo mam niecale 160cm zwrostu, a waze 40kg! julianka, tanczysz balet, czyli czesc twojej wagi stanowia miesnie!
julianka - Czw Lut 17, 2011 7:19 pm

Odetta napisał/a:
41kg to dużo? ja myślę wręcz przeciwnie.


Jak ma się 165 wzrostu, to wtedy jest to mało, ale gdy ma się 157,5 a waży 42 kg, to na OSB jest to dosyć sporo :evil:

nathaliye - Czw Lut 17, 2011 8:04 pm

za kilka lat Twoje proporcje się zmienią, odchudzając się teraz możesz zrobić sobie krzywdę, zamiast kroić listki sałaty na czworo zrób dwa razy więcej ćwiczeń przy drążku a wyjdzie Ci to na dobre
julianka - Pią Lut 18, 2011 2:00 pm

No to ja się może wytłumaczę. Nie jestem na diecie, ani się nie odchudzam. Nie jem słodyczy (no może czasem), nie jem "śmieciowego" jedzenia i tyle. Poza tym chodzę do OSB gdzie ćwiczeń baletowych mamy... sporo ;)
Ciesze się i tak, bo ważę mniej niz na początku zeszłego roku szkolnego, a jestem o 10 (i jeszcze troche) cm wyższa, jednakże ze względu na baletową estetykę i własne zdrowie muszę schudnąć jeszcze troszkę (np. 1kg), bo ja niestety nie chudnę tak jak chcę (głównie nogi) tylko z rąk, szyi, dekoltu i pleców, przez co mam wystające obojczyki i takie paski z kości na dekolcie,no i widać mi łopatki na plecach, ale to co wymieniłam, jest w OSB czymś normalnym..

Laranda - Pon Lut 21, 2011 10:12 am

julianka napisał/a:
No to ja się może wytłumaczę. Nie jestem na diecie, ani się nie odchudzam. bo ja niestety nie chudnę tak jak chcę (głównie nogi) tylko z rąk, szyi, dekoltu i pleców,

jejku przerażacie mnie...
julianko czy da się wydzielić miejsca gdzie się chudnie? :)

Kasia G - Wto Lut 22, 2011 10:48 am

własnie o to chodzi ze nie da sie wydzielić - za to każdy chudnie z innych miejsc ciała najszybciej. Inaczej mezczyźni, inaczej kobiety, inaczej nastolatki a inaczej dorosli. Tak nas zaprogramowała natura. Dlatego mnie np. w wieku 34 lat najtrudniej pozbyc się tłuszczu z brzuszka, choć ogólnie jestem całkiem szczupła ;) no ale nie narzekam

julinko, 1 kilogram to spokojnie uda Ci się zrzucić, generalnie piszesz mądrze więc wiem ze nie bedziesz się nadmiernie odchodzac - jestes w tym wieku że jeszcze ciało się kształtuje - 10 cm wzrostu więcej to dla ciała spore wyzwanie więc nie przesadzaj z odchodzaniem. Ćwiczenia w OSB robią swoje, dopiero kiedy zobaczysz ze zamiast trzymac wage - tylesz - mozesz delikatnie podziałac odpowiednią dietą. Genealnie - zbilansowana dieta o nieduzej zawartości łuszczu i brak "śmieciowego jedzenia" powinien wystarczyć

julianka - Wto Lut 22, 2011 5:48 pm

Kasia G napisał/a:
generalnie piszesz mądrze


Staram się ;)

NinaA - Pon Lut 28, 2011 7:45 pm
Temat postu: mało
Spotkałam raz dziewczynę która miała 158 cm wzrostu i 35 kg. oczywiście była w szkole baletowej. ale ktoś już wcześniej napisał, że wzrost minus 120 daje odpowiednią wagę, więc to nawet norma. Ja powinnam warzyć 40 więc zrzucam 4 kilogramy :oops: . w ostatnim tygodniu pozbyłam się 2,5 kg więc troszkę już za mną :roll:
Lienka - Pon Lut 28, 2011 8:14 pm

NinaA napisał/a:
ktoś już wcześniej napisał, że wzrost minus 120 daje odpowiednią wagę,

nie pamiętam już, ale pewnie było pisane też, żeby się do tego nie przywiązywać za bardzo, bo tak na prawdę znaczenie ma zgrabna figura, a nie to ile ważysz. W końcu nie tylko tłuszcz waży, ale także kości i mięśnie, więc to lustro, ewentualnie nauczyciel powinien Ci podpowiedzieć ile powinnaś schudnąć, a nie teoretyczne liczbowe wskaźniki. 44 km przy wzroście 160 cm to wcale nie jest dużo :P

julianka - Pon Lut 28, 2011 8:34 pm

NinaA napisał/a:
Ja powinnam warzyć 40 więc zrzucam 4 kilogramy

No to ja jeszcze muszę schudnąć 6 kg bo ostatnio przytyłam :'(

NinaA - Wto Mar 01, 2011 2:52 pm
Temat postu: odpowiednio
wybieram się na rekrutację do szkoły baletowej więc staram się wypaść z wagą jak najlepiej... :smile: ale macie rację, nie należy zbyt mocno przejmować się tymi sposobami obliczania prawidłowej wagi :D
Michalina. - Wto Mar 08, 2011 5:58 pm

W Internecie znalazłam informację, że Svetlana Zakharova przy wzroście 160 cm waży niecałe 46 kg. Czyli nawet jej się nie udało osiągnąć "idealnych" (160-120=40?) baletowych rozmiarów :wink: .
ebaleciara - Wto Mar 08, 2011 8:00 pm

1,60m? Jakoś chyba trochę za mało. Wydaje mi się, że jest wyższa,przynajmniej na taką wyglada.
Blanche - Wto Mar 08, 2011 8:20 pm

Raczej jest, ja słyszałam o wersjach od 165-172. Ponadto biorąc pod uwagę obsadzanie ról w Maryjskim, gdzie jak wiadomo zaczynała karierę, to mając wzrost 160 nie dostałaby głównej roli w Jeziorze czy Bajaderze.
Nagash - Pon Mar 21, 2011 9:12 pm

Michalina. napisał/a:
W Internecie znalazłam informację, że Svetlana Zakharova przy wzroście 160 cm waży niecałe 46 kg. Czyli nawet jej się nie udało osiągnąć "idealnych" (160-120=40?) baletowych rozmiarów :wink: .


Zakharova ma 5 stóp i 9 cali wzrostu czyli około 172 cm

Wolverine1976 - Pon Mar 21, 2011 11:11 pm

...no to ze mnie można by "wykroić" prawie trzy zgrabne baletnice:-)..ale wiecie, to prawie same mięśnie są:-)
Nagash - Pon Mar 21, 2011 11:26 pm

Na tym zdjęciu nawet widać że Zakharova aż tak niska nie jest


Laranda - Wto Mar 22, 2011 7:27 am

czy to mozliwe aby wygladac na 50kg a wazyc 60? bo nie moge wiecej zrzucic a wzgladam naprawde chudo... __klawiatura nie dziala...
nathaliye - Wto Mar 22, 2011 7:56 am

oczywiście, to zależy od wzrostu, od tego czy masz ciężkie kości i od masy mięśniowej, ponieważ mięśnie ważą więcej niż tłuszcz a ładnie kształtują sylwetkę, wtedy waga jest większa ale się dobrze wygląda.
estelle - Nie Kwi 10, 2011 8:50 pm

Oglądalam w pewnym filmie baletowym ze tancerka nie zależnie od wzrostu powinna ważyć DO 55 kg, powinna mieć maly biust, oraz najlepiej jagby miala do 170cm.
Malo kto ma takie piękne proporcje! ;)

Bisiuka - Czw Kwi 14, 2011 11:26 am

Ja się ostatnio martwiłam że do sb trzeba odjąć od wzrostu 120 ale jak się zapytałam w baletówce to mi pani grzecznie odpowiedziała że jeżeli trzeba to na rekrutacji komisja mówi . :)
Agacia4 - Czw Kwi 14, 2011 12:36 pm

Gdybym ja odjęła od swojego wzrostu 12ocm, to ważyła bym tak mało, że pewnie kazali by mi przytyć bo lekka przesada ;)
carmenta - Czw Kwi 14, 2011 12:39 pm

Jak ja bym odjela 120cm od mojego wzrostu, to musialabym wazyc 30kg! :) A co mowic o nastolatkach? Ja w wieku 14 lat mialam jakies 130-135cm (mala jestem, no! :D ), wiec to by byla tragedia! ;)
arizona - Czw Kwi 14, 2011 2:22 pm

teoria odejmowania 120 od wzrostu w moim przypadku się sprawdza. mam 170, minus 120 wychodzi 50 kg i tyle ważę i chyba jest ok. myślę, że to sprawdza się tylko kiedy już przestaje się rosnąć i ma się ustablilizowaną wagę ciała.
Agacia4 - Czw Kwi 14, 2011 3:15 pm

carmenta a ile wzrostu masz teraz? Bo ja mam prawie 14 lat i jestem trochę wyższą niż ty w moim wieku, przeszkadza mi to....
carmenta - Czw Kwi 14, 2011 9:43 pm

ja mam teraz 155-158cm :D Ale moja rodzina do najwyższych nie należy :D A do tego jestesm grubokoścista, więc to odejmowanie 120 od wzrostu absolutnie u mnie by nie wyszło. Na szczęście juz nic nie muszę w tym wieku ;)
julianka - Nie Maj 01, 2011 12:13 pm

A ja mam 3 tygodnie do egzaminu i muszę schudnąć... Po chorobie przytyłam i nie umiem schudnąć. Moja pani z klasyki mówi że 'wyglądasz jak.... nie będę tego komentować, bo to nie moja sprawa'. Stoję na środkowym drążku wraz z moimi szczupłymi koleżankami i wyglądam przy nich jak jakiś kartofel, słoń, klops.... Nie chce tak jak w zeszłym roku dostać 3 za to jak wyglądam.... :(
estelle - Nie Maj 01, 2011 1:06 pm

Ile razy w roku ważą w OSB_
ebaleciara - Nie Maj 01, 2011 4:26 pm

To wszystko zależy od nauczyciela. Niektórzy nie ważą w ogóle, inni nawet co tydzień. Ja mam to szczęście, ze jeszcze mnie nie wazono.
Kasiek - Nie Lip 03, 2011 5:48 pm

Czy waga 45 kg przy wzroście 160 to dobrze??
Lorenzo - Nie Lip 03, 2011 10:56 pm

Kasiek - ciężko powiedzieć, bo oprócz wagi liczą się proporcje, mięśnie itd. Napewno BMI jest w normie:-) A jeśli chodzi o to, czy do baletu taka waga jest ok - sądzę ze tak.
Ale czasami waga nie jest odpowiednim wyznacznikiem. Np. moja koleżanka ma tyle cm. co ja, waży więcej ode mnie a wygląda dużo szczuplej niż ja.
Ja np. ważę bardzo mało a nie wyglądam jakbym miała niedowagę, nawet uważam, ze powinnam jeszcze schudnąć.

madison - Nie Lip 10, 2011 1:14 pm

Ja mam 168 i waże 46 kg, ale osobiście źle się czuję w swoim ciele teraz dlatego zamierzam schudnąć z 2kg. Muszę wzmocnić swoje nogi (zadanie na wakacje od mojej nuaczycielki) a przy okazji spale trochę tłuszczyku :D
venus-in-furs - Nie Lip 10, 2011 2:05 pm

Hmm, ja mam 162 i ważę 46 i uważam, że to też nie jest idealnie, ale jak mówisz, że ważysz tyle samo przy wzroście jednak większym... W pierwszym odruchu pomyślałam, że na pewno nie masz się czym przejmować. To może i ja nie mam?
marysienka - Pon Lip 11, 2011 10:00 pm

hyy przy Was czuję się jak grubaska :D
chociaż odejmowanie tych 120 od wzrostu akurat przy mnie mogłoby się sprawdzić, gdyby mi się bardziej chciało... mam 174 cm a ważę ok. 60 kg. to chyba nie jakaś tragedia... a jednak przy Was czuję się grubo ;)

Tirusia8888 - Wto Lip 12, 2011 8:56 am

Marysieńka! ja ważę też ok. 60kg a mierzę też trohe ponad 170 ... tez sie czułam jak grubaska przy nich :D To chyba nie jest jakaś tragedia bo np. nie chce wygladac jak anorektyczka(bez obrazy) jak tancze. :DD
venus-in-furs - Wto Lip 12, 2011 12:53 pm

Ale wiadomo, że waga i "wyglądanie jak anorektyczka" też nie ma ze sobą wiele wspólnego, bo niektórzy przy bardzo podobnym wzroście i wadze wyglądają zupełnie inaczej. Sądzę, że 170/60 powinno być ok, ale nic dokładnego nie można powiedzieć, jeśli się nie widzi.
Kasia :)) - Wto Lip 26, 2011 10:13 pm

W ogóle odejmowanie konkretnych liczb jest jedną wielką pomyłką. Już lepiej patrzeć na tabelę BMI.
Najważniejsza zasada brzmi: jeść zdrowo i z umiarem!

marysienka - Wto Sie 02, 2011 1:57 pm

zgadzam sie :D
Frania97 - Sob Sie 06, 2011 10:56 pm

Mam 1,60,ile powinnam ważyć?
arizona - Nie Sie 07, 2011 9:15 am

tyle żeby wyglądać na zdrową dziewczynę i nie przejmować się swoją wagą.
Frania97 - Nie Sie 07, 2011 3:59 pm

arizona napisał/a:
tyle żeby wyglądać na zdrową dziewczynę i nie przejmować się swoją wagą.



hahah masz racje.

Reysnerm - Pon Sie 22, 2011 11:10 am

Ja przy wzroscie 166, lub 167 ( nie pamietam juz dokladnie ) waze 47 kg, ale mam tez duzo miesni. Kiedys sie tez odchudzalam, a teraz jem po prostu wszystko z umiarem,do tego dochodzi wysilek fizyczny, dzieki ktoremu nie mam jakichs znacznych wachan wagi.
pasdechat97 - Sro Gru 28, 2011 12:32 am

165, a waga 45 :smile:
kiedyś nauczyciel mi powiedział, że powinnam schudnąć, a ja TAAAAAKIE OCZY :shock:
a Wy sądzicie, że jestem za ciężka?

Fikcyjna - Czw Gru 29, 2011 8:30 pm

pasdechat97,
ja powiedziałabym, że jesteś wręcz chudziutka i leciutka. :)

Odetta. - Czw Gru 29, 2011 9:48 pm

pasdechat97 napisał/a:
165, a waga 45 :smile:
kiedyś nauczyciel mi powiedział, że powinnam schudnąć, a ja TAAAAAKIE OCZY :shock:
a Wy sądzicie, że jestem za ciężka?

Ja tyle ważę przy 159 cm wzrostu, więc jesteś chuda :smile:

koralowa - Pon Sty 30, 2012 1:18 am

ja mam ok 162 i ważę 49 kg. Nie uważam żebym wyglądała źle tzn grubo a mam tylko 113 odjęte od wzrostu. Jak czytam wasze posty poczułam się grubo i chyba wezmę się trochę za siebie ;) . Zresztą ja jak na uczennicę OSB baardzo dużo jem - potrafię zjeść 2 obiady dziennie i maasę słodyczy ale myślę że i tak wyrabiam się z wagą i wyglądem :p .
Kasia :)) - Wto Sty 31, 2012 12:26 pm

Jeśli będziesz się odchudzać, to później dwa obiady mogą już nie być tak wolne od konsekwencji jak do tej pory ;-)
sisha945 - Pon Lut 06, 2012 2:45 pm

macie może jakieś dane ile się średnio spala kalorii podczas godziny dość intensywnego tańca? Chodzi mi o balet oczywiście :smile:
Odetta. - Pon Lut 06, 2012 4:17 pm

Dla 60 kg w ciągu godziny - 354 kcal
Dla 50 kg myślę więc, że 300 kcal ;p
A to z tej strony:
http://www.zdrowie-az.pl/...ych-kalorii.php

Jagodzia - Pon Lut 20, 2012 7:25 pm

Panuje powszechne przekonanie, że tancerka musi być wysoka, prawda? Ja mierzę niestety tylko 159 cm a ważę 44 kg. Z wagą chyba dobrze (chociaż to wg lekarzy niedowaga :D ) ale wzrost.... to dużo, dużo za mało?
U nas w teatrze większość tancerek jest dużych, choć jedna tak mniej więcej chyba jest mojego wzrostu...

Ania135 - Pon Maj 14, 2012 9:16 pm

Ja mam w osb ważenie co miesiąc...U nas jest tak,że jeżeli jakaś dziewczyna zadużo waży to mamy diety i potem zwykle jest sie szczupłym i na ważeniu zwykle to sprawdzają...Ja chodze do 3 osb czyli do 6 podstawówki i waże 38 kg a mam 160cm wzrostu... Bo gdy ma sie codziennie 2h baletu to nie ma innej możliwości żeby być grubym
Estelle1 - Sro Maj 23, 2012 6:17 pm

Ania135, w takiej osb jestes? ja slyszalam ze w bytomiu jest tak co 2,3 miesiace- srednio pilnuja, zalezy od nauczyciela. i w wawie jest masakra tam waza co miesiac i jezeli ma sie wiecej niz 52 kg (w zaleznosci od wzrostu) to moga nawet wyrzucić ze szkoly!
Lorenzo - Czw Maj 24, 2012 10:51 am

Estelle1 nie wiem skąd masz takie informacje co do warszawskiej OSB...
Bajaderka - Czw Maj 24, 2012 1:34 pm

Estelle1 napisał/a:
ja slyszalam ze w bytomiu jest tak co 2,3 miesiace- srednio pilnuja, zalezy od nauczyciela

nikt nikogo nie waży w Bytomskiej OSB:)

Estelle1 - Czw Maj 24, 2012 1:38 pm

Mam kolezanke kl.9 osb bytomiu ktora wazy okolo 48 kg i ma 160. pani dyrekotor kazy jej schudnac, rozmawia z rodzicami, poniza ją. bo ma o 4 kg za duzo. odchudza sie ale po jakims czasie waga wraca. wydaje mi sie ze to zalezy od nauczyciela, jedni zwracaja uwage, drudzy nie.
Kasul - Czw Maj 24, 2012 6:59 pm

W warszawskiej tak na pewno nie ma ,ale jest jedna uczennica, która ma...hmm.. nazwijmy to "spięcia" z Panią Dyrektor bo mimo ciągłej diety, nie tyle co waży za dużo, ale ma po prostu nieodpowiednią budowę.I przez to tylko nie tańczy na koncertach szkolnych.(w V klasie kręci 32 fouette na pointach :shock: )Przez wagę i budowę.
Lorenzo - Czw Maj 24, 2012 9:53 pm

Owca524 wiem o czym mówisz, dla mnie to jest jakieś nieporozumienie:-(
Bajaderka - Pią Maj 25, 2012 12:53 pm

owca524 napisał/a:
ale ma po prostu nieodpowiednią budowę.I przez to tylko nie tańczy na koncertach szkolnych.(w V klasie kręci 32 fouette na pointach :shock: )Przez wagę i budowę.

No cóż, nic nie da się innego powiedzieć niż to, że takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. W Warszawskiej OSB już nie raz widziano dziewczyny z budową ciała ktora nie pasuje do kanonów klasycznego baletu ale jednak występowały na scenie. Odbieranie tej możliwości uczennicy ze względu na wagę to nieporozumienie, ale niestety różne praktyki się stosuje w szkołach.

ewastanislawown - Sro Gru 26, 2012 6:26 pm

Ja mam 165 cm wzrostu i ważę 60 kg. teraz są święta, więc oscyluję w granicach 60-61 kg. Ale chcę schudnąć jeszcze około 5-6 kg. Nie będę już profesjonalną tancerką, więc moja waga jest chyba w porządku? A jeżeli nie, to przynajmniej te 54 kg będzie ok, jak myślicie? Nie wyglądam grubo nawet, nie jestem jakaś ee tłusta czy coś. A do point to jaką wagę powinnam mieć, te 54 kg jest w porządku?
lj - Czw Gru 27, 2012 1:45 am

http://24.media.tumblr.co...4io1_r1_400.jpg Waga akurat jeżeli chodzi o pointy nie ma takiego znaczenia, jednak łatwiej jest gdy jest się "lżejszym", bo stopy mają mniej do "przytrzymania" :)
Anorien - Czw Sty 31, 2013 2:32 pm

ewastanislawown napisał/a:
Ja mam 165 cm wzrostu i ważę 60 kg. teraz są święta, więc oscyluję w granicach 60-61 kg. Ale chcę schudnąć jeszcze około 5-6 kg. Nie będę już profesjonalną tancerką, więc moja waga jest chyba w porządku? A jeżeli nie, to przynajmniej te 54 kg będzie ok, jak myślicie? Nie wyglądam grubo nawet, nie jestem jakaś ee tłusta czy coś. A do point to jaką wagę powinnam mieć, te 54 kg jest w porządku?


Dla Twojego wzrostu 52-54kg to świetny wybór, przy tej wadze będziesz miała ładną dziewczęcą sylwetkę.

***

W balecie często jest tak, że chudsza dziewczyna piękniej się prezentuje... zawsze przyciąga wzrok. ręce jak trzcina, szyja chuda i łabędzia, nogi smukłe - przez to wszystko ruchy są bardziej eleganckie i ekspresyjne. Ale nic nie zastąpi umiejętności i perfekcyjnej postawy. Najważniejsza jest ta wysoko uniesiona głowa, dumnie wyprężone plecy i układ dłoni...

Alice.99 - Sob Mar 30, 2013 11:08 pm

Ja mam 181cm wzrostu, a ważę 50kg...
Anorien - Nie Kwi 07, 2013 6:02 pm

Alice.99 napisał/a:
Ja mam 181cm wzrostu, a ważę 50kg...


u dont say...

Odetta. - Nie Kwi 07, 2013 9:54 pm

Nie dobijajcie mnie, ja ważę 48 kg przy wzroście 158 cm...
Alice.99 - Pon Kwi 08, 2013 4:22 pm

Anorien napisał/a:
Alice.99 napisał/a:
Ja mam 181cm wzrostu, a ważę 50kg...


u dont say...

niestety :sad:

Kostaryka - Pon Kwi 15, 2013 3:32 pm

ten topic jest beznadziejny, wchodze tu i widzę jakiś chory ranking i wyścigi kto mniej waży; to tylko ryje banie i uważam, że powinien zostać zamknięty, a nie być pretekstem i mobilizatorem dla dziewcząt z zaburzeniami odżywiania, żeby nie jeść kolejny dzień. masakra.
ciksa - Pon Kwi 15, 2013 8:33 pm

to prawda... tych wątków wgl nie powinno być. :C
Buba - Pon Kwi 15, 2013 8:43 pm

Dziewczyny, ale nie zapominajcie o tym, że dbanie o wagę jest berdzo ważną częścią życia tancerza, a na tym forum rozmawiamy o wielu elementach tego życi, doradzamy sobie, więc osobiście uważam ten temat za słuszny
Kostaryka - Wto Kwi 16, 2013 12:31 am

nie, jest beznadziejny. nie myl dbania o wagę z chęcią bycia szczupłym i ważenia coraz mniej dla samej chudości, a nie żeby być fit.
ciksa - Wto Kwi 16, 2013 9:37 am

ja też uważam, że jest słuszny. mi chodzi o niektóre wątki...
lily91 - Wto Kwi 16, 2013 3:08 pm

Kostaryka, wg mnie ten wątek to wcale nie jest jakiś ranking, ani dzielenie się swoim wzrostem i wagą nie jest wyścigiem z serii "kto tu jest naj". Wiadomo, że nie chodzi o tą chudość, ja np przy wzroście 169cm ważę 55kg, to umiarkowanie, ale gdybym mogła dodałabym sobie więcej kształtów. Możesz mierzyć tyle samo, a ważyć 60-70cm i być atrakcyjna z różnych cech wyglądu. Nie ta chudość jest najważniejsza. I think so.
PS, nie znamy się w większości osobiście i wg mnie mimo, że wygląd nic nie zmienia, to miło jest mieć jakiś zarys ogólny ludzi z którymi się dzielisz baletem : )

ciksa - Sro Kwi 17, 2013 8:31 pm

poniekąd masz racje : )
lily91 - Wto Kwi 23, 2013 12:05 pm

co kryje się za tym "poniekąd" ? : )
klaudia123 - Sro Kwi 24, 2013 12:57 pm

Woow!!! Super moge wreszcie pisac, jak do tej pory Was tylko czytalam...
Co do diet dziewczyny:
Jaka macie wage i wzrost a takze wiek plus jakie diety stosujecie mozecie mi je opisac?

Gdzie moje maniery ...
Mam na imie Klaudia(22) i mieszkam w niemczech,
Tancze ballett od niedawna ale za to 3razy w tyg.

Pozdrawiam

lily91 - Sro Kwi 24, 2013 11:10 pm

na przedstawianie się mamy osobny wątek : ) http://www.balet.pl/forum...p=166331#166331 Poza tym był gdzieś temat 'dieta tancerza' czy podobny, albo nawet dwa... poszukaj, na tym forum jest wszystko! :lol: Ale każda Ci powie to samo: wpisz w google 'dieta dla sportowca/tancerza/whatever', poczytaj, wybierz odpowiednią dla siebie, zastosuj... end of story.
Anorien - Pią Kwi 26, 2013 2:25 pm

Alice.99 napisał/a:
Anorien napisał/a:
Alice.99 napisał/a:
Ja mam 181cm wzrostu, a ważę 50kg...


u dont say...

niestety :sad:

Miałam na myśli, że twój post jest do niczego, nikt Cię o to nie pytal. Ja nie rozpisuję wszedzie jakie mam niskie bmi, czy wagę.Wszystko widac - ktora jest chuda a ktora mniej, nie rozumiem po co robic jakis ranking... zwlaszcza, ze zawsze znajdzie sie ktos chudszy...chociażby dziewczyna ktora ma 150cm może sobie pozwolić na 35kg a wyższa tancerka już nie.

liveinthebeat - Czw Maj 23, 2013 3:16 pm

Ja mam 162cm wzrostu i ważę 47-48kg, a chciałabym 45 (nie dokończę diety, gdyż za parę tygodni mam endokrynologa, który mi tego zabronił :)) . Mam mocne, zbite mięśnie, więc nie wyglądam źle, ale filigranowych nóżek to nie mam. :roll:
eventail - Pią Cze 07, 2013 11:25 am

Myślę, że mało która tancerka ma filigranowe nóżki ;) no wyjątkiem to jest chyba tylko Dominika Krzysztoforska albo Maria Żuk, które są baaaardzo drobnej figury. Ale to są ewenementy.
Generalnie mi się wydaje nieco absurdem ciągłe spieranie się o tą wagę. Przecież nieważne kto ile dokładnie waży, tylko to jakim jest tancerzem! Problem ten moim zdaniem dotyczy tylko tancerek klasycznych, które muszą ważyć te niewiele ponad 50 kilo z racji tego, że są podnoszone. A te partnerowania w tańcu klasycznym są mało naturalne, cierpią na tym głównie faceci którzy muszą "dźwigać" te dziewczyny. Oczywiście, dla większości z nich 50 kilo to jest nic, ale jeżeli musisz podnieść kogoś na w pełni wyprostowanych rękach niemalże jak sztangę... no to już robi się problem, nawet przy 45 kilo. Dochodzi do tego różne rozłożenie ciężaru i inne czynniki i łatwo można sie nabawić problemów z kręgosłupem.
A to całe gadanie "ważę 50 kilo, mój boże, czy to dużo, jak sądzicie?" jest tylko przejawem kobiecej próżności ;) Wszystko przecież zależy od wzrostu, masy kości, mięśni itp. Nie jestem od tego wolna, sama też jęczę że chciałabym ważyć np. 55 kg a nie 60 jak obecnie(mam 1,70 m wzrostu) ale jak się trzeźwo na to spojrzy to kurczę, ludzie, bez przesady. Skupiajcie się na tym jak tańczycie! Myślcie o technice, poprawnym wykonaniu choreografii, swojej artystycznej wizji, interpretacji tańcem... A nie traćcie czas na jałowe dyskusje o tym, kto ile powinien ważyć. Bo wydaje mi się, że patrząc w lustro każdy widzi jak wygląda i czy się dobrze czuje z tym czy nie.
Tak samo nie rozumiem chamskich komentarzy jakimi się raczy dziewczyny w baletówkach. Ok, można sobie z tego żartować, ale jak się mówi takie rzeczy jak np. "jeżeli dużo się pocisz to znaczy że jesteś gruba" to nie pozostaje nic innego jak tylko puknąć się w czoło.
I o :razz:

Lorenzo - Pią Cze 07, 2013 1:48 pm

Eventail, no właśnie, a z punktu widzenia mężczyzny to też wygląda inaczej. Mój kolega ze szkoly, z którym zwykle mam partnerowanie mówi, że dla niego waga tancerki nie ma takiego znaczenie, tylko jej technika. Czasem o wiele łatwiej partneruje się takiej ważącej 60 kg. niż 45 kg. Co więcej, stwierdził, ze dla niego trudniej się partneruje wychudzonym dziewczynom... :-)
eventail - Sob Cze 08, 2013 12:37 am

Ha! Też słyszałam podobną opinię z innego źródła :D podobno to kwestia tego, że te lekkie wiedząc, że ważą mało, mało pracują ciałem podczas partnerowania w przeciwieństwie do większych dziewczyn, które więcej pracują i przez to dobrze rozkładają ciężar i się je łatwiej podnosi ;) No ale wydaje mi się, że to jest kwestia już preferencji, tancerza i tancerki itp...
A co mówią twoi nauczyciele, tak z ciekawości? :) Poruszają u was ten temat?

Lorenzo - Sob Cze 08, 2013 2:53 am

W mojej szkole raczej starają się unikać mówienia komukolwiek, że musi schudnąć, a jeśli już to mówią to raczej w subtelny sposób i na osobności. Zazwyczaj jednak nie ma takiej potrzeby, bo wszyscy uczniowie są raczej już na poziomie pre-professional i wiedzą, że muszą dbać o sylwetkę. Ale z pewnością mogę powiedzieć, że jest mniej bardzo chudych osób niż w Polsce/Rosji, kilka dziewczyn jest takich bardziej przy kości, reszta raczej szczupła, ale nie ma u nas typów "patyk". Może też dlatego, że są raczej starsi uczniowie. Wiadomo przecież, że 17 latka nie będzie wyglądać tak, jak 12 latka.
Czasami są sytuacje, kiedy ktoś bardzo szybko schudnął i było to widoczne, wtedy była jakaś niewielka interwencja nauczyciela czy zwrócenie uwagi/pytania typu: "Czy dobrze się odżywiasz?","Czy w Twojej diecie znajdują się wszystkie odpowiednie składniki" etc. Ja akurat tak miałam 2 razy w ciągu roku, że się mnie o to pytali, ale to tylko dlatego, że chca wiedzieć czy dobrze sie czuje i nic mi nie jest.

Jeszcze w regulaminie szkoły jest coś na ten temat, że mamy dbać o dobre odżywianie się itd.
Na partnerowaniu raczej nikt nic nie mówi o wadze, mamy różnych chłopaków, niektórzy są wysocy i bardzo silni więc nie ma problemu, że ta "przy kości" nie będzie miała partnera.
Ogólnie jest mniej restrykcyjnie niż w Polsce pod tym względem, chociaż zanim tu przyjechałam to dostałam jakieś tabelki ile mniej-wiecej powinnam wazyc, mierzyc itd. Ale nie jest to bardzo przestrzegane:)

Kasul - Wto Cze 25, 2013 7:24 pm

Och, nie wspominanie o wadze, jaka by to była miła odmiana ;P
U mnie w OSB bardzo zwracają uwagę na wagę i budowę, zalicza się do tego obniżanie ocen, nie wypuszczanie na scenę i niemiłe słowa na lekcji :/ I jak tu się skupić na jak wy mówicie "interpretacji tańca" jak zamiast uwag na temat techniki słyszysz raczej : "słoniowate nogi masz, weź się za swoją figurę moja droga". Mi to przydarzyło się tylko raz w życiu ( z moimi 15 kilo niedowagi) ale niektórzy to słyszą codziennie. Zbyt chude dziewczyny wyglądają tak samo źle jak te zbyt puszyste. :roll: Nie należy się oczywiście tym przejmować, ale mniej tłuszczyku to łatwiejsze podnoszenie nóg ;P Z drugiej strony znam parę dziewczyn u nas z anoreksją i one nie mają siły by podnieść nogę więc sami zdecydujcie co lepsze. I słyszałam,że lepsze podnoszenie partnerki zależy od stopnia jej kontroli nad ciałem, a nie od wagi.
Moja nauczycielka jest byłą solistką PBN-u i kiedyś nam powiedziała, że były tancerki nie przyjęte do roli przez za duży biust lub zwyczajnie przez to, że były brunetką, a tego koloru włosów choreograf nie lubi. Aparycja w profesjonalnym balecie jest ważna, ale jeśli ktoś tańczy dla przyjemności, to nie musi się tym przejmować.
Tak krótko i na temat relacja na żywo z końca roku szkolnego w starszych klasach OSB.

Sheeda - Czw Cze 27, 2013 7:49 pm

A znacie jakies sposoby zeby zrzucic oponke i przytyc W zebrach i ogolem prytyc Ale zeby nie bylo to bardzo widoczne?
lailana - Pią Cze 28, 2013 3:20 pm

To w końcu przytyc czy schudnąć?Bo chyba nie zrozumiałam Twojego pytania...
Sheeda - Pią Cze 28, 2013 6:25 pm

Zrzucić oponkę ale przytyć ogólnie.
Georgia~ - Pią Cze 28, 2013 8:27 pm

Biegać, ćwiczyć, na oponkę działają tylko ćwiczenia, a dzięki bieganiu nabędziesz masy mięśniowej i przytyjesz :smile:
Sheeda - Pią Cze 28, 2013 8:40 pm

Mam zakaz biegania, zbyt rosną mięśnie ...
I mam problemy ze stawami

Georgia~ - Pią Cze 28, 2013 9:54 pm

Najlepiej w takim razie udać się do dietetyczki, któa wszystko Ci profesjonalnie obliczy, poda dietę, jak ZDROWO przytyć itp. :smile:
eventail - Pią Lip 12, 2013 7:50 pm

owca524 co do poziomu tych komentarzy to nie będę za bardzo się wypowiadać, bo myślę, że nic więcej dodawać nie trzeba. To nie świadczy dobrze o nauczycielu i o sposobie prowadzenia przez niego lekcji i żeby było jasne, nie twierdzę, że wygląd nie ma znaczenia w profesjonalnym tańcu. Ma i to bardzo dużo, a tym bardziej w tańcu klasycznym. Wiadomo, że fajnie się ogląda bardzo szczupłe dziewczyny, po prostu lepiej to wygląda. Natomiast w czym jest rzecz. Chodzi przede wszystkim o podejście, które jest obecnie w warszawskiej OSB(bo na ten temat słyszę najwięcej komentarzy). Nauczyciele zamiast skupić się na szkoleniu wyrazu artystycznego u uczniów i rozwijać w nich pasję i kreatywność skupiają się na rzeczach najmniej istotnych jakim jest waga i wygląd. Najmniej istotnych w tym sensie, że są to rzeczy, które najłatwiej można zmienić i nie trzeba do tego jakiejś większej filozofii(wystarczy odpowiednia dieta). Natomiast jeżeli chodzi o wzbudzanie w uczniach postawy twórczej i pozwolenia ćwiczenia im swoich umiejętności poprzez uczestnictwo w koncertach szkolnych, branie udział w lekcjach z repertuaru itp. to mam wrażenie że jest to totalnie pomijane. Dochodzi przez to do paradoksu, że młode tancerki bardziej skupiają się na tym jak wyglądają niż na tym co chcą przekazać swym tańcem i byciu twórczym! Czy to jest szkoła modelingu czy baletu? Bo mam wrażenie, że komuś się za przeproszeniem d*** z głową pomyliła. Oczywiście, może te wszystkie opowieści są przesadzone i może nie jest tak źle, ale efekt jest tego taki że dyrektor PBN nie chce brać absolwentów z polskich OSB bo blado wypadają w porównaniu z tancerzami z za granicy, którzy są świetni technicznie i wyrazowo. Może pomyśleć bardziej na tym, aby lepiej szkolić uczniów, żeby więcej umieli niż na tym która ma duże nogi a która duży biust.
Zresztą, pewnie niedługo to się na nich zemści w ten czy inny sposób. Mam nadzieję tylko że na właściwych osobach.

balletlover - Pią Lip 12, 2013 8:14 pm

eventail, święte słowa!

Od zawsze było wiadomo, że baletnica nie może mieć nadwagi, ale to już jest przesada. :/ Znam dziewczyny z OSB które są naprawdę szczupłe, a zostają krytykowane przez nauczycieli, że są za grube. I to nie w żaden delikatny sposób. Nie każdy jest z natury chudy i może sobie jeść ile chce i nie tyje... A później się dziwią, że tyle młodych tancerek ma anoreksję :roll:

marine - Czw Sty 02, 2014 2:13 am

Ja mam 54kg przy wzroście 170. Myślałam że jestem ciężka, a tu lekarka mówi mi, że ja za chuda jestem, że powinnam ważyć przynajmniej60kg, a to było pół roku temu, gdy miałam 165... :shock:

Wyobrazacie sobie ważyć 63 kg przy wzroście 165cm?
(Nie urazajac nikogo...)

balletlover - Czw Sty 02, 2014 4:53 pm

Obliczając BMI 63 kg przy wzroście 165 cm to prawidłowa waga ciała. ;) Ale ja osobiście mam ok. 170 cm wzrostu i ważę 55 kg i uważam, że powinnam schudnąć, więc nie wyobrażam sobie ważyć 63 kg. :roll: Ale trzeba pamiętać o tym, że każdy ma inną budowę i niektórzy mając te 165 cm i 63 kg wcale nie są tacy grubi. ;)
Celebrindal - Pią Sty 03, 2014 1:01 am

Ja przy 163 cm i wadze 52-53 kg ledwo się mieszczę w wagę idealną - 51,5 to już niedowaga. Tymczasem mojemu brzuszkowi przydałoby się jeszcze troszkę mniej tłuszczyku ;) Bardzo dużo zależy od budowy i skłonności do tycia czy też nietycia, no i he he procentu mięśni w masie ciała ;)
Katia - Wto Sty 28, 2014 12:54 pm

To ja mam z kolei inny problem. Mam 168 cm wzrostu i ważę 45 kg. Ale moje mięśnie się tak strasznie szybko wykształcają... :(: ( mam jakąś dziwną budowę ciała. Ma tak któraś/któryś z was? Że strasznie szybko wyrabiają wam się poszczególne partie mięśniowe, nawet jeśli ich tak mocno nie eksploatujecie? :(

(troche śmiesznie to u mnie wygląda, bo mam strasznie chude łapki, a nogi to... no, rozrastają mi się mięśnie po prostu xd)

i czy zna ktoś może jakieś ćwiczenia, bądź specjalną dietę która pozwalałaby jakoś zmniejszyć masę mięśniową? Dużo się rozciągam, w sensie uda i łydki, ale to niezbyt pomaga. help. :(

Lorenzo - Wto Sty 28, 2014 6:58 pm

Katia, w mojej klasie jest dziewczyna, która ma tak samo. Jest bardzo wąska, szczupła, same mięśnie praktycznie i właśnie dosyć rozrośnięte. Przynajmniej tak to na niej wygląda, bo ona jest bardzo drobna (też myślę że ma około 168cm.). Nic się z tym nie da zrobić, tzn. taki jest już Twój urok:-)
Ona bardzo dużo się rozciąga, jest niesamowicie elastyczna, miękki kręgosłup (chyba najbardziej rozciągnięta z całej klasy),ale po prostu ma taką bardziej 'atletyczną' budowę mięśni, nie ma 'gładkiej linii'.
Ona robi też bardzo dużo ćwiczeń na górną partię ciała i dzięki temu wygląda to proporcjonalnie. Bardzo dobrze tańczy, podnosi nogi najwyżej z klasy i chyba właśnie ta siła się bierze z tych mięśni więc ma to też plusy:)

Katia - Czw Sty 30, 2014 12:42 pm

Z dźwiganiem nóg też nie mam większego problemu, ale te mięśnie to jest naprawdę masakra. Na zajęciach to czasem wygląda jakbym wiesz... łapała jakieś zaciski w nogach, ale te mięśnie nie blokują mi pracy nóg, jest wręcz przeciwnie. Raczej takie szczupłe nogi wyglądają sto razy ładniej... :( przynajmniej zawsze miałam taki pogląd, że efemeryczna tancerka nie ma takiej umięśnionej budowy ciała, no bo wszystkie solistki wyglądają tak szczuplutko i właśnie mają tą taką 'gładką linię' jak ty to ujęłaś.

Ehh no to ja już nie wiem. Mój brat ma podobnie, nie chodzi na siłownię, nie ćwiczy, chociaż jego praca wymaga poniekąd tężyzny fizycznej, to on poza pracą ze swoim ciałem nie robi praktycznie nic, jeśli chodzi o ćwiczenia, ale jest zbudowany jak Frank Medrano (taki pan który ćwiczy kalistenikę)
:sad:

Lorenzo - Czw Sty 30, 2014 1:03 pm

Wiesz, są różne typy budowy. Zapewniam Cię, że nie każda solistka ma piękne i naturalnie smukłe linie. Na pewno pod wpływem dobrego treningu Twoja linia też się poprawi. Jest dużo tancerek, które mają bardziej rozrośnięte mięśnie, co uważam, że też ma swój urok. Chociażby Natalia Osipova czy Misty Copeland:-)
Nie masz się czym martwić!

Katia - Czw Sty 30, 2014 1:14 pm

Dzięki Lorenzo, no to chyba będzie trzeba popracować nad akceptacją swoich mięśni! :)
kaja7717 - Czw Kwi 24, 2014 6:41 pm

wzrost 153, 5 mam 11 lat ważę 41 kilo to dobrze? mam ubite kości i jak na swój wiek jestem wysoka
illgova - Czw Kwi 24, 2014 8:43 pm

Kaja, tu nie chodzi to wagę tylko o zawartość tkanki tłuszczowej. Bo niektóre dziewczyny ważą 50 kilo, a wyglądają lepiej niż te o parę kilo mniej. Ja na przykład ważę 48/46, a według mnie wyglądam lepiej od dziewczyny, która waży 42 i jest sporo wyższa. Jest to moja subiektywna ocena, ale według mnie dziewczyny, które mają trochę ciałka, nawet jeśli mają więcej tu i tam, wyglądają lepiej od tych patyków jakie widuje się na wybiegach ;)
kaja7717 - Sob Kwi 26, 2014 12:46 pm

też nie lubię tych dziewczyn które wybierają karierę modelki projektanci robią z nich wieszaki na ubrania...
illgova - Pią Sie 01, 2014 9:32 pm

Ja 160 cm i ok. 45 kilo. Czyli nie tak źle?
Bdancer14 - Pon Sie 11, 2014 10:37 pm

Witam!
Ja sam trenuję balet od 2 lat i mam 47kg x 176cm więc o idealną wagę nie musiałem się starać przed rozpoczęciem ;)

Torin - Sro Sie 20, 2014 6:01 pm

No to jesteś pod tym względem szczęśliwym gościem ;)
kika11 - Pon Kwi 03, 2017 8:56 am

Moim zdaniem wszystko w procesie odchudzania jest ważne. Zarówno dobrze dopasowana dieta, odpowiednie suplementy i przede wszystkim regularny trening. Jeśli na siłowni to z własnego doświadczenia polecam zaopatrzyć się w dobrej jakości biustonosz sportowy http://hurtowniasportowa....onosze-sportowe, który podczas ćwiczeń będzie odpowiednio podtrzymywał biust. Niby drobiazg a jakość ćwiczeń zupełnie inna.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group